Kongsberg naprawi pociski Morskiej Jednostki Rakietowej

10 listopada 2020, 09:44
NSM
Fot. M.Dura

Kongsberg Defence & Aerospace otrzymał od 18. Wojskowego Oddziału Gospodarczego kontrakt dotyczący naprawy dwóch pocisków przeciwokrętowych NSM. Stanowią one uzbrojenie Morskiej Jednostki Rakietowej wchodzącej w skład 3. Flotylli Okrętów w Gdyni. Jest to pierwszy tego typu umowa od czasu wejścia rakiet NSM na uzbrojenie Marynarki Wojennej

Zobacz także
Reklama

Zgodnie z opublikowana informacją, prace dotyczą pocisków o numerach 58 i 160. Naprawa pierwszego z nich będzie kosztować 2,1 mln zł netto natomiast drugi pocisk wymaga prac o wartości 882 tys. zł bez VAT. Łączna wartość kontraktu wyniesie więc 2,982 mln zł plus VAT. Zakres prac nie został ujawniony, jednak jak widać z różnicy w kosztach, wynika on bezpośrednio ze stanu technicznego pocisków.

Polska zakupiła pociski NSM dla sformowanego w 2011 roku Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego oraz w 2014 roku aby sformować Morską Jednostkę Rakietową, składającą się z dwóch dywizjonów. Każdy z nich uzbrojony jest w 6 wyrzutni po cztery gotowe do natychmiastowego użycia pociski przeciwokrętowe NSM o zasięgu ponad 200 km. Polska pozyskała ponad 70 pocisków w ramach trzech umów zawartych w latach 2008-2014.

Zakup systemu NSM objęty był zobowiązaniami offsetowymi w wyniku których powstaje obecnie na terenie Wojskowych Zakładów Elektronicznych S.A. w Zielonce Centrum Produkcyjno-Serwisowe Pocisków Rakietowych, które ma rozpocząć funkcjonowanie w 2021 roku.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
andys
środa, 11 listopada 2020, 21:02

Czy ten samochód na zdjeciu potrafi pływać?

ABCDE
środa, 11 listopada 2020, 11:39

Powinniśmy mieć takie 4 dywizjon i minimum 800pociskow

środa, 11 listopada 2020, 12:11

Rosja nie ma tylu okrętów, ani celów w zasięgu takich rakiet. Ale tak z 80-90 sztuk to nie byłoby za duzo.

Edi
środa, 11 listopada 2020, 15:33

One mogą tez razić cele naziemne...

W.
środa, 11 listopada 2020, 09:21

Następny powód do wyprowadzenia To chyba lepiej kupić nowe

Zuro
wtorek, 10 listopada 2020, 22:51

Ale mamy wojsko to co nam zostało jeszcze to tylko poradziecki sprzęt lub produkcja na jego licencji.plus czołgi zezlomowane przez Niemcy oraz kilka F16 bo pozostale służą jako czesci. zamienne. To jest obraz nedxy i rozpaczy naszej armii bo okrętów nowoczesnych brak, holikopterow brak zostały radzieckie, czolgi ze zlomu niemieckiego , samolotow bojowych mamy kilka sprawnych, stare rakiety na licencji radzieckiej itd itd. Najlepsza jest juz obecnie jako atrapa ta tarcza antyrakietowa która Putin potrzebuje 120 sekund aby ja zniszczyc przy pomocy manewrujacych pocisków supersonicznych o predkosci 5,,,,,6 Macha tj ok 6....... 7, 5tys km na godz

Adamus
środa, 11 listopada 2020, 10:48

Złom niemiecki??? Dużo lepszy od ruskiego czołgu typu Armata którego zresztą praktycznie Nie MA

Herr Wolf
środa, 11 listopada 2020, 12:57

Ale mają 20 tyś innych czołgów które mogą przejechać Europę jak chcą...

Yaro
środa, 11 listopada 2020, 13:18

Żeby to zrobić musiałyby być sprawne...

Kowalski
wtorek, 10 listopada 2020, 22:36

To co? To ile oni maja tych pociskow, tylko cztery ? Niebawem wszystkie popsuja od ladowania i rozladowywania.

dziobak7
środa, 11 listopada 2020, 15:45

Mogę się mylić, ale z tego co pisze w powyższym artykule są dwa dywizjony, każdy po 6 wyrzutni, każda z nich po 4 rakiety. To daje 4x6x2 48 gotowych do użycia rakiet plus ok 70-48 22 jako zapas. Jeśli coś pokręciłem, poprawcie mnie proszę :-)

Bodzio
środa, 11 listopada 2020, 10:10

A jak Pan widzi działanie takiej jednostki w czasie pokoju?Strzelając na lewo i prawo z pocisków wartych miliony?Tylko trening całoroczny i strzelanie ostre raz na jakiś czas,to standardy.Zawsze tak było i będzie, chyba że Pan sfinansuje zakup nowych rakiet.

gegroza
wtorek, 10 listopada 2020, 21:54

Zielonka sie chwaliła że będzie zajmowała sie całkowitą obsługą !

Levi
wtorek, 10 listopada 2020, 22:51

Jeszcze Zielonki nie ma a proces certyfikacji to tez potrwa

Sternik
wtorek, 10 listopada 2020, 15:24

To co inwestowali w Zielonkę?

w
środa, 11 listopada 2020, 08:26

powstanie centrum kierowania i korygowania . Wielkosci MON + IU. Ktos musi przeciez organizowac przetargi i pisac analizy techniczne. Do spraw technicznych to My nie mamy glowy

ja
wtorek, 10 listopada 2020, 14:53

Zepsuły się leżąc w arsenale?

Levi
wtorek, 10 listopada 2020, 22:51

Odstaw samochod na rok i pogadamy.

R
środa, 11 listopada 2020, 09:58

Ale one moga lezec latami w kontenerach, to nie samochod.

środa, 11 listopada 2020, 13:24

Fakt. Są od samochodu dużo bardziej skomplikowane i ze względu na swoją specyfikę wymagają większej troski.

RBS
wtorek, 10 listopada 2020, 14:34

To nie taniej kupic nowy pocisk w przypadku tego drozszego?

Endriu
wtorek, 10 listopada 2020, 14:22

Czemu nie zleca tego krajowym zakladom

Yaro
środa, 11 listopada 2020, 13:27

Bo to skomplikowany sprzęt wojskowy i serwis należy do producenta. To nie Twój 16 letni Golf, którego naprawiasz u Pana Kazia z sąsiedniej ulicy, bo tak taniej.

Adam
wtorek, 10 listopada 2020, 13:52

Może i mają 200km zasięgu ale niestety nie u nas.

tomo
środa, 11 listopada 2020, 07:52

U was moze nie ale w Polsce mają zasięg 200 km

ito
środa, 11 listopada 2020, 12:57

Nad MORZEM taki pocisk MOŻE przelecieć 200 km- ale w Polsce ostatnie 150 km będzie leciał na ślepo i nie wiadomo dokąd.

Extern
środa, 11 listopada 2020, 21:31

Nie strzela się takich pocisków na ślepo. Trzeba mieć choć zgrubny namiar na cel. Taki namiar może dać swoim radarem Bryza, albo któryś z naszych zabytkowych okrętów podwodnych dzięki sonarowi. Namiar można uzyskać ze stacji nasłuchowych walki radio elektronicznej, choćby z Przebiśniega czy Gunicy, Marynarka ma też jeszcze dwa okręty walki radioelektronicznej które mogą robić to samo. Są też brzegowe radary stacjonarne te na wieżach, one widzą dalej. Są trzy orkany ze swoimi stacjami radarowymi które można wysunąć na obrzeża osłony przeciwlotniczej. jest Ślązak z bardzo dobrym radarem morskim. Za dwa lata będą te nieszczęsne drony Orliki PGZ-19R o zasięgu 150 km z radarem SAR. Tak więc sposobów na zdobycie namiaru gdzie co płynie i posłanie w tamtym kierunku NSMa nawet dziś jest sporo.

mick8791
środa, 11 listopada 2020, 13:28

Co nie zmienia faktu, że obiektywnie właśnie taki zasięg mają! Brak rozpoznania to zupełnie inny temat.

Rebel
środa, 11 listopada 2020, 02:08

Tak czy inaczej realny zasięg jest krótszy (patrząc w lini prostej). Ponieważ pociski zasadniczo mają lecieć drogą okrężna i atakować cel od strony najmniej spodziewanej. Lub przy ataku kilku pocisków - to z różnych kierunków.

JÓZEK uzupełnił
wtorek, 10 listopada 2020, 13:46

jedyny lądowy system bojowy.. który może robić qq na słuszną odległość pod warunkiem że będzie miał odpowiednie oczy i uszy przydałyby się do nich drony rozpoznawcze w konwencji Reapera czy Predatora

Oczki
środa, 11 listopada 2020, 12:15

Nie przy naszym MON! Przecież oni nawet nie chcą dokupić prostych i tanich (100k PLN od sztuki) Warmate. A saturacyjny atak Warmate plus Spike zatrzyma każde natarcie. A ty byś chciał żeby kupili Predatory? W życiu tego nie zrobią! Nie chcą i nie potrafią.

Extern
środa, 11 listopada 2020, 21:35

Głównie nie chcą. Ubzdurali sobie z powodów ideologicznych że przyhamują rozwój prywatnego WBE aby PGZ jakoś do ich poziomu się doczłapał, a świat nie czeka tylko ucieka.

ds dd
wtorek, 10 listopada 2020, 13:06

Co nie zje to zepsuje.... Te same pociski powinny trafić na ORP Ślązak.

Etam
środa, 11 listopada 2020, 12:04

Na Ślązaka mogą trafić RBSy leżące bezczynnie od dawna w magazynach. Bo MON rozbroił nasze okręty przenosząc rakiety z okrętów do magazynów.

Tygrys
wtorek, 10 listopada 2020, 12:58

Wiecej takich pociskow i dronow dalwkiego zasiegu do obrony granic i patrolowania statkow

R
wtorek, 10 listopada 2020, 11:34

Naprawa?

