An-225 w Warszawie. Pandemia sezonem dla gigantów [ANALIZA]

13 kwietnia 2020, 07:43
An-225 JSabak 2015
An-225 na macierzystym lotnisku. Fot. J. Sabak
Reklama

Przylot do Warszawy największej na świecie maszyny transportowej Antonow An-225 Mrija to zdarzenie wyjątkowe. Dotąd ten ponad 600 tonowy gigant gościł w Polsce jedynie dwa razy, ale jest to również pewien znak czasów. W czasie pandemii zapotrzebowanie na duże maszyny gwałtownie wzrosło i niemal codziennie słyszymy o An-124, C-17 i innych najcięższych transportowcach dostarczających sprzęt medyczny i środki ochronne.

Skąd to nagłe nasilenie aktywności, zarówno wśród maszyn wojskowych jak i przewoźników komercyjnych? Odpowiedzialna jest za to specyfika sytuacji i przewożonych ładunków. Po pierwsze liczy się czas. Wszystkie państwa dotknięte przez dużą liczbę zachorowań na COVID-19 potrzebują maseczek, rękawiczek, kombinezonów czy respiratorów jak najszybciej. W normalnych warunkach takie towary transportuje się drogą morską ze względu na koszty, związane z masą i wymiarami. Transport lotniczy jest znacznie bardziej kosztowny, ale gdy walczy się o ludzkie życie, cena przestaje mieć takie znaczenie. Liczy się przede wszystkim szybkość, a w przypadku leków i jednorazowych środków ochronnych również ilość. Tu wkraczamy w kolejny problem.

Rozładunek An-124 z maseczkami na lotnisku Warszawa-Okęcie. Fot. KPRM
Rozładunek An-124 z maseczkami na lotnisku Warszawa-Okęcie. Fot. KPRM

Ważną sprawą jest specyfika tych ładunków. Maseczki, kombinezony, osłony na twarz, to wszystko ładunki relatywnie lekkie, jednak przez to ich duże ilości mają też znaczną objętość. Tona to zawsze tona, ale tona stali i tona ligniny to dwie całkowicie inne kategorie objętościowe. Maseczki, kombinezony i inne jednorazowe środki ochrony są znaczeni bliżej tej drugiej kategorii, dlatego tak ważna staje się nie tyle maksymalna ładowność, czyli masa ładunku, jaki można przewieźć, co objętość ładowni. Co ważne, w obu tych kategoriach jest tylko jeden niedościgniony mistrz.

An-225 Mrija, czyli gigantyczne marzenie

Nazwę tego ogromnego samolotu można przetłumaczyć jako „sen” lub „marzenie”. W tym wypadku jest to marzenie o absolutnie megalomańskiej skali. An-225 nie jest największym dotąd zbudowanym samolotem, ten rekord dzierży maszyna zbudowana przez słynnego amerykańskiego awiatora Howarda Hughesa, jednak jego H-5 wzbił się do lotu jedynie raz i to zaledwie na kilka metrów ponad wodę, z której startował. W tej sytuacji Mrija jest obecnie największym samolotem, który wzbił się w powietrze więcej niż raz i jest wykorzystywany użytkowo.

An-225 ma 84 metrów długości i skrzydła rozpiętości ponad 88 metrów. Napęd stanowi sześć silników Iwczenko-Progress D-18T, z których każdy mierzy ponad 2,5 m średnicy i 5 metrów długości. Unoszą one maszynę, której maksymalna masa startowa (wraz z ładunkiem i pełnymi zbiornikami) przekracza 640 ton. Dla porównania latający w PLL LOT Boeing 787-8 Dreamliner, który może zabrać na pokład 252 pasażerów, waży nieco ponad 215 ton, czyli niemal trzy razy mniej.

Pod względem ilości zabieranego ładunku An-225 również nie ma sobie równych. Należy do niego rekord światowy, wynoszący dokładnie 253 820 kg, jednak największy dotąd przewieziony komercyjnie ładunek ważył nieco ponad 247 ton. Ładowania mierzy 43,35 m długości, 4,4 m wysokości i jest szeroka na 6,4 metra, a jej całkowita objętość przekracza 1220 m3, co pozwala przewozić naprawdę spore ładunki. W środku zmieściłby się na przykład cały kadłub Boeinga 737 (oczywiście bez statecznika i skrzydeł).

Kosmiczne „marzenie” i życie po nim

Co ciekawe, maszyna powstała pierwotnie, aby przenosić na wysięgnikach ponad kadłubem wielkogabarytowy ładunek w postaci silników nośnych Energia oraz promu kosmicznego Buran i o mały włos nie podzieliła jego losu. Samolot An-225 został oblatany w 1988 roku, ale przez wiele lat nie był używany. Dopiero w 2001 roku maszyna uzyskała cywilny certyfikat typu i została włączona do floty Antonov Airlines, w której skład wchodzą również 7 samoloty An-124. Są to największe produkowane serynie samoloty na świecie i można powiedzieć, że An-225 jest ich potomkiem.

Pierwotny projekt An-225 powstał poprzez powiększenie An-124 – wydłużono jego kadłub o ponad 14 metrów i dodano rozpiętości poprzez dodatkowe sekcje skrzydeł z dwoma dodatkowymi silnikami. Wprowadzono też podwójny statecznik, dzięki któremu samolot może unieść nad kadłubem ładunek długości 70 metrów. Obie konstrukcje nadal mają wiele wspólnych elementów, w tym wiekową już awionikę zarządzaną przez rosyjski komputer pokładowy o konstrukcji sprzed 30 lat.

O ile jednak maszyn An-124 zbudowano ponad 50 i około połowy z nich jest nadal eksploatowanych, to należący do Antonov Airlines An-225 noszący ukraińską rejestrację UR-82060 pozostaje jedynym latającym egzemplarzem. Druga maszyna, jak mówią doniesienia, ukończona w 70-80 procentach, pomimo podjętej przez zakłady w 2006 roku decyzji, aby tę maszynę ukończyć i wprowadzić do służby. Zapotrzebowanie na usługi, jakie oferuje, jest bowiem znacznie większe niż możliwości jednego samolotu, nawet o tak wyjątkowych osiągach.

Mrija w Polsce po raz trzeci

Losy An-225 zasługują na uwagę. Oblatany w 1988, w 1994 został pozbawiony silników i zmagazynowany na kolejnych 6 lat. Dopiero na przełomie stuleci zdecydowano, że zapotrzebowanie na ogromne transportowce jest tak duże, że uzasadnia jego odbudowę i powrót do służby. Wówczas jednak maszyna nie doczekała się modernizacji, i latała nadal z awioniką i wyposażeniem z czasów schyłku ZSRR. Dopiero w ostatnich latach, po wybuchu konfliktu w Donbasie i zajęciu przez Rosję Krymu, koncern Antonowa zdecydował się na modernizację przy okazji zastąpienia rosyjskich komponentów, takich jak komputer sterujący, którego sprzętem nie trzeba serwisować w Federacji Rosyjskiej. Zaledwie w marcu 2020 roku, po niemal rocznej przerwie związanej z remontem i modernizacja, samolot An-225 Mrija ponownie wzbił się w powietrze i odbył loty związane z testami i recertyfikacją.

