Reklama

Polityka obronna

Wtorkowy przegląd mediów; Ślimacza wojna Putina: Dwa miliardy dolarów pożyczki na obronę powietrzną

Autor. mil.ru

Codzienny przegląd mediów sektora bezpieczeństwa i obronności.

Włodzimierz Wróbel: Gazeta Wyborcza:„Dlaczego minister obrony chce ograniczyć swoją kontrolę nad armią” „Autor jest sędzią Sądu Najwyższego zasiadającym w Izbie Karnej, wybitnym znawcą prawa karnego, uznanym pedagogiem wykładającym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tekst pochodzi z facebookowego profilu Autora. Mit Prezydenta, który odpowiada tylko przed Bogiem i Historią, i którego uprawnienia nie podlegają jakiejkolwiek kontroli, rozpowszechniała poprzednia władza. Trudno jednak zrozumieć, dlaczego w ten mit uwierzył także obecny rząd. W kontrowersyjnym rządowym projekcie ustawy, dotyczącym działań żołnierzy i innych służb mundurowych na pograniczu białoruskim, wprowadza się generalną możliwość przeprowadzenia w okresie pokoju operacji wojskowej z użyciem wojska na terytorium RP. Z uzasadnienia tego projektu wynika, że chodzi o stworzenie podstawy prawnej do skierowania oddziałów wojskowych m.in. na granicę polsko-białoruską celem prowadzenia samodzielnych działań zapobiegających nielegalnym przekroczeniom granicy przez imigrantów. Ale przewidziana w tym projekcie możliwość wykorzystania oddziałów wojskowych na terytorium RP w okresie pokoju jest znacznie szersza: może być to każda sytuacja wymagająca „zapewnienia bezpieczeństwa zewnętrznego państwa”. W ramach tych operacji żołnierze będą posiadali uprawnienie do używania broni i innych środków przymusu. Pomijając kwestię, czy zarządzenie takiej operacji wojskowej w okresie pokoju nie stanowi kolejnego pozakonstytucyjnego stanu nadzwyczajnego, to zdumiewa fakt, że według projektu ustawy, kompetencję do wydania postanowienia o takim użyciu oddziałów wojskowych w okresie pokoju i na terytorium Polski ma wydawać Prezydent na wniosek Rady Ministrów (zgodnie z nowym brzmieniem art. 28 ustawy o obronie Ojczyzny).”

Rp.pl:„Korea Północna chwali się testem rakiety zdolnej przenosić ogromną głowicę” „Dzień po tym, jak południowokoreańska armia poinformowała o wystrzeleniu przez Koreę Północną dwóch pocisków balistycznych krótkiego zasięgu, z których jeden eksplodował w powietrzu, Korea Północna oświadczyła, że przeprowadziła udany test pocisku Hwasongpho-11 Da-4.5. Pocisk Hwasongpho-11 Da-4.5 miał w czasie testu być uzbrojony w głowicę ćwiczebną, która symulowała ogromną, 4,5-tonową głowicę, by sprawdzić czy lot będzie w takich warunkach stabilny. Jednocześnie agencja KCNA, informując o udanej próbie rakietowej, nie odniosła się w żaden sposób do wcześniejszych doniesień Seulu na temat wystrzelenia dwóch pocisków balistycznych krótkiego zasięgu i eksplozji jednego z nich w powietrzu. Jego odłamki mogły spaść w rejonie stolicy Korei Północnej, Pjongjangu — wynikało z komunikatu południowokoreańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. KCNA pisząc o teście pisze o pocisku w liczbie pojedynczej — zauważa Reuters.”

Wacław Radziwinowicz: Gazeta Wyborcza:„Tak wygląda branka w Rosji” „Moskwa nie ogłasza nowej mobilizacji, instytucje państwowe prowadzą jednak powszechną brankę, próbując za wszelką cenę uzupełnić straty, jakie na froncie ponosi armia. Dane o liczbie zabitych w walkach są w myśl prawa rosyjskiego ścisłą tajemnicą do czasu zakończenia wojny. A i później też są ukrywane. Do dziś nie wiadomo, ilu żołnierzy Armii Czerwonej naprawdę zginęło w czasie drugiej wojny światowej. Sam Putin się jednak niedawno wygadał. 5 czerwca zapewnił, że na froncie siły zbrojne Ukrainy co miesiąc tracą „około 50 tys. ludzi”, z czego „połowa to zabici”. Natomiast „nasze straty” są „pięć razy mniejsze”. Informacje o stratach przeciwnika pan Kremla ma raczej z drugich rąk pragnących przynosić mu tylko dobre wieści dworzan. O własnych musi, a przynajmniej powinien mieć jednak wiedzę pełną i dokładnie wiedzieć, co mówi. A z tego, co powiedział Putin, wynika, że co miesiąc na froncie ukraińskim ginie 5 tys. Rosjan. Przez dwa lata zginęło ich więc 120 tys.”

Reklama

Konrad Wysocki: Gazeta Polska Codziennie:„Reżim straszy armią i atomem” „Białoruś zaostrza narrację związaną z rzekomym wzrostem zagrożenia na granicy z Ukrainą. Wysłano tam większą liczbę żołnierzy, co może zwiastować militarne prowokacje w regionie. Równocześnie nowy szef białoruskiego sztabu generalnego straszy Zachód użyciem broni atomowej. Od kilku dni w białoruskiej przestrzeni medialnej powtarza się temat zagrożenia bezpieczeństwa ze strony Ukrainy. Służby Łukaszenki miały rzekomo odkryć po drugiej stronie zwiększoną liczbę żołnierzy i uzbrojenia, w tym dronów oraz amerykańskich wyrzutni rakietowych HIMARS. Już wcześniej zachodni sprzęt pojawiał się w propagandowym przekazie reżimu: Zachód przekazał broń Ukrainie, by ta docelowo mogła nią atakować Państwo Związkowe (Rosji i Białorusi). Teraz reżim ogłosił przerzut dodatkowych sił obrony powietrznej w pobliże granicy z Ukrainą. Ich celem ma być ochrona infrastruktury krytycznej wobec „zwiększonej aktywności ukraińskich dronów”. W ostatnich dniach pojawiły się również doniesienia o postępującej militaryzacji białoruskich rubieży. Chodzi o rozmieszczenie na części granicy z Ukrainą systemów rakiet wielokrotnego startu Polonez.”

Andrzej Łomanowski: Rzeczpospolita:„Putin pełznie do Kijowa” „W ciągu tygodnia rosyjska armia zdobyła pięć wiosek. Tak właśnie lider Rosji zamierza pokonać Ukrainę długą, przewlekłą wojną, podbijając miejscowość po miejscowości. „Najprawdopodobniej Putin i rosyjskie dowództwo uważają, że takie pełzające operacje ofensywne dają większą gwarancję osiągnięcia sukcesu w Ukrainie niż wielkie natarcia. Możliwe, że pogodzili się z tym, iż rosyjskie siły będą osiągały znaczące cele tylko w ciągu długich miesięcy - jeśli nie lat” - sądzą analitycy amerykańskiego Institute for the Study of War. Na razie jednak rozkręca się letnia ofensywa rosyjska. Ukraińscy eksperci sądzą, że zgodnie ze starym zwyczajem Kremla będzie ona podporządkowana jakimś datom. Na razie wskazują, że kulminację może osiągnąć w połowie lipca, dokładnie w czasie szczytu NATO. Choć sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że ofensywa była wiosną i „Putin osiągnął bardzo małe rezultaty”. (Zaatakują) od Staromajorska (…) do Kupiańska, to ponad 200 kilometrów frontu. Ale to nie będzie potężna ofensywa, lecz (będą atakować) fragmentami, na szerokości po 7, 10 kilometrów prognozuje jednak sytuację latem ukraiński pułkownik Roman Switan. Obecnie Rosjanie podciągają w te miejsca swoje rezerwy, które na razie znajdują się poza zasięgiem ukraińskiej broni. Ale już się rozmieszczają dodaje Switan.”

Reklama

Izabela Alberczyk: Gazeta.pl:„Polska dostała 2 miliardy dolarów pożyczki od USA. MON ujawnił, na co przeznaczy środki” „Polska kolejny raz otrzyma 2 miliardy dolarów pożyczki od USA w ramach programu Foreign Military Financing - poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Środki miały zostać przyznane na „bardzo korzystnych warunkach”. Ujawniono również, na co zostaną przeznaczone. Ministerstwo Obrony Narodowej w poniedziałek 1 lipca poinformowało o pożyczce w wysokości 2 miliardów dolarów, którą rząd USA udzielił Polsce. Środki zostały przyznane w ramach programu Foreign Military Financing. Jak zaznaczył MON, obejmuje on jedynie wybranych sojuszników USA, z którymi prowadzą bliską współpracę obronną. Udzielenie pożyczki jest zdaniem MON wyrazem rozwoju relacji strategicznych pomiędzy Polską a USA. „Stany Zjednoczone pozostają naszym głównym partnerem zagranicznym w zakresie modernizacji Sił Zbrojnych RP, m.in. poprzez pozyskiwanie systemów Patriot i Himars, czołgów Abrams czy samolotów F-35” - podkreślono. USA wysyłają również swoich żołnierzy do Polski, czym wzmacniają potencjał odstraszania ewentualnych agresorów i obrony kraju. Istotnym elementem tej współpracy jest także wsparcie Ukrainy. MON poinformował, że pieniądze zostaną przeznaczone na zakup systemu z zakresu obrony powietrznej i przeciwrakietowej od USA, co pozwoli na dalsze wzmacnianie potencjału obronnego Polski. „Tego typu systemy stanowią przy obecnych zagrożeniach priorytetowe dla Sił Zbrojnych RP zdolności” - poinformował MON i zaznaczył, że umowa została zawarta „na bardzo korzystnych warunkach”

Onet.pl:„Czy Rosjanie zagłuszają polskie samoloty? Ministerstwo Obrony Narodowej reaguje” „Po doniesieniach o tym, jak Rosjanie na masową skalę zagłuszają sygnał GPS brytyjskich samolotów w Europie Wschodniej i Zachodniej, zgłosiliśmy się z pytaniami do Ministerstwa Obrony Narodowej. — międzynarodowi eksperci prowadzą badania i analizy wcześniejszych incydentów związanych z zakłóceniami sygnału GPS — informuje MON i dodaje informację o „hybrydowych oddziaływaniach Rosji”. Jak pisaliśmy wcześniej w Onecie, z analizy brytyjskiej gazety „The Telegraph” wynika, że jeden na cztery samoloty brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych doświadczył zagłuszania sygnałów GPS w okresie od stycznia do końca kwietnia tego roku w Europie Wschodniej i Zachodniej oraz na Bliskim Wschodzie. Dziennikarze przypisują znaczną część tych incydentów Rosji.”

Marek Bober: Gazeta Polska Codziennie:„Jest lepiej w NATO” „Przed lipcowym szczytem NATO w Waszyngtonie ujawniono, że 23 z 32 krajów, które należą do paktu, spełnią w tym roku wymóg wydatkowania 2 proc. PKB rocznie na obronę wojskową. „To jest dobre dla Europy i dobre dla Ameryki. Zwłaszcza że większość tych dodatkowych pieniędzy wydawana jest tutaj, w Stanach Zjednoczonych” - powiedział w stolicy USA ustępujący szef NATO Jens Stoltenberg. Zadowolenie wyraził także prezydent Joe Biden, zaznaczając przy okazji, że liczba krajów Sojuszu, które osiągnęły 2 proc. wydatków na zbrojenia, wzrosła ponad dwukrotnie od stycznia 2021 r. Decyzję o progu 2 proc. podjęto na szczycie paktu w Walii w 2014 r., jednak osobą, która to wymusiła - często nie przebierając w słowach - na poszczególnych państwach był Donald Trump. I chwała mu za to, bo dzięki temu świat może być bardziej bezpieczny.

Łukasz Michalik: Wp.pl:„Duńskie fregaty niezdolne do działania. Będą dowodzić okrętami NATO stojąc w porcie” „Dwie z trzech duńskich fregat typu Iver Huitfeldt są niesprawne, tymczasem od 11 lipca Dania ma przejąć dowodzenie nad natowskim zespołem okrętów SNMG1. Z tego powodu Duńczycy chcą aby ich fregata pełniła rolę jednostki flagowej stojąc w porcie, podczas gdy okręty z innych państw będą działać na pełnym morzu. To nietypowe rozwiązanie jest efektem skandalu, ujawnionego w kwietniu 2024 roku. Okazało się wówczas, że dwie duńskie fregaty typu Iver Huitfeldt - Iver Huitfeldt i Niels Juel – mają niesprawne uzbrojenie. Próbę tuszowania problemu przepłacił wówczas stanowiskiem dowódca duńskich sił zbrojnych, generał Flemming Lentfer. Problem ujawniono przy okazji misji okrętu Iver Huitfeldt na Morzu Czerwonym. Fregata zestrzeliła wówczas cztery bezzałogowce Huti, jednak choć drony udało się zestrzelić, nie zadziałało wówczas główne uzbrojenie przeciwlotnicze okrętu – pociski RIM-162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM) startujące z pionowych wyrzutni VLS Mk 56. Awaryjnie użyto wówczas armaty OTO Melara 76-mm, po czym okazało się, że część pocisków eksploduje tuż po opuszczeniu lufy, zagrażając nie przeciwnikowi, ale okrętowi i jego załodze. W rezultacie okręt został pospiesznie wycofany ze służby.”

