Ukraina: testy i kolejne dostawy „rakietowych miotaczy ognia” [WIDEO]

11 listopada 2020, 08:25
RPW-16 RPV JSabak
Wyrzutnia RPW-16 podczas wystawy Arms and Security 2019 w Kijowie. Fot. J.Sabak

Koncern Ukroboronprom poinformował o dostawie kolejnej partii kilkuset granatników termobarycznych RPW-16, która została przeprowadzona przed terminem pomimo trwającej pandemii. Opublikowano również nagranie z testów poligonowych, realizowanych w ramach prób państwowych. W siłach zbrojnych Ukrainy broń tego typu kwalifikowana jest jako rakietowy miotacz ognia.

Zbliżony pod względem konstrukcji i koncepcji do rosyjskiego RPG-O „Szmiel” granatnik RPW-16 jest dostarczany przez Ukroboronprom do ukraińskiej armii od 2018 roku. Broń tego typu jest szczególnie skuteczna przeciw sile żywej i lekko opancerzonym pojazdom przeciwnika oraz bunkrom i innym umocnionym pozycjom. Producent porównuje skuteczność trafienia RPW-16 do efektu pocisku artyleryjskiego 122 mm. Głowica w czasie 0,2 sek os trafienia w cel rozpyla i zapala chmurę aerozolu o średnicy 7-8 metrów, która tworzy strefę bezpośredniego działania temperatury 2500 °C o objętości 120 m3. Oprócz temperatury działanie broni opiera się również na fali uderzeniowej, wynikającej z gwałtownego spalania i nielicznych odłamkach.

W przypadku ładunku termobarycznego, odmiennie niż w przypadku konwencjonalnej bomby rażącej odłamkami, przed zabójczym działaniem nie chronią żadne okopy, osłony czy bunkry. Fala ognia i gwałtowna zmiana ciśnienia są nawet skuteczniejsze w pomieszczeniach, dlatego ładunki termobaryczne często stosowane są do atakowania umocnień, bunkrów, budynków czy np. jaskiń.

Skuteczny zasięg ognia granatnika RPW-16 z podstawowym celownikiem wynosi od 100 do 600 metrów, ale maksymalna donośność z celownikiem optyczny to 1000 metrów. Zestaw składa się z wielorazowego systemu spustowego i jednorazowych kontenerów startowo-transportowych. Całkowita masa wyrzutni wraz z układem spustowym to 11 kg.  Podczas październikowych testów oprócz RPW-16 testowano również lżejszy wariant RPW-18 o masie 8 kg, przeznaczony przede wszystkim dla wojsk specjalnych oraz do działań w mieście. W styczniu b.r. zaprezentowano również wariant dalekiego zasięgu RPW-20PDW o wymiarach zbliżonych do RPW-16, ale większym kalibrze i cięższej głowicy. Donośność w tej wersji ma wynosić 1500 metrów.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
komentator
piątek, 13 listopada 2020, 01:20

Mają jakieś takie technologie i Krymu ani Donbasu nie potrafili obronić ? Jakieś to dziwne

szary
czwartek, 12 listopada 2020, 14:11

To żaden miotacz ognia tylko po prostu pocisk z głowicą termobaryczną -od lat takie są np. produkowane w Bułgarii do rpg 7. Swoją drogą szkoda ,że w WP nie ma takiego sprzetu

JÓZEK rzekł
środa, 11 listopada 2020, 18:04

zastosować taki system z efektorem i można eliminować czołgi przez wypalanie czujników (oczu ,uszu)czołgu ,i w ten sposób bez kosztownych systemów ppanc tanim sposobem wyłączyć czołg czy opancerzone MTB ...ślepy czołg na polu walki to jak zniszczony czołg ..i co istotne można zrobić to z zasadzki ..bo zasadzki przy dzisiejszym rozpoznaniu czołgiem nie zrobisz czy niszczycielem czołgów ..ale zespół dwóch operatorów jeszcze tak ..czas ciężkich mamutów na gąsienicach chyli się ku końcu

sianka
środa, 11 listopada 2020, 13:24

odpowiednik radzieckiego 93-mm miotacza ognia RPO-A "Bumblebee"

Adam S.
środa, 11 listopada 2020, 12:53

Ukraina szybko odbudowuje i modernizuje potencjał militarny - mniej więcej do poziomu technologicznego Rosji. Będą mogli nawiązać równorzędną walkę. Jeśli dodać to tego parę niespodzianek z NATO ( system łączności, organizację, Javeliny, radary artyleryjskie, tureckie bezzałogowce), oraz znacznie mocniejszą motywację od Rosjan - okienko czasowe, w którym Rosja mogła zająć Ukrainę, bezpowrotnie się zamyka.

dfsgdfgdfgfdhgf
czwartek, 12 listopada 2020, 11:10

Tak, dobrze to niestety nie jest, ale jednak rzeczywiście Ukraina działa całkiem sprawnie.

x
środa, 11 listopada 2020, 15:18

co niekoniecznie można o nas powiedzieć...

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 09:12

Można , mamy silny potencjał analityczny i proceduralny. Żadna armia nie ma takich wymagań co do własnych wzorów i tak nikłe jeśli chodzi a jankeskie wzory

środa, 11 listopada 2020, 19:18

Bardzo trafne spostrzeżenie

jurgen
środa, 11 listopada 2020, 11:43

o takie cos poproszę - w PL zrobił taki materiał zespół na WAT, ale Wojsko znowu patrzy w gwiazdy, zastanawiając się nie wiadomo nad czym ... a może w ogóle nie o tym, bo czyta tylko Muratory

asdf
środa, 11 listopada 2020, 12:26

to jak WAT zrobil to niech jeszcze teraz wdroży to do produkcji co wojsko ma to robić?

Marek
środa, 11 listopada 2020, 17:59

Bez zainteresowania wojska nikt niczego nie będzie wdrażał. Nawet prywatna firma tego nie będzie robić.

jurgen
środa, 11 listopada 2020, 14:01

wojsko przede wszystkim musi wydać z siebie cokolwiek, że jest mu to potrzebne - albo że nie - a wojsko tylko siedzi i patrzy , ile jeszcze do emerytury

Marek1
środa, 11 listopada 2020, 19:00

Kolego, kadra WP już się nauczyła, że NIE warto mówić politykom czegoś, czego prawdopodobnie oni NIE chcieliby usłyszeć. A każdy "nowy" pomysł na jakąkolwiek nowinkę techniczną, to jest dla dyletantów z MON spory KŁOPOT. Zwłaszcza w sytuacji gdy na Klonowej(tak jak w innych ministerstwach) najbardziej ceniony jest tzw. święty spokój. Każda próba jego zaburzenia, czymkolwiek wykraczającym poza normę wywołuje CO najmniej niechęć politykierów i urzędasów.

Luki
czwartek, 12 listopada 2020, 11:05

Ależ ty opowiadasz historie z mchu i paproci. Nie jesteśmy w stanie i nie będziemy nigdy mieć każdej możliwej broni o jakiej usłyszysz gdzieś gdzieś na świecie. Możliwości tak jak wszędzie są ograniczone i trzeba skupiać się na priorytetach

czwartek, 12 listopada 2020, 09:14

Znaczy kadra olewa przysięgę co ja składała o obronie kraju? W innych krajach o równie długiej tradycji armia zmieniała polityków na bardziej rozumnych

jurgen
czwartek, 12 listopada 2020, 00:03

kolego w swej wypowiedzi popierasz moje zdanie czy z nim polemizujesz ? co robią politycy i urzędasy, to mi wisi - dramatem jest jednak to, co wojsko robi (czy raczej czego nie robi) - czyli to, jak bardzo ma wywalone na siebie samych, na swój sprzęt, uzbrojenie, szkolenia itd. - aby do szybkiej emerytury

123 abc
środa, 11 listopada 2020, 10:36

To jest dobre do czyszczenia kamienic przed wejsciem czolgow do odbitego miasta. Najpierw bombardujemy zajęte miasto gradami/ langustami. Potem chroniąc się za przeszkodami wchodzą zolnierze z opaskami na rękach danego koloru ( aby nasi strzelcy wyborowi ich nie "zdjęli" myląc z wrogami) i niestety część zostaje zabita przez zolnierzy/rebeliantow wroga. Ofiary ( tor lotu pocisków) pokazują gdzie ukryli się rebelianci i wchodzą wtedy żolnierze po bezpiecznej drodze z tymi granatanikami paliwowymi - miotaczami ognia. I wiedzą gdzie mają "oczyścic" kamienice. Niestety chyba są zakazane przez konwencje i Polska chyba podpisala te konwencje więc byc może Ukraina i Rosja są na dogodniejszej pozycji. Brak opanowania miasta przez piechotę jest smutny dla czolgistow - sa nagrania gdzie czolgi syryjskie zostaly w prosty sposób unieszkodliwione przez rebeliantów z ppk - atakują ostatni czolg w kolumnie. Wtedy wcześniejsze mają trudność ucieczki a ostatni blokuje trasę.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 09:16

? A co z cywilami ? Nieuchronne ofiary wojny. Wyrasta nam nowy Żukow z podejściem do strat. Trzymaj się chłopie cywilnych zajęć

prawdziwy fan p.Davien'a(?)
środa, 11 listopada 2020, 12:33

Taki los obrońców.Ciekawe , jaki los spotka wzięta do niewoli obsługę.Ciekawe , czy po wybiciu szyb ,w mieszkaniu po obu stronach budynku (wylot na durś znaczy na przestrzal)ograczy się skuteczność wybuchu?Ciekawe jak ocaleni potraktują jeńców?nie mam wątpliwości że zgodnie z Konwencja Genewska, podziela się nawet swoimi racjami.Ja chętnie oddam salceson saperski i 2 cukierki mokka i może, zastrzegam się może.suchary.

Jacek
środa, 11 listopada 2020, 11:59

"Najpierw bombardujemy zajęte miasto gradami/ langustami." - Grozny?

Tweets Defence24