- WIADOMOŚCI
Amerykański pododdział pancerny trafi do Rumunii
Stany Zjednoczone planują rozmieszczenie w Rumunii pododdziału wojsk lądowych wyposażonego w czołgi M1A2 Abrams. Jak podkreślają rumuńskie władze wojskowe, decyzja ta ma charakter rotacyjny i nie oznacza zwiększenia ogólnej liczby żołnierzy NATO na wschodniej flance Sojuszu.
Autor. plut. Aleksander Perz / 18 Dywizja Zmechanizowana / zoom.mon.gov.pl
Informację przekazał szef Sztabu Generalnego rumuńskich sił zbrojnych generał Gheorghiță Vlad w rozmowie z publiczną telewizją TVR, cytowanej przez lokalne media. Według niego Waszyngton zgodził się nie tylko utrzymać dotychczasowy poziom zaangażowania wojskowego w Rumunii, lecz także znacząco podnieść potencjał bojowy rozmieszczonych tam sił.
– Stany Zjednoczone utrzymają ten sam poziom obecności, a jednocześnie poprawią jakość i siłę uderzeniową kontyngentu. W najbliższym czasie do Rumunii trafi pododdział wyposażony w czołgi Abrams – poinformował generał.
Jak zaznaczył Vlad, decyzja została skoordynowana z Naczelnym Dowódcą Sojuszniczych Sił NATO w Europie podczas jego niedawnej wizyty w Rumunii. W jej trakcie potwierdzono również, że NATO utrzyma zobowiązania wynikające z regionalnych planów obronnych dotyczących południowo-wschodniej flanki.
Rozmieszczenie amerykańskich czołgów ma wzmocnić zdolności odstraszania i podnieść gotowość bojową sił sojuszniczych w regionie Morza Czarnego, który od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych obszarów bezpieczeństwa w Europie.
W październiku ubiegłego roku Stany Zjednoczone ogłosiły ograniczenie swojej obecności wojskowej w Rumunii poprzez wycofanie jednego batalionu z brygady rotacyjnej NATO. Jednocześnie w kraju pozostało około tysiąca amerykańskich żołnierzy.
Po tej decyzji łączna liczba wojsk USA i państw europejskich stacjonujących w Rumunii wynosi obecnie około 3,5 tysiąca żołnierzy. Nowe rozmieszczenie Abramsów ma zatem charakter jakościowego wzmocnienia, a nie liczbowej eskalacji.
Rumunia, podobnie jak inne państwa regionu, gości również kontyngenty wojskowe z krajów europejskich działające w ramach wielonarodowych struktur NATO.

WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych