Geopolityka

Jeżeli Kreml będzie się czuł w miarę bezpiecznie, będzie kontynuował dotychczasową politykę

fot. Wikimedia Commons/The Russian Presidential Press and Information Office
fot. Wikimedia Commons/The Russian Presidential Press and Information Office

W niedzielę po raz siódmy w historii Rosjanie wybiorą głowę swojego państwa. Choć o stanowisko prezydenta światowego mocarstwa walczy ośmiu kandydatów, wynik wydaje się być z góry przesądzony. - Jeżeli Putin nie umrze w wyniku jakiejś ciężkiej choroby lub nie zginie w wyniku zamachu lub z innych przyczyn, to moim zdaniem nie tylko dotrwa do końca kadencji, ale będzie chciał rządzić Rosją nadal - być może aż do swojej naturalnej śmierci - mówi Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Najnowsze oficjalne sondaże przeprowadzone przez Ogólnorosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej dają Putinowi druzgocącą przewagę. Na obecnego prezydenta jest gotowych głosować aż 69 proc. Rosjan. Znajdujący się na drugim miejscu biznesmen Paweł Grudinin, reprezentujący Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej, uzyskuje w sondażach poparcie tylko siedmioprocentowe. O tytuł "lidera opozycji" może powalczyć z kontrowersyjnym Władimirem Żyrinowskim z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. Wyniki pozostałych kandydatów, wśród nich dziennikarki i celebrytki Ksenii Sobczak, wskazują marginalne poparcie.

Rosyjskie wybory to starannie zaplanowane przedstawienie z główną rolą jednego aktora. Pozostali kandydaci mogą funkcjonować jedynie w roli scenografii dla pewnego zwycięstwa Putina. Mimo tego obecny lokator Kremla ma powody do niepokoju. Badania przeprowadzane przez niezależne ośrodki wskazują, że ponad 1/3 uprawnionych nie jest jeszcze pewna swojego udziału w wyborach. Rosyjskie władze, chcąc zapewnić prawomocność elekcji, prowadzą intensywną kampanię zachęcającą obywateli do udziału w głosowaniu, uciekając się przy tym do przeróżnych metod. Kampania propagandowa zdominowała telewizję, media społecznościowe i internet, wykorzystywane są jednak również zdecydowanie mniej wysublimowane metody wpływu na wyborcę m.in. naciski wywierane są na pracowników państwowych przedsiębiorstw i urzędów. Agitacja zaczyna często przypominać metody stosowane w czasach Związku Radzieckiego.

Według ekspertów trudno jest przewidzieć wpływ niedzielnego głosowania na kształt polityki zagranicznej Kremla. Będzie ona uzależniona od bieżącej oceny zarówno sytuacji zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że działania Rosji nie ulegną zmianie. W polityce międzynarodowej nadal będzie głośno o demonstracjach siły i groźnym pomrukiwaniu wschodniego niedźwiedzia. 

Jeżeli Kreml będzie się czuł w miarę bezpiecznie, będzie kontynuował dotychczasową politykę. Polega ona z jednej strony na demonstracjach siły i potencjału szkodzenia poprzez ograniczone, punktowe działania agresywne. Z drugiej, na ofertach normalizacji stosunków z wybranymi partnerami zachodnimi i ewentualnych umowach biznesowych z nimi.

Marek Menkiszak, Ośrodek Studiów Wschodnich

Z drugiej strony Rosjanie mogą próbować wykorzystać serię bieżących kryzysów w Europie i na Bliskim Wschodzie, dążąć w ten sposób do umocnienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej i powiększając strefę wpływów. Putin będzie korzystał z takich momentów jak nadchodzący Brexit, trwający kryzys migracyjny, czy niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Swoje działania usprawiedliwi w znany  wszystkim sposób, czyli ochroną Rosji przed zagrożeniami z zewnątrz.

W przypadku gdy Moskwa będzie czuła się zagrożona lub otworzy się "okno możliwości" w sytuacji pogłębiającego się kryzysu Zachodu, zaostrzy agresywną politykę i przetestuje zdolność Zachodu do obrony. Może to mieć formę wojny na większą skalę przeciw Ukrainie, działań sabotażowych np. na Bałkanach lub nawet "hybrydowej" agresji wobec państw członkowskich NATO (w pierwszej kolejności wobec państw bałtyckich).

Marek Menkiszak, Ośrodek Studiów Wschodnich

Specjaliści zgodnie stwierdzają, że po wyborach nie zmieni się stosunek Rosji do Paktu Północnoatlantyckiego. Putin będzie nadal dążył do jak największego osłabienia Sojuszu i wewnętrznego skłócenia jego członków. Wykorzysta do tego przeróżne środki, tak jak robił to do tej pory. Za przykład może posłużyć tu niedawna próbą zabójstwa Siergieja Skripala, byłego oficera GRU, który przeszedł na stronę brytyjską. 

Jednym z celów ataku na Skripala była próba podzielenia Zachodu (jak widać nie do końca udana) na zwolenników ostrej reakcji (Wlk Brytania i ew. USA) i zwolenników reakcji słabej i czysto retorycznej (większość pozostałych państw europejskich z Niemcami i Francją na czele) po to, aby wbijać klin i zwiększać napięcia.

Marek Menkiszak, Ośrodek Studiów Wschodnich

Wybory w Rosji mają wymiar symboliczny. Ich data została wyznaczona nieprzypadkowo, bo w czwartą rocznicę aneksji Krymu. Nieprzypadkowe są także towarzyszące im okoliczności, w które wpisuje się wspomniana już próba zabójstwa Sergieja Skripala. Zdaniem Marka Menkiszaka w związku z nadchodzącym głosowaniem atak miał odstraszyć próbujących ingerować w politykę wewnetrzną Rosji i wzmocnić sformułowane przez Putina w orędziu żądanie negocjacji "nowej architektury międzynarodowego bezpieczeństwa".

Putin może być pewien utrzymania obecnego trwałego kierownictwa politycznego w Rosji. Zdaniem eksperta OSW będzie rządził krajem nie tylko do końca kadencji, ale nawet dłużej, być może do swojej śmierci. Problemem może być natomiast zaostrzająca się rywalizacja w kręgu elity rządzącej. Wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą walczy ona o dostęp do kurczących się zasobów dóbr.

Na ile uda się utrzymać stabilność systemu zależy w dużej mierze od sytuacji finansowo-gospodarczej - a ta z kolei - od koniunktury surowcowej.

Marek Menkiszak, Ośrodek Studiów Wschodnich

Komentarze