Kabina pilotów An-225. Fot. P. Tadeusz/CC-BY-3.0
Kabina pilotów An-225. Fot. P. Tadeusz/CC-BY-3.0

Nie jest wykluczone, że transport środków ochrony osobistej i sprzętu medycznego pozyskanego przez KGHM z Chin do Warszawy to pierwszy komercyjny lot An-225 po modernizacji. Jest to również trzecia wizyta tej wyjątkowej maszyny w Polsce i pierwsze jej lądowanie na Lotnisku Chopina w Warszawie.

Po raz pierwszy An-225 pojawił się w Polsce w sierpniu 2003 roku i wylądował na poznańskim lotnisku Ławica z ważącym 128 ton bębnem, będącym częścią nowej linii produkcyjnej zakładów Krosnopan-Szczecinek, produkujących płyty drewniane. Dwa lata później, 3 marca 2005 roku Mrija wylądowała w Pyrzowicach pod Katowicami, aby zabrać do Algierii śmigłowce Mi-2. Kiedy umieszczano 3 tego typu maszyny, w ładowni było już 5 śmigłowców załadowanych tam w Kiszyniowie. Tym razem, po 15 latach celem jest Warszawa a ładunek to niezbędne w walce z pandemią koronawirusa środki ochronne i sprzęt medyczny.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 152
Reklama
Ben
środa, 15 kwietnia 2020, 13:09

Czy premier RP będzie teraz juz witał każdy samolot, czy tylko te za które płaci PKN i KGHM? Czy premier nie ma poważniejszego zajęcia niż witanie samolotów i towarzyszenie szaremu posłowi w jego kaprysach. Na koniec, czy w RP nie ma zakładów do uszycia odzieży ochronnej dla medyków i trzeba ściągać to z Chin, tym bardziej w okresie wzrastającego bezrobocia?

Jerzy
czwartek, 16 kwietnia 2020, 08:09

No , niema ! Sprzedano lub zlikwidowano PO89r. wmyśl koncepcji Balcerowicza ...co Polskie ( komunistyczne,państwowe) ...sprzedano lub zlikwidowano ? Hihot czasu.

Teresa C
wtorek, 14 kwietnia 2020, 18:02

nie wiecie co zabiera w powrotny lot z Polski

Kościuszko
czwartek, 16 kwietnia 2020, 13:27

To nie istotne, płacisz za kurs. Co woezie potem cię ... Obchodzi. To co przywiózł mogło poprostu zabrać trzema kursami drealinera. I kosztowało by to 70prpcent taniej. Tak jak robi to lufthnsa. Bo tam się pieniędzy nie rozdaje wszystkim wokół.

Daruj sobie
niedziela, 19 kwietnia 2020, 17:56

Bredzisz. Trzy kursy Dreamlienera będą zawsze dużo droższe niż jeden Mriji. Koszt przewozu jednej tony taką Mriją jest zawsze dużo niższy niż tej samej tony Dreamlinerem. I dlatego każdy zawsze, stara się przewozić swoje tony maksymalnie dużym środkiem. Im większy środek, tym tonokilometr niższy. Dlatego powstawały supertankowce po 700 000 ton nosności, megakontenerowce i zwykłe TIRy. A ty nie masz cienia pojęcia o ekonomice transportu. Nawet cienia cienia pojęcia.

Grażyna B
środa, 15 kwietnia 2020, 13:51

Ty też nie wiesz.

wtorek, 14 kwietnia 2020, 20:10

xx
wtorek, 14 kwietnia 2020, 16:11

dwa proste pytania : 1.ile kosztował ten transport , 2.ile kosztował by ten transport DHL-em?

środa, 15 kwietnia 2020, 13:52

3. Czy DHL podjął by się.

wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:55

30 000 tys dolazow za godzine dlugosc lotu z Chin do Polski srednio 12 godzin reszte latwo policzyc !!!!!!!! Wystarczyly by 3 Antki na 20 ton

Janek
środa, 15 kwietnia 2020, 21:01

360 000 USD? To i tak bardzo tanio za 1220 m³ ładunku, czyli ponad 200 ton taryfowych. Obecnie stawki za tę objętość byłyby grubo ponad milion USD.

zdrugiejstrony
wtorek, 14 kwietnia 2020, 12:37

Dlaczego sprzęt kupuje KGHM a nie Ministerstwo Zdrowia ?

Adam S.
wtorek, 14 kwietnia 2020, 14:59

Jest informacja o tym na stronach KGHM. Bo oni mają doświadczenie na rynku chińskim i zaufanych partnerów handlowych w Chinach. Logistykę, ochronę, konta w chińskich bankach. Jeśli nie wiesz, jakie to ma znaczenie, to spróbuj teraz sam kupić maseczki w Chinach.

Wiśnia
środa, 15 kwietnia 2020, 04:29

I ty w ten kit wierzysz? Kupuję od chińczyków mnóstwo różnych rzeczy i bardzo często nie widziałem ich na oczy. Ponadto tłumaczenie jest dosyć mętne, bo niby skąd ma KGHM mieć doświadczenie i wiedzę odnośnie produktów, które nie do tej pory nie były przedmiotem jego działalności handlowej.

Adam S.
środa, 15 kwietnia 2020, 11:15

Rozumiem, że kupiłbyś 7.000.000 maseczek na Aliexpress, zwłaszcza w czasie, kiedy produkcja jest wykupiona na miesiące do przodu :) KGHM nie ma doświadczenia w zakupach w Chinach środków medycznych, i dlatego korzysta z partnerów/biur handlowych, które kupują od nich miedź od 20 lat za dość duże pieniądze. Dla mnie brzmi to dość sensownie, że za zakupy bierze się ktoś, kto wie, jak się na tym rynku poruszać. Myślę, że Jest mnóstwo rzeczy, których ten rząd robi fatalnie i nie ma potrzeby czepiać się jeszcze tych, które dziwnym trafem mu się udają.

zatroskany
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:41

Powstaje pytanie, czym zapłaciło KGHM za ten ładunek. Srebrem?

Adam S.
wtorek, 14 kwietnia 2020, 15:00

w Chinach raczej juanami :)

marek ( Markus)
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:24

@zdrugiejstrony - a jak myślisz ? Bo POLSKA firma ! Zagraniczne a tych jest pełno wyprowadzają swój dochód z Polski do firm zarejestrowanych u siebie : Francja , Portugalia , Niemcy , itd: Ciekawe zjawisko PO89r.

UWA
wtorek, 14 kwietnia 2020, 12:03

Triumf radzieckiej techniki lotniczej, od rana TV PiS zachwyca się nad radzieckim samolotem transportowym AN-225 Komunistyczne Chiny wyprodukowały ładunek, dostarczony przez samolot skonstruowany i wyprodukowany przez komunistyczny Związek Radziecki. Koniec świata! Co na to Pan Antoni? Co na to Pan Radek Sikorski? Czyżby szerzy się w komunizm wiara?

robo
wtorek, 14 kwietnia 2020, 14:44

Rozumiem że u ciebie w pracy z tego powodu święto i leje się samogon ze specjalnego przydziału na ochronę od chińskiego wirusa? A przy okazji to te elektroniczne przepustki już działają?

AWU
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:19

Otworzyli ładownię, i rzeczywiście w odróżnieniu do wcześniejszego rejsu An-124 w tym przypadku ładownia rzeczywiście zapakowana pod sam sufit. Wg komunikatu 1050 m3 ładunku. Sam drążek do holowania (tow bar) budzi respekt :) Jednak podtrzymuję teorię że ten sam wolumen można było przewieźć 3 rejsami 789 po wymontowaniu foteli. Teoretycznie koszt paliwa ten sam, faktycznie niższy (bez konieczności międzylądowania) natomiast same koszty przewozów cargo na rynku wzrosły ostatnio 250% ze wzgl na ograniczoną dostępność i często dochodzi do licytacji dostępnego udźwigu. Najważniejsze aby jak najwięcej funduszy pozostało w Polsce, to chyba logiczne? Poza tym przez tymczasową konversję n.p. 3 maszyn 789 do wersji "semi-cargo" LOT mógłby uruchomić tzw scheduled charter, dwa regularne rejsy dziennie i jestem pewien że pomiędzy nami i krajami sąsiednimi przestrzeń cargo wykorzystana by była w 100%. Obecne stawki zapewniają zysk nawet gdy maszyny lecące w kierunku na wschód do ChRL byłyby praktycznie puste, a puste być nie muszą, zawsze można sprzedać im więcej wieprzowiny czy drobiu (ptasia grypa znów w ChRL).

Etam
niedziela, 19 kwietnia 2020, 18:14

Bardzo dobrze napisałeś, masz teorie. Na szczęście nikt nie bierze poważnie takich nieekonomicznych teorii. Nigdy żaden dzielony pokładami "pasażer" nie dorówna pojemnością, ale przede wszystkim ekonomiką, specjalizowanemu transporterowi!! Nie masz, bladego pojęcia o kosztach przewozów. Gdyby było prawda to co proponujesz, to towary woziłyby dostawczaki a nie TIRy. Każdy kto zetknął się z logistyką, od rzuci bez zastanowienia twoje banialuki.

Janek
środa, 15 kwietnia 2020, 21:06

To sobie sam wymontuj te fotele, przyspawaj szekle do mocowania ładunku, usztywnienia kadłuba i zainstaluj windy towarowe na pokład pasażerski. Tylko nie spal przy tym obić w kabinie.

Rebel
środa, 15 kwietnia 2020, 01:12

Jedna ważna uwaga - a co na to właściciel Dreamlinerów? Przypominam - LOT tylko je dzierżawi, nie jest ich właścicielem. Serio proponujesz ingerencje w wnętrze samolotu, którego nie jesteśmy właścicielami? Druga kwestia - wyciągasz siedzenia. I jak przymocujesz ładunek? Przypominam - większość największych samolotów CARGO to właśnie katastrofy spowodowane albo złym wyważeniem samolotu (załoga nie miała pojęcia, że ekipa ładująca palety zmieniła ich umiejscowienie, bo tak się łatwiej ładowało), albo tym, że ładunek się przemieścił. Jak w 787 pewnie zabezpieczysz ładunek w kabinie do tego nie przystosowanej?

zyg
środa, 15 kwietnia 2020, 12:12

czy jeżeli wyciągniesz siedzenia z samochodu to "ingerujesz we wnętrze"??? Następnym razem gdy polecisz na wakacje przyjrzyj się jak zamontowane są fotele do podłogi kabiny, i właśnie w te same prowadnice kotwiczy sie siatki zabezpieczające ładunek.

Ralf_S
środa, 15 kwietnia 2020, 16:21

Nie, nie ingeruje się we wnętrze samolotu. Ingeruje się w jego przeznaczenie, a to wiąże się np.: nawet ze zmianą numeru kodowego! Nasze "Dymlajnery" nie mają certyfikatu cargo. Pomijam jeszcze fakt, że kubatura "ładowni" to będzie pewno z 1/5 Antka. Więc trzeba byłoby przerobić i certyfikować 5 maszyn. Zapewne Boeing by nam taką przeróbkę zrobił w ciągu miesiąca-dwóch. Za 3 bańki od sztuki...

środa, 15 kwietnia 2020, 13:56

Następnym razem jak polecisz na wakacje to przyjrzyj się takiemu szczegółowi jak DRZWI.

zyg
środa, 15 kwietnia 2020, 20:43

Jakie DRZWI? Kto mówi o ładowaniu kontenerów? A certifikacja wymagana w przypadku zmiany na "F" freighter, co właśnie wymaga nowych drzwi, nowej podłogi z łożyskami, zamków na kontenery itd... inna bajka.... tu chodzi jedynie o tymczasowe usunięcie foteli co się robi w kilka godzin a nie miesięcy, gdyby nie indywidualne ekrany IFES w siedzeniach można by po prostu złożyć oparcia w przód , wrzucić pudła na nie i zabezpieczyć siatkami ... zawsze coś, poza tym wielokrotnie to już robiono w wielu liniach.

Cx
niedziela, 19 kwietnia 2020, 01:15

Lol. Pewnie jeszcze do dziś załadowywaliby te twoje samoloty, nosząc po pudełeczku i układając między fotelami.

Pilot
czwartek, 16 kwietnia 2020, 07:49

Czas przestac śnić i opowiadać bajki.

zyg
czwartek, 16 kwietnia 2020, 11:49

W odróżnieniu od ciebie moje stwierdzenia oparte są na doświadczeniu zawodowym, wracaj do sklejania modeli ...

czwartek, 16 kwietnia 2020, 13:57

Ale masz pojecie o lataniu. O przepisach z tym zwiazanymi, bynajmniej nie dotyczącymi leasingu.

Orthodox
wtorek, 14 kwietnia 2020, 12:13

Chyba jednak ten jeden transport wychodzi lekko na plus. Przynajmniej trzy loty, a pewnie więcej, wypatroszenie drimlajnerów i inne pomniejsze koszty, wyrównają zarobek Ukraińców. Przekaz TV też się liczy.

Andrzej
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:02

Jeśli maszyna robi biznes chińczykom i wiezie maski namówione do Polaki,to w wiadomościach podają same superlatywy dotyczące tej konstrukcji, łącznie z wymiarami i porównaniem do konkrecji. A jeśli maszyna uczestniczy w pokazach w Rosji to podaje się ze ma przestarzałe silniki, nie spełnia norm UE,generuje zbyt wiele hałasu. Wyprodukowano tylko jedną sztukę, i na koniec ze powstała za czasów komuny i jest symbolem upadku ZSRR. Retoryka z czasów....,ale nie za czasów komuny,nikt nie krytykował maszyn zachodnich. Gdzie oni się nauczyli tej retoryki ??

123
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:11

ruskie mają te ukraińskie samoloty??

Hajto
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:45

Przecież to radziecki samolot

Davien
wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:16

Samolot jest ukraiński wyprodukowany w czasach ZSRS i wysłany przez Rosjan by rdzewiał jak zdechł program Buran.

antyDavien
środa, 15 kwietnia 2020, 08:13

Konstruktorem samolotu jest Rosjanin a nie Ukrainiec, zarówno Rusłana jak i Mirji ... i kończ waści ten temat ...

