Reklama
  • WIADOMOŚCI

Roje dronów nie tylko w powietrzu. „Czołgi i haubice też będą potrzebowały skrzydłowego”

Podobnie jak w przypadku dronów powietrznych, rośnie znaczenie bezzałogowych platform lądowych. W wojnie w Ukrainie w niektórych rolach całkowicie wyparły pojazdy załogowe. Można przewidywać, że z czasem bezzałogowce lądowe będą działały podobnie jak roje bezzałogowych systemów powietrznych – ocenili uczestnicy debaty podczas konferencji Defence24 Days.

Defence24 Days, bezzałogowe platformy lądowe, bezzałogowce lądowe
Można przewidywać, że z czasem bezzałogowce lądowe będą działały podobnie jak roje bezzałogowych systemów powietrznych.
Autor. Łukasiewicz - PIAP

Pytanie, czy bezzałogowe systemy lądowe – które nie rozwijają się tak szybko jak powietrzne - znajdą tak szerokie zastosowanie w działaniach bojowych jak platformy powietrzne, postawił szef Defence Institute gen. broni rez. dr Jarosław Gromadziński. Nawiązał też do „odwiecznej dyskusji”: koło czy gąsienica.

Reklama

Dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej gen. dyw. Piotr Fajkowski powołał się na doświadczenia z unijnej misji szkoleniowej dla żołnierzy ukraińskich, którą również dowodzi. Według Fajkowskiego platformy bezzałogowe muszą wspierać platformy których mobilność została znacznie ograniczona na współczesnym polu walki. Jak mówił, większość haubic i bojowych wozów piechoty „obecnie nie wykonuje swoich podstawowych zadań ofensywnych”, lecz zadania wspierające na rzecz piechoty. Po stronie ukraińskiej platformy bezzałogowe dostarczają amunicję, paliwo, części zamienne, wywożą rannych. „Wozy ewakuacji medycznej na podwoziach transporterów kołowych czy nawet czołgów, też w strefie śmierci, nie odgrywają już żadnej roli. Te zadania wypełniają wyłącznie pojazdy bezzałogowe, które nie tylko dowożą zaopatrzenie, ale także wywożą nieczystości, jak puszki po konserwach i odchody żołnierzy, a na podstawie tych pozostałości przeciwnik potrafi wykryć i ostrzeliwać miejsca koncentracji ludzi”.

Zdaniem Fajkowskiego walka systemów załogowych już niedługo będzie uzależniona od platform bezzałogowych. „W siłach powietrznych od dłuższego mówi się o skrzydłowym dla samolotu, czołgi i haubice też będą potrzebowały swojego skrzydłowego, który poniesie ciężar elementów force protection” – przewiduje dowódca Czarnej Dywizji.

Według generała można założyć, że część pododdziałów w Wojskach Lądowych będzie mieszana - niektóre zadania zostaną powierzone platformom bezzałogowym, także po to, by zmniejszyć ryzyko śmierci żołnierza. Trzeba przy tym pamiętać - zastrzegł Fajkowski - że także drony wymagają obsługi, chyba że dojdziemy do poziomu, na którym dron będzie samodzielnie wykonywał zadania, ale także wtedy człowiek - lub inny dron – będzie musiał mu dostarczyć energię i amunicję. „Przeprowadzenie pojazdu na 300 km oznacza zmęczenie załogi, przeprowadzenie drona na 300 km to też zmęczenie operatora, dopóki robotyzacja nie zajdzie tak daleko, że inne urządzenia zastąpią człowieka” - zauważył dowódca.

Wiceprezes Hyundai Rotem Kim Do-Hwa zauważył, że już obecnie czołgi podstawowe mogą korzystać ze wsparcia platform bezzałogowych do rozpoznania, logistyki. Jego zdaniem podobnie jak dziś można obserwować częste ataki saturacyjne z użyciem bsp, w przyszłości do takich działań będą wykorzystywane drony lądowe, chociaż nie będą to takie roje jak w przypadku dronów powietrznych, zastosowanie znajdą grupy bezzałogowców. Wiceszef koreańskiej korporacji podkreślił, że środowisko lądowe jest trudniejsze niż powietrzne czy morskie ze względu na przeszkody jak budynki, drzewa czy góry; wyraził zarazem przekonanie, że technologia z czasem pozwoli na dużą autonomię pojazdów lądowych.

Dyrektor należącego do Sieci Badawcze Łukasiewicz PIAP Piotr Szynkarczyk podjął „odwieczne” - jak to ujął moderator - pytanie: gąsienica czy koło. Zwrócił uwagę, że wbrew powszechnemu przekonaniu w trudnym terenie – na podmokłym gruncie, piachu, śniegu – gąsienica nie zawsze jest korzystniejsza: napęd gąsienicowy jest wrażliwy na śnieg, który może spowodować nadmierne napięcie gąsienicy i zatrzymać pojazd. Tej wady nie ma napęd kołowy, który jest też cichszy i wymaga mniej energii. Stąd w konstrukcjach PIAP napęd hybrydowy – pozwalający np. zakładać gąsienice na koła zależnie od warunków.

Dyrektor generalny spółki Radiotechnika Marketing Marek Powązka zwrócił uwagę, że szybki rozwój technologii stawia pytania, „czy powinniśmy mieć magazyny pełne dronów”, które po kilku latach mogą się okazać bezużyteczne. Podkreślił, że musimy rozwijać te technologie, dostarczać je wojsku do testów i szkolenia, by w razie potrzeby szybko uruchomić produkcję, a platformy projektować tak, by były podatne na modyfikacje, ponieważ nie wszystkie elementy starzeją się jednakowo szybko.

Reklama
Partnerzy Defence24 Days 2026
Partnerzy Defence24 Days 2026
Autor. Defence24.pl
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama