Obrona Narodowa we współczesnym wydaniu [RECENZJA]

29 stycznia 2021, 08:33
mniedlo dowodzenie
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. st. chor. szt. Rafał Mniedło/11 LDKPanc.

Nakładem wydawnictwa Fundacja Historia i Kultura ukazała się właśnie kolejna monografia traktująca zagadnienie polskiej obrony narodowej. Książka zatytułowana „Współczesna Obrona Narodowa” pod redakcją zajmującego się tą problematyką od lat profesora Ryszarda Jakubczaka ujmuje zagadnienie szczegółowo. Jej osobne rozdziały poświęcone są kolejno wszystkim rodzajom wojsk, domenie cyber, obronie powszechnej i terytorialnej. Każdy został napisany przez specjalistę w danej dziedzinie.

Kolejna już monografia poświęcona obronie Państwa Polskiego w obliczu kryzysów i ewentualnej konfrontacji zbrojnej ma na celu dostarczenie podstawowej wiedzy o organizacji i funkcjonowaniu obrony narodowej Polski  z uwzględnieniem takich podstawowych elementów jak zrozumienie obywatelskiego obowiązku obrony Polski i włączenie się w tworzenie bezpieczeństwa narodowego przez wszystkich obywateli.

Publikacja zawiera też szczegółowe roli poszczególnych rodzajów wojsk operacyjnych: Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Specjalnych i Obrony Terytorialnej. Ich szczegółowe omówienie ma na celu wykazanie celowości ich istnienia obok komponentu terytorialnego, który zdaniem autora wprowadzenia "niezasadnie strategicznie usiłuje się zastąpić wojskami terytorialnymi mającymi charakter wojsk wewnętrznych – tworząc z nich kolejny rodzaj sił zbrojnych wojsk jednak operacyjnych (komponentu operacyjnego sił zbrojnych)". Jak przekonują "rozwiązanie takie w znikomym stopniu służy tworzeniu odporności militarnej Polski, na której potrzebę wskazuje się w aktualnej strategii bezpieczeństwa narodowego". 

W publikacji podkreśla się, że wszystkie te formacje powinny operować wspólnie w ramach wypracowanej i jasno określonej narodowej strategii obronnej, tak aby nie stały się one elementem „w strategiach innych państw, z którymi Polska zawiera sojusze polityczno-militarne”.

Pierwszy rozdział "Powszechna ochrona i obrona narodowa" pióra dr. hab Józefa Marczaka, wykładowcy Akademii Sztuki Wojennej, stanowi scharakteryzowanie tego zagadnienia i zarysowanie ram w jakich powinny operować wszystkie jej elementy. "Powszechna obrona to masowe przedsięwzięcie z udziałem ludności na rzecz działań zbrojnych i zarazem podstawa bezpieczeństwa narodowego państwa takiego jak Polska, szczególnie w jej geostrategicznym położeniu. Powszechność ta musi być oparta na świadomości narodowej i odpowiedzialności społecznej ogółu ludności zamieszkującej Polskę i mieć na względzie działania, które pozwolą uniknąć ponownego popadnięcia w uzależnienie względem jakiegokolwiek mocarstwa, które dysponuje nieporównywalnie większym potencjałem niż Rzeczpospolita" - pisze doktor.

Kolejny rozdział autorstwa prof. Jakubczaka to charakterystyka poszczególnych komponentów sił zbrojnych, a w kolejnych czterech ich poszczególne rodzaje i uwarunkowania w jakich mają one działać - wyzwania, zadania i możliwości każdego z nich.

