Chińskie statki wtargnęły na wody Japonii. Protest

8 lutego 2021, 13:44
antychińskie protesty Roppongi
Zdj. ilustracyjne – Antychińskie protesty w Roppongi. Fot. Jacob Ehnmark/Flickr/CC BY 2.0
Reklama

Japońskie władze poinformowały w poniedziałek, że zaprotestowały u władz w Pekinie ws. dwóch wtargnięć chińskich statków na japońskie wody terytorialne. Wcześniej Chiny przyjęły przepisy wzmacniające to, co nazywają odpowiedzią na naruszenia ich terytorium morskiego.

Rzecznik japońskiego rządu Katsunobu Kato powiedział, że Tokio zaprotestowało po tym, jak dwa statki chińskiej straży przybrzeżnej wpłynęły w sobotę i w niedzielę na wody u wybrzeży wysp Senkaku (chiń. Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim.

"Intensywnie protestowaliśmy poprzez kanały dyplomatyczne (...), stanowczo domagając się, aby (Chińczycy) natychmiast zaprzestali swoich manewrów polegających na próbie zbliżenia się do japońskich statków rybackich i aby szybko opuścili wody terytorialne" Japonii - powiedział Kato.

Dodał, że statki japońskiej straży przybrzeżnej "wielokrotnie zwracały się (do chińskich jednostek), aby opuściły (japońskie wody), zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo kutrów". "Japonia nigdy nie będzie tolerować" takich działań - oświadczył Kato.

Jednostki chińskiej straży przybrzeżnej są regularnie wysyłane w okolice spornych wysp za przyzwoleniem prezydenta Xi Jinpinga, który chce uczynić z Chin potęgę morską - pisze AFP.

Reklama
Reklama

Japonia i Chiny walczą o prawo własności do niezamieszkanych skalistych wysepek na Morzu Wschodniochińskim, które obecnie są administrowane przez Tokio. Japonia twierdzi, że chińskie statki naruszają jej terytorium, i ustawicznie przeciwko temu protestuje.

Najnowsza skarga pojawiła się w kontekście zwiększonego napięcia po przyjęciu przez Chiny przepisów upoważniających straż przybrzeżną do użycia siły wobec obcych statków, które Pekin uważa za nielegalnie wpływające na jego wody.

Poza sporem z Japonią Pekin rości sobie prawo do praktycznie całego Morza Południowochińskiego, ku utrapieniu Brunei, Malezji, Filipin, Tajwanu i Wietnamu, które również rywalizują ze sobą na tym akwenie.

Chiny nie uznają decyzji Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze z 2016 roku, który orzekł, że ich roszczenia są bezpodstawne.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Niuniu
wtorek, 9 lutego 2021, 14:56

W pobliżu opisanych wysp doszło do zderzenia japońskiego okrętu podwodnego z kontenerowcem z Hongkongu. Japoński okręt podwodny doznał dosyć poważnych uszkodzeń (kiosk, ster głębokości, system łączności). Agencje nie podają z czyjej winy doszło do kolizji ale zapewne okręt podwodny płynął w zanurzeniu na co wskazują uszkodzenia górnej części jego "kiosku". Kontenerowiec z Honkongu - czyli chiński. Okazuje się, że to japoński okręt wojenny stanowił tym razem zagrożenie dla "swobody" żeglugi.

Fanklub Daviena
wtorek, 9 lutego 2021, 11:30

To nie były wody Japonii...

eaf
wtorek, 9 lutego 2021, 15:32

Oczywiście, wody obok Władywostoku zawsze były chińskie, Sam Władywostok jest położony na terenach, które przez kilaka tysięcy lat należały do Chin

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 8 lutego 2021, 20:29

Oni tam nie mają okrętów podwodnych? Dwie salwy torped i po ptakach. Na dodatek jeszcze przy umiejętnym rozegraniu sprawy...

Pablo
wtorek, 9 lutego 2021, 08:19

Takiś żwawy do wypowiadania wojen ?

Ernst Stavro Blofeld
poniedziałek, 8 lutego 2021, 19:12

Japonii jest koniecznie niezbędny pancernik, mają doświadczenie w budowie takich jednostek, taki pancernik mógł by sobie tam pływać i przez pomyłkę zahaczyć o chiński statek czy okręt wypadki się zdążają.

123
poniedziałek, 8 lutego 2021, 16:05

Wszyscy wzajemnie sie badają, na co moga sobie pozwolic, a gdzie juz moga dostac po lapach.

Eee tam
poniedziałek, 8 lutego 2021, 15:14

Japończycy też w latach 30-tych przestali uznawać wszelkie arbitraże międzynarodowe i wyszli z Ligii Narodów no a zaraz potem zaatakowali wszystkich dookoła z hasłem Azja dla Azjatów.

Monkey
poniedziałek, 8 lutego 2021, 21:54

@Eee tam: Dokładnie, tak to juz jest w polityce. Silniejszy próbuje narzucić zasady gry. Japończykom nie wyszło, bo w zasadzie nie mieli sojuszników. Wsparcie od III Rzeszy Niemieckiej i Włoch było iluzoryczne, zresztą z wzajemnością. Chiny też robią sobie mnóstwo wrogów, ale jednak mają więcej sojuszników niż Japonia w latach 30-tych i 40-tych. Czy bardziej wartościowych? Nie wiem, ale na pewno nieco lepiej ulokowanych na mapie świata.

Bumer
wtorek, 9 lutego 2021, 14:07

No co by im Ci sojusznicy pomogli,skoro odnalezione japonskie dokumenty wskazuja ze oceniali oni USA na 20 razy silniejsze państwo,a I tak zaatakowali.

Sailor
wtorek, 9 lutego 2021, 11:27

Wymień w takim razie tych sojuszników. Chiny praktycznie są skonfliktowane z prawie każdym krajem regionu. Zaraz pewnie wyskoczysz z Rosją. Tylko jest mały problem. Chiny mają w stosunku do Rosji roszczenia terytorialne, z których nigdy nie zrezygnują. Obecnie na swój sposób wykorzystują Rosję w celu zmniejszenia dystansu technologicznego ale to się powoli kończy gdyż w większości dziedzin wyprzedzili ich. Mają dobre stosunki z Pakistanem ale to "sojusznik" tylko przeciw Indiom. Jest jeszcze Korea Pół. ale ta jest szachowana przez Południową, która ma jedną z największych i najnowocześniejszych armii na świecie i cały czas się rozwija. Reszta to sami wrogowie. Przede wszystkim Indie, Wietnam, Japonia, Tajwan, Malezja, Filipiny i tak dalej.

Davien
wtorek, 9 lutego 2021, 01:21

Monkey, Japonia ma chocby jednego sojusznika silniejszego od Chin i chińskich sojuszników razem wzietych czyli USA. Jak Xi chce iśc na wojenkę z Japonia i Stanami to niech próbuje jak ma za duzo okrętów w okolicy.

Fanklub Daviena
wtorek, 9 lutego 2021, 11:32

To nie będzie długo trwało i już USA nie będzie najsilniejsze, nawet łącznie z Japonią... :D

Tweets Defence24