"Polska broń". Historia zbrojeniówki od szczerbca do dronów

9 listopada 2016, 19:40
polityka pgz
Fot. "Pomocnik historyczny Polityki"
Reklama
Defence24
Defence24

DOTYCZY:


W związku ze zbliżającym się Świętem Niepodległości ukazał się nowy numer „Pomocnika historycznego Polityki” – „Polska broń”, w całości poświęcony dziejom oręża oraz przemysłu zbrojeniowego. Partnerem wydania jest Polska Grupa Zbrojeniowa. 

Dodatek poświęcony jest broni opracowywanej i budowanej w Polsce, która niejednokrotnie w historii była używana przez żołnierzy do obrony niepodległości kraju. Czytelnik ma możliwość zapoznania się z ewolucją polskiego uzbrojenia oraz prześledzenia historię polskiego przemysłu, który w II Rzeczypospolitej określano wojennym, a później obronnym lub zbrojeniowym.

W czasach I Rzeczypospolitej indywidualne wyposażenie i uzbrojenie husarza decydowało o przewadze na polu walki. Odzyskanie niepodległości w 1918 r. otworzyło nowe rozdziały w militarnej historii Polski. Prezes Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko zwraca uwagę na rolę, jaką odegrał krajowy przemysł w II Rzeczypospolitej i w obronie kraju podczas drugiej wojny światowej.

To nie przypadek, że budowniczowie II Rzeczpospolitej podnoszenie kraju z ruin rozpoczęli od budowy przemysłu zbrojeniowego. (…) Wysiłek podjęty po 1918 r. i sukces, który udało się osiągnąć, jest moim zdaniem gigantyczny. W 1939 r. polskiego nieba broniły polskie samoloty, żołnierze walczyli karabinami wyprodukowanymi w Radomiu. Słynny PZL Łoś nie ustępował innym światowym konstrukcjom.

Prezes Zarządu PGZ Arkadiusz Siwko

W przededniu Święta Niepodległości dodatek „Polska broń” ma przypomnieć historię „armii” inżynierów, techników, specjalistów i robotników z fabryk i zakładów, w niektórych przypadkach od prawie stu lat produkujących uzbrojenie i wyposażenie. Więcej informacji na ich temat można znaleźć w nowym wydaniu „Pomocnika historycznego Polityki”.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Akanios
czwartek, 10 listopada 2016, 13:00

Nasz kraj zamieszkiwali m.in. Wandalowie i Alanowie... Stąd zdaje się nasza nazwa: Po Alanie... Po-alanie... Polanie (!). Legendy zawsze zawierają ziarno prawdy więc pamiętamy o Kraku, Lechu, Wandzie... Wygląda jednak na to, że trzeba je będzie odczytywać od nowa i rozumieć bardziej dosłownie. Pod Jaworem odkryto ślady osady w tym kuźni sprzed 2,5 tys. lat, pod Szczecinem - miecz sprzed ok. 7 tys., na Podkarpaciu tzw. polską Troję, pod Krakowem wazy sprzed 4 tys. lat, na Kujawach kurhany, polskie piramidy itd.... Wszędzie ślady broni, dzidy miecze, topory, sztylety, noże... Czy naprawdę uważacie, że naszą historię (w tym historię oręża) można ograniczać/ zaczynać od Piastów?? Jak to jest Panowie Lechici, jak to jest Panowie Sarmaci???

tak tylko...
czwartek, 10 listopada 2016, 20:06

Doceniam Pańskie intencje doszukiwania się wielkości Polski, ale zachęcam do czytania książek. "Polska" Troja - to dzieło kultury Otomani - Fuzesabony przybyły 4000 lat temu z za Karpat. Twierdzenie, że to "Polacy" brzmi trochę dziwnie. We wszystkim należy zachować umiar, nawet w kreowaniu wielkości Polski...

