Geopolityka

Wyzwalali Irpiń, bronili Mariupola i Siewierodoniecka. Białoruscy ochotnicy w obronie Ukrainy [ANALIZA]

Fot. belwarriors/twitter

Białorusin Cimur Mickiewicz miał zaledwie 16 lat, gdy został skatowany przez OMON. Na ulicach trwały protesty demokratycznej opozycji, a on po prostu szedł ulicą by odwiedzić kolegę. Funkcjonariusze zaczęli go brutalnie bić. Chciano go zamknąć w kolonii karnej. Przed aresztowaniem uciekł na Ukrainę. Gdy wybuchła wojna zaciągnął się do rosnącego w siłę białoruskiego ochotniczego Batalionu im. Kastusia Kalinowskiego. To m.in. żołnierze tej formacji wyzwalali Irpiń i bronili Siewierodoniecka przed zmasowaną rosyjską ofensywą. Białorusini walczyli także w oblężonym Mariupolu.

W maju przedstawiciele Batalionu im. Kalinowskiego poinformowali publicznie, że wśród obrońców zakładów Azowstal – ostatniej reduty w Mariupolu, jest ich pięciu białoruskich towarzyszy broni. Morze ruin. Ciała pozabijanych cywilów na ulicach. Kleszcze rosyjskiego oblężenia doszły do ostatniej obronnej pozycji. Dzielili dolę i niedolę w oblężeniu. Kończyła się amunicja, nie mieli co pić i jeść, większość obrońców została ranna. Poza Pułkiem „Azow" oraz 36. Brygadą Piechoty Morskiej także białoruscy ochotnicy dopisali swoją kartę historii do obrony portowego ukraińskiego miasta, które stało się symbolem tej wojny.

Na początku marca 2022 roku ogłoszono powstanie batalionu złożonego z białoruskich ochotników, który wraz z innymi oddziałami miał bronić Ukrainy przed rosyjską zbrojną inwazją. Oczywista była paralela, która nawiązywała do udziału białoruskich opozycjonistów nie tylko w wolnościowym powstaniu na kijowskim Majdanie, ale także ich walki przeciwko rosyjskim separatystom w Donbasie. Z uwagi na brutalne prześladowania ze strony reżimu Łukaszenki oraz ścisłą współpracę władz Mińska z Moskwą, Ukraina stała się naturalnym kierunkiem emigracji demokratycznej opozycji. Batalion powołany w roku 2022 przyjął za patrona Wincentego Konstantego „Kastusia" Kalinowskiego, polsko-białoruskiego bohatera narodowego, jednego z oficerów okresu Powstania Styczniowego. Już w kwietniu batalion chwalił się, że ma tysiące zgłoszeń. Większość stanowili białoruscy dysydenci prześladowani przez łukaszenkowski reżim. O tym, że głównie batalion rekrutuje się z opozycjonistów, potwierdziło także łukaszenkowskie MSW. Próbowano marginalizować ilość rekrutów formacji, ale przyznano, że na Ukrainę próbowali wyjechać także inni młodzi Białorusini. Co ciekawe, jako jedną z możliwych przyczyn braku uderzenia na Wołyń ze strony łukaszenkowskich wojsk lądowych podnosi się strach dyktatora przed możliwym buntem w armii oraz możliwością dołączenia białoruskich poborowych do pro-ukraińskich ochotników. Marsz Łukaszenki na Lwów mógłby się, więc okazać finalnie marszem Białorusinów na Mińsk i destabilizacją reżimu. Z resztą zasilanie szeregów batalionu przez falę ochotników i tak miało miejsce. 21 maja 2022 roku ogłoszono przekształcenie batalionu w pułk. Pamiętajmy także, że od początku rosyjskiej inwazji Alaksandr Łukaszenka aktywnie wspiera Władimira Putina udzielając mu lotnisk oraz innej infrastruktury wraz z logistyką do ataków przeciwko Ukrainie, a bez zgody na tranzyt wojsk rosyjskich (wraz z wcześniejszymi manewrami) przez białoruskie terytorium niemożliwe by było uderzenie armii rosyjskiej choćby na Kijów. Udział ochotników białoruskich w obronie Ukrainy poza charakterem antyłukaszenkowskiej opozycji i sprzeciwu wobec rosyjskiej agresji ma także wymiar obrony dobrego białoruskiego imienia, by świat nie utożsamiał Białorusinów z polityką udostępniania terytorium Białorusi do zbrodniczej agresji.

