Reklama

Geopolityka

„Wytrzymamy. Będziemy walczyć do końca” – wywiad z ukraińskim żołnierzem służącym w Donbasie

Fot. facebook/30-та окрема механізована бригада

„Ranni krzyczą z bólu, mają urwane kończyny, albo głębokie rany. Bardzo chcesz im pomóc. Rosjanie walą z artylerii, ostrzeliwują wszystko, miasta, wioski. W zasadzie tylko to mogą robić, więc walą cały czas. Dzień i noc" – mówi w wywiadzie dla Defence24.pl Andrij, żołnierz ukraiński służący w Donbasie.

Reklama

Michał Bruszewski: Andrzeju, cieszę się, że mogę z Tobą porozmawiać, że jesteś zdrów. Gdzie zastał Cię początek rosyjskiej inwazji?

Andrij, ukraiński żołnierz: Cześć, pozdrawiam wszystkich Polaków. W momencie rosyjskiego ataku byłem pod Kijowem, z rodziną. Gdy tylko zaczęły spadać rakiety już wiedziałem, że wataha Saurona-Putina rusza na mój kraj. Wiedziałem co robić, choć byłem osłabiony po ciężkiej chorobie.

Poszedłeś do wojska?

Tak, do komendy wojskowej. Było nas wielu. Rzeka ludzi. Przychodzili kolejni i kolejni. Ja mam doświadczenie zarówno wojskowe, jak i wojenne.

Gdzie dostałeś przydział?

Wielu chłopaków zostało w Kijowie, trafili do oddziałów broniących stolicy. Mnie przydzielono do 30. Brygady Zmechanizowanej im. księcia Konstantego Ostrogskiego (hetmana Wielkiego Księstwa Litewskiego, dowódcy w bitwie pod Orszą z 1514 roku, gdzie rozgromiono Rosjan – przyp.red), czyli musiałem wyjechać z Kijowa.

Fot. facebook/30-та окрема механізована бригада

30. Brygada Zmechanizowana to elitarna jednostka. Jej pododdziały zatrzymywały Rosjan pod Siewierskim Dońcem, ale nie wyprzedzajmy faktów...

W naszej brygadzie jest wielu chłopaków z doświadczeniem wojennym w Donbasie, walczyli na wschodzie wcześniej. Też pamiętajmy, że wojna nie wybuchła w 2022 roku. Dla nas zaczęła się jeszcze na kijowskim Majdanie.

Co było dalej jak ruszyłeś z Kijowa?

Normalna procedura. Broń, mundur, wysłano nasz pododdział na wschodnią Ukrainę. Mieliśmy wzmocnić obronę.

Jaką pełnisz funkcje?

Służę w oddziale sanitariuszy m.in. jako kierowca. Naszym zadaniem jest ewakuacja rannych z pierwszej linii frontu.

Jakie są najtrudniejsze momenty w twojej służbie?

Ranni krzyczą z bólu, mają urwane kończyny, albo głębokie rany. Bardzo chcesz im pomóc. Rosjanie walą z artylerii, ostrzeliwują wszystko, miasta, wioski. W zasadzie tylko to mogą robić, więc walą cały czas. Dzień i noc.

Fot. facebook/30-та окрема механізована бригада

Wiem, że nie możemy rozmawiać o szczegółach, ale jak wygląda dzisiaj walka w Donbasie?

Widzimy, że Rosjanie skoncentrowali dużo sił i sprzętu. Używają na masową skalę artylerii. Zabijają cywilów. Lotnictwo bombarduje. Nadlatują helikoptery i wystrzeliwują rakiety. Ale my wytrzymamy. Będziemy walczyć do końca. Potrzeba nam jednak jak najwięcej zachodniej broni. Już teraz! By odpowiedzieć im za każdy ostrzał! Nie chcemy oddawać żadnej wioski, której bronimy. Są one przesiąknięte potem i krwią obrońców, nie możemy ich oddać wrogowi, zwłaszcza że wiemy jakich zbrodni dokonują na cywilach. Cały świat już wie.

Czego Wam jeszcze potrzeba?

Jedności zachodnich narodów z Ukrainą, by nas wspierali, nie zapomnieli o nas. I modlitwa. Pomódlcie się za nas.

Dziękuję za rozmowę. Trzymajcie się

Dziękuję

Komentarze (1)

  1. pomz

    Ależ wywiad,..