Reklama
Reklama

Komentarze (4)

  1. Buczacza

    Miało być 3 dniowa szpec operacja... A dziś "ślimacze tempo"... A tempo jest takie, że po gigantycznej podwyżce podatków od firm. Nadchodzą podwyżki podatków od fizycznych... W końcu 3 dniowa szpec operacja pochłania... każdy zasób mosskowi.

  2. szczebelek

    2% PKB, a tu niektóre państwa nie mają sprawnego czołgu jak Portugalia inni ukrywają, że fregaty są niesprawne, a trzeci pewnie mają samoloty na papierze i powszechny niedobór obrony przeciwlotniczej to stan NATO w 2024 roku czyli my też nie doceniamy możliwości FR do prowadzenia długotrwałej wojny.

    1. MC775

      NATO to 85% siła USA a reszta to wydmuszka. Tak, my też jesteśmy nieprzygotowani i jest to wina prowadzonej od 30 lat „uśmiechniętej” polityki Europy. Wszyscy spali kiedy był czas na modernizację armii. Mało tego, zamiast sukcesywnie kupować sprzęt wojskowy to sukcesywnie kupowaliśmy ruską ropę i gaz pompując ich gospodarkę.

    2. Rusmongol

      Obym nie zapeszyl ale Rosja puki co ma potencjał do długotrwałej wojny z UA ale nie z NATO. I oby tak zostało.

  3. MC775

    Lekceważenie przeciwnika jest najgorszym błędem w prowadzeniu wojny. Ukraina od początku tej wojny zdaje się całkowicie nie doceniać zdolności Rosji do długotrwałego prowadzenia konfliktu. Zarazem rząd w Kijowie mocno przecenia swoje możliwości a raczej wiarę w nieskończoną pomoc Zachodu, bo gdyby Ukraińcy polegali tylko na swoich możliwościach to już dawno byłoby po wojnie. Piszę to odnośnie tego tekstu o „ślimaczym” natarciu wojsk rosyjskich. Rosję stać pod każdym względem aby takie natarcie prowadzić i konsekwentnie odbierać Ukraińcom kilometr po kilometrze. Natomiast wsparcie Zachodu powoli się wyczerpuje, nastroje społeczne odnośnie tej wojny są coraz gorsze. Kijów musi podjąć decyzję rozpoczęciu jakichś negocjacji jeśli nie chce aby Ukraina została skonsumowana w całości. Chyba, że rząd w Kijowie to jakaś forma ruskiego Konrada Wallenroda, bo powoli tak to zaczyna wyglądać.

    1. Rusmongol

      Ciekawy wpis. To jak niby UA lekceważy długotrwałą możliwość prowadzenia wojny przez kacapów? Gdzie widzisz to lekceważenie i w jaki sposób proponujesz szybkie pokonanie Rosji, jeśli UA ma kilkakroć mniej sprzętu niż kacapy, kilka razy mniej ludności. Wypisujesz dyrdymałki. Cudem jest że w ogóle Ukraina pozwoliła Rosji na tak niewielkie zdobycze terytorialne przez te 2 lata. Każdy dawał Ukrainie max miesiąc i jej porażkę. A ty tu strzelasz teraz wywody jakby to UA miała 1300 samolotów a Rosja 300 i jacy ci Ukraińcy byli nieroztropni że jeszcze nie zdobyli Moskwy.

    2. skition

      Ukraina stosuję technikę podgryzania tudzież skrobania. Co prawda nadal się wydaje ,że Rosja ma więcej czołgów niż ich miała przed inwazją 2022 roku ale odtwarzanie turbiny gazowej czołgu T-80 to praca wręcz jubilerska. Co prawda przymierzają się do produkcji czołgów T-80 ale to raczej też nie będzie szybki proces. Dyrektor fabryki w Kałudze twierdzi ,że "teraz mają zajęcie" a wcześniej nie bardzo, bo zajmowali się składaniem samochodów Stellantis ( Peugeot, Citroën, Chrysler, Opel, Groupe PSA, i jeszcze 51),więc sprawa wydaje się być beznadziejna.. Ani im nie przemielili jeszcze tych czołgów ani nie przemielono na froncie " siły żywej " czyli pracowników zamkniętych fabryk Stellantis gdzie swoich samochodów nie chcą składać Chińczycy. Tak więc co da przerwanie walk? Tylko to ,ze nie będą niszczone czołgi T80..A oni jak składają samochód to im wychodzi z tego czołg T80 ..Tak już mają.

    3. DanielZakupowy

      MC775 W jaki sposób wg ciebie Ukraina mogłaby "nie lekceważyć" zdolności Rosji do długotrwałego konfliktu? :)

  4. Ma_XX

    Są już pierwsze foty zniszczonego S-500 na Krymie

Reklama