Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niecodzienny gest ambasady Polski w Rosji

Pomnik okrętu Kursk
Pomnik okrętu Kursk
Autor. Ambasada RP w Rosji

Ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej oddał hołd rosyjskim marynarzom pod pomnikiem atomowego okrętu podwodnego Kursk.

Ambasada Polski w Rosji opublikowała w mediach społecznościowych post, w którym poinformowała, że ambasador Krzysztof Krajewski zapalił znicz pod pomnikiem marynarzy okrętów podwodnych poległych w czasie pokoju. Znicz zapalono w geście pamięci o marynarzach z „Kurska”.

Okręt podwodny K-141 Kursk proj. Antiej był najnowocześniejszym i jednym z największych rosyjskich atomowych okrętów podwodnych. W sierpniu 2000 roku okręt brał udział w wielkich ćwiczeniach Floty Północnej. 12 sierpnia podczas ładowania torpedy do wyrzutni doszło do eksplozji, która doprowadziła do kolejnej, jeszcze silniejszej. Zniszczenia były tak duże, że okręt wraz z częścią załogi, która zdołała przeżyć, poszedł na dno. Cała akcja ratunkowa była prowadzona nieudolnie. Początkowo dowództwo rosyjskiej floty nie wiedziało, co się stało, i nie podniosło alarmu, aby okręt ratować. To zadziało się dopiero kilkanaście godzin później. Przez pierwsze dni Rosja odrzucała pomoc państw zachodnich, w tym Norwegii i USA, które oferowały specjalistyczne jednostki do głębokowodnych działań ratowniczych. Rosjanie nie posiadali nowoczesnych okrętów ratunkowych i nie byli w stanie skutecznie uratować około 20 marynarzy, którzy pozostali przy życiu. 21 sierpnia, 9 dni po katastrofie i akceptacji pomocy państw NATO, udało się dotrzeć do wraku i stwierdzić, że nikt nie przeżył.

Reklama

Oficjalne śledztwo (m.in. raport rosyjskiej prokuratury generalnej z 2002 r.) potwierdziło przyczynę jako awarię torpedy ćwiczebnej z HTP (torpedy tego typu były znane z ryzyka – podobne wypadki zdarzały się wcześniej w innych flotach). Hipotezy o zderzeniu z obcym okrętem podwodnym czy ataku zostały odrzucone. Wrak wydobyto w 2001 roku (operacja międzynarodowa z udziałem firm holenderskich); część dziobową odcięto i pozostawiono na dnie, a później zniszczono. Ciała większości marynarzy odzyskano. Katastrofa stała się jedną z największych tragedii rosyjskiej marynarki wojennej po zimnej wojnie i miała duże znaczenie polityczne – krytykowano opóźnioną reakcję władz (w tym ówczesnego prezydenta Władimira Putina) oraz początkowe zatajanie informacji.

Ambasador RP, składając hołd marynarzom Kurska, przypomina Rosjanom o tych tragicznych wydarzeniach, o których nie chce pamiętać putinowska Rosja.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować