NATO na nowe czasy. Piłka po stronie Europy [KOMENTARZ]

14 czerwca 2021, 16:46
PZH2000_Marco_Dorow_Bundeswehr
Fot. Marco Dorow/Bundeswehr.
Reklama

Przywódcy Sojuszu Północnoatlantyckiego uzgodnili deklarację, stanowiącą „mapę drogową” rozwoju NATO na najbliższą dekadę. Jej realizacja pozwoli na znaczące wzmocnienie sojuszniczego systemu obrony. „Po drodze” jest jednak wiele ryzyk, związanych z rozciągnięciem potencjału Stanów Zjednoczonych z jednej strony i niewystarczającym zaangażowaniem państw Starego Kontynentu z drugiej.

Deklaracja szczytu NATO w Brukseli, zgodnie z oczekiwaniami komentatorów, stanowi potwierdzenie spójności Sojuszu, o którą obawiało się część państw członkowskich w czasie prezydentury Donalda Trumpa, a także „mapę drogową” rozwoju NATO na najbliższe lata. W deklaracji znalazło się potwierdzenie znaczenia Artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, ale też zwrócenie uwagi na zagrożenia: nie tylko to „tradycyjne” ze strony Rosji i terroryzmu, ale też „wyzwania” ze strony Chin, którym Sojusz powinien się wspólnie przeciwstawiać, gdy zagrażają jego interesom bezpieczeństwa. Jako źródło zagrożeń wymieniono również zmiany klimatu.

Wyznaczono też założenia wzmocnienia Sojuszu w perspektywie dekady. I tak, obok utrzymywania systemu obrony i odstraszania złożonego z odpowiedniego połączenia sił konwencjonalnych, nuklearnych i obrony przeciwrakietowej nacisk położono także na odporność (resilience), wzmocnienie współpracy w zakresie nowych technologii (także w kontekście działań start-upów i sektora cywilnego), rozszerzenie współpracy z partnerami i wsparcia porządku międzynarodowego opartego o zasady, ale też walkę ze zmianami klimatu (jednak bez negatywnego wpływu na postawę obrony i odstraszania NATO). Sekretarz generalny został też poproszony o przygotowanie nowej koncepcji strategicznej NATO, która ma być przyjęta na nowym szczycie.

Wiele punktów poświęcono zagrożeniu ze strony Rosji, wymieniając m.in. „dywersyfikację” arsenału nuklearnego i „destabilizujące” ćwiczenia konwencjonalne z systemami podwójnego zastosowania, rozwój potencjału konwencjonalnego, ale też działania hybrydowe „wobec członków NATO i partnerów”, w tym cyberataki oraz działania służb specjalnych na terytorium Sojuszu Północnoatlantyckiego (to zapewne nawiązanie m.in. do niedawno ujawnionych wyników działań Moskwy w Czechach). Zwrócono w tym kontekście także uwagę na rozwój własnego potencjału NATO, w tym „odpowiedzialną” odpowiedź na rozmieszczenie pocisków manewrujących 9M729, co stanowiło złamanie traktatu INF przez Rosję. Z punktu widzenia Polski interesujące mogą być trzy punkty, a mianowicie: utrzymanie wysuniętej obecności na terenie RP i krajów bałtyckich oraz działań sił wysokiej gotowości, a także zadeklarowanie przez państwa członkowskie kompletnego zestawu sił do Inicjatywy Gotowości NATO (tzw. 4x30), czyli 30 okrętów, 30 „ciężkich lub średnich” batalionów manewrowych oraz 30 „kinetycznych eskadr lotniczych” gotowych do rozmieszczenia w ciągu 30 dni.

To, jak i deklaracja o kontynuowaniu zwiększania wydatków obronnych daje nadzieję, że zdolności państw NATO, a szczególnie sił głównych, będą nadal rozwijane. Ma to szczególne znaczenie w kontekście zagrożenia ze strony konwencjonalnych sił rosyjskich i zdolności przerzutu sił, jakie rozwija Moskwa. Co ciekawe, w dokumencie znalazł się także zapis o „kontynuowaniu adresowania, tam gdzie jest to odpowiednie, zależności od sprzętu wojskowego pochodzącego z Rosji, poprzez wysiłki narodową i kooperację wielonarodową”. To znaczący sygnał o woli i determinacji państw wschodniej flanki (bo to one mają sprzęt posowiecki) do modernizacji swoich sił zbrojnych.  

