- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
- ANALIZA
Rosja przetestuje NATO poprzez zajęcie wyspy na Bałtyku?
Rosja może próbować testować determinację NATO nie poprzez pełnoskalowy konflikt, lecz za pomocą ograniczonych prowokacji w regionie Morza Bałtyckiego. Według szwedzkich doniesień jednym z rozważanych scenariuszy pozostaje czasowe zajęcie jednej z bałtyckich wysp w celu sprawdzenia szybkości, spójności i determinacji reakcji Sojuszu.
W ostatnich dniach Szwecja ostrzegła Danię przed możliwością przejęcia przez Rosję jednej z wysp na Morzu Bałtyckim. Taki scenariusz miałby przede wszystkim charakter polityczno-psychologiczny i służyłby sprawdzeniu reakcji Sojuszu.
Szwedzkie ostrzeżenia
Nie sprecyzowano jednak, o którą wyspę. Jednak fakt, że to właśnie Dania była adresatem tych ostrzeżeń, może sugerować, że chodzi o jedną z wysp duńskich. Warto podkreślić, że ostrzeżenia te zbiegają się z trwającymi obecnie duńsko-polskimi ćwiczeniami „Baltic Shield” na Bornholmie. Manewry odbywają się również w cieniu wcześniejszych incydentów związanych z obserwacjami dronów w pobliżu infrastruktury krytycznej w Danii oraz narastających obaw dotyczących rosyjskiej aktywności w regionie Morza Bałtyckiego.
Jak podaje DR, duński szef obrony gen. Michael Huldgaard przyznał, że nie posiada informacji o konkretnych rosyjskich planach dotyczących takiego scenariusza. Jednocześnie podkreślił, że priorytetem Danii pozostaje współpraca w ramach narodowych i kolektywnej obrony NATO oraz demonstracja gotowości do reagowania na potencjalne zagrożenia.
Z drugiej strony, niedawny raport przygotowany przez duńskie służby wywiadowcze wskazał, że region Morza Bałtyckiego pozostaje obszarem o najwyższym prawdopodobieństwie użycia siły militarnej przez Rosję przeciwko państwom NATO.
Bałtyk: arena testowania spójności NATO
Szwedzki dowódca sił zbrojnych Michael Claesson podkreśla, że bezpośredni konflikt zbrojny między Rosją a NATO wciąż pozostaje mało prawdopodobny. Moskwa ma być świadoma konwencjonalnej przewagi Sojuszu, dlatego bardziej realistycznym scenariuszem wydaje się stopniowa eskalacja oparta na mniej zasobochłonnych działaniach hybrydowych, wymierzonych zarówno w region Morza Bałtyckiego jako całość, jak i w jego poszczególne wyspy.
Jednakże fakt, że dane działanie ma charakter „hybrydowy”, nie oznacza, że nie może ono przerodzić się w konflikt konwencjonalny. Tego rodzaju operacje wiążą się bowiem z silnym czynnikiem psychologicznym i wysokim ryzykiem błędnej interpretacji intencji przeciwnika, co w konsekwencji może prowadzić do niekontrolowanej eskalacji.
Dobrym przykładem pozostają statki tzw. „floty cieni”, które, choć formalnie pełnią funkcję głównie ekonomiczną ze względu na możliwość omijania zachodnich sankcji, coraz wyraźniej wchodzą również w domenę bezpieczeństwa i działań militarnych. Dotyczy to między innymi obecności personelu o potencjalnych powiązaniach wojskowych na pokładach takich jednostek, który w przypadku eskalacji mógłby zostać wykorzystany do prowadzenia działań destabilizacyjnych, sabotażowych lub nawet operacji związanych z próbą zajęcia określonego terytorium.
Narastająca skala działań hybrydowych może więc w sposób pośredni lub bezpośredni prowadzić do eskalacji konwencjonalnej. Aby zapobiec takiemu scenariuszowi, państwa NATO powinny przyjmować bardziej aktywną postawę wobec rosyjskich zagrożeń hybrydowych, które z każdym rokiem coraz bardziej zacierają granicę między wojną a pokojem.
Jednym z kluczowych celów Rosji przy stosowaniu metod hybrydowych pozostaje bowiem testowanie reakcji i spójności Sojuszu. Jeśli NATO nie będzie reagować w odpowiedni sposób, cechujący się zdecydowaniem i wysokim poziomem koordynacji, wzrośnie ryzyko dalszego przesuwania granicy eskalacji.
Zobacz też
Basen Morza Bałtyckiego ma strategiczne znaczenieSponsorowany
Szwedzkie ostrzeżenia, choć nadal pozostają niedoprecyzowane i przynajmniej publicznie nie zostały w pełni potwierdzone, nie znajdują się dziś na pograniczu politycznej fikcji. Znacznie bliżej im do realiów obecnego środowiska bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Skala prawdopodobieństwa takiego scenariusza może się zmieniać, jednak samo zagrożenie nie zniknie.
Dlatego tak istotne pozostaje, aby NATO nie rezygnowało z dalszego wzmacniania zdolności obronnych, intensyfikacji ćwiczeń oraz podejmowania aktywnych działań wobec postępującej rosyjskiej eskalacji działań hybrydowych, szczególnie w tak newralgicznym obszarze, jakim jest Morze Bałtyckie. Tylko skuteczne odstraszanie uniemożliwi materializację scenariusza konwencjonalnej eskalacji na terytorium NATO.
Autor. @CarlOskar/X.com




WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156