- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Ekspert: Rosja chciała traktatu nuklearnego, bo ma trudności
W czwartek 5 lutego oficjalnie wygasa traktat o kontroli zbrojeń New START. Jak wpłynie to na amerykańsko-rosyjskie relacje i stosunek obydwu mocarstw do kwestii polityki nuklearnej?
Autor. mil.ru
8 kwietnia 2010 r. w Pradze doszło do podpisania dwustronnego traktatu międzynarodowego między Stanami Zjednoczonymi a Federacją Rosyjską. Celem New START (New Strategic Arms Reduction Treaty) – wchodzącego w życie dokładnie 15 lat temu, a więc 5 lutego 2011 roku – było ograniczenie liczebności rozmieszczonych głowic USA i Rosji do 1550 ładunków na nośnikach strategicznego przenoszenia.
Wygasa START i co dalej?
Czwartkowe wygaśnięcie traktatu New START oznacza, że po przeszło 50 latach (dokładnie od 1972 roku, czyli momentu, w którym USA i ZSRR podpisały układy SALT I (Strategic Arms Limitation Treaty) przestaje istnieć formalna umowa, której celem jest ograniczenie amerykańskich i rosyjskich arsenałów nuklearnych – krajów, które są w posiadaniu zdecydowanej większości światowej broni jądrowej.
Okazuje się, że wygaśnięcie traktatu New START – choć dotyczy zarówno Amerykanów, jak i Rosjan – jest bardziej nie w smak tym drugim. „Rosja wzywała USA do utrzymania ograniczeń układu Nowy START, bo obecnie trudniej niż Amerykanom byłoby jej rozbudować swoje siły strategiczne i chce uniknąć związanych z tym kosztów” – twierdzi ekspert PISM Artur Kacprzyk. W rozmowie z dr. Aleksandrem Olechem przypomniał, że Amerykanie posiadają w rezerwie więcej głowic, w które mogliby dozbroić istniejące już międzykontynentalne pociski balistyczne i bombowce (USA mają około 1500-2000 głowic dla tych sił, Rosjanie maksymalnie 1000). W teorii – jak zauważa ekspert – Rosja ma technologiczną możliwość wyprodukowania dodatkowych głowic oraz pocisków bazowania lądowego, ale z uwagi na prowadzoną wojnę na Ukrainie nie jest to dla niej w chwili obecnej priorytet.
"Niezadowolenie, ale nie desperacja"
„O ile jednak Rosja jest niezadowolona z wygaśnięcia układu, nie wygląda na to, żeby była z tego powodu zdesperowana. Nawet jeśli Amerykanie będą rozmieszczać więcej głowic strategicznych niż Rosja, nie zdobędą istotnej przewagi przynajmniej w ciągu najbliższych kilku lat” - kontynuował Artur Kacprzyk.
Jego zdaniem powyższe twierdzenie dotyczące względnego spokoju Rosjan wynika z kilku przyczyn. Moskwa posiada systemy nieograniczone układem New START. Chodzi m.in. o siły średniego oraz pośredniego i krótkiego zasięgu, takie jak pociski Oriesznik. Dodajmy, że do tej kategorii dochodzą znacznie od nich liczniejsze ładunki na pociski klasy Kalibrów i Iskanderów, a nawet rakiety przeciwlotnicze obok klasycznych bomb (swoją drogą Rosja od niedawna ma też niestrategiczną broń jądrową na Białorusi, co jest złamaniem zapisów preambuły Aktu Stanowiącego NATO-Rosja z 1997 roku. USA mają w tym zakresie wyłącznie zmodernizowane bomby B61-12, do których przenoszenia dostosowano niedawno F-35. Ponadto warto pamiętać, że oprócz rywalizacji z Rosją, Amerykanie są pochłonięci „pojedynkiem” z Chinami, które z roku na rok powiększają swój arsenał nuklearny (a liczba ich głowic od podpisania traktatu się więcej niż podwoiła z mniej niż 300 do około 600 i dalej rośnie).
Dochodzą do tego jeszcze kwestie doktrynalne… „Rosja nie musi mieć tyle samo głowic nuklearnych, co USA, by je odstraszyć. Pamiętajmy, że bardzo istotnym elementem amerykańskiej doktryny jest utrzymywanie zdolności do ataku na siły nuklearne wroga, tak by spróbować zniszczyć jak najwięcej z nich, zanim zostaną użyte. Rosja z pewnością też ma takie plany, ale podstawą jej doktryny strategicznej jest utrzymanie zdolności do odwetu w trakcie lub po uderzeniu wroga. A zniszczenie największych amerykańskich miast wymaga znacznie mniejszych sił niż uderzenie na kilkaset wyrzutni pocisków nuklearnych” - dodaje ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Co potem?
Trwający obecnie względny spokój rosyjskich władz nie jest równoznaczny z tym, że będzie on trwał latami. Rosyjskie obiekcje w sposób szczególny będą dotyczyć przyszłości. Według Artura Kacprzyka rosyjska sytuacja stanie się dużo gorsza już w latach 30. XXI wieku. Dlaczego? Głównie wynika to z technologicznej rewolucji, do której dojdzie niedługo w Stanach Zjednoczonych.
Do służby zaczną wchodzić w większej liczbie nowe międzykontynentalne pociski balistyczne i bombowce strategiczne USA. Amerykanie mogą zdecydować się na zwiększenie ich produkcji, tak by nie tylko wymienić strategiczne środki przenoszenia broni jądrowej na nowe, ale i zwiększyć ich liczbę (pytanie, na ile będą mogli pozwolić sobie na to finansowo, chcąc jednocześnie wzmocnić wojska konwencjonalne do potencjalnej wojny z Chinami). Ponadto Rosjanie obawiają się, że USA poczynią duże postępy w rozwoju obrony balistycznej swojego terytorium w ramach projektu „Złotej Kopuły”. Obawiają się także, że USA rozmieszczą w Azji i Europie dużą liczbę konwencjonalnych pocisków średniego zasięgu, zdolnych do szybkich uderzeń na część rosyjskich sił nuklearnych i związanych z nimi systemów dowodzenia, łączności i wczesnego ostrzegania
podsumował Artur Kacprzyk.
![Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby [Skaner Defence24]](https://cdn.defence24.pl/2026/02/02/320x180px/sRDDHLhfjcxpeVc97Uwic8ceHVZt8td2LYqbQJDm.k5e3.jpg)

WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!