- WIADOMOŚCI
Europejski przegląd Pentagonu. Polska w elitarnym gronie
Amerykanie kontynuują przegląd obecności U.S. Army na terytorium Europy. W kontekście tego procesu warto odnotować nowe informacje – również te odnoszące się do Polski.
Podsekretarz ds. polityki wojennej w Pentagonie Elbridge Colby kontynuuje misję przeglądu obecności wojsk amerykańskich na terytorium Europy. Nowe informacje w tej sprawie pojawiły się nietypowo, bo podczas sympozjum STRATCOM poświęconemu głównie doktrynie nuklearnej Stanów Zjednoczonych.
Niemcy prymusem Colby'ego?
W ostatnich tygodniach podsekretarz wojny ds. polityki Elbridge Colby spotkał się z szefem obrony Niemiec oraz dowódcami wojskowymi z Wielkiej Brytanii, Rumunii oraz Włoch. Tematem przewodnim spotkań był trwający przegląd obecności wojsk amerykańskich na terytorium Europy. Uwagę części obserwatorów przykuła wtedy nieobecność Polski wśród wymienionych państw.
To z kolei nasuwało sugestie, że Colby zapomniał o jednym z najważniejszych sojuszników USA na Starym Kontynencie, co w obliczu planowanej redukcji liczby amerykańskich żołnierzy mogło wyglądać co najmniej niepokojąco. Wypowiedziane wtedy słowa architekta Narodowej Strategii Bezpieczeństwa USA czy koncepcji NATO 3.0 o Niemcach jako „liderze europejskiej obrony konwencjonalnej” również mogły zostać źle odebrane w Warszawie, która przejawia podobne ambicje (lub przynajmniej powinna).
Co z Polską?
Pewne uspokajające sygnały dla polskiego rządu napłynęły kilkanaście dni później podczas sympozjum ds. odstraszania Dowództwa Strategicznego Stanów Zjednoczonych (USSTRATCOM Deterrence Symposium) w Omaha w stanie Nebraska. W kilkudziesięciominutowej rozmowie Elbridge Colby kilkukrotnie wymieniał Polskę i za każdym razem robił to w pozytywnym kontekście.
Polska została wymieniona w gronie kilku państw z sieci sojuszniczej, które nie tylko reprezentują najbardziej zaawansowane gospodarki świata, ale również potrafią przekuć sukces ekonomiczny w skuteczność militarną. Oprócz opisywanych Niemiec, które Colby pochwalił najbardziej, przedstawiciel Pentagonu wymieniał Koreę Południową, Szwecję, Norwegię, Finlandię, Danię, Holandię i Polskę.
Colby przedstawił pokrótce plan, który ma wobec wspomnianych sojuszników. Jak czytamy, podsekretarz wojny chciałby „połączyć je w sieci” i zapewnić „najlepszy dostęp do amerykańskiego przemysłu (…)”. „Kraje takie jak Niemcy i Polska mają ogromną szansę, zwłaszcza jeśli będą się dalej rozwijać” – dodał. Odpowiedni rozwój militarny tych państw połączony z amerykańskimi siłami konwencjonalnymi i globalnymi zdolnościami USA ma – zdaniem Colby’ego – stanowić dobrą receptę na skuteczne odstraszanie.
Szóstka z Bergen
Co ciekawe, w wypowiedzi Colby’ego Polska pojawiła się jeszcze raz (choć tym razem niebezpośrednio). Mianowicie chodzi o zorganizowane na przełomie maja i czerwca w norweskim Bergen spotkanie przedstawicieli sześciu „kluczowych sojuszników”. Kraje takie jak Norwegia, Polska, Niemcy, Holandia, Finlandia oraz Szwecja mają zdaniem amerykańskiego Departamentu Obrony realny potencjał przemysłu zbrojeniowego i to one są gotowe do przejmowania większej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy.
Jak wskazał Colby, wszystkie z wymienionych państw są uznawane przez Pentagon za „realnie zwiększające budżety obronne, dysponujące zapleczem przemysłowym zdolnym do szybkiej realizacji zamówień oraz szybko dążące do progu 3,5 proc. PKB”. Warto w tym miejscu podkreślić, że w przypadku Polski ten drugi wymóg został już dawno osiągnięty (w 2023 roku).
Zdaniem podsekretarza wojny powyższa grupa państw ma być przykładem sensowności tworzenia mniejszych, skoncentrowanych na konkretnych zadaniach koalicji i odchodzenia tym samym od prowadzonej przez lata polityki multilateralizmu.



Wybrane okazje dla Ciebie