- WIADOMOŚCI
Trump wydał rozkaz przeprowadzenia ataków na Iran
Autor. centcom/ Facebook
Prezydent USA Donald Trump zatwierdził plan uderzenia na Iran i wydał rozkaz jego przeprowadzenia we wtorek podczas wizyty w Turcji, gdzie odbywa się szczyt NATO – poinformował serwis Axios, powołując się na źródło w amerykańskich władzach. Atak potwierdziło amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM), informując, że siły USA przeprowadziły nocą z wtorku na środę nową rundę uderzeń na Iran, atakując ponad 80 celów przy użyciu precyzyjnej amunicji. Podkreślono, że była to odpowiedź na irańskie ataki na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.
Stany Zjednoczone przeprowadziły w nocy z wtorku na środę szeroko zakrojone ataki na cele w Iranie. Według wysokiego rangą przedstawiciela administracji USA, cytowanego przez „Wall Street Journal”, skala i siła rażenia operacji była od czterech do pięciu razy większa niż poprzednich uderzeń przeprowadzonych po zawarciu wstępnego porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem. Amerykanie przekonują, że działania mają być sygnałem ostrzegawczym dla Iranu, a jednocześnie podkreślają, że formalnie nadal uznają zawieszenie broni za obowiązujące.
Jak podał serwis Axios, plan operacji zatwierdził prezydent Donald Trump, który wydał rozkaz jej rozpoczęcia podczas pobytu w Turcji na szczycie NATO. Przed decyzją miał przeprowadzić naradę z sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem, sekretarzem stanu Marco Rubio, ministrem finansów Scottem Bessentem oraz przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Danem Caine’em.
Według Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) celem ataków były irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, radary przybrzeżne, stanowiska pocisków przeciwokrętowych, bazy dronów oraz infrastruktura portowa. Zniszczono także ponad 60 niewielkich jednostek należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), operujących w rejonie cieśniny Ormuz. Łącznie zaatakowano ponad 80 obiektów.
CENTCOM wyjaśnił, że operacja miała ograniczyć zdolność Iranu do kolejnych ataków na żeglugę handlową w strategicznym akwenie. Według Amerykanów Teheran odpowiadał za niedawne uderzenia na trzy statki handlowe przepływające przez Ormuz. Iran nie przyznał się oficjalnie do tych działań, jednak wcześniej wielokrotnie groził jednostkom, które nie podporządkowały się jego zasadom dotyczącym ruchu w cieśninie.
„Ta odpowiedź jest bezpośrednią konsekwencją aktów międzynarodowego terroryzmu wobec niewinnych statków przepływających przez cieśninę Ormuz” – powiedział przedstawiciel administracji USA. Dodał, że Waszyngton podejmie kolejne decyzje po ocenie skutków przeprowadzonych działań.
Iran zapowiedział odwet. Najwyższe dowództwo wojskowe w Teheranie określiło amerykańskie uderzenia jako „jawny akt agresji” i zapowiedziało „miażdżącą odpowiedź”. Irańskie władze podkreśliły również, że nie pozwolą Stanom Zjednoczonym ingerować w zarządzanie cieśniną Ormuz, twierdząc, że jedynie szlaki wyznaczone przez Iran gwarantują bezpieczeństwo żeglugi.
Irańskie media poinformowały o eksplozjach na południu kraju – w Bandar Abbas, Sirik oraz na wyspie Keszm. W porcie Sirik znajduje się baza morska IRGC. Według stacji IRIB kilka osób zostało rannych wskutek odłamków po uderzeniu pocisku w nabrzeże handlowe.
Według Axios Iran miał także wystrzelić w nocy drony w kierunku Bahrajnu. Jednocześnie część państw regionu prowadzi działania dyplomatyczne, próbując powstrzymać dalszą eskalację i utrzymać obowiązujące porozumienie.
Napięcie wzrosło dodatkowo po decyzji amerykańskiego Departamentu Finansów o cofnięciu licencji umożliwiającej czasowe zawieszenie sankcji na sprzedaż irańskiej ropy. Zwolnienie z restrykcji było jednym z elementów wstępnego porozumienia dotyczącego zakończenia konfliktu. Teheran uznał decyzję za naruszenie ustaleń.
„Wall Street Journal” ocenił, że obecna operacja jest największą eskalacją od podpisania 17 czerwca memorandum między USA a Iranem dotyczącego ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i stopniowego wygaszania wojny. Zdaniem gazety dalsze działania mogą doprowadzić do zerwania kruchego porozumienia oraz wzrostu cen ropy na światowych rynkach.