- WIADOMOŚCI
Donald Tusk przedstawił scenariusz na najbliższe miesiące. Ostrzegł przed działaniami Rosji
Autor. E24
Premier Donald Tusk pojawił się w czwartek na sejmowej mównicy, aby przedstawić ocenę sytuacji bezpieczeństwa oraz możliwego rozwoju wojny Rosji z Ukrainą w najbliższych miesiącach. Szef rządu mówił o spodziewanym nasileniu rosyjskich ataków na Ukrainę, ale także o ryzyku działań hybrydowych wymierzonych w państwa wspierające Kijów, w tym Polskę.
Tusk podkreślił, że przedstawiany przez niego scenariusz jest obecnie oceniany jako najbardziej prawdopodobny, ale nie oznacza to, że jest jedynym możliwym rozwojem wydarzeń. Premier zaznaczył jednocześnie, że nieprzewidywalność stała się jedną z cech współczesnej polityki bezpieczeństwa. Według Donalda Tuska późna jesień i zima mogą być jednym z najbardziej krytycznych okresów od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Premier zwrócił uwagę na ewolucję rosyjskich środków używanych podczas ataków. Jednym z nowych elementów są coraz liczniej wykorzystywane bezzałogowce napędzane silnikami odrzutowymi. Rosja ma koncentrować się na niszczeniu ukraińskiej gospodarki i infrastruktury. Szczególnym celem mają być największe miasta, infrastruktura energetyczna oraz kolejowa. Według przedstawionej przez Tuska oceny należy spodziewać się kolejnych uderzeń o dużej częstotliwości i intensywności. Znaczenie ma również położenie części atakowanych obiektów. Rosyjskie uderzenia na infrastrukturę energetyczną coraz częściej obejmują obiekty znajdujące się stosunkowo blisko polskiej granicy.
Rosja może testować państwa NATO
Najpoważniejszym elementem wystąpienia premiera była ocena dotycząca możliwych rosyjskich działań poza Ukrainą. Tusk przekazał, że według ocen wywiadowczych Rosja może planować hybrydowe uderzenia z wykorzystaniem dronów i pocisków przeciwko państwom wspierającym Ukrainę. Wśród potencjalnie zagrożonych państw wymienił Polskę. Charakter takich działań miałby być celowo niejednoznaczny. Rosja mogłaby próbować doprowadzać do incydentów na terytorium państw NATO, a następnie przedstawiać je jako przypadkowe naruszenia przestrzeni powietrznej lub pomyłki. Według Tuska celem takiej strategii byłoby stopniowe osłabianie gotowości państw Sojuszu do reagowania na rosyjskie działania. Kreml miałby w ten sposób sprawdzać, jak daleko może się posunąć bez wywołania pełnej reakcji NATO.
Premier wskazał również na możliwość wystąpienia zniszczeń na terytorium państw wschodniej flanki. W takim scenariuszu rosyjska narracja mogłaby jednocześnie zaprzeczać celowemu charakterowi ataku. Rosyjskie działania mogą mieć także wpływ na polską pomoc dla Ukrainy. Tusk wskazał, że jednym z potencjalnych celów mogą być przejścia graniczne oraz infrastruktura drogowa i kolejowa. Uszkodzenie takich obiektów mogłoby utrudnić transport pomocy na Ukrainę. Dotyczyłoby to między innymi dostaw paliwa, generatorów oraz innych materiałów niezbędnych do funkcjonowania ukraińskiej infrastruktury. Problem jest szczególnie istotny w przypadku rosyjskiej kampanii wymierzonej w ukraiński system energetyczny. Zniszczenie infrastruktury po stronie ukraińskiej może zwiększać zapotrzebowanie na pomoc z Polski, a jednoczesne uderzenie w szlaki transportowe mogłoby utrudnić jej dostarczenie.
Polska wzmacnia ochronę przejść granicznych
Donald Tusk poinformował, że polskie władze podjęły już działania mające zwiększyć bezpieczeństwo infrastruktury w rejonie granicy z Ukrainą. Zadania związane ze wzmocnieniem posterunków i infrastruktury Straży Granicznej realizują żołnierze dwóch pułków saperów. W rejonie przejść granicznych mają zostać rozmieszczone również mobilne schrony. Premier przekazał ponadto, że na sześciu przejściach granicznych rozwinięto system obrony przeciwlotniczej. Polska zwiększyła także możliwości dowodzenia oraz rozpoznania radiolokacyjnego w tym rejonie. Premier odniósł się również do perspektyw zakończenia wojny. Według informacji, którymi dysponuje polski rząd, Rosja nie jest obecnie gotowa do poważnych rozmów dotyczących zawieszenia broni. Tusk przekazał, że Moskwa nie jest zainteresowana rozmowami prowadzącymi do rozejmu ani pokojowego zakończenia konfliktu, jeśli nie wiązałoby się ono z daleko idącymi ustępstwami ze strony Ukrainy. Według premiera Kreml może zakładać, że zima będzie dla Ukrainy szczególnie trudnym okresem i zamierza wykorzystać sytuację do zwiększenia presji militarnej oraz gospodarczej.
Donald Tusk podkreślił jednocześnie, że Polska musi być wiarygodnym członkiem NATO i przestrzegać zobowiązań sojuszniczych. Jego zdaniem państwa wschodniej flanki muszą mieć pewność, że w przypadku rosyjskiej agresji nie pozostaną same. Jednocześnie Polska powinna pokazywać sojusznikom, że również oni mogą liczyć na Warszawę. W tym kontekście premier wskazał na znaczenie art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Rosyjskie działania o charakterze ograniczonych, pozornie przypadkowych incydentów mogą bowiem być próbą sprawdzenia politycznej gotowości NATO do wspólnej reakcji. Tusk ostrzegł również przed rosyjską propagandą i dezinformacją. W jego ocenie Kreml będzie próbował wykorzystywać podziały społeczne i polityczne w państwach zachodnich, między innymi poprzez treści wymierzone w Unię Europejską, NATO i Ukrainę.
Przedstawiony przez premiera scenariusz zakłada więc jednoczesne zwiększenie presji na Ukrainę oraz próby testowania odporności państw NATO. Tusk zaznaczył jednak, że jest to obecna ocena najbardziej prawdopodobnego rozwoju wydarzeń, a nie zapowiedź, że wszystkie opisane działania Rosji na pewno nastąpią.

