Erdogan krytykuje Rosję. Kryzys czy taktyczna zagrywka?

5 lutego 2020, 14:16
oz568f_5bbc208503f7dffe5dbaafb7cdc81efc
Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji. Fot. kremlin.ru

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył 29 stycznia, że Rosja nie przestrzega porozumień ws. syryjskiej prowincji Idlib. Oświadczenie pojawiło się zaraz po zajęciu przez wspierane przez Rosję siły syryjskie kluczowego miasta Marat an-Numan. Uzgodnione przez Moskwę i Ankarę zawieszenie broni nie jest przestrzegane i Turcy mają obawy, że Rosjanie pozwolą Asadowi zniszczyć ostatnią enklawę rebelii, zaś Ankara nic na tym nie zyska politycznie w Syrii – chodzi oczywiście o Kurdów.

Podczas podróży po Afryce Erdogan przekazał, że „powiedział Rosji, że Ankarze kończy się już cierpliwość do bombardowań” i że Turcja „zrobi to, co konieczne”. Jeszcze na początku stycznia Erdogan i Putina ustalili wprowadzenie w Idlib zawieszenia broni od dnia 12 stycznia. Jednak nie zostało to dotrzymane nie tylko przez siły Asada, ale też samych Rosjan – ich lotnictwo wznowiło naloty już 15 stycznia.

Mocno zabrzmiały słowa Erdogana, że choć Turcja wprowadza w życie ustalenia z Rosją zawarte w Soczi i Astanie, to Moskwa się do nich nie stosuje. Deklaracja Erdogana, że tzw. proces astański się zakończył, sugeruje wyjście Ankary z dalszych trójstronnych rokowań ws. Syrii z Rosją i Iranem. Uwagę zwraca opinia Erdogana, że kwestie politycznej przyszłości Syrii powinny być omawiane w Genewie, pod auspicjami ONZ. Turcja jest niezadowolona z postawy Rosji, która nie zatrzymała ofensywy sił Asada w Idlib.

W efekcie wspierani przez Ankarę rebelianci tracą kolejne pozycje, w bezpośrednim niebezpieczeństwie znaleźli się tureccy żołnierze na posterunkach rozmieszczonych wcześniej w tzw. strefie deeskalacji, zaś w stronę granicy tureckiej uciekają kolejne dziesiątki tysięcy mieszkańców Idlib. Moskwa odpowiada, że to Turcy nie dotrzymują zobowiązań, w efekcie islamistyczni rebelianci atakują wojska rządowe. Upadek ostatniej enklawy rebelii w Syrii może wywołać nową falę imigracji do Europy. Jeśli Asad zdobędzie całą prowincję, setki tysięcy cywilów gromadzących się przy granicy tureckiej, przekroczy ją. Erdogan już nie raz ostrzegał Europę, że nie powstrzyma kolejnej fali uchodźców.

Biorąc pod uwagę napięte relacje Turcji z Zachodem i większością regionalnych sąsiadów po jednostronnej akcji Ankary w Libii, tak mocne wymierzone w Rosję słowa mogą być swego rodzaju niespodzianką. Nie wydaje się jednak, by oznaczało to, jakiś kryzys na linii Ankara-Moskwa. To raczej chęć wywarcia presji na Kreml, aby powstrzymał ofensywę w Idlib. To, że Erdogan robi to publicznie, świadczy, że zakulisowe rozmowy nie dały efektu. W Turcji rośnie obawa, że Asad będzie chciał militarnie jak najszybciej zniszczyć rebeliantów w Idlib.

Jeśli tak się stanie, Ankara straci ostatni ważny argument w rozmowach na temat dużo poważniejszego z jej punktu widzenia problemu, czyli kwestii kurdyjskiej autonomii w Syrii. Erdogan może być w obecnej chwili już zdeterminowany, by pójść na układ: Turcja porzuca Idlib, ale w zamian zniszczona zostaje faktyczna autonomia kurdyjska na północnym wschodzie Syrii. Problem w tym, że ani Moskwa nie jest skłonna porzucać Kurdów, ani Asad nie chce ich zniszczyć – woli mieć ich po swojej stronie. Pozostaje więc zatrzymanie ofensywy w Idlib – pytanie, czy Rosja jest w stanie zatrzymać Asada? Należy pamiętać, że Moskwa walczy z Teheranem o uzyskanie decydującego wpływu na reżim i na sytuację w powojennej Syrii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
rober
wtorek, 11 lutego 2020, 19:52

Syria działa legalnie na swoim terytorium zwalczając terrorystów różnie odmienianych czyli ISiS wspieranych przez udających demokratów Turków. To tak jakby pytać Egipt dlaczego i jakim prawem prowadzi interwencje zbrojne na Synaju ?!!!

Paweł
czwartek, 6 lutego 2020, 15:36

Dlaczego "Upadek ostatniej enklawy rebelii w Syrii może wywołać nową falę imigracji do Europy"? Ci ludzie obawiają się wojsk syryjskich, prześladowań? Jeśli uciekają przed walkami, czy nie przeczekają tych kilku tygodni walk w Turcji gdzieś przy granicy z Syrią i nie wrócą po wszystkim do siebie? Zostaną zmuszeni przez Turków do marszu na Europę? Mógłby ktoś wytłumaczyć mi to?

Sarmata
czwartek, 6 lutego 2020, 14:24

Asad nie ma wyjscia, musi zniszczyć wszystkich wrogów na terytorium Syrii inaczej będzie to nowotwór na ciele kraju. Predzej czy pózniej zrobi porządek też z Kurdami bo to też nowotór tyle że chwilowo łagodny i można trochę poczekać.

Kuba
czwartek, 6 lutego 2020, 12:59

Świat w sprawie Rosji słucha nie tych, których słuchać powinien. O kwestie wiarygodności Rosji i jej pokojowego usposobienia należy spytać jakiegokolwiek, spotkanego na ulicy Polaka, a uzyska się poprawną na ten temat opinię.

Derwisz
środa, 5 lutego 2020, 17:23

Putin ocenił go jako przydatnego idiotę wg.Lenina

Sidematic
środa, 5 lutego 2020, 16:14

Ostatnią enklawa rebelii w Idlib to dżihadyści, którzy schowali się tam przed koalicją amerykańsko-kurdyjską.

Analityk inż. MAZUR
środa, 5 lutego 2020, 15:36

Dziwi mnie że Erdogan krytykuje, Erdogan zawsze najpierw strzelał i wygrywał, a co to się mu stanęło? Powinien jak zwykle nie krytykować tylko zmusić Rosję by tańczyła jak jej Erdogan zagra, bo jak nie to ich rozniesie. A tu taka zmiana i takie pitu-pitu że chciała bym ale boję się. To nie przystoi Erdoganowi.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama