Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • WIADOMOŚCI

Mobilność wojskowa bez wsparcia UE?

Fot. Spc. Emily Dittmar/US Army.
Fot. Spc. Emily Dittmar/US Army.

Unia Europejska rozważa rezygnację z finansowania programu mobilności wojskowej – pisze Financial Times. Takie rozwiązanie byłoby mocno niekorzystne dla państw wschodniej flanki NATO, w tym Polski.

Jak podaje Financial Times, w przedstawionej w piątek propozycji wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 „wyzerowano” finansowanie na projekty mobilności wojskowej. Oznacza to, że pomimo wcześniejszych planów Unia Europejska może zrezygnować z dofinansowania projektów związanych z zapewnieniem swobody przerzutu wojsk po Europie.

Mobilność wojskowa – zgodnie z deklaracjami władz państw UE jak i instytucji samej Unii – miała być jednym z priorytetów wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa. Zakładano, że UE podejmie kroki w celu zharmonizowania przepisów pozwalających na przezrzut wojsk, ale i zabezpieczenia adekwatnej infrastruktury (np. budowy dróg i mostów czy linii kolejowych lub dostosowania ich do odpowiednich parametrów związanych z przerzutem wojsk). Mobilność wojskowa stała się też jednym z priorytetów stałej współpracy strukturalnej (PESCO). To właśnie mobilności wojskowej dotyczył jeden z pierwszych projektów PESCO, do którego przystąpiła Polska (jest on kierowany przez Holandię).

Pierwotna propozycja KE z 2019 roku zakładała przeznaczenie na mobilność wojskową w latach 2021-2027 nawet 6,5 mld euro w ramach projektu „Łącząc Europę”, dotyczącego strategicznej sieci transportowej. Ta kwota była wielokrotnie ograniczana w trakcie trwających negocjacji, a ostatnia propozycja zakłada że ten obszar w ogóle nie będzie finansowany.

Wśród państw UE istnieje bowiem spór o kształt przyszłego budżetu, dotyczący zarówno jego wielkości, jak i struktury wydatków. Zamożne państwa takie jak Niemcy czy Holandia opowiadają się za cięciem wydatków, z kolei inne – np. Polska i kraje Grupy V4 – za większym finansowaniem „tradycyjnych” polityk, takich jak spójności czy rolna. Jednym z kroków podejmowanych przez instytucje UE w celu wypracowania kompromisu jest wprowadzanie redukcji wydatków w programach, dotyczących nowych obszarów finansowego zaangażowania UE, a takim jest polityka obronna. Cięcia w tym obszarze mogą dotyczyć zresztą nie tylko mobilności wojskowej, ale też np. programów wsparcia rozwoju technologii czy tych dotyczących misji pokojowych.

Z punktu widzenia Polski, jak i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej mobilność wojskowa ma jednak szczególne znaczenie. Nie jest żadną tajemnicą, że infrastruktura transportowa w regionie jest słabo dostosowana do przerzutu wojsk. Chodzi tu między innymi o nośność mostów na drogach, które w dużej części nie są zdolne do obsługi ponad 60-tonowych zachodnich czołgów podstawowych (takich jak M1A2 Abrams SEPv2 czy Leopard 2A6/A7). Problem ten dotyczy remontowanych i modernizowanych w ostatnich latach dróg krajowych, ale w dużo większym stopniu także dróg lokalnych, które w sytuacji kryzysu/wojny mogą przenosić dużą część ruchu. O odpowiednie dostosowanie infrastruktury apelowali wielokrotnie przedstawiciele władz wojskowych Stanów Zjednoczonych (swoją drogą przerzut wojsk to jeden z kluczowych elementów trwających ćwiczeń Defender Europe-20).

Na razie negocjacje dotyczące unijnego budżetu wciąż trwają i nic nie jest przesądzone. Nie ma jednak wątpliwości, że finansowanie odpowiedniego dofinansowania infrastruktury na wschodniej flance (także poza siecią strategiczną) powinno być jednym z priorytetów. Bez odpowiedniej sieci dróg i mostów szybkie wprowadzenie sił sojuszniczych do rejonu działań może być trudne. Mobilność wojskowa więc stanowi istotny element zdolności obronnych wschodniej flanki NATO.

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować