Polityka obronna

Zbrojeniowa ekspansja Pekinu. Broń z Chin w globalnych konfliktach [ANALIZA]

Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

Systematycznie rośnie sprzedaż broni produkcji chińskiej, a gigant jak Norinco ma ambicję wchodzić na coraz to nowsze rynki. Uzbrojenie z Państwa Środka używane jest w obecnie trwających konfliktach zbrojnych na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Poza tym istnieje jeszcze jeden trend – broń jest coraz bardziej zaawansowana technicznie.

Chiny są w tej chwili w ścisłej czołówce w światowym eksporcie broni, zaraz za Stanami Zjednoczonymi i Rosją, które są gigantami w tym obszarze. Jak podaje SIPRI w okresie 2010-2014 eksport broni z Chin wynosił 5,9% światowego wolumenu i wzrósł w tym okresie o 143%. Głównymi odbiorcami są m.in. Pakistan, Bangladesz i Birma, jednak udaje się także „wciskać” na nowe rynki.

Czytaj więcej: USA: wartość eksportu broni sięgnęła 42 mld dolarów

W 2017 r. Pakistan zakupił partię systemów przeciwlotniczych średniego zasięgu LY-80 (HQ-16) stając się ich pierwszym użytkownikiem zagranicznym. Podobno w produkcji tego systemu, zbliżonego do Buk-M1/M2 i będącego w pewnym sensie jego wersją rozwojową, uczestniczyli rosyjscy specjaliści z legalnym transferem części technologii.

Za chiński sukces można uznać zamówienie przez Tajlandię czołgów VT4 (MBT3000). Tajski rynek otworzył się po kłopotach Ukrainy, która realizowała z wielkimi problemami i opóźnieniami kontrakt na czołgi Opłot-T (Opłot-M dla Tajlandii). Wstępnie zainteresowane czołgami VT-4 wydają się być także Peru i Pakistan. Zamówienie przez tajską armię może być szersze niż wyłącznie czołgi VT-4, bowiem w trakcie wystawy LIMA 2017 podpisano kontrakt na zakup partii kołowych bojowych wozów piechoty 8x8 VN-1 (jak sygnowana jest eksportowa wersja ZBL-09), który także wydaje się atrakcyjniejszy od ukraińskich BTR-3E1.

Pewnym zaskoczeniem było oficjalne ujawnienie na niedawnej defiladzie w Katarze transporterów-wyrzutni oraz wozów transportowo-załadowczych modułowego systemu rakiet balistycznych na podwoziu WS2400 8x8, zdolnego do przenoszenia zarówno pocisków BP-12A, jak i SY400. Nośnik Wanshan WS2400 umożliwia zamontowanie albo dwóch wyrzutni ciężkich rakiet BP-12A zasięgu 280-300 km i głowicy 480 kg, albo 2 bloków po 4 rakiety SY400 zasięgu 400 km i głowicy 200 kg. Katar jest bodajże pierwszym krajem, który zakupił modułowy system SY-400, a transakcja ta okryta była tajemnicą, aż do publicznego pokazania elementów baterii systemu na grudniowej paradzie.

O powszechnie znanym chińskim śladzie w „białoruskim” systemie Polonez (rakiety systemu A200) nie będziemy tu pisać. W najbliższym czasie współpraca wojskowo-techniczna obu krajów może się zacieśniać, trzeba bowiem przypomnieć, że na ćwiczeniach „Zapad-2017” pojawiły się białoruskie samochody opancerzone 4x4 „Drakon”, czyli chińskie CS/VN3. Kontrakt opiewa prawdopodobnie na ok. 30 wozów, pierwsza partia została dostarczona latem 2017 r.

Większym problem jest z dostarczaniem uzbrojenia stronom uczestniczącym w konfliktach zbrojnych. Zazwyczaj robi się to poprzez kraj pośredniczący, a nierzadko trasa jaką pokonuje broń z fabryk chińskich jest znana jedynie z przypuszczeń. W ostatnich latach można zauważyć rosnący udział broni chińskiej produkcji w toczących się obecnie konfliktach.

Najlepszym przykładem może być Syria, Irak, Jemen, Libia czy Sudan, gdzie beligerenci używają broni produkcji chińskiej i bynajmniej nie jest to jedynie prosta broń strzelecka, ale np. systemy przeciwpancerne, przeciwlotnicze, wozy pancerne, bezzałogowce.

Przykładowo nie jest pewne skąd chińską broń mają Kurdowie w Iraku. Używają oni granatników automatycznych QLZ87 kal. 35 mm oraz karabinów przeciwsprzętowych Zijiang M99 kal. 12,7 mm. Analitycy wskazują, że broń mogła zostać zdobyta na Daesh, dostarczona przez syryjską opozycję lub bezpośrednio przez kraj trzeci. W tym kontekście pojawia się Katar, poprzez analogię do dostarczanej broni chińskiej produkcji dla syryjskich rebeliantów. Podejrzewa się, że dzięki wsparciu Kataru rebelianci w Syrii otrzymali chińską broń: automatyczne granatniki QLZ87 i karabiny M99, a także przeciwpancerne kierowane systemy HJ-8 i przeciwlotnicze naramienne wyrzutnie FN-6. Ilości dostarczanej broni nie są znane, jednakże jej użycie bojowe jest potwierdzone.

Innym krajem pogrążonym w wojnie, gdzie pojawia się chińska broń jest Jemen. Strona rządowa używa tam m.in. uniwersalnych karabinów maszynowych Type 67 (widziano je także u rebeliantów syryjskich). W 2013 r. udaremniono przerzut do Jemenu na pokładzie irańskiej jednostki „Jihan” dużej partii broni, w tym m.in. 10 naramiennych przeciwlotniczych wyrzutni chińskich QW-1M.

Chińska broń stosowana jest także w Libii. Udowodniono użycie amunicji precyzyjnej GP-1 kal 155 mm (klon rosyjskiego Krasnopola) produkowanej przez Norinco. Nie wiadomo jak tak zaawansowana amunicja została dostarczona do Libii, na pewno miało to miejsce w ostatnim czasie (pierwsze resztki GP-1 znaleziono w rejonie Bengazi w 2016 r.).

Duże partie broni chińskiej docierały także do Sudanu (w tym dla rebeliantów), a później do oderwanego Sudanu Południowego. W 2014 r. do Sudanu Południowego dotarła duża partia uzbrojenia, w tym m.in. przeciwpancerne pociski kierowane typu HJ-73D. W trwającej tam wojnie domowej uchwycono w 2016 r. terenową, kołową, lekką amfibię, transporter piechoty, CS/VP4 Lynx 8x8 Norinco z zamontowaną wyrzutnią HJ-73D. Pytanie skąd w Sudanie CS/VP4? Jak dotąd wiele źródeł podaje, że poza Chinami lekkie amfibie CS/VP4 użytkuje jedynie Wenezuela, która zakupiła partię w 2017 r.

W roku 2017 r. pierwsze egzemplarze pakistańsko-chińskiego FC-1 (JF-17) dostarczono do Birmy (Mjanmy), natomiast JL-9 (FTC-2000 AJT) właśnie do Sudanu. Coraz większe szanse na sukces maja także chińskie bezzałogowce, przykładowo klon Predatora, chiński Chengdu Pterodactyl-1 (Wing Loong) został wyeksportowany (w niewielkich ilościach) do kilku krajów, m.in. afrykańskich i bliskowschodnich. Przykładowo od 2016 r. 2 drony tego typu służą w Siłach Powietrznych Kazachstanu. Osobno należy także powiedzieć o bezzałogowym CH4 w Iraku, który brał udział w operacjach bojowych przeciwko islamistom. Rozpoznawczo-uderzeniowy CH4B (Rainbow) dostarczono do Iraku w 2015 r., wykonywał misje uderzeniowe z wykorzystaniem precyzyjnej amunicji (półaktywny naprowadzany laserowo pocisk AR-1 o zasięgu 8-10 km) m.in. w czasie walk z islamistami w Ramadi w 2016 r. 

