USA i Niemcy potępiają działania Turcji na Morzu Śródziemnym

14 października 2020, 13:09
US_Navy_100719-N-7638K-399_The_visit,_board,_search_and_seizure_team_assigned_to_the_guided-missile_frigate_USS_Taylor_(FFG_50)_prepares_to_board_the_Turkish_Navy_frigate_TCG_Yavuz_(F_240)
Fot. Mass Communication Specialist 1st Class Edward Kessler/U.S. Navy

Stany Zjednoczone „ubolewają” nad decyzją Turcji, która w pobliże greckich wysp we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego wysłała statek Orus Reis, mający prowadzić tam badania sejsmiczne — oświadczyła we wtorek rzecznika Departamentu Stanu USA Morgan Ortagus. Z kolei minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas skrytykował Turcję za jej „jednostronne działania”, niweczące wysiłki, zmierzające do złagodzenia napięć we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego.

Zdaniem Waszyngtonu Ankara podsyca napięcia w regionie i "celowo" komplikuje wznowienie rozmów z Grecją o możliwościach zażegnania sporu w regionie. „USA potępiają ogłoszone przez Turcję 11 października wznowienie działalności badawczej na obszarach Morza Śródziemnego, na których Grecja sprawuje jurysdykcję" - napisała Ortagus w oświadczeniu.

„Przymus, groźby, zastraszanie i działalność wojskowa nie rozładują napięć we wschodniej części Morza Śródziemnego. Wzywamy Turcję do zakończenia tej wykalkulowanej prowokacji i natychmiastowego rozpoczęcia rozmów z Grecją” - oznajmiła rzeczniczka Departamentu Stanu.

Przebywający w Nikozji szef dyplomacji Niemiec, sprawujących w tym półroczu przewodnictwo w Unii Europejskiej, podkreślił, że teraz od Turcji zależy stworzenie warunków, "bez dalszych prowokacji", które pozwolą na powrót do negocjacji.

Maas w ten sposób nawiązał do misji tureckiego statku Oruc Reis, który w najbliższych dniach ma przeprowadzić badania sejsmiczne w pobliżu greckiej wyspy Kastelorizo. Jego zdaniem będzie to "poważny cios” dla wysiłków na rzecz złagodzenia napięć i poprawy relacji między Unią Europejską a Turcją.

Szef niemieckiego MSZ skrytykował także ponowne otwarcie przez władze Cypru Północnego kurortu Warosia, położonego na przedmieściach miasta Famagusta, które stoi opuszczone od czasu tureckiej inwazji w 1974 roku. Krok ten poparła Ankara, wspierająca separatystyczną administrację na północy wyspy, nieuznawaną przez Greków cypryjskich. Zdaniem Maasa decyzja ta była niepotrzebna. "Jest to działanie prowokacyjne" - ocenił.

"W pełni rozumiemy głębokie poczucie frustracji Cypru w związku z jednostronnymi krokami Turcji. Unia Europejska i Niemcy solidaryzują się z Cyprem i Grecją” - powiedział Maas po rozmowach ze swoim cypryjskim odpowiednikiem Nikosem Christodoulidesem.

Maas podkreślił także, iż europejscy przywódcy dali czas do grudnia na rozpoczęcie negocjacji między Turcją a Grecją i Cyprem, "ale aby tak się stało, musi istnieć klimat zaufania i wiarygodności, coś, czego teraz nie ma".

Turecka marynarka wojenna poinformowała w niedzielę wieczorem, że statek Oruc Reis będzie od 12 do 20 października prowadził badania sejsmiczne we wschodniej części Morza Śródziemnego, w pobliżu Kastelorizo. W związku z tym grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias zapowiedział we wtorek, że Ateny nie będą prowadzić żadnych rozmów z Ankarą tak długo, jak jednostka będzie aktywna w regionie.

Wcześniej MSZ Turcji podało w oświadczeniu, że zasięg działania statku Oruc Reis wynosi 15 km od Turcji i 425 km od Grecji i że jest to "całkowicie w obrębie tureckiego szelfu kontynentalnego".

