Geopolityka

Tragiczny lot PS752. Trzy scenariusze z Teheranu [ANALIZA]

oeing 737-800 Ukraine International Airlines który rozbił się pod Teheranem/ Fot. Wikimedia Commons/Vasyatka1/CC-BY-SA-4.0
oeing 737-800 Ukraine International Airlines który rozbił się pod Teheranem/ Fot. Wikimedia Commons/Vasyatka1/CC-BY-SA-4.0

Ukraiński samolot pasażerski Boeing 737-800 ze 167 osobami na pokładzie rozbił się kilka minut po starcie z teherańskiego lotniska. Wśród ofiar są obywatele 7 krajów, przede wszystkim Iranu i Kanady. Okoliczności tej tragedii, jej przebieg i przede wszystkim przyczyny, są tematem wielu wątpliwości i spekulacji. Chociaż irańskie władze mówią od początku o awarii silnika, to nie jest wykluczony również atak terrorystyczny, czy też, podobnie jak w przypadku MH17, możliwość trafienia pociskiem przeciwlotniczym.

Jeśli chodzi o lot PS752 linii Ukraine International Airlines z Teheranu do Kijowa, to bardzo niewiele można powiedzieć z całą pewnością. Samolot Boeing 737-800 z 9 osobami załogi i 167 pasażerami na pokładzie wystartował z lotniska im. Imama Chomeiniego 8 stycznia 2020 roku o godzinie 06:12 czasu lokalnego (02:42 GMT), aby trzy minut później zniknąć z radarów. Szczątki maszyny znaleziono  około 17 km od lotniska, w rejonie Khalaj Abad. W znacznej odległości od ostatniej znanej z radarów pozycji samolotu, ostro na prawo od zarejestrowanego kierunku lotu. Irańskie służby ratownicze i porządkowe dość szybko pojawiły się na miejscu tragedii. Udało się również zabezpieczyć tak zwane, „czarne skrzynki”, czyli rejestratory parametrów lotu i rozmów prowadzonych w kabinie.

Jak wnika z dostępnych danych od startu maszyna w sposób stały i stabilny nabierała wysokości, lecąc planowanym kursem, po czym nagle utraciła sterowność i runęła. Załoga nie sygnalizowała żadnych problemów technicznych. Świadkowie twierdzą, że samolot płonął przed uderzeniem w ziemie. Maszyna uderzyła w ziemię ze znaczną siłą, co spowodowało rozrzucenie szczątków płatowca i ofiar oraz bagaży na znacznym obszarze. Pewność jest też co do liczby i narodowości ofiar:

82 Irańczyków,

63 Kanadyjczyków,

11 Ukraińców (w tym 9 członków załogi),

10 Szwedów,

4 Afgańczyków,

3 Niemców

3 Brytyjczyków.

Jak twierdzą władze ukraińskie, duża liczba obywateli Iranu wśród ofiar wynika z tego, że byli to w większości studenci, lecący do Kijowa po zakończonych feriach noworoczno-świątecznych. Duża grupa obywateli Kanady najprawdopodobniej miała przesiąść się na lotnisku Boryspol w tani lot do Toronto, realizowany przez tego samego przewoźnika. Jeśli chodzi o sam samolot, to był to Boeing 737-800 dostarczony przez producenta w 2016 roku. Maszyna przeszła ostatnie planowe czynności obsługowe dwa dni przed katastrofą, była w dobrym stanie technicznym a jej załoga była jedną z bardziej doświadczonych w liniach Ukraine International Airlines. Ta część faktów została potwierdzona. Co do reszty pojawiają się najróżniejsze wersje wydarzeń i teorie na temat ich przyczyn.

Irańska wersja oficjalna

Przedstawiciel irańskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego Hasan Razaejfar, szef wydziału ds. badania wypadków lotniczych, przekazał już w dniu katastrofy, że samolot nie sygnalizował awaryjnej sytuacji. Irańskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i organizację ruchu lotniczego w krótkim czasie oświadczyły, że maszyna rozbiła się w wyniku technicznej awarii jednego z dwóch silników. Miało to doprowadzić do pożaru i gwałtownej utraty wysokości.

Jest to o tyle dziwne, że w przypadku awarii jednego z silników załoga ma zwykle dość czasu aby przynajmniej powiadomić o kryzysowym zdarzeniu kontrolę lotów. Tymczasem samolot nie tylko nie kontaktował się z wieżą kontrolna, ale zniknął też z systemów śledzących. Oznacza to, że przestał działać transponder - urządzenie podające pozycje samolotu. Jeśli równocześnie zamilkło radio, to są to okoliczności bardzo dziwne i niepokojące. 

Samolot Boeing 737-800 powinien być w stanie utrzymać się w powietrzu przy jednym sprawnym silniku przez czas wystarczających do powrotu na lotnisko. Nawet w przypadku awarii i pożaru, systemy gaśnicze powinny przynajmniej ograniczyć pożar. Tymczasem z amatorskiego nagrania wynika, że maszyna płonęła dość gwałtownie obniżając lot, zanim uderzyła w ziemię i eksplodowała. Odchylenie kursu w prawo sugeruje, że to silnik umieszczony właśnie z tej strony maszyny został uszkodzony i prawdopodobnie płonął. Irańskie służby interpretują to jako zmianę kursu w celu powrotu na lotnisko.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnić powinien zapis specjalnych rejestratorów, tak zwanych czarnych skrzynek. Jednak Ali Abedzadeh, irański dyrektor organizacji lotnictwa cywilnego oświadczył, pomimo tego, że rejestratory odnaleziono, to nie przekaże czarnych skrzynek rozbitego samolotu jej producentowi, Boeingowi - podała agencja Mehr. Powiedział też, że nie jest jeszcze jasne któremu państwu zostaną one przekazane.

Oba rejestratory parametrów lotu są uszkodzone, ale uważa się, że nadal możliwe jest odzyskanie zapisanych w nich danych - powiedział cytowany przez stację przedstawiciel władz irańskich. 

Awaria techniczna

Władze w Teheranie, a za nimi irańskie media, niemal natychmiast ogłosiły iż przyczyna katastrofy jest awaria jednego z silników. Jest to sytuacja o tyle dziwna, że zwykle takie wnioski formułuje się właśnie w oparciu o zapis rejestratorów i badania wraku. Dobrze pamiętamy w Polsce temat katastrofy samolotu Tu-154 na smoleńskim lotnisku i nie trudno przypomnieć sobie działania odpowiednich służb.

Wiele osób interpretuje tak szybkie wydanie „wyroku”, jako próbę przykrycia innych przyczyn. Zatarcia śladów działań nielegalnych lub też błędu człowieka. Jakiego błędu?

Zbłąkany pocisk

Kolejna wersja, która pojawiła się w mediach krótko po zdarzeniu, to podobne do incydent MH17 przypadkowe lub zamierzone trafienie samolotu Boeing 737 przez irańską obron przeciwlotnicza. Na przykład katarski portal informacyjny Al-Hadath opublikował m. in. w mediach społecznościowych krótki komunikat – „Przyczyną katastrof ukraińskiego samolotu było przypadkowe trafienie irańskim pociskiem”. Zwolennicy tej wersji wskazują m. in. na wiele śladów przebicia przez małe obiekty, widocznych na większych fragmentach skrzydła, poszycia kadłuba i statecznika pionowego. Sugerują, że są one podobne do śladów znalezionych na szczątkach samolotu Boeing 777 zestrzelonego nad Donbasem przez rosyjska wyrzutnię przeciwlotniczą Buk.

Faktycznie, teoretycznie samolot mógł stać się przypadkowym celem dla pocisku rakietowego ziemia-powietrze lub artylerii przeciwlotniczej. Co prawda leciał na wprost pasa startowego międzynarodowego lotniska, ale również MH17 leciał trasą, którą przed nim podążały liczne samoloty. Podczas startu maszyna znajduje się na tyle nisko, że może zostać trafiona nie tylko przez systemy krótkiego czy średniego zasięgu, ale również przenośne wyrzutnie ręczne (tak zwane MANPADS).

Alternatywną przyczyna powstania dziwnych otworów w poszyciu mogą być uszkodzenia powstałe już na ziemi, lub też spowodowane są przez wyrwane przez ogromną energię odśrodkową łopatki turbiny lub sprężarki silnika, które w przypadku uszkodzenia mogą zostać z niego wyrzucone, zachowując się jak pociski.  

Atak terrorystyczny

Trzecia pojawiająca się możliwość, to atak terrorystyczny, którego celem mógł być niekoniecznie samolot Ukraiński, ale dowolna maszyna produkcji amerykańskiej. W takim przypadku jednak mało prawdopodobne jest uszkodzenie silnika, chyba że zostało spowodowane przez wspomniany wcześniej przenośny pocisk rakietowy ziemia-powietrze. Trafiłby on w źródło ciepła, czyli właśnie w jeden z silników. Gdyby na pokładzie maszyny była klasyczna bomba, to spowodowała by ona rozerwanie kadłuba samolotu i jego natychmiastowych zniszczenie lub upadek, a nie zaobserwowany pożar i inne opisane przez świadków okoliczności.

Niezależnie od tego którą z wersji uznajemy za najbardziej prawdopodobną, z wyrażaniem kategorycznych ocen warto wstrzymać się do czasu zebrania większej ilości informacji. W tej kwestii kluczowe jest to, gdzie trafią czarne skrzynki lotu PS752 i czy zostaną skutecznie odczytane ich zapisy. Dotyczy to szczególnie parametrów lotu i kluczowych systemów pokładowych, gdyż może to powiedzieć bardzo wiele o przebiegu zdarzenia oraz jego przyczynach. W obecnej chwili Iran jest dysponentem tych kluczowych danych i odmówił przekazania ich producentowi samolotu, firmie Boeing. Kwestią dziś otwarta pozostaje to, czy zostaną one przekazane władzom lotniczym Ukrainy lub też ewentualnej międzynarodowej komisji. Jeśli ich zapisy zostaną zatajone, może to wskazywać na niejasne intencje Teheranu lub próbę ukrycia faktów. Natomiast szybkie wyjaśnienie całej sprawy z pewnością leżeć będzie w interesie Iranu.

Komentarze