Indie: chińskie wyzwanie i terroryzm przyspieszą zmiany w siłach zbrojnych

27 czerwca 2021, 15:12
1178px-thumbnail
Fot. Ministerstwo obrony Indii, licencja GODL-India, ommons.wikimedia.org
Reklama

Indie są cały czas bardzo ostrożne w postrzeganiu zagrożenia płynącego ze strony chińskiej, i nie dotyczy to tylko i wyłącznie samej linii rozgraniczenia, gdzie w zeszłym roku doszło do starć pomiędzy żołnierzami obu stron konfliktu. Istniejące napięcia i zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa dają impuls modernizacyjny dla poszczególnych rodzajów indyjskich sił zbrojnych, ale też względem reformowania systemu dowodzenia i kierowania wojskiem.  

W Indiach minister obrony Rajnath Singh odwiedza wschodnią część regionu Ladakh, informują tamtejsze media. Polityk ma przekonać się osobiście, co do sytuacji bezpieczeństwa w regionie oraz jednocześnie zainaugurować kluczowe projekty infrastrukturalne, obejmujące planowaną tam sieć nowych dróg i mostów. Są one przygotowane przez Organizację Dróg Granicznych i mają usprawnić zaopatrywanie oraz przerzut sił zbrojnych na tym obszarze. Minister obrony przez 3 dni ma wizytować wojska oraz rozmawiać z dowódcami, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo tej części terytorium, spotkania są również planowane z weteranami. Towarzyszy mu dowodzący armią indyjską gen. MM Naravane, co tym bardziej podnosi rangę samej wizyty i wymaga jej odnotowania w szerszym geostrategicznym ujęciu. Sugeruje się, że agenda obejmuje pojawienie się na wysuniętych, wysokogórskich ufortyfikowanych punktach kontrolnych. To one, od zeszłego roku znajdują się niejako oko w oko ze zwiększającymi się siłami chińskimi. I to one są obecnie punktem krytycznym jeśli chodzi o oba mocarstwa oraz ich aspiracje regionalne.

Wizyta może być oczywiście odbierana jako wzmocnienie morale własnych wojsk, ale też sygnał dyplomatyczny względem Pekinu. Cały czas trwają bowiem rozmowy indyjsko-chińskie w zakresie uregulowania spornych kwestii, będących pochodną zeszłorocznej eskalacji przemocy w rejonie rozgraniczenia obu mocarstw. Pomimo kolejnych zapewnień o rozwoju starań dyplomatycznych, raz po raz płyną jednak informacje, że obie strony stały się wobec siebie bardzo nieufne. Pekin całkiem niedawno miał oskarżyć New Delhi chociażby o to, iż to właśnie tzw. agresywna indyjska polityka w regionie jest odpowiedzialna za utrzymywanie się napięć w relacjach krajów. Zaś sam wspomniany już gen. Naravane miał zaznaczyć w zeszłym miesiącu, że nie ma deeskalacji bez całkowitego rozwiązania wszystkich punktów spornych we wschodnim Ladakhu i że armia indyjska jest przygotowana na wszystkie nieprzewidziane okoliczności w regionie.

Trzeba zauważyć, że jednocześnie, gdy działania odnoszą się do bezpośredniej linii rozgraniczenia (polityczne, dyplomatyczne, militarne, infrastrukturalne) indyjskie wojsko stara się zwiększyć swoje zdolności do szybkiego reagowania i projekcji siły drogą powietrzną. Brygada Shatrujeet ćwiczyła właśnie desant i rozwinięcie swoich sił na poligonie ulokowanym w Radżastanie. Sam zrzut odbył się w sobotę, ale był poprzedzony długimi przygotowaniami i fazą planistyczną ćwiczeń. Wojsko indyjskie widzi bowiem potrzebę pogłębiania kooperacji wojsk lądowych i sił powietrznych, tak aby w sytuacji kryzysowej móc wykorzystać działania powietrznodesantowe na zagrożonym kierunku do wzmocnienia sił obronnych. Z samolotów transportowych C-130 oraz AN-32 desantowani byli zarówno spadochroniarze jak i ich sprzęt ciężki, umieszczony na specjalnych platformach pozwalających na jego zrzut. Dotyczyło to również pojazdów z zamontowanymi na nich wyrzutniami pocisków przeciwpancernych oraz przeciwlotniczych. Po desancie, już na ziemi spadochroniarze mieli rozwinąć swoje działania we współpracy z jednostkami zmechanizowanymi wojsk lądowych.

Operacje połączone mają stać się efektywniejsze po ogłoszeniu całościowej reformy indyjskich sił zbrojnych. W Dniu Niepodległości Indii ma zostać ogłoszone utworzenie czterech zintegrowanych dowództw. Mają to być zintegrowane dowództwo teatru morskiego, zintegrowane dowództwo obrony powietrznej oraz dwa zintegrowane dowództwa teatrów działań lądowych – po jednym na kierunek pakistański i chiński. Reforma dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi ma przy tym zostać sfinalizowana do 2023 r., jak sugeruje się obecnie. Plany mogą zostać zmienione jeśli chodzi o oddzielne dowództwo przeznaczone dla Dżammu i Kaszmiru, gdyż tam prowadzone są specyficzne z założenia operacje antyterrorystyczne.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/zasadzka-w-dzialaniach-lekkiej-piechoty/
Reklama

Wielkim orędownikiem reformy ma być szef sztabu obrony kraju gen. Bipin Rawat. Dotychczas w Indiach funkcjonuje, aż 17 pojedynczych dowództw – siedem wojsk lądowych, 7 sił powietrznych oraz 3 należące do marynarki wojennej. Ma to znacząco utrudniać procesy modernizacyjne, ale przede wszystkim skomplikować dowodzenia na wypadek kryzysu. Jak widać, kryzys w relacjach z Chinami skutkuje nie tylko zakupami samego uzbrojenia w trybie niejako pilnej potrzeby operacyjnej, ale również długofalowym unifikowaniem systemu kontroli i dowodzenia. Dotychczas zunifikowane dowództwa obejmowały w Indiach przede wszystkim system broni strategicznego odstraszania, a także dowództwo Andamanów i Nikobarów. Dowodzący dowództwami zintegrowanymi mają uzyskać swobodę planowania i prowadzenia operacji łączących zasoby lądowe, morskie i powietrzne wojsk indyjskich (oraz formacji paramilitarnych i mogących służyć wsparciem dla np. marynarki wojennej – straż wybrzeża).

Dotychczas, największy opór względem reformy systemu dowodzenia i kierowania w Indiach pochodził ze strony sił powietrznych. Dowódcy lotnictwa uważali bowiem, że dzielenie i tak skromnych sił między zintegrowane dowództwa może doprowadzić do problemów tego rodzaju sił zbrojnych. I należy pamiętać, że chociażby w toku niedawnego napięcia na linii rozgraniczenia z Chinami rzeczywiście ukazały się wszelkie braki tamtejszych sił powietrznych. Stąd też do misji ISR musiały być ściągane maszyny dedykowane misjom morskim, stanowiące jedyną alternatywę w przypadku monitorowania sił chińskich.

Rywalizacja chińsko-indyjska to nie jedynie rejony lądowej linii rozgraniczenia. Przypomnieć można wypowiedź wiceadmirała G Ashok Kumara dla ANI news, odnoszącą się do Sri Lanki. W New Delhi uważa się, że kolejne inwestycje chińskiej marynarki wojennej na wyspie mogą stanowić zagrożenie dla indyjskich interesów w całym regionie. Szczególne zaniepokojenie budzi fakt, że poprzez kooperację z Sri Lanką Chiny mogą uzyskać przewagę w rejonie transferu surowców naturalnych, w tym energetycznych. Indyjska marynarka wojenna ma obecnie bardzo uważnie obserwować działania strony chińskiej. W Sri Lance chińska obecność mocno zakorzeniła się w infrastrukturze portowej niedaleko stołecznego Kolombo, a także w kontekście portu Hambantota.

Przy czym siły zbrojne Indii oraz tamtejsze służby mundurowe nie mogą jedynie koncentrować się na zagrożeniach płynących ze strony sił konwencjonalnych Pakistanu czy też Chin. Świadczy o tym odnotowane w weekend użycie bezzałogowych statków powietrznych do ataków na bazę sił powietrznych w Dżammu. Nie ma informacji o stratach w ludziach, a sam atak miał jedynie lekko uszkodzić dach budynku. Jednakże, sugeruje, że walczący w tym regionie z wojskiem zaczynają sięgać po sprawdzone formy taktyki z innych regionów świata. Może to oznaczać chociażby pilną potrzebę w sferze zakupu systemów antydronowych, które będą mogły chronić infrastrukturę wojskową oraz cywilną.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Piotr
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 13:32

Nieuregulowane granice Indie-Chiny, Indie-Pakistan, roszczenia Chin do różnych wysp i nie chodzi tylko o Tajwan, pomoc ekonomiczna dla Sri Lanki, Birmy, chęć uzyskania wpływów na Tajlandię,wieloletnie wspieranie KRLD, to tylko wierzchołek góry lodowej która zwie się Azja, a to wycinek tego kontynentu.

mobilnyPL
wtorek, 29 czerwca 2021, 12:28

.... część roszczeń jest uzasadniona np. te sporne z Japonią....

inżynier zbrojmistrz
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 08:49

Przez prawie 20 lat pracowałem na rynku indyjskim w zbrojeniówce i poniższe i powyższe dywagacje traktuję jako myślenie życzeniowe autorów.Indie od lat są wielkim rynkiem zbrojeniowym, maja ponad milionową armię i są mocarstwem w Azji Płd.-Wsch. Prowadzą wielowektorową politykę dogadywania się z wielkimi i znaczącymi. Ani Chiny, ani Rosja czy USA w tym rejonie niczego nie zrobią bez porozumienia z Indiami. Konflikt w Ladakhu jest lokalny, on się nakłada na konflikt z Pakistanem. Kluczowym problemem jest Ocean Indyjski, przez który biegną linie zaopatrzeniowe m.in.Chin.I tam się rozegra decydujący konflikt.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 20:49

No to wiesz jaka kultura pracy jest w Indiach a jaka w Chinach i dlaczego Indie nie zostaną potęgą gospodarczą... :D

inżynier zbrojmistrz
wtorek, 29 czerwca 2021, 12:18

Już są potęgą gospodarczą jeśli mierzyć to podstawowymi parametrami ekonomicznymi.

Ech
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 01:21

Warto dodac ze w Biharze istanieje partyzantka komunistyczna, a wlasciwie Maoistyczna. KIlak miescy temat okrazyli jakis odzial wojska Indii i wybili do nogi...

JASIO naucza
niedziela, 27 czerwca 2021, 20:14

Jak widać na załączonej powyżej fotce maszeruje formacja która w nomenklaturze armii Indii nazywa się drużyną , dla przypomnienia Wojsko Polskie tj jego całe siły operacyjne składają się z trzech takich indyjskich drużyn to jeśli chodzi o liczebność ..to tak dla przypomnienia i porównania tzw synergii sił dwóch mocarstw tj my i oni

Realista
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:39

a przypomnij, w czym my jesteśmy mocarstwem? w zadufaniu w sobie?

Monkey
niedziela, 27 czerwca 2021, 19:51

Oby Indie wytrwały w oporze. Trzeba jakoś związać Chiny. A pośrednio może i Rosję. Od której Indie jednak trochę, chociaż nie całkowicie odeszły.

Zegarek Montana
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:27

Sądzisz że Indie nie wykorzystałyby przewagi gdyby były na miejscu Chin? Wtedy one byłyby wrogiem nr 1 dla naszego ukochanego dobrego Hegemona. Nie ma co się zachwycać Indiami, to jest katastrofalny błąd pozwalać im rosnąć w siłę - powtórka z Chin.

Monkey
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 22:41

@Zegarek Montana: Indie wykorzystujące przewagę, jeśli byłyby silniejsze od Chin? Wykorzystywanie przewagi to oczywista oczywistośc w polityce międzynarodowej. czy my kiedyś nie zajęliśmy Moskwy? czy nie chcieliśmy im narzucić naszego władcy jako cara? Indie są nieprzewidywalne, jak pisze @Kiks> A my bylibysmy, gdyby była szansa?

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 23:34

To moze zapoznaj się małpko w końcu z wyprawa na Moskwę i kto ja zainicjował a potem wypisuj rosyjskei bajeczki,.

Kiks
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 12:16

Dokładnie. Indie nie są do końca przewidywalne.

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 27 czerwca 2021, 19:50

Indie to "ostatnia nadzieja USA" - dlatego są przez Amerykanów szczute na Chiny. Na wojnę Rosyjsko-Chińską USA przestało liczyć, więc teraz marzy im się, by się wymordowały dwa najludniejsze kraje świata. Dodatkowo liczą, że dzięki konfliktowi Indie przestaną być chińskim rynkiem zbytu i wejdą tam USA, gdyż samo USA i UE to zaledwie 750 mln ludności vs. 1,4 mld samych Chińczyków i to za mało by narzucać amerykańskie standardy telekomunikacyjne, informatyczne itd. Natomiast z Indiami jeszcze USA i UE mają jakieś szanse. Indie ze swej strony oczekują od USA, że USA ulokuje w Indiach swoją produkcję tak jak w Chinach w latach 90 i Indie staną się potęgą jak Chiny. I to jest najsłabszy "punkt programu" - USA nie powtórzą błędu z Chinami i NIE POZWOLĄ INDIOM WYROSNĄĆ NA POTĘGĘ GOSPODARCZĄ I MILITARNĄ bo USA ma dość problemu z Chinami, Niemcami i co raz bardziej asertywną Japonią, Brazylią i Koreami i ani myśli dorzucać Indii do potęg gospodarczych, tylko chce je zachować w zacofaniu i jako rynek zbytu dla USA. A to nieuchronnie doprowadzi do konfliktu z nacjonalistycznie nastawionymi Indiami, które poczują się (słusznie!) zdradzone oraz dyskryminowane względem Chin przez USA i odnajdą paralele w postępowaniu USA i dawnej kolonialnej okupacji Indii przez Brytyjczyków! AMERYKANIE STĄPAJĄ PO BARDZO CIENKIM LODZIE! :D