Czytaj więcej: Nowy lekki czołg z Chin

Największymi klientami Pekinu są relatywnie ubogie państwa azjatyckie i afrykańskie. Afryka jest dla Chińczyków cennym rynkiem, na przykład jeśli chodzi o pojazdy pancerne. Kołowe wozy wsparcia ogniowego WMA301 (PTL02) 6x6 z armatą 105 mm weszły niedawno na wyposażenie armii angolskiej, a już wcześniej widziane były w innych krajach afrykańskich (Czad, Dżibuti, Senegal, Kamerun). Kameruńskie WMA301, a także inne chińskie wozy bojowe tej armii, np. transportery kołowe Type 07P 8x8, brały udział w walkach z bojownikami Boko Haram. Bardzo rozpowszechnionym chińskim transporterem w Afryce jest też kołowy WZ551. W przypadku chińskich kontraktów zbrojeniowych w Afryce nie podaje się ani ceny, ani ilości sprzedawanych pojazdów, a same kontrakty często są okryte tajemnicą.

Niewątpliwie udział chińskiej produkcji w światowym handlu uzbrojenia będzie rósł, przy czym będzie zawierał także zaawansowane technologicznie bronie, które będą kusić klientów przede wszystkim korzystnym stosunkiem efekt-cena. Nie jest przypadkiem, że Chiny otworzyły swoją pierwszą zagraniczną bazę wojskową w Afryce – w Dżibuti.

Komentarze (11)

  1. t1000

    A dlaczego miała by być tylko amerykańska. Przecież w skali globalnej amerykanie zbroją wszelkie ugrupowania zbrojne wyznające dominację wuja sama a jej ilość i wartość jest przeogromna.

    1. T14

      To dlaczego wszedzie biegajacy terrorysci biegaja z kalachami towazyszu

    2. torski

      Dlatego ze jest prosta w produkcji i wszyscy ci ktorzy maja ,, mlotek i imadlo ,,moga ja wyprodukowac ,chyba ze im sie nie chce

  2. Komiwojażer

    Po co w ogóle uzależniać się od zagranicznych dostawców? Polska powinna mieć własny samodzielny kompleks-militarno przemysłowy który potem wciśnie swój sprzęt innym. Jako naród jesteśmy niewątpliwie utalentowani inżynieryjnie - przykładem prototypy które powstawały przed wojną Na odpowiednik f-35 jesteśmy może dzisiaj za biedni ale na pewno stać nas na własny program pancerny i wytworzenie własnego czołgu nowej generacji To tylko kwestia siły przebicia polskiej zbrojeniówki we własnym kraju a potem ekspansji zagranicą Jak się to robi pokazał już w XIX wieku Basil Zaharoff... Jesteśmy kiwani na własne życzenie - bo własne czołgi albo okręty sprzedawane na wszystkich rynkach świata to kwestia chciejstwa

    1. ares

      nie mamy armaty, pancerza, silnika ani przekładni. O wodotryskach, jak ASOP nawet nie wspomnę. To z czego chcesz zrobić czołg, i do tego nowej generacji? Można oczywiście to wszystko kupić za granicą, i poskręcać w całość u nas, ale nie oszukujmy się, tanio nie będzie.

  3. Mirkuw 1104

    OCZYWIŚCIE, ŻE NIE PODOBA SIĘ TO WASZYNGTONOWI I TO NA DWA SPOSOBY: RAZ, ŻE ELIMINUJE USA Z RYNKU; DWA, że wzmacnia przeciwników USA sprawiając, że USA tracą wpływy.

    1. huba

      mówisz o wpływach USA w Jemenie czy o rynkach w Sudanie?

  4. Patryk

    Turcja prowadzi intetligetna politykę nie jak polska my nie wykorzystujemy naszych możliwości to że jesteśmy w NATO i to że jesteśmy państwem frontowym też rzadnej korzyści nawet musimy płacić za amerykańską obecność w postaci Wisły i homara no szkoda a jak się zapyta o to posła to mówi nauczone na pamięć wierszyki i nic z tego nie ma

    1. Feliks

      Czyli sądzisz że dostalibyśmy Wisłę i Homara ZA DARMO gdyby nie było u nas wojsk USA?

    2. Kiyhb

      Nie ma nic za darmo, za wszystko się płaci, sprzęt od USA kupujemy nie dlatego że są tu wojska USA, tylko dlatego że jest taka wola polityczna, i tyle.

  5. AAK

    Można zauważyć - jak Usa , Rosja odchodzą jako eksporter broni do lamusa ! Oczywiście jako narodowe siły zbrojne nadal odgrywają swoją rolę - jako hegemon dwóch systemów przewodnich na świecie ! Dziś liczy się skuteczność zalewu rynku towarem - w tym bronią ? Chiny jako tani producent i kopiujący wszystko co się da - jest wstanie ulepszać swoje zabawki zwane broń . Pomimo iż szeryf chce odgrywać rolę wiodącą na świecie a Rosja jako przeciwstawna armia odpowiadać kontrą - to Chiny w następnych dziesięcioleciach będzie odgrywać rolę wiodącą !

    1. KAA

      Chiny sprzedają broń która jest po prostu tania, tańsza od USA i Rosji, a jakościowo raczej dyskusyjna, na pewno sprzedaż Chińskiej broni będzie rosła, jestem tylko ciekaw jak na to zareagują USA i Rosja?

  6. Charlie

    na razie to amerykanie mają 11 lotniskowców atomowych i kontrolują prawie cały Świat i całe szczęście.

  7. fernando

    Można zauważyć - jak Usa , Rosja odchodzą jako eksporter broni do lamusa ! Oczywiście jako narodowe siły zbrojne nadal odgrywają swoją rolę - jako hegemon dwóch systemów przewodnich na świecie ! Dziś liczy się skuteczność zalewu rynku towarem - w tym bronią ? Chiny jako tani producent i kopiujący wszystko co się da - jest wstanie ulepszać swoje zabawki zwane broń . Pomimo iż szeryf chce odgrywać rolę wiodącą na świecie a Rosja jako przeciwstawna armia odpowiadać kontrą - to Chiny w następnych dziesięcioleciach będzie odgrywać rolę wiodącą !

  8. Harry 2

    Trwa ekspansja gospodarcza Chin na cały świat. Czy 25 lat temu ktoś o tym pomyślałby, że Chiny będą potentatem? Polska drepcze w dalej w miejscu. Różnica między nami, a Chinami jest jeszcze taka, że u nas przez 25lat trwała wyprzedaż intratnych zakładów pracy, a tam ich intensywny rozwój.

    1. Troll i to wredny

      W Chinach od czasu do czasu, jakaś szycha złapana na korupcji dostaje czapę...w Polsce, jak wie z kim się podzielić....Orła Białego

    2. Grzesiek

      Ale nad tym, że eksportowaliśmy więcej broni przed \"transformacją\" to już Pan nie zwrócił uwagi? A tu nagle taki traf, \"transformacja\", \"pstryknięcie palcem\" i już nie eksportujemy. Czy wszyscy nasi odbiorcy z tamtego okresu też przeszli magiczną \"transformację\", że przestali kupować, czy zadziałało coś jeszcze?

    3. Kusza

      Oj panie C14? Cos z mysleniem u Pana szwankuje. Toz w \"ramach offsetu\" sprywatyzowano prawie wszystkie polskie firmy zajmujące się produkcją dla lotnictwa i ....natychmiast ceny dla np. Sił Powietrznych wzrosły 4 razy. Proszę przeczytać artykuł pt. \"Karmienie nowotworu\". Na własne oczy oglądłem destrukcję \"Zachemu\" w Bydgoszczy, likwidację magazynów broni w Osowej Górze, ledwie co wyremiontowanych. Dobry gospodarz nigdy by tak nie zrobił!