Osobno potraktowano także zagadnienie cyberbezpieczeństwa, w którym poświęcono miejsce zarówno zagrożeniom płynącym z postępującej informatyzacji sił zbrojnych i społeczeństwa jak i wiążącymi się z tym samym zjawiskiem możliwościom. Jak czytamy: "jednym z negatywnych skutków informatyzacji funkcjonowania państwa jest zagrożenie jego bezpieczeństwu narodowemu, a możliwości, jakie niosą najnowocześniejsze sieci i systemy teleinformatyczne oraz ich ogólnoświatowy zasięg, narażają państwa na cyberataki ze strony zarówno państwowych, jak i niepaństwowych przestępczych lub wrogich elementów."

Następnie znajdziemy rozdział dotyczący przygotowania MON do działań w sytuacjach kryzysowych - tj. nie będących jeszcze wojną – oraz aż trzy związane z różnymi aspektami tworzenia obrony powszechnej. Jeden z nich dotyczy powołanych i rozwijanych od kilku lat Wojsk Obrony Terytorialnej w tym ocenę podjętych do tej pory decyzji i działań, drugi działań tych wojsk w razie agresji o charakterze hybrydowym a trzeci koncepcji krajowego systemu obrony narodowej (terytorialnej) z uwzględnieniem udziału w niej organizacji proobronnych.

Całość liczy łącznie ponad 360 stron zaopatrzonych a mapy, tabele, przypisy i bogatą bibliografię. Wydaje się skierowana nie tylko do osób zainteresowanych wojskowością (a te znajda dla siebie choćby wiele w rozdziałach poświęconym rodzajom wojsk operacyjnych), ale także szerzej pojętymi zagadnieniami z zakresu obrony narodowej i powszechnej. Nakreślona koncepcja ma być też chyba adresowana do osób decydujących o kształcie narodowej obrony i być głosem w dyskusji obecny w społeczeństwie już od dawna: czy mieć obronę zorganizowaną na wzór Szwajcarii lub Szwecji, opartą na obywatelach, czy też oprzeć się niemal wyłącznie o armię zawodową.

Publikacja jest dostępna w sklepie Defence24.pl.

image
Publikacja pt. „Współczesna Obrona Narodowa” została dofinansowana z programu „Społeczna odpowiedzialność nauki” Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
fel
piątek, 5 lutego 2021, 17:41

Jak Rosja taka silna to lepiej poddać się bez oporu i powitać ich z kwiatami.

Jasio
niedziela, 31 stycznia 2021, 07:07

Był artykuł na jednym z portali jak wypadły ćwiczenia sztabowe w których uwzględniono że nasze wojsko już ma 32 samoloty F-35,jeden defiladowy dywizjon Himars i dwie paradne baterie Patriot,efekt bronimy się 5 dni a po 5 dniach leżymy.Prezydent i minister obrony nie chcieli odpowiadać na pytania dziennikarzy :) Specjaliści ocenili że dla naszego wojska są potrzebne przynajmniej 160 wyrzutni Himars jest jedna paradna ale w końcu budujemy wojsko paradne

Zdzichu Dyrman
piątek, 29 stycznia 2021, 20:43

Jako że esencją całego artykułu jest ostatnie zdanie, to pozwolę sobie pominąć resztę i tylko to zdanie skomentować. Polska nigdy nie będzie mocarstwem. A przynajmniej nie na tyle wielkim, aby utrymać dobrze wyposażone i wystarczająco liczne wojsko zawodowe. W związku z tym zostaje nam wyłącznie wojsko poborowe, najlepiej oparte na wzorach skandynawskich. Pozostawienie niewielkiej ale maksymalnie nasyconej najnowocześniejszym sprzętem armii zawodowej, zredukowanej do 40-50 tyś. ludzi i do tego masa rozsądnie wyposażonych poborowych, szkolonych krótko (4-6 miesięcy) acz treściwie i nie stanowiących dużego obciążenia dla budżetu, bo poza okresem szkolenia pracujących i siedzących w domach. Z historycznego punktu widzenia to właśnie taki charakter wojska zawsze mieliśmy - elitarne choć niewielkie wojsko zawodowe + pospolite ruszenie. Sprawdzało się to przez co najmniej 200 lat, więc chyba warto wrócić do sprawdzonych doktryn.

