Reklama
Reklama
  • sponsorowane
  • WIADOMOŚCI

„Mózg” polskiego Abramsa. Elektronika z USA dla wozów bojowych

Czołg podstawowy M1 Abrams z 1st Armored Brigade Combat Team, 3rd Infantry Division (U.S. Army) podczas ćwiczenia „Combined Resolve 25-2” na poligonie Hohenfels w Niemczech.
Czołg podstawowy M1 Abrams z 1st Armored Brigade Combat Team, 3rd Infantry Division (U.S. Army) podczas ćwiczenia „Combined Resolve 25-2” na poligonie Hohenfels w Niemczech.
Autor. st. szer. spec. Damian Łubkowski / 18. Dywizja Zmechanizowana

Tempo zmian w wozach bojowych przyspiesza. Sensory mnożą się w niezwykłym tempie, a ilość generowanych danych rośnie wykładniczo. Rozwiązaniem jest gruntowna przebudowa architektury elektronicznej pojazdu.

Leonardo DRS to amerykańskie przedsiębiorstwo sektora obronnego, którego siedziba mieści się w Arlington w stanie Wirginia. Pierwszym projektem firmy, która pierwotnie nosiła nazwę Diagnostic/Retrieval Systems, Inc., był system AN/SQR-17, który służy do analizy sygnałów zbieranych przez pławy hydroakustyczne (tzw. boje sonarowe) zrzucane ze śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych. To rozwiązanie jest stosowane w U.S. Navy do dziś. W 2008 roku włoski koncern Finmeccanica (obecnie Leonardo) wykupił większościowy pakiet udziałów w firmie.

Dziś Leonardo DRS wytwarza produkty dla wszystkich domen: lądowej, morskiej, powietrznej, kosmicznej i cyfrowej. Dostarcza szereg systemów Siłom Zbrojnym USA oraz użytkownikom eksportowym: od celowników termowizyjnych FWS-S dla strzelców wyborowych, przez mosty szturmowe M1110 JAB na podwoziu czołgu podstawowego M1, radiolokatory ieMHR i lawety niskopodwoziowe M1000 do przewozu ciężkiego sprzętu, aż po przenośne systemy walki radioelektronicznej, których podzespoły mieszczą się w żołnierskim plecaku.

Reklama

Amerykanie w Kielcach

Podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego amerykańskie przedsiębiorstwo prezentowało różnorodne systemy elektroniczne przeznaczone do pojazdów lądowych. Leonardo DRS ma w tej dziedzinie ogromne doświadczenie. Jak dotąd firma dostarczyła kilkaset tysięcy takich zestawów, zarówno do pojazdów o trakcji kołowej, jak i gąsienicowych. Obok Stanów Zjednoczonych wdrożono je także do wyposażenia wielu sił zbrojnych Bliskiego Wschodu, Europy czy Indo-Pacyfiku. Nie trzeba dodawać, że lwia część tych systemów nosi metkę „combat proven”.

Leonardo DRS jest największym na świecie dostawcą odpornych na trudy frontowej służby komputerów (np. MFoCS) oraz fizycznych interfejsów (w tym wyświetlaczy wielu typów) przeznaczonych do integracji systemów uzbrojenia, zarządzania pojazdem oraz polem walki. Kluczowym atrybutem rozwiązań Leonardo DRS jest fakt, że stanowią one szeroki, otwarty ekosystem. Podstawową funkcjonalność BMS, czyli zdolność do określania położenia sił sojuszniczych na mapie (ang. Blue Force Tracking, BFT), można rozszerzyć o dodatkowe elementy.

YouTube cover video

Integracja sensoryczna

Sercem systemu jest Data Distribution Unit Block IV (DDU IV). Mówiąc obrazowo, DDU działa na zasadzie podobnej do komputera osobistego, do którego mogą być podłączane różne urządzenia. W jednym systemie integrowane są dane z platformy bazowej (na przykład czołgu, bojowego wozu piechoty lub kołowego transportera opancerzonego), sensorów (choćby przyrządów obserwacyjno-celowniczych), elektroniki (jak wspomniane systemy zarządzania polem walki), łączności (w tym pokładowej radiostacji i sieci komórkowej) oraz nawigacji satelitarnej z różnych konstelacji.

W zależności od zapotrzebowania konfigurację systemu można modyfikować. Przykładowo, możliwe jest stosowanie różnych typów radiostacji, zarówno analogowych, jak i cyfrowych, a także wielu rodzajów interfejsu: od wynośnego, wysoce odpornego tabletu, aż po duży wyświetlacz o przekątnej 17 cali, który posiada zintegrowaną klawiaturę. Pojazd można wyposażyć w system obserwacji dookólnej z ekranem dla kierowcy (Leonardo DRS dostarcza takie urządzenia do nowych czołgów M1 Abrams), a także systemy walki radioelektronicznej, radar lub akustyczny układ detekcji wystrzału.