Davien
czwartek, 16 kwietnia 2020, 01:32

Panei anty, biuro i zakład Antonowa sa Ukrainskie, nie pisąłem kto był konstruktorem a Rosjanie porzucili ten samolot wiec jak nie masz pojecia to po kiego głos zabierasz?

Adam S.
środa, 15 kwietnia 2020, 14:50

Ale biuro konstrukcyjne i fabryka Antonowa jest na Ukrainie. Jeśli chciałbyś przypisywać konstrukcje krajom według narodowości ich konstruktora, to ukraiński byłby zarówno sowiecki program kosmiczny (Korolow), jak i amerykańskie śmigłowce ( Sikorski. Tak, tak, Kijowian).

klawiatura
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:38

Kiedy powstawał nie był ukraiński, poza tym, mają an124.

Adam S.
środa, 15 kwietnia 2020, 14:53

A co, powstawał w Indonezji? Kijów to Ukraina, przed 1991 rokiem także.

Johann
wtorek, 14 kwietnia 2020, 10:02

10.00 wylądował w Warszawie...brawo. Super maszyna...

wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:04

O której odlatuje z Wawy?

MP
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:33

Czy ktoś wie o której jest odlot?

Józek
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:16

Zadzwoń na lotnisko CHOPINA ????

kwa-kwa
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:29

Super kabina pilotów ,można powiedzieć spartańskie warunki -bez bajerów ,komputerów ekranów ciekłokrystalicznych. Nie ma się co popsuć !.

środa, 15 kwietnia 2020, 13:58

Zaręczam, że ma co się popsuć. To nie rower, znaleziony u niemca na strychu.

konkretny
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:22

Co kilka lat ten olbrzym wywołuje niekłamany podziw gdy ląduje w Polsce. A my od 30 lat Wolności jesteśmy w stanie tylko podziwiać a nie produkować ...

R
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:16

"An-225 nie jest największym dotąd zbudowanym samolotem, ten rekord dzierży maszyna zbudowana przez słynnego amerykańskiego awiatora Howarda Hughesa, jednak jego H-5 wzbił się do lotu jedynie raz i to zaledwie na kilka metrów ponad wodę, z której startował" co za propaganda, nie H-5 a H-4 redaktorze i pod jakim wzgledem jest wiekszy? chyba tylko rozpietosc skrzydel ma wieksza.

robo
środa, 15 kwietnia 2020, 12:14

masz internet, użyj go a znajdziesz odpowiedz ...

Fanklub Daviena
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:31

No ale teraz propaganda jest jak za Stalina, tylko z odwróconymi sojuszami. Jak coś się chwali, to natychmiast trzeba zaznaczyć, że Wielki Wuj ma lepsze lub był pierwszy... :)

Johann
wtorek, 14 kwietnia 2020, 08:46

Leci z prędkością 367kts-678km wysokość 34.00ft-10.371m.... czeka na niego społeczność Polski

Johann
wtorek, 14 kwietnia 2020, 08:34

14 kwietnia .godzina 8.30 wlatuje w terytorium Mołdawi od strony morza Czarnego trasa nad Lwowem przewidziany kierunek wlotu do ( flightradar ) Polski...powodzenia

Ciekawostka
wtorek, 14 kwietnia 2020, 03:19

Sytuacja pokazuje jak jesteśmy uzależnieni od Chin tylko w medycznym aspekcie (jak widać dla bezpieczeństwa narodowego każdego kraju produkcja leków, komponentów do nich, środków ochrony powinna wynosić minimum 33,333% zapotrzebowania lub szybkie uruchomienie dodatkowej produkcji). Na ten samolot i transport sprzętu medycznego czeka kilka krajów w Europie. Ten samolot na pokład weźmie jednak jedynie (tak, jedynie) około 1300 m3 towaru o wadze max 250 ton. Cała operacja logistyczna to minimum 3 dni, zaś 4 dni z powrotem do Chin po następny ładunek. Wychodzą 2, może 3 operacje w tygodniu. Kontener morski ma objętość 67 m3 i ładowność 28 ton. Jeden kontener. Pociąg z Chin do Sławkowa jedzie 9-11 dni, na którego platformy można zapakować maksymalnie 50 kontenerów morskich o łącznej objętości 3350 m3 i wadze towarów 1400 ton (czyli w tonażu 6 kursów Mriji, w objętości 3 kursy). A tu liczy się czas więc Euroterminal w Sławkowie mógłby się również sprawdzić jako dość pokaźne uzupełnienie transportu powietrznego w zaopatrzeniu Europy w środki ochrony zanim towary przypłyną drogą morską i zostaną rozparcelowane po Europie. A tak dla porównania jeszcze. Kontenerowiec Gulsun z Chin do Europy płynie 4-6 tygodni, ale na pokład zabiera... 220 pociągów czyli 11 000 kontenerów!

Fanklub Daviena
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:08

Chiny chciały zrobić z Polski swój hub logistyczny na UE (m.in. dzięki szerokim torom), takie zakończenie "nowego jedwabnego szlaku". PiS się nawet z tego strasznie ucieszył, ale wtedy tupnął nogą Wielki Wuj i pogroził, że to zagraża amerykańskiemu stylowi życia, więc PiS odmówił i Chińczycy postanowili zrobić to na Węgrzech (Orban to patriota i kieruje się dobrem Węgier a nie USA i Izraela) i w Serbii. A świat się z nas śmieje jak po zawetowaniu Jamal II...

Roket
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:17

Po co takie bzdury piszesz? Mieszkam 16 km od granicy z Białorusią. 3 stacje przeładunkowe duże powstały przez ostatnie 5 lat. Pociągi z Chin dują ciągle praktycznie paralizujac miasto. Rozpoczęto budowę wiaduktu w moim mieście bo dwa przejazdy kolejowe niemal ciągle są zamknięte tyle towarów jedzie na zachód przez jedno miasto. Więc skończ już z tą propaganda i z klamstwami

Etam
wtorek, 14 kwietnia 2020, 10:12

Chiny chciały, Rosja chciała, "funcklubick" chciał. A nie chciałbyś kiedyś, choć raz, prawdy napisać?

R
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:39

"Chiny chciały zrobić z Polski swój hub logistyczny na UE" ale taka prawda.

i cóż
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 22:08

To jest przykład, że nieboszczyk ZSRR może nadal rechotać zza grobu i oddziaływać na miliony ludzi, wspierając post ZSRR Putina, teraz przy pomocy KGHM.

Palmel
wtorek, 14 kwietnia 2020, 10:19

jesteś kolejnym niedoinformowanym

H2O
wtorek, 14 kwietnia 2020, 10:10

A jak niby ten nieboszczyk wspiera "ZSRR" skoro towar jest z Chin, a cargoza przelot zostanie zapłacone Ukrainie? Chora logika, a raczej trollowanie, i to jaskrawo idiotyczne.

fifol
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:00

Szczególnie, że Mrija jest Ukraińska panie i cóż.

