Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Budżet obronny lekko spada. „Najgorsze dopiero przed nami”

Autor. Gosia K/pexels.com/CC0

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Łączne nakłady na obronność mają wynieść 198,1 mld zł, czyli 4,51 proc. PKB. To nieco mniej niż zaplanowano na 2026 rok. Jednocześnie rząd zapowiada rekordową wartość dostaw sprzętu wojskowego dla Sił Zbrojnych RP. „Ale najtrudniejsze może nadejść po 2030 roku, gdy skończą się środki z SAFE, w służbie będzie więcej zawodowych żołnierzy, a elastyczność fiskalna będzie jeszcze niższa niż teraz” – mówi Jakub Palowski zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl

Kwota 198,1 mld zł obejmuje zarówno wydatki zapisane bezpośrednio w budżecie państwa, jak i środki uruchamiane za pośrednictwem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. FWSZ pozostaje jednym z podstawowych źródeł finansowania modernizacji technicznej armii, w tym dużych kontraktów zawartych w ostatnich latach. 

Reklama

Planowane nakłady będą niższe od przewidzianych na 2026 rok o około 2 mld zł, bo planowany na bieżący rok budżet (i wartość planowanych wydatków Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych). W tegorocznych planach na obronność zapisano około 200 mld zł, odpowiadających 4,8 proc. PKB. W przyszłym roku udział wydatków obronnych w produkcie krajowym brutto ma spaść do 4,51 proc.

Oznacza to wyhamowanie trwającego od kilku lat bardzo dynamicznego wzrostu nakładów. Należy podkreślić, że kwoty te obejmują sumę wydatków z budżetu (gdzie już wcześniej widać było pewną stagnację, a nawet spadki – szczególnie jeśli uwzględnimy przekierowywanie części środków na obronę cywilną).

Rekordowe dostawy dla wojska

Niższa wartość planowanych wydatków nie oznacza ograniczenia dostaw uzbrojenia. Przeciwnie, według zapowiedzi rządu 2027 rok ma być pod tym względem rekordowy.

– Przyszły rok będzie absolutnie rekordowy, jeśli chodzi o prognozowany poziom dostaw sprzętu wojskowego – powiedział Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.

W przyszłym roku spodziewana jest kumulacja dostaw wynikających z dużych kontraktów modernizacyjnych zawartych w ostatnich latach. Dotyczy to zarówno sprzętu produkowanego w kraju, jak i uzbrojenia zamówionego za granicą.

Moment dostawy ma istotne znaczenie dla unijnej oceny stanu finansów publicznych. Zgodnie z unijną metodologią koszty zakupu sprzętu wojskowego są uwzględniane w wyniku sektora instytucji rządowych i samorządowych w chwili przekazania sprzętu odbiorcy, a nie w momencie dokonania płatności. Rekordowy harmonogram dostaw będzie więc w pewien sposób odciążał liczony przez UE wynik sektora finansów publicznych w 2027 roku, ale nie jego realną kondycję. Ma to jednak znaczenie dla wiarygodności Polski na rynkach finansowych.

SAFE wesprze modernizację

Ważnym źródłem finansowania modernizacji armii ma być również europejski instrument SAFE. Polska jest jego największym beneficjentem i uzyskała możliwość wykorzystania około 43,7 mld euro preferencyjnego finansowania.

Środki mają zostać przeznaczone m.in. na zakup sprzętu dla Wojsk Lądowych i amunicji artyleryjskiej, rozwój obrony powietrznej i przeciwdronowej, realizację przedsięwzięć związanych z Tarczą Wschód, pozyskanie samolotów MRTT i szereg innych ważnych zdolności, chociażby związanych z działaniami w cyberprzestrzeni. Finansowanie z SAFE będzie wykorzystywane za pośrednictwem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Biorąc pod uwagę, że środki budżetowe będą wyższe niż w zeszłym roku bo wymaga tego ustawa o obronie Ojczyzny i kryterium udziału w PKB, SAFE stanie się jednym z głównych źródeł finansowania modernizacji w perspektywie do 2030 roku, a znaczenie samego FWSZ będzie maleć.

Jeśli chodzi o SAFE, może zwiększyć możliwości finansowania programów modernizacyjnych bez konieczności natychmiastowego pokrywania wszystkich wydatków bezpośrednio z budżetu państwa. Dodatkowo MON nie będzie musiał płacić podatku VAT, przez co obniżka planowanej nominalnej kwoty na obronę jest w pewnej mierze księgowym zabiegiem. Wykorzystanie SAFE będzie jednocześnie oznaczało dalszy wzrost zobowiązań, które trzeba będzie obsługiwać w kolejnych latach, choć koszt tego zadłużenia będzie niższy od polskiego długu publicznego, a same spłaty – rozłożone w czasie na 40 lat.

Zdaniem zastępcy redaktora naczelnego Defence24.pl: O tym, jaki będzie budżet obronny Polski na 2027 rok i lata kolejne zdecydują rząd i parlament, ale też… sytuacja gospodarcza i sytuacja w zakresie bezpieczeństwa. Polska nadal będzie spełniać kryteria NATO dotyczące wydatków na obronę (te, przypomnijmy, mówią o 3,5 proc. PKB na cele czysto obronne i 1,5 proc. PKB na szeroko pojmowaną obronność). Trzeba jednak pamiętać o konieczności z jednej strony wykonania planowanych nakładów, z drugiej – o strukturalnych ryzykach. Wzrost liczebności armii, przy nominalnym budżecie (i FWSZ) na zbliżonym poziomie, oznacza że środków na modernizację i infrastrukturę może być automatycznie mniej. I to, w połączeniu z przekierowywaniem części środków na obronę narodową na ochronę ludnosci czy służby MSWiA, poważne ryzyko dla wojskowego budżetu.

Reklama

Ekspert Defence24.pl podkreśla, że najgorsze może dopiero nadejść w perspektywie kilku lat.

Nie należy przywiązywać wielkiej wagi do nominalnych kwot planowanego budżetu czy Funduszu Wsparcia, bo są one w dużej mierze księgowym zabiegiem, szczególnie biorąc pod uwagę wydatkowanie pieniędzy z VAT, choć pewną stagnację widać. Ale najtrudniejsze może nadejść po 2030 roku, gdy skończą się środki z SAFE, w służbie będzie więcej zawodowych żołnierzy, a elastyczność fiskalna będzie jeszcze niższa niż teraz. I bez cięć innych wydatków lub ostrych podwyżek podatków może się nie obejść, jeśli będziemy chcieli utrzymać finansowanie obronności na takim poziomie.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować