Włosi zacieśnią współpracę wojskową z Libią

5 grudnia 2020, 14:31
e05c5339-5809-4400-a8ba-fb76ac597e8405Medium
Fot. Włoskie Ministerstwo Obrony, www.difesa.it

Włochy zacieśniają współpracę z władzami Libii ulokowanymi w Trypolisie, podkreślając potrzebę ochrony porozumień o wstrzymaniu działań zbrojnych w ramach wojny domowej poprzez ograniczenie prób zewnętrznych ingerencji w sprawy libijskie. Oprócz współpracy wojskowej planowane jest zacieśnienie kooperacji w tak strategicznych kwestiach, jak zatrzymanie nielegalnej emigracji, rozwój gospodarki libijskiej czy też współpraca w sferze edukacji. 

Zobacz także
Reklama

Libia i Włochy mają zwiększyć współpracę w zakresie szkolenia sił zbrojnych, a także innych form współpracy wojskowej, w tym również w obrębie kwestii medycznych czy też w sprawie rozminowania. Wskazał na to libijski minister obrony Salahaddin Namroush, w trakcie swojej oficjalnej wizyty w Rzymie, gdzie spotkał się z przedstawicielami tamtejszego ministerstwa obrony. Układ podpisany przez Lorenzo Guerini, ministra obrony Włoch, oraz wspomnianego ministra libijskiego jest niejako odnowieniem postanowień z 2013 r. Określony został jako Wspólny Układ o Technicznej Współpracy Wojskowej.

Włosi mają chociażby zaangażować się w szkolenia dla libijskiego personelu medycznego, poprzez aktywność w tym kraju ekip obsługujących szpital polowy w Misracie. Plany zakładają szkolenie Libijczyków w działaniach rozminowania oraz innych pracach saperskich, na rzecz przywrócenia bezpieczeństwa w rejonach, gdzie toczyły się walki. Generalnie, strona włoska jest otwarta na przyjęcie libijskich wojskowych w ramach swojego systemu szkolnictwa wojskowego oraz kursów specjalistycznych.

Oprócz spraw stricte wojskowych, oba rządy chcą również rozszerzać kooperację w zakresie innych strategicznych dla nich kwestii. Oczywiście priorytetem dla strony włoskiej ma być sprawa zatrzymania kanałów przerzutu imigrantów z Afryki, właśnie przez terytorium Libii. W zeszłym roku podpisana była wywołująca kontrowersje umowa dotycząca współpracy straży wybrzeża z obu krajów. Oprócz tego, rozmowy miały dotyczyć szeroko pojmowanej kwestii ochrony granic (powietrznych, lądowych i morskich), zabezpieczenia amunicji i materiałów wybuchowych, które w toku wojny domowej w Libii stały się tam łatwo dostępne.

Trzeba przy tym podkreślić, że Włosi prowadzą rozmowy z rządem uznawanym oficjalnie przez społeczność międzynarodową i traktowanym w kategoriach przede wszystkim ścisłej relacji strategicznej z Turcją. Oprócz spraw wojskowych, wcześniej pojawiły się odniesienia, że władze w Trypolisie miały negocjować z włoskimi firmami z sektora naftowo-gazowego ich wsparcie dla rozwoju ekonomicznego Libii. Strona włoska od lat utrzymuje rozbudowane aktywa surowcowe właśnie w Libii. Zaś władze odpowiadające za edukację dążą do wsparcia nauki języka włoskiego w ramach libijskiego systemu edukacji.

Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Mayo podkreśla przy tym wszystkim, że jego państwo stoi na stanowisku potrzeby wspierania niedawnego porozumienia pomiędzy władzami w Trypolisie i Tobruku. Twierdząc, że wszystkie zewnętrzne siły winny przestać wpływać na wydarzenia w Libii. Włosi mają zauważać, że Libia jest w ich oczach kluczowym aktorem jeśli chodzi o możliwości rozwoju basenu Morza Śródziemnego. Wspomniany Luigi Di Mayo miał przy tym stanowczo wskazać, iż jego państwa działa na rzecz pokojowych rozwiązań krwawego konfliktu libijskiego i w żadnym razie nie chce być postrzegane przy tym, jako państwo starające się przywrócić dawne kolonialne wpływy.

(JR)

Reklama
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
Tadek
sobota, 19 grudnia 2020, 18:01

Wielki szacunek dla Włochów i Libijczyków

Jabadabadu
sobota, 5 grudnia 2020, 20:33

Włochy od czsów Mussoluniego mają dwa kierunki: Etiopia (nie dadzą rady, tam już są Chiny) i Libia (będą próbować, tylko gdzie jest Afrika Korps z ratunkiem?). Marzenia, marzenia ....

Monkey
niedziela, 6 grudnia 2020, 11:33

@Jabadabadu: Zgadzam się, że w Etiopii nie mają czego szukać. Ale do Libii podchodzą całkiem sprytnie. Poparli legalny rząd, będą szkolić u siebie libijskich wojskowych (co z czasem może przynieść zysk w postaci kompatybilności obu armii) i oczywiście, inwestują w sektor wydobywczy. Co do Afrika Korps to potrzebowali wtedy Niemców z ich lepszym sprzętem, uzbrojeniem i taktyką. Kiedy Rommel zobaczył włoskie wojsko to się zdziwił jak Mussolini mógł wysłać swoich żołnierzy na wojnę z tak kiepskim sprzętem. Duża część włoskich żołnierzy akurat walczyła do ostatniego naboju i do ostatniego człowieka, zwłaszcza artyleria. To była armia wyposażona na wojnę kolonialną, a nie światową. Dzisiejsze siły zbrojne Włoch to zupełnie inna bajka.

Asterix
sobota, 5 grudnia 2020, 23:15

Nie bój żaby, Włosi kiedyś trzaśli całym rejonem śródziemnomorskim i połową Europy. Oczywiście setki lat uwalniania niewolników pochodzących z wszelakich zakątków imperium i ludność napływowa głównie wschodni germanie, stworzyła obecnych Włochów ale w genach nadal mają dzielnych legionistów.

niedziela, 6 grudnia 2020, 17:23

Taa, ale to są ich geny recesywne...

Jabadabadu
niedziela, 6 grudnia 2020, 15:55

To nie byli Włosi tylko Rzymianie. Włosi to taki ... hmmmm... skrawek (lub ślad) tego czym było kiedyś Imperium Rzymskie. Ambicje pozostały. Ale tyljo ambicje. A w kwestii genów: jakieś 80-90% legionistów nie pochodziło z Italii - dla ścisłości.

Tweets Defence24