R
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:41

"Szczególnie, że Mrija jest Ukraińska panie i cóż." W posiadaniu Ukraincow, projekt, konstrukcja, budowa to ZSRR, czyli Ukraina/Rosja.

Murf
wtorek, 14 kwietnia 2020, 23:38

Zatem według twojej logiki czołg T-72 nie jest czołgiem rosyjskim i powinien być tak nazwany. Ani T-90, ponieważ pojazd to tylko T-72 z wieżą T-80. (T_80 został zaprojektowany i zbudowany na Ukrainie). SS-18 ICBM nie jest również rosyjskim pociskiem (Zaprojektowany na Ukrainie i nadal obsługiwany przez Ukrainę Techs) Większość rosyjskiej floty powierzchniowej nie obejmuje także ich Krucjatów i Przewoźnika. Żeby być szczerym i uczciwym.

R
środa, 15 kwietnia 2020, 10:05

"Ani T-90, ponieważ pojazd to tylko T-72 z wieżą T-80" ze co? T-72 nie jest czolgiem Rosyjskim, jest Radzieckim/ZSRR tak samo jak SS-18 i mnostwo innch rzeczy.

Davien
czwartek, 16 kwietnia 2020, 01:37

SS-18 panei R powstał w KB Juznoje na Ukrainie:) T-72 to czołg rosyjski, tu masz rację.

Adam S.
środa, 15 kwietnia 2020, 15:02

Taaa, a co to są ci Radziecy? Znasz taki naród? Rosjanie próbowali rusyfikować inne narody swojego imperium poprzez tworzenie wirtualnego rosyjskojęzycznego "narodu radzieckiego" Ale im się to nie udało. Czołgi zaprojektowane i zbudowane w rosyjskich zakładach, można nazwać czołgami rosyjskimi, czołgi zaprojektowane w Charkowie (na Ukrainie) - czołgami ukraińskimi. I wyślij w końcu Radzieców na śmietnik historii, bo to był tylko element rosyjskiej wojny hybrydowej, a nie żaden naród.

Davien
wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:30

Mrija jest obecnie ukraińska, projekt jest własnością zakładów Antonowa czyli tez Ukrainy i to tyle panei R.

R
środa, 15 kwietnia 2020, 10:07

Dawidku, ale ja wlasnie to napisalem.

Davien
czwartek, 16 kwietnia 2020, 01:34

Nie, napisałes jakies dziwne łamańce, przypisując rosji posiadanie An225 razme z Ukraina:)

Adam S.
wtorek, 14 kwietnia 2020, 15:06

Zakłady Antonowa są w Kijowie. To, jakby nie patrzeć, cały czas Ukraina. Chyba że uważasz, że przez 1991 rokiem w miejscu Ukrainy szumiało morze.

Pan Pikuś
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:07

Właśnie wylądował w Ałmatach.

wybe
wtorek, 14 kwietnia 2020, 07:21

14.04. g.7:00 jest nad Morzem Czarnym omijając Rosję.

Pan Pikuś
wtorek, 14 kwietnia 2020, 08:58

Właśnie wleciał nad Ukrainę - jest u siebie.

Grzegorz
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:20

Już wyruszył z Chin. Jest w połowie drogi do Ałmat.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:46

Gdzie on jest teraz?

łukasz
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:35

Nie mogę go zlokalizować

Karo
wtorek, 14 kwietnia 2020, 06:45

Obecnie niedaleko lotniska Batumi

Orm Bywaly
wtorek, 14 kwietnia 2020, 00:24

stoi na lotnisku w Alma-Ata i tankuje

łukasz
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:24

Nie mogę go zlokalizować.

Jk
wtorek, 14 kwietnia 2020, 06:46

Teraz nad Morzem Czarnym

Grzegorz
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:08

W tej chwili wylądował. Chodż 17.08 polskiego czasu.

Arnold
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:03

Ciekawe czy jak w Belgi...Finlandi i innych krajach dotarły maseczki bez norm...po badaniach okazały się jak fliselina.Takie bez oznaczeń z dwuch warstw agrowłókniny dostaje w zestawach ,,interwencyjnych,, do kombinezonów policja...zamiast ffp2-3. Ciekaw jestem czy ktoś przetestuje partie zamawionych maseczek o nas jak to zrobiły inne kraje.Mundurowi sprawdzajcie czy na stanie do interwencji potencjalbie zarażonych macie normowane maseczki czy dwie warstwy szmaty.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 21:33

SOWA
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 20:04

Dlaczego mundurowi mają sprawdzać maseczki skoro podróżują w grupach bez zabezpieczenia? To po prostu mija się z celem. Procedur trzeba przestrzegać od początku do końca.

BOSS
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:30

Chińczycy chcieli go kupić. Rysunki zostały im zdecydowanie sprzedane. Ale w Chinach uznali projekt za zbyt drogi i bez znaczenia.

Ciekawostka
wtorek, 14 kwietnia 2020, 03:21

No i kupili. Całą fabrykę 2 lata temu. Będą kończyć drugi egzemplarz i chcą zbudować po modernizacjach kilkanaście (chyba 12 ) egzemplarzy.

Davien
wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:34

Nie kupili nic bo Antonow ciągle jest ukrainski a Chiny podpisały z Antonowem umowę na dokończenei drugiego egzemplarza i produkcje nastepnych w 2016r

Navigator
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:24

Kanina pilotow to taki dzisiejszy antyk lotnictwa Szacunek dla kolegów którzy tym latają

Adam
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:20

Dlaczego rząd sprowadza maseczki z Chin zamiast kupić je od polskich producentów?

Orm Bywaly
wtorek, 14 kwietnia 2020, 00:22

bo mamy 38,5 miliona obywateli,,maseczki sa jednorazowe i maja byc obowiazkowe,,a w Polsce zakady posiadajace odpowiednie certyfikaty moga wyprodukowac okolo 10000 dziennie to dla ilu to wystarczy

Troll z Polszy
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 22:33

Bo przez ostatnie 30 lat nie opłacało się "w tym kraju" nic produkować bo taniej można kupić "u chinczyka" a moce produkcyjne z programu mobilizacji gospodarki były na poziomie 5 tyś filtrów ffp2/3 na dobę. Obecnie rząd sypną kasę i w kilku firmach powstają linie do produkcji maseczek i filtrów ( popularne FFP2/3). Producenci "lini" z doświadczeniem mają zamówienia na rok do przodu, a Ci bez doświadczenia dopiero się uczą i pewnie koło czerwca osiągniemy zdolności produkcyjne na poziomie zaspokojenia potrzeb Polski. To tak jak z testami. Małe firmy mają za małe moce przerobowe bo przecież "chińczyk był tańszy" ale już poszła partia 150 tyś polskich testów do produkcji.

Ambreliser Szczur
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 20:11

Bo nie ma polskich producentów?

Darek S.
wtorek, 14 kwietnia 2020, 03:01

Są w Polsce dwie fabryki, jedna szwedzka, druga holenderska i przed kryzysem minimum jedna z nich produkowała maseczki, które wyłapywały cząsteczki o wielkości 0,1 mikrona. Miały wyłapywać mikro smog PM 0,1 - czyli o wielkości koronawirusa, o niebo lepsze od typowych FFP3, które wyłapują 0,3 mikrona. Ale nasz Rząd chyba o tym nie wie. Wszystko z tych fabryk idzie za granicę. Gdy powstało zagrożenie, że maseczki trzeba będzie zostawić w Polsce, natychmiast pojawił się hit medialny, że wstrzymujemy wysyłkę maseczek do Włoch.