Autor Widmo
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:12

Chłopie ! Indie już są potęgą w każdym wymiarze. I nie jest to w żaden sposób zależne od polityki i wpływów US w regionie.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 19:47

Potęgą w każdym wymiarze? Odkąd zaczęły się kumplować z USA, mają narastający deficyt handlowy (wiadomo - inaczej nie da się kumplować z USA, za wyj. Izraela...). Indie nie są w stanie SAME SIĘ WYŻYWIĆ, nie są samowystarczalne w surowce ani nie kontrolują szlaku ich dostaw. Technologicznie to nie są w stanie zbudować samodzielnie samolotu (Tejas jest w 60% z importowanych komponentów), w tym oczywiście silnika. Samodzielnie to nawet nie potrafili zbudować klonu kałacha i praktycznie 100% ich uzbrojenia jest licencyjne lub z udziałem zagranicznych specjalistów. Za wyj. przemysłu farmaceutycznego (który akurat USA chcą im zniszczyć!) i softwarowego (1 miejsce w świecie!) - ale nie mają własnego hardware, nic poza demografią nie wskazuje na "potęgę" Indii! Broń atomową to akurat i Korea Północna, której do potęgi daleko, też potrafi mieć! :D

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 23:38

No znowu funek bredzi jak zwykle. Ale fakt ze Indie w większości wykopuja rosyjski sprzęt na śmietnik historii musi bolec:) tejas jest konstrukcją indyjską wiec znowu zrobiłęs z siebei .... A że wykorzystuja silnik z USA/ A czemu nie uzywac czegos co jest b.dobre i znacznei lepsze od wynalazków z Rosji? INSAS-a jakoś sami zbudowali i to w lepszej wersji od rosyjskich Ak-74 i na lepsza amunicje:) Indie same doszły do swojej broni jadrowej, nie ukradły jej od USA jak ZSRS musiał:)

Kiks
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 13:54

Indie nie są potęgą. Jadą tylko na efekcie skali. Jaka to potega to widać po ich walce z covid. No "cywilizowane" państwo. Tal potężne i bogate, że inne kraje z litości i przezornośći zdecydowały się im odstąpić pewne pule szczepionek.

donald
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:36

Panie może i jakąś tam potęgą są...Ale jak przychodzi kilkudniowy niewielki konflikt z Pakistanem o Kaszmir to Indie jakoś nigdy nic nie byli tą swoją "potęgą" zawojować...

Alaris
czwartek, 1 lipca 2021, 11:50

pomijając to że wszystkie wojny o Kaszmir wygrali bez większych problemów. Indie to już mocarstwo coraz mocniej widoczne na świecie, które spokojnie może rywalizować z Chinami.

Wawiak
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 11:03

Zapomniałeś, że oba kraje mają broń jądrową, więc się pilnują, by ciśnienie nie rozsadziło czajnika. Pełnoskalowa wojna obu stronom też nie jest na rękę.

tagore
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 10:07

Wszystkie poważne wojny z Pakistanem Indie wygrały.

Ech
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 01:20

Jak nie? A podzial na Pakistanu na Pakistan i Bangaldes? Przeciez to kiedys byl 1 kraj (pakistan Wschodni i Zachodni) a dzieki interwencji wojsk Indyjskich (doszli az do Dakhi) zyskali neutralny Bangladesz. (w tamtym czasie dla USa to sie bardzio nie podobalo)

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 23:43

Jakby pakistan nie odstawiał tam ludobójstwa na skale masowa to nie byłoby buntu i walki o niepodległość Armia indyjska wkroczyła na sam koniec.

Gniewko
środa, 30 czerwca 2021, 10:35

Ale zwróć uwagę, że to w Bangladeszu (d.Bengal Wschodni) wybuchło powstanie przeciwko Karaczi. Miejscowi czuli się dyskryminowani mimo, że stanowili większość ludności wspólnego państwa.

Tweets Defence24