Górski Karabach: zginął azerski żołnierz. Turcja wysyła wojsko

28 grudnia 2020, 11:00
800px-Turkish_soldiers_at_medical_training
Fot. MoserB (domena publiczna)
Reklama

Ministerstwo obrony Azerbejdżanu poinformowało w poniedziałek o śmierci żołnierza tego kraju, który miał zginąć w niedzielę w wyniku ataku Ormian w odzyskanym niedawno przez siły azerskie rejonie Chodżawend (Martuni) w Górskim Karabachu. Tureckie media donoszą z kolei o wysłaniu 35 tureckich żołnierzy do Azerbejdżanu, gdzie wraz z Rosjanami mają współtworzyć ośrodek monitorowania przestrzegania rozejmu w Górskim Karabachu.

"27 grudnia o godz. 15.30 nielegalna uzbrojona grupa sześciu Ormian zaatakowała jednostki armii azerbejdżańskiej w pobliżu wioski Agdam w rejonie Chodżawend. W rezultacie zginął jeden żołnierz, a jeden został ranny" - brzmi komunikat resortu obrony w Baku. Jak podaje Reuters, ministerstwo obrony Armenii zaprzeczyło, by w niedzielę doszło do starć między ormiańskimi i azerbejdżańskimi siłami.

Do ataku miało dojść w części rejonu Chodżawend/Martuni niedaleko miejscowości Hadrut, do niedawna kontrolowanej przez nieuznawaną ormiańską Republikę Górskiego Karabachu. Terytorium to przeszło pod kontrolę Azerbejdżanu w wyniku listopadowego porozumienia pokojowego zawartego po ostatniej odsłonie konfliktu zbrojnego o Górski Karabach.

Tureccy wojskowi wysłani do Górskiego Karabachu mają zostać rozlokowani w miejscowości Agdam, na terenach, które po 44-dniowych walkach jesienią tego roku Azerbejdżan odebrał Armenii. Właśnie tam ma zostać utworzone centrum monitorowania rozejmu, w którego sprawie porozumiały się Moskwa i Ankara.

image
Reklama

9 listopada Armenia, Azerbejdżan i Rosja (jako gwarant) podpisały porozumienie o zawieszeniu broni w Górskim Karabachu, w której znajdował się punkt o powstaniu centrum monitoringu. Udział w nim strony tureckiej był jednak negocjowany odrębnie – pomiędzy Rosją i Turcją. W mediach pojawiła się informacja, że centrum ma rozpocząć działalność w styczniu 2021 r. Moskwa podkreślała wielokrotnie, że tureccy wojskowi nie będą dopuszczeni do spornych terytoriów (czyli tych części Karabachu, które są kontrolowane przez Ormian).

We wrześniu Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w których trakcie Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie tzw. siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych w czasie walk terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
NIuniu
czwartek, 21 stycznia 2021, 14:48

Upłynęło od czasu w/w publikacji kilka tygodni. Okazało się, że Turcja poza misją obserwacyjną żołnierzy nie wysłała. Nad konfliktem całkowitą kontrolę sprawują rosjanie. Problemem jest Paszynian ale puki co daje się go spacyfikować. Sytuacja może się zmienić jeśli Nowy Prezydent USA postanowi bardziej aktywnie włączyć USA do tej rozgrywki. Jest to jednak mało prawdopodobne bo środki i rezerwy USA są zaangażowane i tak w zbyt dużej ilości miejsc na świecie a Bajden ma dużo innych bardziej istotnych spraw do ogarnięcia. W pierwszej kolejności w samych Stanach. Choć nie należy się spodziewać aby administracja USA na stałe opuściła ten rejon. Może czas na powtórny materiał w def24 co obecnie się tam dzieje.

Ech
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:40

Ciekawe czy tam mozliwy jest pokoj.

Milutki
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:01

Ormianie na razie mówią że nie chcą pokoju , gdy zmienią zdanie jest szansa na pokój

greg 3
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 01:44

Ormianie chcą tylko mieć prawo do samostanowienia na swojej ziemi

ert
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:22

W 1915 roku podczas I wojny światowej, doszło do rzezi Ormian dokonanej przez Turków, w wyniku której życie straciło 30 proc ówczesnej populacji Armenii (ponad milion osób)

Milutki
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 19:08

Po ustanowieniu zawieszenia broni co jakiś czas dochodzi do walk, giną żołnierze obu stron. Dodatkowo Azerbajedżan wziął już do niewoli chyba ponad stu nowych Armeńskich jeńców. Armeńskie zaprzeczenie prowadzenia działań zbrojnych powoduje że Azerbejdżan nie musi schwytanych Armeńców traktować jako jeńców wojennych, a może jako zwykłych bandytów , mogą oni trafić do azerskiego więzienia za przestępstwo kryminalne na wiele lat. Rodziny tych nieszczesników rozumieją sytuację i regularnie protestują w Armenii aby wladze coś zrobiły z wziętymi do niewoli ale armeńskie władze milczą. Natomiast przyznanie się Armenii że to ich żołnierze walczą oznaczałoby że Armenia złamała zawieszenie broni i Azerbejdżan z Rosją mogą Armenię ukarać.

Paragraph23
wtorek, 29 grudnia 2020, 14:17

@Milutki, rozumiem iż w związku z tym że Azerbejdzan wziął "do niewoli" ponad 100 Armeńskich jeńców, działanie Armenii jest wszech miar uzasadnione. Skoro Azerbejdzan łamie ustalenia zawieszenia broni, jeżeli Ormiańskim jeńcom grozi wiezienie to dodatkowo Azerbejdzan łamie postanowienie konwencji Haskiej, czyli po prostu nadal dokonuje zbrodni wojennych, cóż ... Cóż Turcy znani są z dokonywanych ludobójstw swoich " poddanych"...

Milutki
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:55

Azerbejdżan nie łamie postanowienia ani nie dokonuje zbrodni wojennej , Armenia łamie postanowienia to armeńscy żołnierze działają na terenie Azerbejdżanu . Czy konwencja Haska obowiązuje gdy jeniec twierdzi że jest czyimś żołnierzem a ten ktoś temu zaprzecza i czy wtedy to jest żołnierz ? Turcy są znani z powstrzymywania ludobójstwa, np tego które Ormianie chcieli na nich zrobić

Asd
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:47

A kiedy Turcja zakończy okupację ziem kurdyjskich? Niepodległość dla Kurdów.

Milutki
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:57

Turcja nie okupuje ziem kurdyjskich bo jedynym istniejącym państwem które te ziemie posiadało to Turcja , do tego Kurdowie pojawiło się na nich później niż Turcy

czwartek, 31 grudnia 2020, 11:14

Ziemie które uważacie za tureckie były wcześniej zamieszkiwane przez Ormian i Asyryjczyków Kurdowie stworzyli na tych ziemiach swoje księstwa które istniały aż do 1800 lub trochę dłużej w reg

Milutki
sobota, 2 stycznia 2021, 14:16

Księstwo kurdyjskie to co najwyżej lokalny akurat istniejący za zgodą innych, Ormianie i Syryjczycy żyli tam jako poddani jakiegoś władcy, później władca zmienił się na tureckiego

i.
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:39

wersja Azerbejdzanu? Agresora? Powiedz cos obiektwnego.

Milutki
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:00

To wersja oparta na faktach, sa jeńcy wojenni ale żadne państwo się nie przyznaje do nich. A więc nie żołnierze a bandyci

Bartek 1
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:23

Więzienie? Tym Ormianom grozi dekapitacja, a w najlepszym razie obcięcie uszów.

peterek
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:29

Rosja i Turcja. Rzeczywiście. To jakby pluto na głowę i mówiono, że deszcz pada. świat stoi na głowie. Rozum w podziemiu.

Olgino
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:00

Dobre, Moskwa była też gwarantem nienaruszalności Ukrainy.

Tweets Defence24