Lil
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:47

Bo nasz przemysł nie jest w stanie takiej ilości wyprodukować...

Adekwatny
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:35

Jakby opozycja nie darła ryja: więcej maseczek! więcej testów! więcej rękawiczek itp. to byśmy zapotrzebowanie pokryli własną produkcją. To właśnie jest "oczekiwania społeczne"

kioko
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:19

Pewnie dlatego, że nie ma dużego polskiego producenta maseczek?

Radosław
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:20

Ukraiński gigant. Rosjanie nie mogliby zbudować takiego samolotu. Szkoda, że jest tylko jeden. Drugi jest wciąż niedokończony w fabryce Antonowa pod Kijowem.

Naczelny informator WP
wtorek, 14 kwietnia 2020, 13:50

To samolot produkcji radzieckiej, a nie ukraińskiej (czy rosyjskiej).

Xd
wtorek, 14 kwietnia 2020, 06:01

No fakt widać to po rozwoju w ostatnich 30 latach ukraińskiego przemysłu lotniczego

Tedi
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:52

Ja bym powiedział Radziecki bo aktualnie drugi pozostaje nie dokonczony.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:31

Totalnie bredzisz. Jeśli ktokolwiek mógłby obecnie wyprodukować An-225 czy An-124 to tylko i wyłącznie rosyjskie zakłady Aviastar-SP w Uljanowsku. Głównym projektantem zresztą obu maszyn jest Rosjanin Wiktor Tołmacziow. Ukraiński Antonow niszczony wspólnie i w porozumieniu przez Rosję i... USA już nie ma takich możliwości (i nigdy nie miał bez dostaw komponentów z Rosji). Tyle, że Rosja nie dostanie od Ukrainy silników Progress D-18T a rosyjskie wprowadzane lepsze zamienniki (PD-35 o obniżonym ciągu) wymagałyby recertyfikacji, którą Ukraina i USA oraz UE będą utrudniać. I pytanie, czy niszczone przez USA Motor Sicz są jeszcze w stanie wyprodukować D-18T? Ze swej strony Rosja... nie jest zainteresowana wznawianiem produkcji An-225 i An-124 w Uljanowsku, bo ma na składzie wystarczającą ilość An-124 na składowisku czekających na remont i przesilnikowanie na PD-35 (wojskowe maszyny nie potrzebują zachodnich ani ukraińskich certyfikatów), natomiast przygotowuje się do produkcji Ił-106 Słoń, który będzie udźwigowo pośrednio między An-124 i An-225 mając 180t udźwigu i będąc o prawie 50 lat nowszą konstrukcją będzie miał koszty operacyjne 30-40% niższe od An-124. Ił-106 będzie też miał dużo szerszy kadłub i objętość kabiny cargo nawet większą niż An-225, bo logistycznie nieoptymalny wąski kadłub jest poważną wadą An-124 i An-225 (np. takie maski chirurgiczne są lekkie i to rozmiar kadłuba a nie masa masek limitują możliwości ich załadunku). W tym roku ma być prototyp a do 2027 ruszyć produkcja seryjna. Analitycy przewidują duży wzrost popytu na usługi ciężkiego transportu lotniczego w najbliższych latach.

Davien
wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:46

Taak, pomarzyć sobie morzecie. Plany i prawa do An-124 i An-225 naleza do Antonowa a Awiastar jak tylko napadliscie na Ukrainę zakończył prace nad produkcją AN-124 bo bez Ukrainy to było neimozliwe:) D tego Antonow spokjie moze zablokowac jakiekolweik loty AN-124 z Rosji poza rosyjska przestzrenia powietrzną i finał. Ił-106 to ma obecnie status modelu do dmuchan w tunelu aerodynamicznym a czy kiedykolwiek powstanie .... Pierwszy lot ma byc w latach 2024-26 wiec panei funklub....

Wania
wtorek, 14 kwietnia 2020, 07:21

Słowo klucz będzie. W 2024 planowany jest oblot co w dobie kryzysu może wydłużyć ten czas. Najlepsze zadanie w twoim wpisie to " rosyjskie wprowadzane lepsze zamienniki (PD-35 o obniżonym ciągu)" - lepszy zamiennik o mniejszym ciągu. Czyli parametry Sanoku lecą na łeb. I bez możliwości lądowania na cywilnych lotniskach bo nie spełniają żadnych norm. Ukraińskie DT-18 Serii 3M produkowane przez firmę Motor Sicz nie tylko charakteryzują się znacznie lepszymi osiągami, w tym zmniejszonym zużyciem paliwa, dłuższym resursem i niemal dwukrotnie większym okresem międzyprzeglądowym niż stary model silnika stosowanego w An-124. DT-18-3M spełniają również unijne i amerykańskie normy dotyczące zanieczyszczenia oraz hałasu obowiązujące na większości lotnisk cywilnych na całym świecie. I tu masz lepszy silnik. DT-18 serii 4 posiada cyfrowy system sterowania i kontroli FADEC, znacznie poprawiający ekonomikę użycia jak też zwiększający ilość kontrolowanych parametrów pracy silnika. Rosja zastosowała FADEC w pierwszym seryjnym su-57 i po pół godzinie lotu nie było co zbierać z ziemi.

Lee
wtorek, 14 kwietnia 2020, 07:16

Tak wszystko w Rosji najlepsze! Ubikacje na dworze też w ponad 3000 szkół też!

R
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:24

I po co to trollowanie?

S
środa, 15 kwietnia 2020, 14:00

jakie trollowanie

Ragozd
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 21:59

Dziecko, o czym ty mówisz... Silniki produkuje Iwczenko-Progress, firma Ukraińska, która właśnie dostarczyła 4 nowe silniki do zmodernizowanego An-225. Ił -106 powstaje od 30 lat i Ruscy nie są w stanie skopiować technologii Antonowa dość skutecznie żeby się opłacał. Te informacje to brałeś z Russia Today czy ze Sputnika?

Fanklub Daviena
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:18

O jak nam się jednoosobowa hasbara pod różnymi nikami obudziła! A Ił-106 obecny, poza ponownie użytą nazwą, nie ma nic wspólnego z porzuconą konstrukcją Ił-106 z lat 90. Choćbyście trolle nie wiem jak ujadali, to zniszczona przez amerykańsko-żydowską okupację Ukraina już żadnego transportowca na skalę An-124/225 nie wybuduje, a tym nielicznym co mają skończą się resursy. Natomiast nowy Ił-106 wzbije się w powietrze i przy kosztach operacyjnych 30-40% niższych od An-124 wykosi konkurencję w tej klasie cargo i mimo waszego histerycznego trollowania nic, ale to nic na to nie poradzicie, a spadek kursu rubla, wobec rosyjskości projektu, tylko zwiększa atrakcyjność finansową projektu Ił-106! :)

Davien
wtorek, 14 kwietnia 2020, 19:53

Jedynymi co okupuja Ukraine sa rosyjscy najeżdżcy i zaden twój płacz tego nei zmieni. Ił 106 to na razie nie ejst nawet makietą a jedynie modelem w tunelu aerodynamicznym Ukraina nei dość zę modernizuje swoje An-124 to nie ma problemów z resursami za to neidługo rosyjskie albo się rozsypia albo poza Rosje sobie nei polataja:) Najwiekszym transportowce jaki zrobił iljusztn jest Ił-76, gorszy nawet od C-17, a się bierzecie za superciezka maszynę:)) Ale jak widac desperacja sięga zenitu w Moskwie;) Aha, podobno SSJ miał wykosic konkurencje i co?, Tak samo Su-57:))

X54
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:17

Tak wykosi jak Suchoj Superjet, czy jeszcze bardziej?

Mroczny Chomik
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 11:36

Głównym ładunkiem, jaki AN225 przenosił był prom kosmiczny Buran. (podobnie jak amerykańskie promy podróżowały na grzbiecie przerobionego 747).

środa, 15 kwietnia 2020, 14:01

Oczywiście Rosjanie nie "inspirowali" się STS :)

Davien
czwartek, 16 kwietnia 2020, 01:40

Inspirowali, ale ich Buran jest własna konstrukcja, zreszta inna i gorsza od Space Shuttle.

Krystian
piątek, 17 kwietnia 2020, 13:22

Zawsze podziwiam twoją wiedzę a czasami i chyba wiarę. Skąd wiesz że gorsza???

klawiatura
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 11:31

Tak z ciekawości, te dreamlinery to latają ?

Adekwatny
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:38

I mają się dobrze. Leciałem do Londynu i w porównaniu do 737 to limuzyna a 737 Wołga

bryk
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:12

Nie, one pływają, pod wodą.

chateaux
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 15:10

Tak, ze tym samym co Mirja. Do Chin i z powrotem.

AWU
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 10:47

Tylko jedno pytanie, ile z 16 maszyn 787-8/9, czy 737-7/800 obecnie lata? 788 to 9 palet na pokł cargo a 789 to 11. Po operacji usunięcia foteli - stosunkowo łatwej nawet biorąc pod uwagę indywidualne systemy Inflight Entertainment to nie więcej niż 8-10 godzin - i przy zachowaniu ścianek, kuchni i toalet to odpowiednio co najmniej 110 m3 i 140m3 na głównym pokładzie gdzie można ładować pudła zabezpieczając je siatkami bezp do podłogi, i to wykorzystując jedynie 3 z dostępnych 8 drzwi? Czy dokonano analizy ekonomicznej? Nawet dla 737s które w ten sam sposób mogą transportować bulk cargo? W okresie szczytowego popytu na przewozy cargo ceny usług na pewno horrendalne i klienci niejednokrotnie licytują o usługę? Pół biedy jeśli przepłacamy przewoznikowi z kraju UE/NATO, czy ukraińskiemu gdy ten kraj stawia opór rosyjskiej agresji, ale niedawne wyczarterowanie przewoznika rosyjskiego czy z ChRL ??? Podczas gdy nasze samoloty stoją a koszty leasingu oraz płac pracowniczych się akumulują? Jestem pewien że koszt każdego Available Tonne Kilometer dla Boeingów jest co najmniej 50 % niższy niż dla konstrukcji Antonowa nawet przy obecnych cenach paliwa(istnieje formuła aby przeliczyć wolumen przestrzenny na wagę dla celów taryfowych tzw dimensional weight)

P.M.
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 15:20

Nic dodać, nic ująć !. Kto w tym rządzie jest odpowiedzialnym za takie decyzje i kogo on reprezentuje - na pewno nie Polskę.

chateaux
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 15:11

Nie stoją. 787 już kilka razy leciały po maski do Chin

AWU
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:23

P.S. Czy autor mógłby się zwrócić oficjalnie z powyższym pytaniem do rzecznika LOT w imieniu defence24 ? Jestem pewien że wielu czytelników ciekawych odpowiedzi? I jaki jest koszt LOT Cargo za Available Tonnes Kilometer/Mile (nawet wg 2 x wyższych cen paliwa lotniczego z 2019) nie jest to informacja tajna, wszystkie linie będące publicznymi spółkami akcyjnymi to publikują w rocznych raportach jak również koszt na Available Seat Mile/Km. I ile z 16 maszyn 787 oraz 8 samolotów 737/7/8 lata w operacji Lot do Domu? Inicjatywy spółek skarbu państwa dot zakupu sprzętu medycznego są chwalebne, lecz może skoordynujmy wysiłki zanim zaczynamy rozdawać publiczne pieniądze innym?

zyg
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 18:35

Boeing 787-900 :max ładunek 52.6t a co ważniejsze przestrzeń ładunkowa 172.5 m3 w lukach i co najmniej 180 m3 na głównym pokładzie. Średnia konsumpcja paliwa na trasie PVG WAW poniżej 5.5t/godz (dłuższy rejs nizsza średnia) An-225 prestrzeń ładunkowa 1300 m3 średnia konsumpcja paliwa (wg strony Antonova) 15.9t/godz. Czyli teoretycznie prawie 4 rejsy B-787/900 potrzebne aby przewiezć 1300 m3 ładunku lecz zobaczymy po przylocie gdy otworzą luk Antonova. Zdziwię się gdyby przestrzeń wykorzystana była powyżej 40% (do jakiej wysokości załadowano). Czyli najprawdopodobniej 2 rejsy Dreamlinera przywiozłyby ładunek który przybędzie do Warszawy An-225. Paliwo lotnicze obecnie za bezcen, Rosjanie sprzedają Sokol blend używany do produkcji Jet-A i B do USD 5 /baryłkę poniżej cen spotowych w Dubaju które i tak są 1/3 ceny z 2019r.

Orthodox
wtorek, 14 kwietnia 2020, 11:49

Oficjalnie mówią o 80 tonach i 1600 m3 ładunku, więc ktoś się mija z prawdą.

Davien
czwartek, 16 kwietnia 2020, 01:43

Jakos bardzziej wierzę tu Boeingowi niz komus innemu. A ładunek zalezy od wersji B-787 i wynosi od 43 do 57 ton, ale w to wlicają sie tez np pasażerowie. A co do tych 1600m to panei Orthodox, AN-225 Mrija ma 1300m3.

czwartek, 16 kwietnia 2020, 11:32

Maksymalny ładunek B-787-10 cargo to 70 319 kg tak samo jak A-380 cargo. Sa jednak wersje samolotów cargo Boeinga czy Airbusa mogące nawet 120 ton przewieźć. Szopka z tym samolotem to kosztowny "chłyt marketyngowy" naszej władzy za pieniądze spółki skarbu państwa.