  9. Marek1

    Szanowni forumowicze raczą zauważyć, że polityka zakupowa i dot. szerszej współpracy przemysłów zbrojeniowych są częścią/elementem całości prowadzonej polityki zagranicznej danego kraju. Polska(rządzący) niestety jest totalnie zafiksowana na USA i w mentalności naszych decydentów od ponad 2 dekad panuje swoista \"autocenzura\" dotycząca jakichkolwiek pomysłów wykorzystania innych, niż amerykańskie opcji. Doprowadziło to do sytuacji, gdy pytanie \"CO pomyśli hegemon\" wręcz paraliżuje polskich decydentów w kwestiach dot. np. wyboru syst. uzbrojenia, czy podpisania umów w kwestii realnej, szerokiej współpracy przemysłowej w tym zakresie. Bardzo szczerze(i trafnie) nazwał to parę lat temu były szef MSZ Sikorski mówiąc o \"murzyńskości\" naszych \"elit politycznych\". Dopóki to się nie zmieni zawsze będziemy drenowani z gigantycznych pieniędzy, otrzymując w zamian co najwyżej średniej jakości sprzęt i to na warunkach wykluczających osiągniecie kiedykolwiek samowystarczalności w bardziej zaawansowanych syst. uzbrojenia. Chyba najbardziej jaskrawym tego przykładem jest wlokąca się latami realizacja szalenie istotnego dla Polski progr. Homar. Zamiast wybrać najkorzystniejszą dla nas opcję właśnie w zakresie EFEKT-CENA, pakujemy się z uporem maniaka w wariant najdroższy(cena), kiepski jakościowo(efekt) i wręcz fatalny offsetowo(transfer technologii 2,3-rzędnych elementów syst). A wszystko to, by uzyskać kiedyś tam, jakieś tam \"korzyści\" polityczne, a teraz poklepanie po ramieniu przez hegemona, któremu przecież b. zależy, by mieć możliwość projekcji siły w Europie Środk-Wsch. Często spotykane argumenty lobbystów firm z USA, że absolutnie NIE dałoby się zaimplementować polskich technologii i rozwiązań np. do pozyskanych w drodze umowy o współpracy z np. z Chinami syst. rakiet balistycznych klasy BP-12A(280-300 km, głowica 480 kg), albo SY400(400 km, głowica 200 kg) Przecież to wręcz IDEALNY Homar dla WP !! Wcale zresztą nie chodzi mi tu o zakup z półki konkretnego sprzętu z lub bez offsetu i skądkolwiek, ale o to, by nasi decydenci wyzwolili się w końcu z mentalnej klatki p/t \"US first\" i zaczęli kierować się PRAGMATYZMEM, zamiast frajersko wydawać ciężkie mld $ z naszych podatków z mizernym dla Polski skutkiem.

  10. ck

    Chiny mogą pogonić USA z Azji i wyprzedzić ich gospodarczo w przeciągu 20-30 lat. Powolny upadek potęgi USA jest widoczny gołym okiem (szczyt potęgi USA to czasy Regana). Wątpię jednak aby Chiny chciały być żandarmem świata, czy Europy. To Chin nie interesuje. Chińczycy chcą zarabiać a nie np pilnować Izraela przed muzułmanami, czy Polski przed Rosjanami. Polska dla Chińczyków nie jest żadnym sojusznikiem, chyba, że Chiny planują wojnę z Rosją (wtedy mogą potraktować nas jak USA traktują takich Kurdów). Jeśli USA przestną być potęgą to niestety Polsce pozostanie jedynie wybór pomiędzy Niemcami a Rosją.

  11. niki

    Też powinniśmy zainteresować się chińską bronią. Za taką samą kwotę pieniędzy mielibyśmy kilka razy więcej chińskiej broni niż amerykanskiej czy niemieckiej. Sprawdzić tylko jakość na poligonach. W NATO nie ma obowiązku używania broni NATOwskiej. Grecja ma rosyjskie systemy plot S-300 a Turcja S-400 właśnie zamówiła. Polska armia też używa multum nieNATOwskiej broni (BWP-1, Su-22, MIG-29, RPG-7, Carl Gustaw). Trzeba sobie zdawać sprawę, że bardzo możliwe Chiny staną się światowym hegemonem za jakieś 15-25 lat a Amerykanie zostaną zmuszeni do wycofania swoich wojsk z zagranicznych baz. Powinniśmy już obecnie grać na dwie nogi czyli współpracować i z USA i z Chinami choć na pewno nie wszystkim będzie się to podobać. Takie realia.

    1. Olender

      Dobra uwaga... szkoda tylko, że u nas rządzą jednostki krótkowzroczne... może po odejściu Antosia i jego pomagierów coś się zmieni...

    2. Mateusz

      Mieliśmy już wiele spotkań z Xi Jinpingiem w Chinach jak i Polsce. USA nic nie mówiło... Myślę jakbyśmy też zrobili jak białorusini z Polonezem to może USA by nic nie mówiło. Chociaż obecny rząd jest proamerykański jeśli chodzi o uzbrojenie to marne szanse by nawiązać współpracę z Chinami...

    3. Zey.

      Fajnie, tylko przypomnij sobie jakie larum zrobiło NATO, że Turcja chce kupić system OPL od Chin.