Wiele uwagi poświęcono też obronie przeciwrakietowej i powietrznej (w tym przeciwko nowym zagrożeniom, jak pociski hipersoniczne. Oczywiście dużą wagę przyłożono do cyberbezpieczeństwa, włącznie z potwierdzeniem, że cyberatak może zostać uznany za spełniający znamiona Artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, o ile taką decyzję podejmie Rada Północnoatlantycka.

Zapisów deklaracji jest znacznie więcej, odnoszą się też do „systemowych wyzwań dla międzynarodowego porządku i obszarów ważnych dla bezpieczeństwa Sojuszu” stawianych przez Chiny, zwalczania terroryzmu i misji w Afganistanie itd. W treści deklaracji udało się jednak zachować polityczną spójność i uwzględnić zarówno klasyczne, jak i „nowe” zagrożenia. To z pewnością sukces brukselskiego szczytu.

Nie wolno jednak nie wspominać również o ryzykach. Stany Zjednoczone będą orientowały się coraz bardziej na obszar Pacyfiku, więc do wsparcia obrony członków NATO będą mogły wydzielać relatywnie ograniczone siły (choć bardzo istotne, zważywszy zarówno na ich charakter, stopień gotowości, czy sam fakt zaangażowania USA jako supermocarstwa). Do tego dochodzą problemy budżetowe, widoczne już w tegorocznym projekcie, jaki niedawno przedstawiła administracja Joe Bidena, a mianowicie brak możliwości finansowania wszystkich priorytetów. Należy jednak podkreślić, że nie oznacza to zerwania współpracy z NATO, ani nawet z rozszerzoną polityką odstraszania Rosji, na przykład poprzez wysuniętą obecność.

Z drugiej jednak strony, pula sił i środków które USA mogą pośrednio lub bezpośrednio wyznaczyć do wsparcia NATO jest ograniczona. Co za tym idzie, coraz większa odpowiedzialność spoczywa na sojusznikach europejskich. A w Europie największy potencjał mają państwa na zachodzie kontynentu, takie jak Niemcy, które rozwijają swoje zdolności w ograniczonym stopniu. A biorąc pod uwagę ograniczony potencjał (gospodarczy, militarny), krajów wschodniej flanki to w dużej mierze od nich będzie zależeć to, czy Sojusz zdoła utrzyma wiarygodność swojego systemu odstraszania i obrony. 

O sytuacji, jaka występuje u naszych zachodnich sąsiadów, będących niejako z konieczności liderem obrony kolektywnej wśród krajów na kontynencie (żadne inne państwo nie wysyła tylu jednostek lądowych do inicjatyw NATO, nie dowodzi grupą batalionową itd.) najlepiej świadczą dwa fakty. Niedawno Zieloni odrzucili w głosowaniu postulat by dążyć do celu 2 proc. PKB na obronę, ale za to niewielką większością głosów dopuszczono wprowadzanie uzbrojonych dronów, pod pewnymi warunkami, co w tej partii - typowanej do koalicji rządowej - jeszcze kilka lat temu byłoby prawie nie do pomyślenia. Od rozwoju sytuacji politycznej na zachodzie zależy więc wiele i nawet jeśli nasze możliwości są ograniczone, trzeba próbować na nią wpływać i kształtować dyskusję, tak jak to - nie bez pewnego powodzenia - po obu stronach Atlantyku czynią państwa bałtyckie.

Deklaracja brukselskiego szczytu jest jednak niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku. Trzeba jednak te zapisy wcielić w życie, a to – jak uczy praktyka – może być trudne. Dla Polski i państw wschodniej flanki to sygnał, by dbać o własne zdolności obronne, ale też o wieloaspektowe zaangażowanie międzynarodowe, w tym dyplomatyczne, by spójność Sojuszu została utrzymana.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
bhunter10
wtorek, 24 sierpnia 2021, 17:32

Ryzyko nie odmienia sie na ryzyk, powinno sie uzyc okreslenia zagrozen wiele zagrozen, duze ryzyko (nie jestem polonista ale tak mi sie wydaje :) )

Jacek
wtorek, 22 czerwca 2021, 16:49

Fakty z jakimi musimy się zmierzyć są takie że 1; USA praktycznie nie ma nic do wystawienia na flankę wschodnią 2; NATO jak sama nazwa wskazuje,jest układem chroniącym pax americana na północnym Atlantyku,a nie jakieś Polski czy Łotwy. 3; Francuzi nie mają interesu ochrony flanki wschodniej,za to mają interes w postępującym ubezwłasnowolnieniu Polski i presji na Niemcy 4; Hiszpanie też nie będą umierać za Augustów 5; Amerykanie nie mają żadnych zweryfikowanych planów pomocy wschodniej flance w razie neosowieckiej agresji. Żadnych. 6; Bazy USA w Polsce rozwijane są tak,aby łatwo można je było zwinąć. Oczywiście pretekst o "sprzecznych wartościach" mają w razie czego już przećwiczony. 7; Amerykanie nie mają zasobów zdolnych do projekcji siły z lądu. Bałtyk to "no go zone" i nikt myślący nie wypuści tam nawet kutra rybackiego w okresie wojny. 8; będzie powtórzony manewr brytyjski polegający na wmanewrowaniu wschodniej flanki w wojnę celem uzyskania czasu przez Europę zachodnią. Widać to jak na dłoni po zakupach, kierunkach modernizacji i rozmieszczeniu Wojska Polskiego 9; Warszawa wie o wszystkim. Robimy dobrą minę do złej gry. Usiłujemy się mocniej związać z zachodem różnymi gratyfikacjami dla zachodniego kapitału,co jest słuszne,jednak pytanie czy wystarczy? 10; Niemcy wiedzą o tym że ich niepodległość i prosperita obecnie rozgrywa się na Ukrainie a ostatnim bastionem będzie Polska. Są środowiska które biją na alarm iż Niemcy powinni na serio zabrać się za dopłaty do polskiej armii i naprawę stosunków,jednak środowiska marzące o czwartej Rzeszy nakazują bić Polaka ruską pałą i póki co biorą górę. 12; jesteśmy w najdalej wysuniętym na tył ujściu kiszki stolcowej; brak doktryny,ponadpolitycznego konsensusu,kryzysie dowództwa; brak nowoczesnego sprzętu, zasobów amunicji...

Alfret
niedziela, 4 lipca 2021, 21:07

Bardzo twarde i realistyczne spostrzezenia. Ja bym spojrzal na spoleczenstwo niemieckie jako ofiare gwaltow sovietow na Niemkach. Nie wiem co prawda ile dzieci z tego bylo, kwestia w tym ze wschodni Niemcy to troche Sovieci. Mozliwe ze Stasi i GRU takze zrobily swoje przez 44 lata przynajmniej w mentalnosci tego spoleczenstwa.

kd12
czwartek, 17 czerwca 2021, 15:48

Artykuł na czasie. NATO przecież istnieje, ale kto dowodzi ?

pugh
środa, 16 czerwca 2021, 08:49

Batalion to 300-700 szt. Pomnożyć przez 30 daje od 9 do 21 tys żołnierzy. Są to siły w zasadzie symboliczne ale niechby tam. A kompletną kpiną jest czas. Te za przeproszeniem siły mają być "gotowe do rozmieszczenia" w 30 dni (czyli nawet nie jest to okres pozwalający na dotarcie na miejsce). Jaja sobie robicie? Co to, koszykówka na wózkach? Żenujące czasy nastały.

wert
wtorek, 15 czerwca 2021, 17:40

nie ma żadnej Europy .Jest brutalnie tworzona IV Rzesza Ojropiejska. Jak to powiedziała merkel? "niemcy są zbyt małe aby wywierać globalny wpływ". Niczym transformers wbudowują kolejne elementy

Kot nr 398
wtorek, 15 czerwca 2021, 16:13

W obu wojnach światowych Rosja była w sojuszu z USA, i teraz też będzie. Pytanie za jaką cenę. Ale to nie nasza sprawa. Zachód się wyautował na własne życzenie. Neomarksizm nie służy ale zmiany kursu nie widać. Teraz zachód jest już niezdolny do radykalnych decyzji, pozostaje stwarzanie pozorów i przejadanie dawnej świetności. Tym razem się nie uda jak w 1941, że Rosja weźmie na siebie ofiary w walce z wykreowanym przez zachód wrogiem, a USA tanim kosztem umocni swoją mocarstwowość.

Alfret
niedziela, 4 lipca 2021, 21:10

Niestety nie wiem, jak to bylo w 1914 do 1918r. USA wlaczyly sie do wojny swiatowej militarnie bodajze w 1917r., a wtedy to chyba byla rewolucja w Rosji. Mozna sie czepiac dokladnych dat na dni i miesiace...

Piotr
wtorek, 15 czerwca 2021, 12:06

Piłka?, tak, ale krótka, tylko spotkania, konferencje, a liczą się tylko interesy.

Polo
wtorek, 15 czerwca 2021, 09:51

Jak do troski o bezpieczeństwo Europy Wschodniej ma się zablokowanie przez Danię Baltic Pipe?

hermanaryk
wtorek, 22 czerwca 2021, 17:54

Dania nie zablokowała, lecz została zablokowana. Baltic Pipe to nasze wspólne przedsięwzięcie, a rząd duński już od dawna ma z tą komisją odwoławczą krzyż pański.

lol
piątek, 18 czerwca 2021, 17:26

Społeczeństwa skandynawskie są bardzo czułe na punkcie środowiska. I sam, może naiwnie (?), nie doszukiwał bym się tu jakichś spisków. Po prostu dla nich ochrona środowiska jest równie ważna co zbrojenia czy służba zdrowia czy edukacja.

sadsadfasdfs
czwartek, 17 czerwca 2021, 21:43

Ujemnie

Monkey
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 23:55

Rosja jeszcze jako Wielkie Księstwo Moskiewskie po pokonaniu tatarskiej Złotej Ordy w 1480 roku została naszym śmiertelnym wrogiem nie tylko w celu zbierania ziem ruskich, ale później także podboju nowych. Takie ich tatarskie/mongolskie myslenie. A Zachód niczego nie rozumie, a do tego my lekceważymy wroga, który z mocarstwa uczynił nas państwem wymazanym z mapy świata. Ale dalej liczmy na Amerykanów, Francuzów, Brytyjczyków, Niemców, Żydów czy kogo tam jeszcze. A nigdy na siebie... Artykuł 5 Traktatu będzie znaczył tylko tyle, o ile będzie przestrzegany przez zachodniaków. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie wolę polegać na naszych siłach. O Alberville nawet nie wspominając (12.09.1939).

Kot nr 398
wtorek, 15 czerwca 2021, 16:08

Rosja (i pozostali zaborcy) utworzyli naród polski (we współczesnym rozumieniu tego pojęcia) kończąc epokę niewolnictwa (pańszczyzny) w XIX wieku. Po 1945 roku od Rosji dostaliśmy znakomite granice (których nikt dziś nie kwestionuje, w przeciwieństwie do desperacji Węgier po granicach trianońskich). Dostaliśmy modernizację na której do dziś korzystamy, a która była niemożliwa do przeprowadzenia dla naszych elit. Masowa edukacja? Masowa opieka zdrowotna? Radykalna industrializacja? Likwidacja analfabetyzmu, gruźlicy? Co przeszkadzało w II RP?

ewrewrewrwetrt
czwartek, 17 czerwca 2021, 21:46

Mieszasz prawdę z propagandą. Jeśli chodzi o granice - zgoda, ale jeśli chodzi o rozwój, to jednak bez ZSRR bylibyśmy znacznie bogatsi.

Kot nr 398
piątek, 18 czerwca 2021, 09:11

Porównajmy rok 1939 i 1966, 21 lat po dwóch wojnach światowych (druga bardziej wyniszczająca), w realiach jednych i drugich. Z Warszawy 1939 do porównania wybierzmy niekoniecznie tylko eleganckie centrum ale też na przykład "sławny" Annopol. Masowy analfabetyzm to nie była tylko kwestia pieniędzy.

Niewidzialna Reka
środa, 16 czerwca 2021, 10:04

Sasza wes ty daj sobie ma wstrzymanie .....zapomnieles dodac ze to wszystko zawdzieczamy Josifowi Wisarionowyczowi.....ojcu narodow

Alfret
wtorek, 15 czerwca 2021, 22:25

II Rzeczpospolita 389 720km2 - PRL 312 696km2 77024km2. Na plus nalezy dodac zwartosc obecnych granic i wieksza integralnosc spokrewnionej ludnosci. Przed 1939r. bylo wiele mniejszosci, ktore nie dzialaly na korzysc II Rzeczpospolitej. Podczas walk z Niemcami w 1939r. po przekroczeniu Bugu rozwiazano nawet jakies jednostki, w ktorych sluzyli Ukraincy (niestety nie pamietam nazwiska oficera, ktory poniosl za to konsekwencje). Wielu z Ukraincow zdezerterowalo z bronia w reku, bedac juz po wschodniej stronie Bugu. Wielu Niemcow wspoldzialalo z Wehrmachtem na korzysc III Rzeszy w tym jako V kolumna. Pewna nacja po wkroczeniu Sovietow na wschodnie tereny II Rzeczpospolitej denuncjowala z premedytacja polskich patriotow, ktorzy walczyli w 1920r. z wojskami sovieckimi. Stad tez tyle ofiar Katynia i pozostalych punktow zbornych zaglady Polakow. Reasumujac: mamy mniej, ale bardziej skomprymowane. Edukacja coz... mozna polemizowac. Wsrod Polakow wciaz uwidaczniaja sie zabory niemiecki, austriacki i rosyjski. Dopoki tego nie zwalczymy bedziemy slabi i nieudolni. Wydarzenia ostatnich miesiecy uwidocznily problemy zarzadzania, finansowania i opieki zdrowotnej.

Kot nr 398
czwartek, 17 czerwca 2021, 12:44

Jeszcze warto odliczyć bagna poleskie, piękne ale praktycznie nieużyteczne. Dostęp do morza. Problem mniejszości ukraińskiej był nierozwiązywalny bez przesiedleń. Autonomia nie wchodziła w grę, sami Ukraińcy jej nie chcieli. Było ogromne rozproszenie i przemieszanie narodowościowe.

Sum
wtorek, 15 czerwca 2021, 18:40

Jak ta choroba się nazywa? Kosmopolityzm czy też komuszyzm?

Krzys
środa, 16 czerwca 2021, 09:35

Nie rozumiem uwagi. Co do wcześniejszego - historia i interpretacja (uczciwa) to są sprawy które wymagają bardzo szerokiej a jednocześnie dogłębnej wiedzy. Populistycze szastanie utartymi sloganami do niczego uczciwego i rzetelnego nie prowadzi.

Irry
środa, 16 czerwca 2021, 08:28

Nie, to się nazywa pragmatyzm. komunizm pozwolił stworzyć nowoczesne społeczeństwo bezklasowe. Bez chłopów, robotników czy panów. Wszyscy równi. Przynajmniej w teorii.

kdsfkjlkdsjksal
czwartek, 17 czerwca 2021, 21:49

Komunizm podzielił ludzi na dwie kasty: Panów, czyli urzędników i tych, którzy na nich pracują.

Nemo
piątek, 18 czerwca 2021, 16:13

To tak jak teraz. Czy coś się zmieniło? A tak, rozwarstwienie jest większe.

Trzcinq
wtorek, 15 czerwca 2021, 15:04

Mądre słowa.

ret
wtorek, 15 czerwca 2021, 13:42

Nikt na świecie nie zbierał swoich ziem i nie podbijał nowych tylko Rosja.

Irry
środa, 16 czerwca 2021, 09:25

To co Polacy robią na Rusi Czerwonej i Halickiej? A co robili w Moskwie miedzy 1609 a 1612? A teraz drogi moderatorze usuń moją wypowiedź.

kjgkfdjklg
czwartek, 17 czerwca 2021, 21:51

W Moskwie dali się wciągnąć w awanturę wywołaną przez Panów Litewskich.

andys
wtorek, 15 czerwca 2021, 18:11

A co robił nasz król Władysław Łokietek?

KrzysiekS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 19:49

NATO przegrywa cały czas gdyż chce grać według zasad w tej grze z Rosją jest tylko jedna zasada "silniejszy ma rację". Co najśmieszniejsze rozumiał ją tylko aktor który był prezydentem USA Ronald Wilson Reagan i chwała mu za to bo przyczynił się do tego ze jesteśmy po drugiej stronie (szkoda że nie własnej).

Gnom
wtorek, 15 czerwca 2021, 18:30

Za ową "dobroć" Regana zapłaciliśmy wypadem z zachodnich rynków zbytu w latach 80 i praktycznie 2 krotnym wzrostem zadłużenia (bo nie było z czego spłacać bo nie było sprzedaży na zachód), i ogólnie zatrzymaniem w rozwoju po dekadzie Gierka. Zatem Reganowi należy się pokazanie wała, a nie chwała. Po upadku komuny jego następcy jeszcze dobili polskie społeczeństwo przyczyniając się swoimi poradami do upadku firm i wzrostu bezrobocia lat 90 . Dopiero wydobywamy się z owej "dobroci" Regana i jego następców. Jedyne co faktycznie jest z tego dobre to to, że żyjemy bez moskiewskiego buta.

Alfret
wtorek, 15 czerwca 2021, 22:37

W latach 80tych recesja dopadla kraje Europy srodkowo-wschodniej i ZSSR. Patrzac na statystyki, one rosly w sile. Dekada lat 80tych w zasadzie dokonala korekty (poczatek i koniec lat 80tych w PRLu to ten sam poziom). Potem przyszedl 1989r. i znowu Polska dostala w po glowie. Ponowna recesja, znienawidzony Balcerowicz i upadek wielu firm. Zalozenie bylo takie: wyniszczyc gospodarczo blok krajow socjalistycznych i tego dokonano. Jedni beda chwalic Regana, drudzy beda go krytykowac. Punkt widzenia silnie zalezy od punktu siedzenia, czy moze raczej percepcji! Patrzac na dzisiejsze problemy Amerykanow, to nalezaloby im podeslac Balcerowicza. Amerykanie dokladnie robia odwrotnie niz zalecali Polsce w na poczatku lat 90tych XXw. A w Polsce byl Urban i rzad, ktory sie sam utrzyma. W USA maja prywatny FED, ktory drukuje pieniadz bez opamietania. Tzn. opamietanie jest, poniewaz nalezy utrzymac nurt finansowania o odpowiednim natezeniu. ja zawsze porownuje to do rozwodnienia wina. Zachod mozna spokojnie porownac do 300'000 Islandii, gdzie bylo 6 bankow, ktore pracowaly w znacznym stopniu na PKB Islandii. Co z tego skoro te 300tys. ludzi to niewielkie miasto w Polsce?!...

Kot nr 398
wtorek, 15 czerwca 2021, 16:10

Za Reagana demontaż przemysłowej potęgi USA nabrał rozpędu i przekroczył "point of no return". Na fali antyrosyjskiej histerii wyhodował chińskiego smoka. Teraz w USA jest desperacja, i to nie ze względu na Rosję.

Fanklub Daviena i GB
wtorek, 15 czerwca 2021, 09:22

Guano wiesz nt Reagana i czym się kierował! :D

wtorek, 15 czerwca 2021, 14:23

W Rosji nic się nie zmieniło: Jak była tak i jest bieda.

Tweets Defence24