- WIADOMOŚCI
Tomczyk w Sejmie o przygotowaniach do „czarnego scenariusza”
Trwa posiedzenie Sejmu, gdzie omawiana jest kwestia bezpieczeństwa Polski. W imieniu MON informacje na temat sytuacji na wschodniej granicy RP przedstawiał sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk.
Celem Rosji jest upadek Ukrainy
W pierwszej kolejności minister przedstawiał parlamentarzystom kontekst geopolityczny i ocenę obecnego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Tomczyk przypominał, że polski wywiad oraz służby sojusznicze od miesięcy sygnalizowały ryzyko wzmożonych akcji hybrydowych wymierzonych również w Polskę.
Jak poinformował Cezary Tomczyk, jesteśmy dziś świadkami eskalacji działań Rosji wobec państw wspierających Ukrainę. „Nadchodzące miesiące będą trudne dla Polski, a krytyczne dla Ukrainy. Rosja próbuje wykorzystać jesień i zimę do zdławienia ukraińskiego oporu oraz zablokowania pomocy wojskowej” – powiedział, podkreślając, że celem Federacji Rosyjskiej jest zniszczenie Ukrainy, zastraszenie zachodnich społeczeństw oraz wywołanie podziałów wewnątrz NATO.
Wiceminister obrony narodowej przyznał, że przez Rosję od dłuższego czasu realizowana jest Doktryna Gierasimowa polegająca na umiejętnym zacieraniu granicy pomiędzy wojną hybrydową a konwencjonalną. Zdaniem Tomczyka twierdzenie, że Polska znajduje się dziś w czasie pokoju, jest nieprawdą, a świadczy o tym między innymi fakt, że polscy żołnierze (także w cyberprzestrzeni) faktycznie odpierają różnego rodzaju ataki już dziś.
Trudna sytuacja na granicy
W przemówieniu poruszono też wątek niegasnącej presji na wschodniej granicy. Przykład stanowią tu między innymi trwające na Białorusi manewry wojskowe przeprowadzane blisko granicy z Polską. Jak powiedział Cezary Tomczyk, jednym z priorytetów Rosji są przygotowania do ćwiczeń pod kryptonimem „Tarcza Związku 2027”.
Presja graniczna to niejedyny problem, z którym musi mierzyć się polskie wojsko. Minister wskazywał również na zwiększającą się liczbę problemów związanych z wykorzystaniem dronów przez Rosję. W roku 2025 w krajach bałtyckich odnotowano 9 incydentów z bezzałogowcami, zaś w tym roku doszło już do 20 wlotów w przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii. Przy okazji omawiania kwestii naruszania przestrzeni powietrznej krajów NATO, minister Tomczyk przypomniał o ostatnim odnalezieniu drona dryfującego w rejonie Ustki.
Przedstawiciel MON potwierdził, że ten bezzałogowiec był uzbrojony w głowicę odłamkowo-burzącą o wadze 5 kilogramów. Tomczyk nawiązał również do lipcowego wlotu pocisku manewrującego Ch-101, który rozbił się w Tarnawie-Kolonii. Rakieta, która uderzyła w Polskę, ma mieć zasięg nawet trzech tysięcy kilometrów, a jej głowica ma wagę 450 kilogramów. Z informacji, które podał, wynika, że incydent z 30 lipca był „działaniem zaplanowanym i intencjonalnym”.
Sojusz z USA
W dzisiejszym przemówieniu minister Tomczyk odniósł się również do relacji polsko-amerykańskich. Ostatnia wzmożona liczba spotkań przedstawicieli polskiego rządu z amerykańskimi politykami jest jego zdaniem m.in. pochodną tego, że Amerykanie pełnią w Polsce rolę państwa ramowego (w Estonii taką rolę pełnią Brytyjczycy, a na Litwie Niemcy).
Minister przypomniał również o staraniach polskich władz ws. wybudowania w Polsce stałej bazy U.S. Army. Docenił dobre relacje prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem, dodając, że kluczowa dla budowy stałej bazy pozostaje decyzja wykonawcza i podpis premiera Donalda Tuska. Przypomniał, że koszty budowy infrastruktury dla amerykańskiego wojska będzie ponosił polski rząd.
Reforma doktryny
Podczas przemówienia w Sejmie wiceszef MON odniósł się również do przyjętych reform, które jego zdaniem znacząco przyczyniają się do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa w Polsce. Wymieniał tu między innymi przyjęcie ustawy z 18 grudnia o usprawnieniu działań Sił Zbrojnych na wypadek zagrożenia państwa. „To fundamentalnie zmieniło doktrynę bezpieczeństwa” – powiedział.
Dodał do tego, że dużą zmianą było formalne przejęcie ochrony infrastruktury krytycznej przez Wojsko Polskie. Chwalił również wprowadzenie preautoryzacji do automatycznego zwalczania rakiet naruszających polską przestrzeń powietrzną. „Polska zastrzegła sobie prawo do użycia sił zbrojnych w sytuacjach zagrożenia, a granice reakcji wyznaczają władze państwowe” – kontynuował, dodając również informacje o przeprowadzeniu deregulacji zakupów systemów bezzałogowych i antydronowych.
Co z Tarczą Wschód?
Sporą część wystąpienia minister Tomczyk poświęcił powstającej Tarczy Wschód. W przypadku finansowania Narodowego Programu Odstraszania nastąpił wzrost budżetu z 10 miliardów do 40 miliardów złotych. Na chwilę obecną umocnienia w ramach programu obejmują około 200 kilometrów, a do końca tego roku łącznie zabezpieczone ma być 470 kilometrów granicy na wschodzie (270 kilometrów to bariery naturalne).
Ponadto minister chwalił się powstaniem 18 magazynów (między innymi na materiały wybuchowe). Największy magazyn sprzętu inżynieryjnego ma powstać w Białej Podlaskiej (20 hektarów). W ramach programu SAFE podpisano dotąd 19 umów na komponenty Tarczy Wschód (m.in. pojazdy minowania narzutowego Baobab, środki minersko-zaporowe, kierowane ładunki wybuchowe, miny przeciwpancerne oraz systemy rozpoznania elektronicznego).
Minister mówił też o realizacji antydronowego systemu SAN. Według Tomczyka w ciągu najbliższych 24 miesięcy program ten ma posiadać 700 pojazdów, 200 sensorów i radarów oraz 250 efektorów gotowych do niszczenia bezzałogowców.
Finansowanie
Pod koniec kilkunastominutowego przemówienia minister Tomczyk udzielił więcej informacji na temat finansowania niektórych programów modernizacyjnych. Jak podkreślał, w tym roku MON dysponuje rekordowym budżetem, a wydatki na obronność sięgnęły 200 miliardów złotych. Wydatki na drony miały wzrosnąć ze 100 milionów złotych w roku 2023 do 26 miliardów w roku obecnym. Polityk wypowiedział się również na temat programu SAFE (170 miliardów złotych, z czego 89 proc. ma zostać wydane w polskim przemyśle). Łącznie od grudnia 2024 roku Polska podpisała umowy zbrojeniowe na łączną kwotę 428 miliardów złotych.