archeolog
czwartek, 10 listopada 2016, 18:08

To tak jakby stwierdzić że piramidy są bezpośrednim dziedzictwem muzułmańskich egipcjan, pomijając fakt hellenizacji, romanizacji i islamizacji terenów nad nilem oraz zmian ludnościowych XD na bank ludzie epoki brązu na terenach współczesnej Polski mieli wysoce rozwiniętą tożsamość bycia polakiem :D przepraszam Lechitą! uwielbiam turbosłowian i ich "dowody"

krzysiek
czwartek, 10 listopada 2016, 12:46

nie ważne ile zapłaciliśmy ważne że przetrwaliśmy

podatnik
czwartek, 10 listopada 2016, 11:36

Może to i ciekawe i potrzebne ale zabrakło jednej informacji. Ile za to zapłaciliśmy?

Podpułkownik Wareda
niedziela, 13 listopada 2016, 10:46

Dobrze się stało, że portal D24, zdecydował się zareklamować najnowszy numer "Pomocnika historycznego" tygodnika "Polityka". W swej domowej kolekcji, posiadam wszystkie numery tego "Pomocnika". Ponadto, przez okres 40 lat, byłem stałym czytelnikiem "Polityki" i nie ukrywam, że do pewnego stopnia, zostałem ukształtowany przez tę gazetę. I to w czasach przedkomputerowych i przedinternetowych. Stąd, mogę śmiało polecić lekturę najnowszego numeru "Pomocnika historycznego". Ale nie dlatego, że w pełni zgadzam się z całością ich treści. Otóż nie, z niektórymi tezami zawartymi w "Pomocnikach" się nie zgadzam. Pomimo tego, szczerze zachęcam do ich lektury. Warto poznać ich zawartość. Niejako przy okazji najnowszego numeru "Pomocnika historycznego", zainicjowana została dyskusja na forum dot. - ogólnie mówiąc - początków polskiej państwowości oraz pierwszych, historycznych władców ziem, na terenie których znajduje się obecnie Polska. Widać, że niektórych forumowiczów bardzo interesuje ten temat. I słusznie, ponieważ jest on wart poważnego potraktowania. Zauważyłem, że chyba najwięcej emocji na forum wzbudza postać Mieszka I. Nie dziwię się, ostatecznie jest on uważany za naszego pierwszego historycznego władcę, który dodatkowo przyjął chrzest i wprowadził Polskę w krwiobieg cywilizacji chrześcijańskiej w ówczesnej Europie. W ostatnim 25-leciu, na polskim rynku wydawniczym ukazało się sporo publikacji na temat początków państwa polskiego i jego pierwszych władców. Również w internecie znajdziemy dużą ilość informacji - mniej lub bardziej naukowych - na powyższy temat. M. in. na portalu historycznym "Archeowieści". A propos Mieszka I: niestety, pomimo znacznej ilości informacji w internecie oraz na rynku wydawniczym, do chwili obecnej wiemy niezmiernie mało na temat Mieszka I. W zasadzie, są to informacje niemal szczątkowe. Nie wiemy np. kim właściwie był ten władca, czy urodził się na obecnych ziemiach polskich, czy przybył z zewnątrz, ile żył lat, jakim posługiwał się językiem? Nie ma żadnych ostatecznych dowodów, aby odpowiedzieć na te pytania. Krążą m. in. pogłoski, że rządził przy pomocy terroru (co w tamtej epoce było normą!) i wręcz terroryzował swoich poddanych? Normą było również wielożeństwo. Podobno sam Mieszko I, będąc jeszcze poganinem, miał siedem żon? Przed ożenkiem z czeską księżniczką Dobrawą (Dąbrówką) musiał pozbyć się swoich siedem żon? Pozostaje jedynie do wyjaśnienia kwestia: na czym polegało wówczas "pozbycie się pogańskich żon"? A także, że zajmował się handlem niewolnikami i kupcom arabskim sprzedawał wielu ludzi z tych terenów, z czego podobno czerpał spore dochody? Taka wersja jest nawet do przyjęcia. Skądinąd wiemy, że w ówczesnej Pradze czeskiej, był największy w Europie targ niewolników. Jeżeli rzeczywiście tak było, to niewątpliwie Mieszko I - nie był jakimś wyjątkiem w ówczesnej Europie. Handlem niewolnikami trudniło się w tamtym okresie - bardzo wielu władców chrześcijańskiej i niechrześcijańskiej części naszego kontynentu. Ponadto, zawsze musimy mieć na uwadze mentalność ludzi, którzy wówczas sprawowali niepodzielne rządy w swoich krajach. Tak czy inaczej, mentalność przedstawicieli tamtych pokoleń, jednak zasadniczo różniła się od naszej. Chociaż, czy znowu aż tak bardzo? I na koniec, słowo na temat chrystianizacji ówczesnych ziem polskich: pomimo bardzo szczątkowych i często niepotwierdzonych informacji o Mieszku I, myślę, że jednego możemy być pewni, a mianowicie - o pierwszym, historycznym władcy Polski możemy różnie mówić, raz lepiej raz gorzej, ale z pewnością nie był on głupcem. Więcej, biorąc pod uwagę realia epoki w której żył, należy stwierdzić, że był to inteligentny władca. Powiem wprost: gdyby Mieszko I nie zdecydował się na przyjęcie chrztu i - powtarzam - włączenia ówczesnych ziem polskich w krwiobieg europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, to prawdopodobnie (?) po państwie Mieszka I nie zostałby ślad na kartach historii. Podkreślam: czasy były na tyle okrutne, że po państwie Mieszka I, nie zostałby żaden ślad w świadomości następnych pokoleń. Na takiej samej zasadzie, jak zaginął niemal wszelki ślad, po dziesiątkach, a nawet setkach innych, większych lub mniejszych, plemion pogańskich. Jestem przekonany, że Mieszko I był w pełni tego świadomy i dlatego zdecydował się przyjąć chrześcijaństwo i zastąpić je wierzeniami pogańskimi. Całą resztę, możemy jedynie komentować - na wszelkie możliwe sposoby. Zupełnie pomijam metody, jakimi wprowadzano chrześcijaństwo na obecnych ziemiach Polski, ponieważ to już jest temat na oddzielny komentarz.

Ibrachim in JAKUB
sobota, 12 listopada 2016, 12:43

dobrze że Mieszko ze swoimi wikingami pojawił się na ziemiach dzisiejszej Polski .... ..zarobił na handlu miejscowymi niewolnikami oraz innym towarem , a potem ze swych faktorii widząc słabość organizacyjną tubylczych plemion..scalił je by mu służyły ,krnąbrnych wyciął, innych kupił ..a potem zaczął uprawiać swą politykę ...założył sobie państewko ,aby być poprawny politycznie i zyskać sojusze ..wstąpił do klubu chrześcijańskiego sprowadził ich urzędników ..i interes pt państwo i dynastia zaczął nabierać blasku i mocy ..i co w tym wszystkim jest istotne ...nie był tubylcem tylko przyjezdnym ..i patrząc dalej w historię można rzec ..że obszarami dzisiejszej Polski najlepiej zarządzali obcy ...a gdy władzę dostawał rdzenny mieszkaniec..nazwijmy to w uproszczeniu Polak ...następował ,rozbicia dzielnicowe , wojny , rozbiory ..i całe spektrum różnego rodzaju martyrologii...nawet w dzisiejszych czasach można doszukiwać się podobnych analogi

tak tylko...
sobota, 12 listopada 2016, 15:33

To, czy Mieszko był tubylcem, czy przyjezdnym nie jest jasne i brak jakichkolwiek twardych dowodów za i przeciw. O tym zadecydują dopiero badania genetyczne Piastów.

turpin
piątek, 11 listopada 2016, 13:18

Może powinno być raczej: 'Od Szczerbca do dronów, i z powrotem'?

Tweets Defence24