poniedziałek, 1 lutego 2021, 01:23

tak Sprawdzało się to przez co najmniej 200 lat, a potem 123 lata niebyło nas na mapie

SAS
sobota, 30 stycznia 2021, 16:26

Znowu będziemy wynajdywać koło na nowo? Mamy to co mamy. Trzeba doskonalić: zawodowców, rezerwistów, terytorialsów. Wyszkolenie, uzbrojenie, system. Ale tego się nie da zrobić, bo tutaj nie ma poczucia realnego zagrożenia, nie prowadzi się wojen, więc nie da się zbudować armii na poważnie typu Izrael, Turcja.

zeneq
niedziela, 31 stycznia 2021, 15:23

Mamy tyle na ile się godzimy jako obywatele. Wszystko da się zrobić jeśli jest wola. Nie ma woli w przeciwieństwie do realnego zagrożenia. Nie startujemy w rajdzie Paryż-Dakkar więc prawo jazdy nam niepotrzebne? Pierwszą pomoc trzeba robić pod bombami? Szkolenie strzeleckie trzeba prowadzić dopiero po wybuchu wojny? Dostęp do broni obywatelom jest zbędny? Mają być trofeami dla wroga? Zawodowcy niestety nie wystarczą bo po pierwsze jest ich niewielu a będzie z każdym dniem gorzej, a po drugie faktycznie high-endowego sprzętu który wymaga specjalistycznej wiedzy mamy tyle co kot napłakał. Potrzebujemy obrony narodowej w wersji masowej. Od szerokich szkoleń cywilów. Bo żadna unitarka w razie pełnoskalowego konfliktu w grę nie wchodzi.

poniedziałek, 1 lutego 2021, 01:31

Wystarczy że rusek zrobi atak sieciowy lub rakietowy i po wojnie

cecer
piątek, 29 stycznia 2021, 15:33

po pierwsze w dzisiejszych czasach zeby sie bronic to trzeba miec czym atakowac rakietowo, i od niedawna dronami. my nie mamy czym atakowac przeciwnka, dopiero 18 wyrzutni himarsa pozwoli na w miare przyzwoitym poziomie atakowac. a sa to ilosci 20 razy mniejsze niz potrzebujemy takich wychutni jednego rodzaju.

Jasio
niedziela, 31 stycznia 2021, 07:08

Potrzeba 160 wyrzutni Himars co najmniej a kupili paradny dywizjon z paradnym zapasem rakiet o zasięgu 300 km to jest śmiech na sali

Górniczo - Hutnicza Orkiestra Dęta
poniedziałek, 1 lutego 2021, 15:02

jest jakiś analog dla himarsa np. produkowany w Polsce ?

zeneq
piątek, 29 stycznia 2021, 14:48

Recenzja panie Szopa to ocena zawartości a nie opis spisu treści. Nawet jeśli książkę popełnił specjalista może być stekiem ogólnikowych bzdetów. Pana rolą jest wyłapanie mocnych i słabych stron i przedstawienie ich w artykule a nie wyciąganie łapy po wierszówkę za opis tego co autor zamieścił w treści. Niczego pan nie zrecenzował a frazesy o konieczności współpracy i gotowości na nieproszonych gości wychodzą już obywatelom uszami. Wnioskuję z tego że to kolejna pozycja bez konkretów i uwzględnienia roli cywilnych obywateli w Obronie Narodowej z wszystkimi wynikającymi z tego wnioskami.

sobota, 30 stycznia 2021, 08:57

Celnie

kmdr
sobota, 30 stycznia 2021, 00:00

Cywilni obywatele to obecnie kategoria zdrowia jeniec .Brak wiedzy i brak umiejętności już nie mówię wojskowej tylko ogólnej. Jednak jak w szkole była technika to lepiej wyglądało.

Tweets Defence24