Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niemiecka prasa: Trump chciał ukarać Niemcy, ale uderzył w Polskę

Prezydent USA Donald Trump chciał ukarać Niemcy, ale uderzył w Polskę, choć ostatecznie amerykańscy żołnierze wycofywani z Bawarii mogą trafić nad Wisłę - pisze w środę niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” w kontekście zmian w amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Prezydent Trump i kanclerz Merz
Prezydent Trump i kanclerz Merz
Autor. The White House

Opisując proces decyzyjny Pentagonu dotyczący rozmieszczania wojsk amerykańskich w Europie, „SZ” pisze o „narastającym chaosie”.

Reklama

Gazeta odnotowuje, że w Warszawie przedstawiciele rządu „zaczęli gorączkowo, jeśli nie panicznie” telefonować do Waszyngtonu po początkowych doniesieniach mediów o nagłym odwołaniu przez Pentagon przyjazdu 2. pancernej brygadowej grupy bojowej do Polski.

We wtorek rzecznik Pentagonu Sean Parnell powiedział, że rotacja wojsk do Polski została „opóźniona”, a nie odwołana. Ostateczny kształt rozmieszczenia sił w Polsce i Europie ma zostać wypracowany w toku konsultacji w ciągu najbliższych tygodni.

„SZ” zastanawia się dlaczego zatrzymanie dotyczy jednostki, która ma trafić do kraju „spełniającego wzorowo wszystkie amerykańskie żądania dotyczące wyższych wydatków na obronność”. Uznaje przy tym, że „ustalenie powodów takiego posunięcia jest trudne”.

Dziennik twierdzi, że do spraw ewentualnych zmian dotyczących obecności amerykańskich wojsk w Europie urzędnicy NATO „podchodzą spokojnie”, choć nie są informowani o szczegółach.

„Wszystko byłoby o połowę lepsze, gdyby Europa wiedziała, co planują USA” - zastrzega „SZ”. I dodaje, że choć „wojskowe skutki decyzji są w miarę możliwe do opanowania”, to dochodzą do tego „znacznie bardziej szkodliwe skutki polityczne”.

„Sojusz zdaje sobie sprawę, że USA chcą nałożyć na Europejczyków większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę i w najbliższych latach wyraźnie zmniejszą liczbę swoich żołnierzy w Europie. A Europejczycy są gotowi tę odpowiedzialność przejąć. Jednak rozsądne zaplanowanie tej zmiany tak, aby nie powstała „luka w odstraszaniu, (…) jest prawie niemożliwe, jeśli USA nie komunikują się z sojusznikami” - czytamy w „SZ”.

Dziennik pisze, że przeniesienie z Niemiec 2. Pułku Kawalerii, którego żołnierze mieszkają z rodzinami w bawarskim Vilseck, jest kosztowne i czasochłonne. „Dlatego zamiast tego, ze względów praktycznych, przerwano trwające wysyłanie brygady z Teksasu do Polski, która i tak miała tam pozostać tylko dziewięć miesięcy” - spekuluje.

Reklama

„Kara Trumpa dotyka więc nie Niemiec i ich skorego do krytyki USA kanclerza, lecz Polskę, której prawicowo-populistyczny prezydent Karol Nawrocki jest zdeklarowanym zwolennikiem Trumpa. (…) Być może jednak – jak spekulują obserwatorzy – amerykański pułk kawalerii z Vilseck zostanie wkrótce przeniesiony do Polski, w ramach rekompensaty” - kończy swój artykuł „SZ”.

W szerszym ujęciu opisanym przez „Sueddeutsche Zeitung” zmiany w rozmieszczeniu wojsk USA w Europie wpisują się w długofalową tendencję redefinicji amerykańskich priorytetów strategicznych. Niezależnie od bieżących decyzji administracyjnych w Waszyngtonie, coraz wyraźniej widoczna jest presja na europejskich sojuszników, aby przejmowali większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, co jednocześnie zwiększa znaczenie bilateralnych relacji między USA a poszczególnymi państwami regionu.

W tym kontekście szczególne znaczenie polityczne zyskują sygnały płynące z Warszawy, gdzie jak sugeruje niemiecki dziennik relacje z administracją Donalda Trumpa mogą wpływać na postrzeganie Polski jako kluczowego partnera w regionie. Jednocześnie napięcia wokół decyzji wojskowych pokazują, że nawet bliscy sojusznicy USA, tacy jak Polska, muszą liczyć się z tym, iż strategiczne decyzje podejmowane są przede wszystkim w oparciu o szerszą logikę globalnej polityki, a nie wyłącznie relacje dwustronne czy deklaracje polityczne poszczególnych liderów.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama