- WIADOMOŚCI
Niemiecki generał ostrzega: Rosja może zaatakować NATO w ciągu 2–3 lat
Niemcy przygotowują się na możliwość bezpośredniego konfliktu z Rosją w perspektywie najbliższych kilku lat. Zdaniem generała-porucznika Geralda Funke, dowódcy nowo utworzonego Dowództwa Wsparcia Bundeswehry, Moskwa może zdecydować się na atak na państwa NATO w ciągu dwóch–trzech lat, a Niemcy znajdą się w samym centrum wydarzeń.
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem The Times niemiecki wojskowy podkreślił, że w przypadku najgorszego scenariusza kluczowym wyzwaniem nie będzie samo prowadzenie walk, lecz logistyka. Według niego przerzut dziesiątek tysięcy żołnierzy sojuszniczych na wschodnią flankę NATO może okazać się niezwykle trudny w warunkach rosyjskich sabotaży, cyberataków oraz możliwych uderzeń rakietowych na infrastrukturę transportową.
Funke zaznaczył, że Niemcy muszą pozostać głównym zapleczem logistycznym Sojuszu. Oznacza to konieczność utrzymania alternatywnych tras transportowych na wypadek zniszczenia kluczowych linii kolejowych i dróg. Bundeswehra już teraz pracuje nad odtworzeniem systemów logistycznych wzorowanych na rozwiązaniach z czasów zimnej wojny, dostosowanych jednak do realiów współczesnej wojny hybrydowej.
Kolejnym poważnym problemem, na który zwrócił uwagę generał, jest skala możliwych strat. Bundeswehra dysponuje obecnie pięcioma własnymi szpitalami wojskowymi o łącznej liczbie około 1800 łóżek. W razie pełnoskalowego konfliktu taka infrastruktura zostałaby bardzo szybko przeciążona. Dlatego niemieckie dowództwo wspólnie z federalnym ministerstwem zdrowia przygotowało plan podziału cywilnych szpitali na cztery strefy, które w sytuacji kryzysowej mogłyby zostać przeznaczone dla rannych żołnierzy.
Zobacz też

Funke przyznał, że skala planowania znacząco różni się od wcześniejszych misji zagranicznych. O ile w Afganistanie liczba rannych była — choć tragiczna — możliwa do opanowania, o tyle w potencjalnej wojnie w Europie należy liczyć się z napływem nawet kilku tysięcy poszkodowanych dziennie.
Dowództwo, którym kieruje generał, powstało w wyniku szerokiej reorganizacji niemieckich sił zbrojnych w ubiegłym roku. Jednym z jego zadań jest przygotowanie mechanizmów umożliwiających szybkie przejęcie środków transportu, zapasów żywności oraz personelu cywilnego na potrzeby wojska. W ramach tych działań zawarto już tzw. umowy rezerwowe z narodowym przewoźnikiem Deutsche Bahn, zgodnie z którymi koleje mają dostarczyć pociągi do transportu sprzętu wojskowego w ciągu trzech dni od wydania polecenia.
Generał wskazał również na bariery prawne. W niemieckim systemie konstytucyjnym wiele kluczowych decyzji wojskowych może zostać podjętych dopiero po ogłoszeniu „stanu napięcia” lub „stanu obrony narodowej”, co wymaga poparcia dwóch trzecich Bundestagu. W obecnych realiach politycznych, przy silnej obecności ugrupowań skrajnych i partii otwarcie prorosyjskich, uzyskanie takiej większości może okazać się wyjątkowo trudne.
Niemcy mogą potrzebować zbyt wiele czasu, by przejść z trybu pokojowego do pełnej gotowości bojowej. Sam Funke podkreślił, że sztywny podział na „czas pokoju” i „czas wojny” jest anachronizmem XX wieku, który nie odpowiada realiom współczesnych konfliktów, w których działania militarne, sabotaż, presja polityczna i wojna informacyjna przenikają się niemal bez przerwy.

WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych