Geopolityka

Egzekucje w Arabii Saudyjskiej. "Uderzenie w szyitów"

Protesty w Jemenie. Fot. Email4mobile/Wikipedia
Protesty w Jemenie. Fot. Email4mobile/Wikipedia

Zabicie wpływowego szyickiego szejka Al-Nimra, w wyniku którego doszło do ataku na ambasadę Arabii Saudyjskiej w Teheranie, może być próbą wyciszenia krytyki, formułowanej wobec władz w Rijadzie przez szyicką mniejszość – pisze dr Magdalena El Ghamari

W oświadczeniu saudyjskiego ministerstwa sprawiedliwości, opublikowanego na oficjalnej stronie agencji prasowej SPA, poinformowano, że 47 osób zostało skazanych za przyjęcie radykalnej ideologii "takfiri", dołączenie do "organizacji terrorystycznych" i realizację różnych działań podlegających kodeksowi karnemu.

 

Nie ulga wątpliwości ze Saudowie przyjęli ostry kurs w dyktowaniu polityki w regionie. Sunnicka Arabia Saudyjska rywalizuje od dawana z szyickim Iranem, któremu zarzuca podburzanie szyitów. Iran już wcześniej zapowiadał, że wykonanie wyroku śmierci na szyickim duchownym Al-Nimrze będzie "kosztować Arabię Saudyjską bardzo drogo".

 

Tłumy szyitów rozpoczęły protesty na wschodzie kraju, ale także w Bahrajnie, Iranie i Indiach. W Teheranie rozwścieczony tłum zaatakował ambasadę Arabii Saudyjskiej. Budynek został obrzucony m.in. koktajlami Mołotowa.

 

Wykonanie wyroku to nowy krok w serii trudnych decyzji podejmowanych przez Arabię Saudyjską na tle wielkich przemian w regionie. Świadczy o tym np. wznowienie w ostatnich dniach wojny w Jemenie.

 

Nie ulega wątpliwości, że były to pierwsze egzekucje w tym roku w Arabii Saudyjskiej. Według wyliczeń AFP w 2015 roku w tym kraju ścięto 153 osoby. Wśród obecnie ściętych są terroryści islamscy, którzy uczestniczyli w atakach przeprowadzonych przez Al-Kaidę w latach 2003-2006, a także w protestach szyitów przeciwko władzom. Jest to wyraźny wzrost liczby egzekucji w porównaniu z poprzednimi latami. W całym 2014 roku wykonano 88 wyroków śmierci. W 2013 roku egzekucji było 64. Z oficjalnych danych wynika, że w 2012 r. w Arabii Saudyjskiej ścięto natomiast 76 osób. Kara śmierci stosowana jest tam wobec ludzi, którzy dopuścili się gwałtu, morderstwa, apostazji, napadu rabunkowego z bronią w ręku oraz przemycania narkotyków. W zeszłym roku Arabia Saudyjska była trzecim krajem pod względem liczby egzekucji, a więcej wyroków śmierci wykonano tylko w Chinach i Iranie. reforma sądownictwa i zwiększenie liczby sędziów w Arabii Saudyjskiej. Te dwa czynniki doprowadziły do szybszego rozpatrywania apelacji, a co za tym idzie do częstszego wykonywania wyroków śmierci. Z kolei inni twierdzą, że rosnąca niestabilność sytuacji politycznej w regionie powoduje, że saudyjscy sędziowie są bardziej skłonni do orzekania najsurowszej kary.

 

W ponad 22,5-milionowej populacji Arabii Saudyjskiej około 10-15% ludności to wyznawcy szyizmu. Większość zamieszkuje Wschodnią Prowincję – główne skupiska szyitów to miasta i wioski dwóch dużych oaz – Qatif i Al-Hasa. Mniejsze społeczności zamieszkują dodatkowo Mekkę i Medynę oraz Najran w pobliżu granicy z Jemenem.

 

Przeprowadzony w 2001 r. urzędowy spis ludności ustalił liczbę żyjących w Arabii Saudyjskiej szyitów na nieco ponad milion, ale według źródeł eksperckich jest ich dwa razy więcej. Skarżą się oni na trudności w uzyskaniu pracy i zdobyciu wyższego wykształcenia, na niedoinwestowanie zamieszkanych przez nich terenów oraz częste zamykanie ich obiektów kultu religijnego. Rząd twierdzi natomiast, że w żaden sposób nie dyskryminuje szyitów. W Rijadzie ścięto też współpracowników Al-Kaidy, którzy przeprowadzali ataki w latach 2003 - 2006 i brali udział w protestach szyitów. Oskarżają oni władze o dyskryminację społeczną i religijną, żalą się na trudności w uzyskaniu pracy czy zamykanie obiektów kultu religijnego.

 

Wśród skazanych był popularny szyicki duchowny Nimr al-Nimr oraz islamscy terroryści, którzy uczestniczyli w atakach przeprowadzonych przez Al-Kaidę w latach 2003-06, a także w protestach szyitów przeciwko władzom. Wśród skazańców byli m.in. jeden z liderów komórki Al-Kaidy w Arabii Saudyjskiej Faris al-Zahrani. Skazano ich na karę śmierci w 2014 roku.

 

53-letni szejka Al-Nimra skazano za nieposłuszeństwo wobec władzy i podważanie jedności narodowej. Nimr al-Nimr został aresztowany przez saudyjskie władze w 2012 roku podczas protestów na wschodzie kraju. Duchowny podczas procesu w 2014 roku nie zaprzeczył zarzutom o charakterze politycznym, jednak zapewnił, że nie nawoływał do przemocy. Zdaniem jego zwolenników oraz obrońców praw człowieka jego proces był próbą uciszenia dysydentów, zwłaszcza szyickich. Karę śmierci wymierzono mu ponad rok temu, między innymi za "nieposłuszeństwo wobec władcy i podważanie jedności narodowej", a także za "zbrojny atak na saudyjskie służby bezpieczeństwa". Al-Nimr był ponadto  zdeklarowanym przeciwnikiem saudyjskiego reżimu. Był jednym z liderów protestów, które wybuchły w 2011 roku. Rok później został uwięziony. Zdominowany przez szyitów Iran ostrzegał, że wykonanie kary śmierci na szejku Nimr al-Nimrze "będzie drogo kosztowało Arabię Saudyjską".

 

Egzekucja wywołała ogromne oburzenie w zdominowanym przez szyitów Iranie, a także wśród szyitów Iraku czy Libanu. Jak poinformowała telewizja Press TV, ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu zdecydowanie potępiło wykonanie egzekucji na szyickim duchowym. Irańskie MSZ grzmi, że Arabia Saudyjska popiera terrorystów, a sama skazuje na śmierć ich przeciwników. Mohammad Chatami, jeden z duchowych przywódców Iranu powiedział, że saudyjska rodzina królewska zostanie za to wymazana z kart historii.

 

Agencja Reutera podała, że po ścięciu duchownego rozpoczęły się protesty w Bahrajnie. Demonstranci wzywali do wystąpień w całym kraju. Policja użyła gazu łzawiącego. Do starć z policją doszło niedaleko szyickiej miejscowości Abu-Saiba na zachód od stolicy kraju. W początkowej reakcji, rzecznik MSZ Iranu Jaber Al-Hussein powiedział, że Arabia Saudyjska zapłaci "wysoką cenę" za przeprowadzone egzekucje. W komentarzach dodał, że "rząd saudyjski obsługuje ruchy terrorystyczne z jednej strony, a z drugiej przy użyciu języka represji i kary śmierci radzi sobie z przeciwnikami za co zapłaci wysoką cenę”.

 

Ajatollah Ahmad Chatami Said, członek Zgromadzenia Ekspertów, w Iranie, w rozmowie z irańską agencją informacyjną Mehr podkreślił, że kara odzwierciedla charakter "karny" rodziny Al Saud i dodał - "nie mam wątpliwości, że ten port czystej krwi  rodziny Al Saud zostanie wymazany z kart historii." Godne przypomnienia jest, ż takie słowa były już formułowane, ale przez byłego prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada w 2005 roku, kiedy powiedział, że Izrael "będzie wymazany z kart historii".

 

Tymczasem przywódca duchowo-polityczny Irańczyków ajatollah Ali Chamenei przed niedzielnymi modłami w Teheranie powiedział, że "boska ręka" zemści się po śmierci saudyjskiego duchownego. Nie ulega wątpliwości, że przelana niesłusznie krew tego męczennika wyda owoce i boska ręka zemści się na saudyjskich przywódcach - zadeklarował Chamenei, a słowa te zacytowano na jego internetowej stronie. Ten uciskany duchowny nie zachęcał ludzi do przyłączenia się do zbrojnego ruchu, ani nie angażował się w tajne spiski, a on tylko wyrażał publiczną krytykę opartą na religijnym zaangażowaniu - dodał. Dzień wcześniej na Twitterze Chamenei napisał, że "przebudzenia nie da się stłumić". Na stronie ajatollaha umieszczono obrazek, na którym porównano Arabię Saudyjską do ISIS. 

Saudyjskie władze twierdzą, że egzekucje są skutkiem działalności terrorystycznej. Jednakże należy też zastanowić się nad faktem, czy przypadkiem zabicie szejka Nimra nie wskazuje na realizowanie pewnych celów politycznych. Zabicie wpływowego szyickiego szejka może być próbą wyciszenia krytyki, formułowanej wobec władz Arabii Saudyjskiej przez szyicką mniejszość. Pamiętać należy, że procesy ściętych osób, były z jednej strony upolitycznione, a z drugiej - niesprawiedliwe, bo stanowiły pogwałcenie międzynarodowych standardów uczciwego sądownictwa.

 

dr Magdalena El Ghamari

 

Komentarze