belwarriors/twitter
Fot. belwarriors/twitter

Białoruski batalion uczestniczył w walkach frontowych jeszcze w pierwszej fazie wojny, gdy Rosjanie podeszli pod ukraińską stolicę – Kijów. W obronie miasta poległ dowódca formacji Aleksiaj „Tur" Skoblia. Prezydent Wołodymyr Zełeński uhonorował go pośmiertnie tytułem „Bohatera Ukrainy". To drugi Białorusin wyróżniony taką glorią – pierwszy był Michaił Żyznieuski, który zginął na Majdanie. Skoblia poległ 13 marca 2022 roku osobiście osłaniając odwrót swojego oddziału. Spośród kadry dowódczej w walkach frontowych polegli także Illa „Litwin" Hrenaw oraz Paweł „Wołat". To od ich nom de guerre nazwy noszą dwa białoruskie bataliony, z których składa się pułk. Pod Irpiniem ciężko ranny został Zmicer „Terror" Apanasowicz. Przewieziono go do szpitala, ale rany okazały się zbyt poważne i zmarł. Białoruscy ochotnicy uczestniczyli w wyzwalaniu Irpinia z rąk rosyjskich okupantów. Walczyli także w okolicach Buczy. W obronie Lisiczańska poległ Iwan Marczuk ps. "Brześć", jeden z charyzmatycznych oficerów Pułku a także jego współzałożyciel.

W Pułku im. Kalinowskiego służą również członkowie opozycyjnych młodzieżówek. Ranny w toku walk został Dzianis Urbanowicz, lider Młodego Frontu, narodowej i opozycyjnej organizacji. Jego pozycja została ostrzelana przez moździerz, rannych zostało także trzech innych żołnierzy. Urbanowicz ogłuchł i trafił do szpitala. Wcześniej weteran walk na Ukrainie był dwa lata więziony w kolonii karnej, na Białorusi, za organizację demokratycznego protestu. W oddziale służy przynajmniej jedna kobieta, młoda żołnierka o pseudonimie „Marzenie".

Fot. belwarriors/twitter

Dla bezpieczeństwa żołnierzy oraz ich rodzin nie znajdziemy tak wiele informacji o ochotniczych formacjach broniących Ukrainy, ale w obliczu embarga informacyjnego w czasie wojny Pułk im. Kastusia Kalinowskiego i tak jest jednym z najbardziej „medialnych" oddziałów. Zwłaszcza w pierwszej fazie wojny była to jedna z nielicznych formacji, która publikowała nazwiska części swoich żołnierzy. Opozycyjne białoruskie media robiły z żołnierzami wywiady, a duża część weteranów upublicznia swoje twarze. Możemy się domyślać, iż wynika to z faktu, że jako opozycjoniści i tak są znani białoruskiej bezpiece, a ich walka ma także wymiar polityczny. Z resztą celem oddziału jest po wygranej wojnie obalenie reżimu Alaksandra Łukaszenki w Mińsku. Sam oddział ma poparcie przebywającej na emigracji prezydent Swiatłany Cichanouskiej, a konferencję wspierającą walkę kalinowszczyków organizowano choćby w Brukseli.  

Czytaj też

Z informacji publikowanych przez telewizję „Biełsat" wynika, że Pułk im. Kalinowskiego wykorzystuje całą gamę broni różnego autoramentu. Mają dysponować: amerykańskimi 60-milimetrowymi moździerzami M2, niemieckimi karabinami maszynowymi MG3, brytyjskimi wyrzutniami przeciwpancernymi NLW oraz zmodernizowanymi przez Amerykanów granatnikami RPG-7 (PSRL-1).