Orm Bywaly
wtorek, 14 kwietnia 2020, 00:35

Ladnie przedstawione i policzone,tylko ladowanie samolotu osobowego na poklad z fotelami to tragiczna czasowo I logistycznie operacja,dopiero po zaladowaniu u chinczykow, mozna bylo powiedziec ile sie tego zmiescilo, nie znam konkretnych danych tylko ,szcunkowe--koles mowil ze AN -225 zabral ponad 3 razy wiecej towaru,,zauwazmy ze tam w gre nie wchodzi waga ,,tylko kubatura bo wszystko to jest lekkie

siedzący
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:22

A nie słyszałeś że fotele w samolocie się wyciąga podobnie jak w samochodzie i masz piękną przestronną kubaturę?

leżący ze śmiechu
środa, 15 kwietnia 2020, 14:04

A ładunek jak umieścisz w tej "pięknej przestronnej" kubaturze? Wąziutkimi bocznymi drzwiami dla pasażerów? Będziesz nosił po schodkach?

R
środa, 15 kwietnia 2020, 10:09

Tak i pudelka na pustym pokladzie sobie beda latac od sciany do sciany, geniuszu.

zyg
środa, 15 kwietnia 2020, 12:20

zdjęcie otwartego luku rosyjskiego An-124 na JFK udowodniło światu że Rosjanie nie mają powszechnych w użyciu siatek służących do zabezpieczenia ładunku bulk do podłogi (a luk wypełniony jedynie w 50%) Kup sobie bilet na jakąś cheap airline i przyjrzyj się jak mocowane są fotele do podłogi, w te same otwory kotwiczy się siatkę cargo ... geniuszu.

sof
wtorek, 14 kwietnia 2020, 22:37

Szkoda tylko ze nie mają takiego luku do załadunku i odpowiedniego mocowania na czas transportu.

Smuteczek
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 13:45

Domyslam sie ze ktos tutaj pomyslał i uznał ze duzo lepiej bedzie sie w wiadomosciach prezentował taki super najwiekszy na swiecie samolot i do tego zagraniczy ( "ale super ze nasi spece załatwili hurra"), niz gdybysmy wysłali nasze zwyczajne LOTowskie maszyny

On
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 20:24

Tak to typowo propagandową akcja! Zwykli widzowie Wiadomości nie zdają sobie sprawy że codziennie przylatują samoloty z wyposażeniem medycznym, również Lotowskie B787 Medialnie lepiej podać że wynajelismy ,,największy" sapilot na świecie niż ,,jakieś " małe Drimlajnery.

Matnet
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 19:51

Masz rację to akcja propagandowa. Myrna na trasę z Kijowa do Chin i powrót do Warszawy potrzebuje 4 dni. Z Kijowa wyleciał w sobotę. Boeing Lotu robi tą trasę w dwa dni. Wszystkie dane są dostępne na Flightradar24 . W tym czasie 90% Boeingów 787 Lotu rdzewieje na Okęciu a pilotom wpływają pensje. O dramatycznym braku środków ochronnych w Polsce i uruchomieniu krajowej produkcji dopiero 10 dni temu nawet pisać się nie chce

doniu
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 23:27

Powinna rządzić PO i Kidawa i by było wszystko już dawno, łącznie z inspiratorami

ku chwale ojczyzny
wtorek, 14 kwietnia 2020, 21:41

Dzięki Bogu że w Polsce jest polski rząd

Czytelnik
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:27

huh... aż strach pomyśleć.

Adam
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 18:18

Szczególnie w sytuacji gdy nic nie wyszło z zakupu linii Condor

Are
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 10:43

Trochę szkoda iż idea dwustopniowego wynoszenia ładunków w przestrzeń kosmiczną padła. W ZSRR padła, bo padł ZSRR, w Stanach nie do końca z jasnych dla mnie przyczyn, bo fakt, potrzeba na rozruch dużych środków, ale potem będzie taniej niż rakietami. Mria ciągle jest potrzebna, Stratolaunch nie da się przerobić na samolot transportujący ładunki komercyjne.

Fanklub Daviena
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:39

Totalnie się mylisz. Nigdy to nie będzie tańsze niż rakietami! Padła, bo nie ma innych, poza militarnymi, zalet. Jaką prędkość może osiągnąć samolot z takim ładunkiem? Powiedzmy, że 0,24 km/s. Tymczasem Pierwsza Prędkość Kosmiczna to 7,9km/s. Najwyraźniej uzyskanie co najwyżej 3% wymaganej prędkości przy pomocy samolotu nie wychodzi ekonomicznie taniej. I jakby mogło? Przecież naziemna niemobilna wyrzutnia musi być tańsza o więcej niż 3% w eksploatacji od ciężkiego samolotu transportowego! Co innego zastosowanie militarne, np. rakieta antysatelitarna. Samolot nie wymaga kosmodromu, który można zniszczyć, tylko znacznie bardziej dostępnych, a więc trudniejszych do zniszczenia lotnisk. Z kosmodromu z uwagi na jego stałą lokację geograficzną "z pierwszego przyłożenia" są dostępne tylko określone orbity, na inne trzeba dokonać manewrowania orbitalnego, co nie jest problemem w przypadku ładunków cywilnych bo kilkadziesiąt-kilkaset minut manewrowania i przewidywalna trasa tych manewrów nie jest tu problemem, ale oczywiście może być zupełnie niedopuszczalna przy zastosowaniach wojskowych. Dlatego wynoszenie ładunków orbitalnych przy pomocy samolotu, tak jak orbitery ze skrzydłami (kolejna, wręcz szkodliwa przy zastosowaniach cywilnych rzecz) to programy z zasadniczym celem militarnym, bo w zastosowaniach cywilnych to nie ma i nie może mieć sensu ekonomicznego.

Ukulele
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:05

W USA wciąż jest to stosowane z użyciem pegasusa. Lata rzadko ale pomysł nie został porzucony.

Orthodox
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 10:35

Utrzymanie pojedyńczej maszyny tego typu musi być horrendalnie drogie. W tym przypadku liczą się zapewne też względy wizerunkowe. Ps. Prawidłowa nazwa tej firmy produkującej płyty meblowe, to Kronospan Szczecinek.

Davien
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 13:10

Niekoniecznie, poza rozmiarami systemy pokładowe i silniki pochodzą z An-124

Fanklub Daviena
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 13:03

Inny jest tylko kadłub, a co tam masz do utrzymania? Reszta (awionika, silniki, systemy pokładowe itp.) jest taka, jak w starych wersjach An-124, których jest dość sporo. A za utrzymanie płaci NATO w ramach Strategic Airlift Interim Solution, które, o wstydzie, nie używa żadnych transportowców NATO, tylko same posowieckie: An-225, An-124, An-22, Ił-76... :)

Piotr
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 10:35

Wiadomo od której strony będzie lądował??

ropcio kopcio
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:22

Wiadomo. Najpewniej od strony nieba, z kierunku miasta Ałmaty w Kazachstanie.

RWY33
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 16:15

Zależy od wiatru. W tej chwili lądowania na 33 a starty na 15.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 13:28

dzisiaj w Warszawie wieje z kierunku ok. 290⁰, pewnie podejdzie od Ursynowa

Adam
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 18:20

Lądowanie jest planowane jutro

meteorolog amator
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:24

Bardzo, ale to bardzo ciekawa informacja o aktualnym kierunku wiatru. Szkoda tylko, że Mrija ląduje w Warszawie jutro.

Tweets Defence24