Polityka obronna

Czwartkowy przegląd mediów: MON bez pomysłu na przyciągnięcie cywilów do armii; Maskpol z rekordowymi przychodami

Fot. J Sabak/ Defence24

Codzienny przegląd mediów z Defence24.pl

Artur Radwan, Dziennik Gazeta Prawna, „Wojsko nie ma pomysłu na to, jak przyciągnąć do armii cywili": Resort obrony narodowej chce zwiększyć liczebność wojska do 300 tysięcy. Eksperci wojskowi wskazują błędy w działaniach MON i analizują ile faktycznie może się udać zrekrutować nowych żołnierzy. „Zachęty do wstępowania do wojska są niewystarczające, szwankuje komunikacja z potencjalnymi kandydatami na żołnierzy. Zdaniem ekspertów bez zmiany strategii szanse na zwiększenie liczebności armii są niewielkie (...) "Jeśli w ciągu dekady będziemy mieli armię liczącą 180 tys. żołnierzy, to będzie sukces przy obecnych 115 tys. (...) - mówi gen. Mieczysław Bieniek, były wiceszef w Sojuszniczym Dowództwie Transformacyjnym NATO."

Bankier.pl, „Ich hełmy noszą Ukraińcy. Polska spółka z rekordowymi przychodami": Wojna na Ukrainie zwiększyła przychody Maskpolu. Jakie możliwości rozwoju stoją przed polską firmą? „Wojna za naszą wschodnią granicą zwiększyła zapotrzebowanie na broń i elementy wyposażenia żołnierzy. Dla Maskpolu produkującego m.in. hełmy był to rekordowy rok. (...) Maskpol rozwija się w wielu kierunkach. Poza najbardziej kojarzonymi z firmą hełmami i kamizelkami kuloodpornymi przedsiębiorstwo zaangażowane jest wraz ze Stocznią Remontową Shipbuilding SA w dostawę trzech systemów OPBMR dla nowobudowanych okrętów Marynarki Wojennej RP. Chodzi o systemy filtrowentylacyjne w zakresie ochrony przed bronią masowego rażenia dla niszczycieli min klasy Kormoran."

Maciej Chołodowski, Gazeta Wyborcza, „Obywatele Rosji i Białorusi oskarżeni o szpiegostwo. Interesowali się wojskiem przy granicy z Białorusią": Warszawska Prokuratura Okręgowa skierowała do Sądu Okręgowego w Białymstoku akt oskarżenia przeciwko obywatelowi Rosji oraz obywatelowi Białorusi za prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego. Obaj byli zatrzymani wiosną ubiegłego roku przez Żandarmerię Wojskową. „Jak ustalili śledczy, działalność szpiegowska oskarżonych skoncentrowana była na jednostkach wojskowych zlokalizowanych w północno-wschodniej części Polski, gdzie od sierpnia ubiegłego roku trwa kryzys migracyjny (a za tym humanitarny), w związku z którym licznie na granicy polsko-białoruskiej stacjonuje wojsko. W ramach działalności mieli pozyskiwać informacje dotyczące m.in. realizowanych tu przez żołnierzy WP zadań, struktury pododdziałów, wykorzystywania sprzętu specjalistycznego przez SZ RP, stanu morale i zdolności operacyjnych, współdziałania stacjonujących w północno-wschodniej Polsce jednostek wojskowych z wojskami innych krajów NATO."

Wiktor Pech, Interia, „Armia USA testuje artylerię dalekiego zasięgu. Pierwsze testy nie wypadły dobrze": Stany Zjednoczone kontynuują testy swoich samobieżnych haubic o zwiększonym zasięgu. Poprzednie próby wykazały niepokojące wyniki.  „ERCA został zademonstrowany podczas testu 30 marca 2021 r. na poligonie Yuma Proving Ground. Testy amerykańskiej artylerii dalekiego zasięgu przeprowadzone w poprzednim roku wykazały, że lufy haubic zużywały się zdecydowanie szybciej, niż zakładano, i to tylko w trakcie strzelania "niewielką liczbą pocisków" (niska intensywność strzelania). (...) Jak donosi Bulgarianmilitary, wojskowi inżynierowie będą musieli przeanalizować użyte materiały, konstrukcję działa, konstrukcję użytych pocisków artyleryjskich, a nawet samą możliwość budowy artylerii dalekiego zasięgu."

Komentarze (11)

  1. Anka

    Tworzenie silnej armii trzeba zacząć od rozgonienia MON i zbudowania tego ministerstwa na nowo.

  2. [email protected]

    Najważniejsze z punktu widzenia polskiej obronności jest to, że Polak nie może kupić sobie porządnej kamizelki kuloodpornej ani hełmu, ale musi bezwzględnie wysłać te przedmioty na Ukrainę. Stanowczo uważam, że także brak możliwości zakupu przez uprawnionego cywila wojskowych wersji różnych typów broni (jak np. MSBS Grot - co by to się wydarzyło, gdyby można było legalnie posiadać karabinek strzelający seriami!?!?) przyczynia się do polepszenia zainteresowania służbą wojskową i obroną cywilną. Nie wolno - powtarzam, NIE WOLNO - dopuścić Polaków do posiadania pełnowartościowych wersji broni, bo a nuż zaczęliby czuć się bardziej jak obywatele w pełnym tego słowa znaczeniu, i co by to wtedy było ?? W postsocjalistycznej III RP nie będzie dość chętnych, aby wstąpić do armii, bo państwo nie traktuje ludzi tak, aby czuli się skłonni oddawać za nie zdrowie i życie.

    1. Pucin:)

      @[email protected] - tu Cię popieram, wystarczy zbadać jak duże zmówienia mają firmy (pominę Maskpol - perfekcyjna firma - bo ten szyje na potrzeby wojska - czasem abstrakcyjne ale robi bo takie jest zamówienie i za to mi płacą) szyjące szpej wojskowy i tyle w temacie!!!! Na zwykłe szelki, tzw. pierwszej linii trzeba czekać średnio 2 miesiące!!!! Jest potencjał obronny - ludzki!!!! Jest tylko tego boi się władza!!!!! :0

  3. Ogame

    Wcześniejsza emerytura i inne przywileje nie działają?

  4. Jankes

    Nas po prostu na taką armię nie stać. To tylko czas dla polityków aby pokazywać slajdy i budować kapitał polityczny, przy okazji wojny. Wszystko to jest nadmuchane i bardzo chaotycznie i źle zorganizowane. Kraj potrzebuje mądrych rządów a takich nie mamy.

  5. DIM1

    Od początku byłem pewien, że tak właśnie będzie. Ponieważ Wojsko Polskie nie chce sięgać po wysokiej klasy ludzi z cywila, zachęcając ich do udziału także w obronności państwa. Wojsko chce "na własność", "sztukę żołnierza", choćby i 20 razy niższych możliwości intelektualnych, niż dobrowolnie i pasjonacko zainteresowani obronnością fachowcy z cywila. Koncepcja przegrana dziś u samych podstaw.

  6. Err

    Prosta sprawa z nadgodzinami wciąż nie wyjaśniona, każdy cywil od razu myśli jak będzie jego czas wyzyskiwany i jak jego rodzina na tym straci... Obowiązkowa służba zasadnicza sprawiła by, że każdy zapoznał by się z wojskiem od podszewki. I wątpię by ktoś chciałby być dowodzony przez kogoś kto nie mając nic wspólnego z wojskiem po kursie zrywania czereśni dostał gwiazdki....

  7. Xergoos

    W sytuacji wojny chcą zachęcać do dobrowolnego wstąpienia do armii(tam gdzie kończy się logika zaczyna się wojsko - jak ktoś pamięta z poboru), czyli generalnie armia ma problem z zapisami na mięso armatnie pierwszego rzutu ależ to dziwne.

    1. Extern.

      Jeśli wierzyć tym informacjom o problemach z chętnymi do armii, (choć sam nie wiem komu ufać, bo jeszcze niedawno na DF24 można było przeczytać że do dobrowolnej służby zasadniczej zgłasza się mnóstwo chętnych). To zostały nam właściwie już tylko może ze trzy alternatywne wyjścia: 1) POBÓR PRZYMUSOWY jak za PRLu (co oczywiście skończy się armią jak za PRLu z większością występujących wtedy tam patologii). 2) POSPOLITE RUSZENIE (tyle że to wiązało by się i z koniecznością pełnej przebudowy koncepcji obronnej państwa jak i z koniecznością dania prawa do posiadania broni Polakom. Co jak wiadomo dla rządzących u nas od dekad socjalistów jest mentalnie trudne). 3) SZTUCZNA INTELIGENCJA I AUTOMATYZACJA. (a jak na razie ta automatyzacja się wręcz pogarsza bo np. kupiliśmy czołgi bez automatów ładowania, a rozwój lądowych dronów jest u nas przez MON wręcz jakby sztucznie powstrzymywany)..

  8. atom

    Śmiem twierdzić że górnolotne zapowiedzi super mona o przeszkoleniu 200tys rezerwistów w tym roku, przy wysłuchaniu kilku kumatych co są jeszcze w służbie co do REALNYCH możliwości JW, a zwłaszcza tzw bazy mobilizacyjnej i brakach wszelakich NIE DO UZUPEŁNIENIA w krótkim czasie.................. skutecznie odstraszą od MON znaczącą część nawet pozytywnie nastawionych do tego rezerwistów wszelakich

  9. AdSumus

    Zastanawiam się czy ktoś w ogóle bada system szkolenia, Jego efektywność, poziom wyszkolenia i zadowolenie kursantów. TAK. Właśnie poziom zadowolenia kursantów. Jak mamy przyciągać, to musimy budować obraz wojaka. A kto go buduje i jak?

  10. AdSumus

    Liczba osób oglądających TV spada. Przypadki braku televizora nie są odosobnione. A nawet jak jest telewizor, to czy jest on wykorzystywany do oglądania programów telewizyjnych. A nawet jeżeli ktoś to ogląda to czy ogląda TVP1? Ja nie pamiętam kiedy oglądałem ostatnio program informacyjny. Kiedyś amerykanie prowadzili rekrutację wśród osób grających w gry. :) Czy nasi pancerni politycy są w ogóle świadomi że coś takiego jest? Bo jak działa biznes, że trzeba go wspierać i że nie kończy się na orlenie. To tego na pewno nie wiedzą. Wystarczy wspomnieć nowy ład. To jak takie osoby chcą kogokolwiek z rekrutować? Ponad to, czy są ludzie do szkoleń, którzy wiedzą jak to się robi? I nie zależy im tylko na przepaleniu czasu i podpisaniu kwita.

  11. Bob11

    armia nie chce szkolić cywili, rezerwiści zabijają czas na szkoleniach, może trzeba zorać WKU (zmaiana nazwy nic nie da) i powołać służbę która zacznie szukać chętnych na określone stanowiska, Jakaś konkretna określona oferta rozwoju i zdobycie nowych kompetencji. Mam przykład znajomego który poszedł na szkolenie z uwagi na znajomość języka obcego, miał szczęści bo dostał w "do trzech odlicz" swój język. Dokąd szkoleniem i rekrutacją będzie się zajmować gatunek żołnierza zwany "trepem" to nie liczcie na chętnych. Może jakiś młody oficer rezerwy zajmujący się zawodowo rekrutacją w cywilu. Narazie to jest oferta na sztukę mięsa..