O zaufaniu naczelnego dowództwa ukraińskiego do żołnierzy Pułku im. Kalinowskiego świadczy fakt, iż uczestniczą oni w najważniejszych bitwach tej wojny. Z informacji podawanych przez kalinowszczyków wiemy, że batalion „Wołat" wchodzący w skład pułku walczył w obronie Siewierodoniecka. Z komunikatów publikowanych przez Pułk wynika, iż formacja jest wciąż aktywna na frontach ukraińskiej wojny obronnej powstrzymującej rosyjską inwazję.

Komentarze (4)

  1. Iceman

    Białorusini powinni rozpętać powstanie teraz kiedy między palcami Putlerowi ucieka Kazachstan i inne republiki, kilku konfliktów nie ogarnie a okazja do wyzwolenia jak nigdy.

  2. Qra70

    Rozmawiałem z chłopakiem z Baranowicz. Co do propagandy to zgoda co do tego że Łukaszenka tez potrafi. Chłopak całkiem niedawno dowiedział się ze Ruskie zaatakowali Ukr też z Białorusi. Człowiek mówi że ludzie żyją tam strachu jak na wulkanie. W każdej chwili po każdego mogą przyjść pod byle pretekstem. Mówiłem mu że codzień czytam o kolejnym skazanym opozycjoniście. A on machnął ręka - „ pójdziesz w klapkach po piwo do sklepu i nie wracasz. Zwiną z ulicy i słuch po człowieku ginie”.

  3. [email protected]

    Akurat wczoraj moja znajma wrocila z wizyty bizneswej w Bialorusi. (Mam takie towzrswto ze i sam i znajmi bywaja czesto w USa, Chinach, Indiach, Kanadzie, Australii) Bialorus jest zadkim miejscem bywania. 10 Wizyt w USa i tylko 1 w Bialrusi. W kazdym razie spytalem jej co tam sie mowi o wojnie (miedzy ludzmi i w TV) i jak zwyle dowidzialem sie kupe ciekawych rzeczy. Generanie jestem przeciwko propagandzie. U nas wsztsko na jedno kopyto czyli zawsze wersja Ukrainska i barfzo pozytywstyczna. Moze moj blad ze duzo podrozwalem i lubie rozne punkty widznia. Ps wiem ze ktos zaraz napisze :"Ty onucu" (niesty takie czasy i takie ogupienie)

    1. Adr

      To może napisz czego się dowiedziałeś ,,z Białorusi" bo z Twojego wpisu nie wynika nic merytorycznego. Na ten moment nie da się nawet napisać że jesteś onucą.

  4. Sailor

    Przyjdzie czas, że wrócą do ojczyzny wykopać Łukaszenkę i jego pachołków.

    1. Chyżwar

      Oby tak się stało.

    2. [email protected]

      Mozliwe - ale tak jak nasi bohaterowie ze Stoczni Gdnaskiej, po pokonaniu komuny - pierwsza decyzja to sprzedaz Stoczni. Niekniecznie Ci co walcza wiedza co ich czeka gdy juz wygraja. Sa wieksze sily niz oni sami.

    3. Chyżwar

      @[email protected] Jasne. Doskonale pamiętam co w praktyce niesie ze sobą rosja. W czasach PRLu byłem już dorosłym człowiekiem. Najpierw gomółkowa przaśność, bryndza, portrety jego i Cyrankiewicza w szkołach. Potem był Gierek i opowieści dziwnej treści, że każdy Polak kupi sobie malucha jakim jeździł kapitan Żbik. Tyle, że ten maluch to albo za dolary, albo za bony był i ludzi nie było na to stać. Potem były kartki, na paliwo, żarcie i nawet na głupie fajki. Jednym słowem gospodarka niedoboru. Potem był "ludź honoru" jaruzel i jego stan wojenny. Unia nas cycka. To fakt. Robi to dlatego, bo wybieramy sobie takich polityków, dla których ważniejszy jest interes niemiecki niż nasz. Ale mimo tego zdecydowanie wolę to co jest obecnie od rosyjskiego syfu.