Konflikt między Turcją a Grecją trwa od wielu lat i dotyczy m.in. podziału wód terytorialnych i praw do szelfu kontynentalnego. Grecja oskarża Turcję o prowadzenie poszukiwań ropy i gazu na obszarach morza, uznawanych przez to państwo za jego wyłączną strefę ekonomiczną. Turcja nie uznaje jednak tego podziału i twierdzi, że sporne fragmenty są częścią jej szelfu kontynentalnego. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
gaba
czwartek, 15 października 2020, 09:39

Dlaczego karabiny na zdjęciu mają taki kolor?

Orthodox
czwartek, 15 października 2020, 17:21

To takie ,,szkolne" wersje.

Kris
czwartek, 15 października 2020, 02:38

Sytuacja jest identyczna jak przed 1939 z Ligą Narodów i resztą mocarstw: Niemcy, Japonia i Włochy robiły co chcą, a reszta narzekała (dość cicho) na te działania. Ale bez podejmowania jakichkolwiek kroków - przyjemniej jest cieszyć się spokojem u siebie (oczywiście do czasu !!!).

Dalej patrzący
środa, 14 października 2020, 22:43

...ale USA jakoś nie potępiają zbytnio Turcji w sprawie wojny Azerbejdżan-Armenia. Bo ta rozrywa taktyczny przejściowy sojusz Kreml-Ankara - na rzecz powrotu do strategicznej rywalizacji toczonej od Morza Kaspijskiego po Bosfor od ponad 300 lat. A w razie poważnego zagrożenia Turcji przez Rosję [gdyby Rosja chciała uciec do przodu i "pokazowo rozwiązać problem turecki"] - to Turcja znów zbliży się do USA i NATO. Po to, by prócz wsparcia - Turcja miała z powrotem NATO Nuclear Sharing w Incirlik i inne bonusy strategiczne. Kreml zabrnął w ślepa uliczkę - na koniec okaże się, że będzie miał w Turcji zajadłego wroga trzymającego w ramach NATO z USA, a USA dostanie S-400 do badań i inżynierii rewersyjnej. Oczywiście Turcja długofalowo chce iść z Chinami - ale w razie "godziny W" tylko USA i NATO mogą realnie wesprzeć militarnie Turcję. Nie zazdroszczę Putinowi - na dodatek Turcja ogłosiła zaangażowanie w wydobycie podobno olbrzymich złóż gazu na Morzu Czarnym - jawnie rzucając rękawicę na tym akwenie Rosji. Turcja od 2014 konsekwentnie wspiera Ukrainę i jej dążenia do odzyskania Krymu - który dla Turcji jest bastionem A2/AD i projekcji siły - burzącym dotychczasowy układ sił - na korzyść Rosji. W sumie Zakaukazie, Morze Czarne, Syria, Libia - wszędzie Turcja przeciąża Rosję. Można powiedzieć - Turcja obróciła zasady wojny "hybrydowej" i skalowanego wielowektorowego pressingu - przeciw Rosji. Kto mieczem wojuje - od miecza ginie...

Nobel
czwartek, 15 października 2020, 11:16

ZSRR nieźle sobie z tymi Ormianami, Azerami i innymi -ami radził... Kto winien?

Irwin
środa, 14 października 2020, 16:25

Zawsze mnie śmieszą te polityczne ,,potępienia'' . Zresztą co USA i Niemcy mają wspólnego z morzem śródziemnym ? W tej kwestii powinny się wypowiadać państwa które są położone nad tym morzem. To tak jakby Turcja potępiała jakieś działania Niemiec na morzu północnym albo działania Amerykanów w zatoce meksykańskiej.

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 16:50

Więcej heroiny idzie przez zatokę meksykańska I hamburg i lubeke niż przez morze Śródziemne

wper
środa, 14 października 2020, 15:48

Turcja może zapomnieć o wstąpieniu do UE.

Pax romana
piątek, 16 października 2020, 22:56

Kiedykolwiek Turcja chciała czy zawsze udawała. W czasie EWG (dawniejsza nazwa EU) jak weszła grecja do europejskiego wspólnoty gospodarczej w 1981r.(chociaż nie była gotowa z resztą do tej pory wstawia cały czas kłopotów dla EU- dobrze, że teraz ministrem finansów grecji jest Wolfgang Schäuble) EWG proponuje, wejdzcie razem.. a turcja odmówiła..1986r. Hispania-portugalia. itd.itp..

Mikroszkop
środa, 14 października 2020, 20:08

Erdogan już powiedział że Turcja nie aspiruje do UE.

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 15:54

Hahaha Jeżeli 6mln Turków w Niemczech powie inaczej to co? Das reich

biały
czwartek, 15 października 2020, 12:32

no patrz a wyznawców spod znaku gwiazdy było kilkanaście milionów

hm
czwartek, 15 października 2020, 10:41

Zawsze można ich internować - to lepsze wyjście, niż odesłać ich do Turcji, bo dobrze znają Niemcy i niemiecką mentalność, więc dla wojska byliby cennym nabytkiem. A nic tak łatwo Niemcom nie przychodzi, jak tworzenie obozów.

Gnom
czwartek, 15 października 2020, 07:55

Turków? Ilu z nich to Kurdowie, którzy chętnie ukręca łeb Osmanom? Nie bój, niemieckie służby czuwają. Niemiecka mentalność od tysiącleci nie ulega zmianom. Nowy adolfik obudzi natychmiast stare działania.

Davien
środa, 14 października 2020, 20:28

To zawsze mogą wrócić do siebei jak im się cos nei podoba.

Milutki
środa, 14 października 2020, 21:51

Ale oni teraz są obywatelami Niemiec i to co im się nie podoba nie podoba się też państwu niemieckiemu

Xxxx
czwartek, 15 października 2020, 10:58

Turcy w Rzeszy guzik moga, bo 3 mln grupa (2 mln Turkow i 1 mln Kurdow) rodem z Turcji en masse nie ma obywatelstwa, jest slabo wyksztalcona, wykonuje proste prace. 300 tys. Grekow w tym kraju duzo wiecej znaczy. Podobnie we Francji, gdzie pol miliona Ormian "wazy" wiecej niz 6 mln muslimow razem wzietych. Jeden ormianski biznesmen, naukowiec, czy architekt znaczy wiecej niz pol setki islamskich dresiarzy z blokowiska.

Dddddd
czwartek, 15 października 2020, 09:50

Nie sa obywatelami, bo o niemiecki paszport, gdy nie masz pochodzenia niemieckiego wcale nie jest tak latwo. Poza tym jest jeszcze dosc trudny egzamin, a dla niemieckiego Turka, ktory najczesciej ukonczyl zaledwie miejscowa podstawowke to mission impossible.

Maxi
środa, 14 października 2020, 22:54

W zdecydowanej większości nie są obywatelami Niemiec. Na szczęście. Do końca lat 90., bo nie bardzo mogli, bo o obywatelstwo nie mając niemieckiego pochodzenia czy też częściowo niemieckiego albo nie mając niemieckiego męża/żony, było po prostu bardzo trudno. Później była reforma Schroedera, ale, i tu jest haczyk, bo prawo niemieckie dla ludzie spoza UE, nie przewiduje podwójnego obywatelstwa, czyli Włoch czy Portugalczyk może być obywatelem Niemiec i zachować swój paszport, ale Turek - już nie. Musi się oficjalnie zrzec tureckich dokumentów, a tacy ludzi przez Turków i całą społeczność są traktowani jak zdrajcy, moją np. problemy z dziedziczeniem w swoim kraju: domu czy ziemi. W praktyce większość tych obywateli tureckich, którzy oddają dokumenty to etniczni Kurdowie. Mesut Oezil, który jest niemieckim Turkiem w III pokoleniu, opisywał to w swojej książce, bo on do 18 czy 19 roku życia był wyłącznie Turkiem, ale żeby pograć dla Niemiec, musiał zrzec się obywatelstwa. Pojechał z ojcem do ambasady i spotkały go wyzwiska, zbiegli się Turcy, którzy naubliżali jemu i jego ojcu, za to, że "źle wychował syna", bo żaden prawdziwy Turek nie oddaje swoich dokumentów. Poza tym niemieccy Turcy to grupa bardzo słabo wykształcona i nawet w III mają problem z załatwianiem swoich spraw po niemiecku, a żeby zostać obywatelem trzeba zdać egzamin, który np. dla Wietnamczyka, Polaka czy innego Hindusa jest dość prosty, ale dla Turka to wyższa szkołą jazdy:-) Niemcy to nie USA, że każdy urodzony na ich ziemi z automatu jest obywatelem.

taki jeden
środa, 14 października 2020, 20:25

Turków w Niemczech jest niecałe 3 mln, z tego mniej niż milion ma niemieckie obywatelstwo - często w III pokoleniu są wyłącznie obywatelami mogą se zagłosować, ale na Erdogana. W każdej chwili można ich odesłać do Anatolii - wystarczy nie przedłużyć stałego pobytu. Dużo większą siłą w BRD są rosyjskojęzyczni, bo tych jest 4,5 mln, z tego mniej więcej połowa to etniczni Niemcy, a reszta ich krewni. Jedni i drudzy natychmiast otrzymywali obywatelstwo jako repatrianci albo małżonkowie i krewni repatriantów.

No to
środa, 14 października 2020, 16:31

Jak się Turkom w Niemczech nie podoba zawsze mogą wrócić do siebie

Milutki
środa, 14 października 2020, 21:52

Albo mogą zmienić Niemcy, państwo tworzą jego obywatele

Robert
czwartek, 15 października 2020, 09:19

Jedyne wyjscie to sankcje gospodarcze UE i USA i po pol roku nie ma Erdogana.

Gnom
czwartek, 15 października 2020, 07:56

Ilu z nich ma prawo głosu w prawie 90 mln społeczeństwie?

Marcos
czwartek, 15 października 2020, 14:05

"For decades Turkish citizens in Germany were unable to become German citizens because of the traditional German construct of "nationhood". The legal notion of citizenship was based on "blood ties" of a German parent (jus sanguinis) – as opposed to citizenship based on country of birth and residence (jus soli). This adhered to the political notion that Germany was not a country of immigration. For this reason, only those who were of partial Turkish origin (and had one parent who was ethnically German) could obtain German citizenship".

Hihi
czwartek, 15 października 2020, 12:31

Bardzo malo, bo Niemcy bardzo dlugo mialy przepisy dotyczace obywatelsta raczej jak Izrael. Poza tym oficjalnie nie bylo tam imigrantow, ale gastarbeiterzy, tj. "Pracownicy goscinni" , ktorzy mieli popracowac pare lat i wrocic do siebie. Oprocz tego Ankara dba, zeby podkrecac wsrod niemieckich Turkow szowinizm etniczny, zgettowienie i separacje od innych grup. Turek nawet w 5 pokoleniu w Niemczech ma byc wylaznie obywatelem Turcji i byc z tego dumnym.

Urko
czwartek, 15 października 2020, 03:27

Oczywiście, skoro odradził się panturkizm nie ma powodu by Niemiec nie dołączyć do Wielkiego Turanu... :)

Maxi
środa, 14 października 2020, 22:42

W zdecydowanej większości niemieccy Turcy nie są obywatelami Niemiec i jeszcze długo tak pozostanie, bo rocznie niemieckie dokumenty uzyskuje ca 15 tys. Turków. Śmiem twierdzić, że w większości są to etniczni Kurdowie rodem z Turcji.

dim
środa, 14 października 2020, 22:39

Zapewne nie masz na myśli Turcji ? U was obywatele raczej są przedmiotem nagonki władz, z aresztowaniami i zwolnieniami z pracy setek tysięcy podejrzanych o niespodobanie się władzy. Ale wróćmy do spraw Niemiec. Nie zauważasz przypadkiem, że rola Turcji, w gospodarce Niemiec, jakoś ciągle spada ? Od kiedy weszły do Unii gospodarki państw Europy centralnej ? A wasza ekonomia też spada w dół, niemal stale, od 2014 roku. Faktycznie uważasz, że jest to dobra pora na plany odbudowy państwa osmańskiego ?

kol
środa, 14 października 2020, 15:51

To UE musi walczyć o Turcję nie odwrotnie ;)

dim
środa, 14 października 2020, 22:43

@kol - ale po co UE ma "walczyć o Turcję" ? Rolę dawniej przeznaczaną Turcji, teraz przejmują nowe gospodarki, te od roku 2004 w UE. Jakość pracy jest w Polsce, Czechach, na Słowacji, w Litwie, Łotwie, Estonii itp... nieporównanie wyższa niz w Turcji, kadry lepiej wyszkolone i bardziej doświadczone, bo nie odsiewane zwolnieniami i aresztowaniami, a odległości dla kooperacji znacznie mniejsze.

rED
środa, 14 października 2020, 17:37

Jak by tak było to juz dawno byłaby w UE. Unia zwodzi Turków od 20 lat.

środa, 14 października 2020, 18:10

Za to Turcja zwodzi wszystkich

nide
środa, 14 października 2020, 21:43

włącznie z nią samą

Tweets Defence24