MXW
wtorek, 10 listopada 2020, 11:30

A kiedy ta "niewidoma" jednostka dostanie w końcu rozpoznanie dalekiego zasięgu ??

Marek MM
wtorek, 10 listopada 2020, 11:26

Dlatego należy kupić licencje na produkcję i naprawy. Bo inaczej jesteśmy uzależnieni od innych.

Extern
środa, 11 listopada 2020, 20:52

Na taką specjalistyczną broń morską to nie koniecznie. Skandalem natomiast jest że o każdą rakietę do Homara, który w naszych warunkach jest podstawową bronią rakietową, będziemy musieli prosić się kongresu USA.

Marek1
wtorek, 10 listopada 2020, 11:19

A CO z syst. dalekiego naprowadzania dla MJR ?? MON nadal akceptuje syt. gdy system o zas. do 220 km może być używany dla rażenia celów nawodnych do horyzontu radiolokacyjnego własnych, brzegowych stacji radarowych(ok. 45 km). CO z zastąpieniem idiotycznie kupionych dla MJR radwarowskich, wysokoemisyjnych radarów 3-współrzędnych(cele powietrzne) TRS-15C przez doskonałe, niskoemisyjne radary 2-współrzędne RM-100 ?? Radar ten w technologii FMCW umożliwia pracę z niewielkimi mocami sygnału sondującego (0,1W do 2 W), dzięki czemu jest on klasyfikowany w kategorii radarów trudnowykrywalnych (LPI). Przy sygnale sondującym o mocy 0,1-2 W, zdolność wykrywania obiektów nawodnych jest podobna jak w przypadku standardowego nawigacyjnego radaru impulsowego o mocy 25 kW. DLACZEGO matoły z MON od 10 lat NIC w tym kierunku nie robią ?

1000% racji
środa, 11 listopada 2020, 12:16

Dokładnie tak, zła decyzja MON. Nie te radary , nie do tych celów.

Fanklub Daviena
wtorek, 10 listopada 2020, 20:30

Pisałem, to nie jest idiotyczny pomysł. Bateria brzegowa powinna też mieć opl. Wtedy zamiast 2 radarów masz 1 przeciwlotniczy - przecież gdyby były 2 to ten przeciwlotniczy też byłby widoczny z daleka. Ponadto to nie jest żaden problem zmniejszyć moc transmisji do zasięgu 45 km gdy potrzebne jest "skryte" działanie (o ile można o czymś takim mówić w przypadku radarów) - kto ci wmawia, że radar musi pracować z maksymalną mocą? Ponadto TRS-15C ma KANAŁ MORSKI - niezależny od lotniczego, o zasięgu do 50km i pracujący właśnie z małą mocą. Nie pytaj się po co radar przeciwlotniczy, tylko pytaj się MON dlaczego nie ma rakiet przeciwlotniczych w zestawie?

Bzduuuryyyy
środa, 11 listopada 2020, 12:08

Brednie. Dorabianie teorii do błędnych decyzji MON. Gdy wyrzutnia zdąży się zwinąć by zmienić pozycję, to radar jest wciąż "gorący" i zawsze spóźniony. Długo się ustawia, długo się zwija. Najgorszy wybór. Do osłony plot powinny być normalne baterie plot z normalnymi radarami.

Hybryda
wtorek, 10 listopada 2020, 11:12

Ciekawy jestem na czym polega awaria niewystrzelonego pocisku i dlaczego nie jest do tej naprawy zobowiązany producent mimo iż wiele lat po zakupie. No chyba że uszkodzenia powstały wskutek nieprawidłowego użytkowania. Jacyś odpowiedzialni? Nieee. Nie w Mon'ie. Tu odpowiedzialność nie istnieje.

Bursztyn
wtorek, 10 listopada 2020, 11:08

Z ciekawostek pocisk i uszkodzono kiedy desantowiec LUBLIN UDERZYL W NADBRZEZE w Estonii podczas słynnych pokazów Ale do tego nikt się nie przyznał ponad 2 Lata FACHURY

KrzysiekS
środa, 11 listopada 2020, 10:10

Bursztyn Estońskie wyspy Hiuma i Sarema zamykają całą Zatokę Fińską. Umiejscowienie tam takich systemów jak NSM paraliżuje trzon floty Bałtyckiej Rosji. W tym sensie to nie był taki sobie pokaz tylko sygnał NATO dla Rosji.

R
środa, 11 listopada 2020, 09:57

Dzieki za wyjasnienie, zastanawiala mnie ta naprawa.

Herr Wolf
wtorek, 10 listopada 2020, 10:54

Pytanie kto je zepsuł i dlaczego my mamy ponosić koszty a nie ci co je zepsuli?!

666
wtorek, 10 listopada 2020, 22:51

Bo tego co ponosi odpowiedzialność za ich zepsucie można obciążyć max. do wysokości 3 miesięcznych zarobków. A to trochą za mało na naprawę

Tweets Defence24