Reklama

Frontem do użytkownika

Elektronika Leonardo DRS jest modułowa i posiada otwartą architekturę, zgodnie z polityką przyjętą przez amerykański Departament Wojny. To daje użytkownikowi możliwość integracji własnego sprzętu i oprogramowania z urządzeniami Leonardo DRS. Oczywiście jest to nieco bardziej skomplikowane niż np. podłączenie nowego monitora do domowego komputera. Niemniej proces ten jest zdecydowanie prostszy niż w systemach elektronicznych poprzednich generacji, gdzie każde urządzenie w praktyce stanowiło osobny byt. Dziś wszystkie takie systemy są integrowane w jedną całość.

Przykładowo, eksportowane do Rumunii oraz Tajwanu czołgi podstawowe M1 Abrams posiadają urządzenia Leonardo DRS, na których zainstalowano miejscowe systemy BMS. Polskie Abramsy dziś otrzymują oprogramowanie SitaWare duńskiej firmy Systematic, wieloletniego partnera przemysłowego Leonardo DRS. Jednak pewne przesłanki pozwalają sądzić, że z czasem wszystkie polskie M1 mogą otrzymać polski BMS Legion. Rozwiązanie to jest opracowywane i wdrażane przez Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni na potrzeby Sił Zbrojnych RP.

Jednostka sterująca THOR wytwarzana przez amerykańskie przedsiębiorstwo Leonardo DRS. To niepozorne urządzenie o wymiarach i masie zbliżonych do komputera stacjonarnego jest „mózgiem” architektury elektronicznej wozu bojowego.
Jednostka sterująca THOR wytwarzana przez amerykańskie przedsiębiorstwo Leonardo DRS. To niepozorne urządzenie o wymiarach i masie zbliżonych do komputera stacjonarnego jest „mózgiem” architektury elektronicznej wozu bojowego.
Autor. Leonardo DRS

Ewolucja pola walki

Obciążenie pojazdowej elektroniki stale rośnie. Zwiększa się liczba urządzeń integrowanych z platformami bazowymi, a ilość zbieranych danych oraz pobór mocy rosną wykładniczo. Siłą rzeczy wozy bojowe produkowane przed dekadami nie są gotowe do pełnej integracji aktywnych systemów obrony pojazdu, efektorów soft-kill i hard-kill do zwalczania bezzałogowców czy BMS wspomaganych algorytmami nauczania maszynowego. Te nowości wymuszają wprowadzenie istotnych zmian w architekturze elektronicznej pojazdu, która spaja te urządzenia w jeden organizm.

Leonardo DRS wychodzi naprzeciw tym rosnącym wymaganiom. W marcu bieżącego roku przedsiębiorstwo zaprezentowało THOR (Tactical, High-Performance Embedded Computing, Open Architecture, Rugged), czyli komputer pokładowy nowej generacji. Urządzenie jest zgodne z najnowszymi standardami modułowości oraz otwartej architektury wymaganymi przez Departament Wojny. Architektura komputera THOR umożliwia szybkie wdrażanie modyfikacji, łatwą wymianę podzespołów na nowsze oraz bezproblemową integrację kolejnych systemów pokładowych.

Reklama

Elektronika szyta na miarę

THOR jest dostępny zarówno w formie zestawu przygotowanego do integracji z dowolnym pojazdem, jak i rozwiązania skrojonego pod określoną platformę. Dysponuje wysoką mocą obliczeniową, a także został przygotowany do obsługi algorytmów nauczania maszynowego, które są coraz powszechniej stosowane w BMS, systemach kierowania ogniem, optoelektronice, radiolokacji oraz środkach walki radioelektronicznej. Co najważniejsze, THOR spełnia też wyśrubowane wymagania odporności na ekstremalną temperaturę, wstrząsy, wibracje oraz promieniowanie elektromagnetyczne.

Cechy takie jak modułowość, skalowalność, otwarta architektura oraz podatność modernizacyjna stają się niezbywalnymi atrybutami wojskowej elektroniki, która musi coraz szybciej dostosowywać się do zmiennego zapotrzebowania. Zdolność do integracji całego wyposażenia pojazdu w jeden organizm jest niezbędna do zagwarantowania najwyższego poziomu świadomości sytuacyjnej oraz komfortu pracy załogi. Ewolucja systemów Leonardo DRS wskazuje, że firma jest dobrze przygotowana do podjęcia tych wyzwań.

Artykuł sponsorowany. Partnerem publikacji jest Leonardo DRS, Inc.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama