Geopolityka

Jest szansa, by Rosję oduczyć podbojów i wymachiwania szablą

Fot. Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

Teraz jest szansa, by Rosję oduczyć podbojów i wymachiwania szablą; zawieszenie broni niestety nie prowadziłoby teraz do pokoju - Rosja wykorzystałaby je, by przygotować się do kolejnego ataku, nauczywszy się na własnych błędach - powiedział szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej we wtorek w Radiu TOK FM został zapytany o swój wpis na Twitterze ws. ewentualnych rozmów pokojowych między Ukrainą a Rosją. Kumoch w swoim wpisie zareagował na piątkowy wpis posła KO i byłego szefa MSWiA Bartłomieja Sienkiewicza. Poseł ocenił, że "wszystko wskazuje na to, że Siły Zbrojne Ukrainy powstrzymywały się od zajęcia Chersonia póki Rosja nie ewakuowała swoich żołnierzy z kotła". "Czyżby to początek niepewnego ale jednak - porozumienia o rozgraniczeniu? W optymistycznej wersji byłby to wstęp do zawieszenia broni" - ocenił Sienkiewicz.

W reakcji Kumoch napisał w niedzielę: "Poniższa wypowiedź jest sprzeczna ze stanowiskiem Rzeczypospolitej Polskiej. Polska domaga się wycofania sił rosyjskich z Ukrainy i - podobnie jak Ukraina - sprzeciwia się zmianom granicznym. Agresor nie może otrzymywać nagrody za agresję. Grozi to fundamentom pokoju w Europie".

Prezydencki minister pytany o tę wypowiedź w TOK FM tłumaczył, że "zawieszenie broni na Ukrainie niestety wcale nie prowadzi do pokoju". "Rosja już raz broń zawiesiła, w 2014 i 2015 roku. Czy to doprowadziło do pokoju? Nie, nie doprowadziło. Dalej w Donbasie ginęli ludzie, aż do pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę" - zaznaczył.

Jak dodał Kumoch, Rosja "marzy" o zawieszeniu broni, które byłoby dla rosyjskich władz szansą, by "usprawiedliwić się przed własną opinią publiczną" i by przygotować się do kolejnej agresji na Ukrainę, nauczywszy się na błędach i uzbroiwszy w nowy sprzęt. "Teraz jest szansa, żeby Rosję pokonać i tak naprawdę pokolenia Rosjan oduczyć podbojów i wymachiwania szablą. Wówczas może nastać prawdziwy pokój, i jesteśmy tego bardzo blisko" - stwierdził minister.

"Też bardzo chcę, by wojna na Ukrainie skończyła się jak najszybciej. Do tego droga jest prosta: Rosja może się w każdej chwili z Ukrainy wycofać" - dodał.

Kumoch odniósł się również do spekulacji, że sposób odbicia Chersonia z rąk rosyjskich przez Ukraińców i pozwolenie na ewakuację znacznych sił rosyjskich na przeciwległy brzeg Dniepru mogłoby świadczyć o jakiejś formie porozumienia między walczącymi stronami.

Szef BPM podkreślił, że brał ostatnio udział w konsultacjach z przedstawicielami władz ukraińskich, a także m.in. amerykańskich i brytyjskich. "Tu wyłania się zupełnie inny obraz. Nie tyle mają miejsce negocjacje, co ma miejsce pewne nakłonienie Ukrainy do zmiany języka. Rzeczywiście - to nawet ukraińska strona nawet przyznaje - mówienie o tym, że Ukraina nie będzie nigdy rozmawiać, dopóki Putin jest u władzy, to pewien zgrzyt" - zauważył minister. Jak tłumaczył, takie stanowisko strony ukraińskiej Rosja wykorzystuje przed innymi państwami jako świadectwo, że Ukraina oraz NATO nie chcą rozmów, podczas gdy Rosja gotowa jest do negocjacji w każdej chwili.

Czytaj też

"To jest zrozumiałe, że ta prośba o zmianę języka była i jest powszechnie zrozumiana, że Ukraina powinna być gotowa na rozmowy z Rosjanami. Ale między rozmowami a cesją terytorialną jest bardzo, bardzo duża przestrzeń. Amerykanie w żadnym momencie nie naciskali na Ukrainę, aby Ukraina odstąpiła część swojego terytorium" - zaznaczył Kumoch. "Ktoś, kto liczy, że Ukraina odstąpi część swojego terytorium, a Rosja w tym momencie się zadowoli i zaprzestanie agresji, stwierdzi, że na tym się skończyły jej podboje, po prostu myśli naiwnie" - dodał minister.

Kumoch ocenił także, że wycofanie dużego zgrupowania wojsk rosyjskich wojsk z Chersonia wynika z "panicznego" strachu Rosji przed politycznymi następstwami sytuacji, w której takie zgrupowanie znajdzie się w okrążeniu, a następnie się podda. "Motywacja do walki w siłach rosyjskich jest znikoma" - stwierdził.

Czytaj też

Na przestrzeni ostatniego tygodnia wojska Ukrainy odzyskały kontrolę nad Chersoniem - jedynym miastem obwodowym, które siły rosyjskie zajęły od 24 lutego, położonym na prawym brzegu Dniepru. Wojska rosyjskie wycofały się na przeciwległy brzeg rzeki; następnie kontrolę nad miastem i okolicami przejęły siły ukraińskie. Część obserwatorów działań wojennych zauważyła, że Rosjanie opuścili miasto bez ciężkich walk, niejako oddając je Ukraińcom, a jednocześnie unikając dużych strat podczas ewakuacji na drugi brzeg Dniepru.sienkiewicz twitter

Źródło:
PAP

Komentarze (10)

  1. Jaszczur

    Dla Rosji oduczenie wojowania to powodzenie się z tym że Rosja będzie nie mocarstwem ale jednym z europejskich krajów. Bez wojowania stref wpływów nie powiększa .... Chiny zabrały im byle republiki Azji centralnej a Niemcy rękoma UE wschodniej . Ruskim została Ukraina i Mołdawia - gospodarczo są za słabi między UE a Chinami.... Czy nam się to podoba czy nie oni będą walczyć do końca aż zdobędą Ukrainę albo pogodzą się że już ich czas przeminął. Do tego główne narzędzia nacisku jakie mieli czyli paliwa kopalne odchodzą już do lamusa powoli więc zostało im tylko wojsko. Jeżeli wojna na UA się skończy ich porażka to znaczy że Rosja/ZSRR definitywnie skończyła swój żywot jako mocarstwo

    1. Diesel34

      Wg Nostradamusa, Rosja tak osłabi się wojenką na Ukrainie, a potem wojną wewnętrzną między Tygrysem a Niedźwiedziem, (Putin i Miedwiediew), że stanie się b. łatwym mięsem dla sąsiadów. To m. inn. ma doprowadzić do III WŚ, gdy Chiny zajmą Rosję a Taliban Pn. Afrykę i pół Europy. .....

    2. yakotaki

      @Diesel34: Nie znam sie na Nostradamusach, ale jakos mi ten Miedwiediew do tej koncepcji nie pasuje. Miedwiediew to mała małpka na sznurku kataryniarza- Putina, i skacze tak jak mu Putina zagra.

  2. Tak sobie obserwuję

    Pozwolenie na ewakuację ograniczyło straty Ukraińców, uniknęli krwawego zdobywania dobrze umocnionego terenu i walk w mieście. Teraz mają ruskich na pustym stepie i bez umocnień aż do Krymu. Efekt? Ukraińcy już zdobywają miejscowości na lewym brzegu a ruscy dalej się cofają.

  3. PatriotW

    Wojnę Rosja będzie ciągnęła do bankructwa albo zwycięstwa. Być może (oby) skończy się to rozpadem Rosji, jak wcześniej ZSRR. Ekipa post-sowieckich agentów wie, że projekcja zbrojna to ich jedyne źródło władzy. Jak przegrają to rząd federalny upadnie. I tego im życzymy.

    1. Jaszczur

      Upadek Rosji nie jest w nikogo interesie.... Ani USA ani Indi ani tym bardziej Chin więc zrobią wszystko by do tego nie doszło - czy im się uda inna sprawa.... USA nie chce upadku Rosji i wojny domowej tam bo to może wymknąć się spod kontroli do tego ceny surowców by nas zabiły ropa , stal diamenty i wiele wiele innych. Chiny nie chcą upadku Putina bo tylko dzięki Rosji pod butem mogą marzyć o byciu hegemonem świata ... Indie nie chcą upadku Rosji ale chcą ich jako sojusznika przeciw Chinom bo tylko wtedy indie będą mogły się równać z Chinami... To jest bardzo skomplikowane wszystko

  4. easyrider

    Moskwa dokonując barbarzyńskich ataków na cele cywilne, uprowadzając cywilów, torturując jeńców i osoby cywilne, rabując ludność cywilną w ogóle nie prawa do chcenia czegokolwiek. Nie mają niczego do powiedzenia. Nie wolno ich traktować jako partnerów do negocjacji. To bandyckie państwo, zdemoralizowane społeczeństwo i bandyckie władze. Rozmowy z nimi mogą nastąpić dopiero jeśli sami, swoimi rękami zatrzymają odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne, wydadzą ich międzynarodowemu trybunałowi, wycofają się i zapłacą Ukrainie reparacje. To rola dla ich wojska. Rokosz i obalenie bandytów u władzy. Taki przekaz powinien być do nich adresowany. Nikt nie spotykał się w czasie wojny z Ribbentropem i nikt nie powinien z Ławrowem.

  5. Szwejk85/87

    Rosjanie zawrą pokój po pogrzebie milionowego żołnierza poległego na Ukrainie..... czyli nie prędko.

  6. papa lebel

    Oooooo..... Bartłomiej "K." Sienkiewicz znowu wypełzł ze śmietnika historii....... a miał okazję siedzieć cicho i się nie kompromitować.

  7. Jerzy

    Wg mnie prędzej zrodzi to legendę o "ciosie w plecy", jak już to w historii bywało.

  8. Diesel34

    Jak czytam polskie opracowania Nostradamusa to wojna na Ukrainie potrwa do końca tej dekady, a z jednej centurii wynika że zakończy się ona na rok przed batalią czyli III WŚ, przewidywaną na 2037 r. Optymizmem napawa jedynie to że Polacy mają pobić Niedźwiedzia na przedpolach Kijowa w wyniku czego podpisany zostanie rozejm w "lustrzanej sali" (pałac saski?), gdzie wschód Ukrainy przypadnie Rosji, południe i Krym wrócą do Ukrainy, Naddniestrze bodajże zajmą Rumunii, a Galicja i dwa królewskie miasta Białej Rusi: Grodno i Brześć przypadną nieodwołalnie Polakom. Ale to nie wcześniej jak za 6-7 lat~gdy w Polsce po obaleniu rządów PO. będzie władał tzw. znany i zapomniany Generał Dyktator uczestnik polskich misji w Awganistanie czy Iraku.!

  9. Jaro89

    "Kumoch ocenił także, że wycofanie dużego zgrupowania wojsk rosyjskich wojsk z Chersonia wynika z "panicznego" strachu Rosji przed politycznymi następstwami sytuacji, w której takie zgrupowanie znajdzie się w okrążeniu, a następnie się podda" Ok. Rosjanie może tak i myśleli ale Ukraina im pozwoliła na to wyjście. Zdolności ataków artyleryjskich mogły zrobić uchodzącym wojskom prawdziwą jatkę. Nie ma na to wytłumaczenia innego niż to, że się dogadano.

  10. OptySceptyk

    Szansa jest, ale pytanie na ile realna? Bo ja obstawiam scenariusz przeciwny, czyli na fali klęski militarnej do władzy w roSSji dochodzą turbonacjonaliści pokroju Girkina i żądają rewanżu. Bo przecież na tyłku nie usiedzą, dopóki innych krajów nie sprowadzą do poziomu własnego bagna.