Geopolityka

Chińskie myśliwce "przywitały" amerykańską delegację na Tajwanie

Zdjęcie ilustracyjne J-11, fot. U.S. Navy, Domena publiczna, commons.wikimedia.org
Zdjęcie ilustracyjne J-11, fot. U.S. Navy, Domena publiczna, commons.wikimedia.org

Na Tajwanie wylądował najwyższy rangą amerykański urzędnik od przeszło dekady, co niemal od razu wywołało reakcję Pekinu. W pobliżu tajwańskiej przestrzeni powietrznej, tuż przed spotkaniem sekretarza zdrowia Stanów Zjednoczonych z prezydent Republiki Chińskiej na Tajwanie (uznawanej przez Chiny za "zbuntowaną prowincję"), pojawiły się chińskie samoloty bojowe.

Chińskie myśliwce umownie przywitały amerykańskiego sekretarza zdrowia i opieki społecznej Alexa Azara, który odwiedził Tajwan w ramach wyjątkowo wysokiej rangą amerykańskiej wizyty (przyleciał na pokładzie maszyny U.S. Air Force C-40B). Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wysłała bowiem w rejon Cieśniny Tajwańskiej formację złożoną z maszyn Chengdu J-10 oraz Shenyang J-11. Strona tajwańska potwierdziła, że ruch maszyn chińskich w powietrzu był dokładnie monitorowany przez tamtejsze siły zbrojne. Dotyczyć to miało zarówno maszyn tajwańskich sił powietrznych (najpewniej F-16), ale też systemów naziemnych pocisków przeciwlotniczych, odpowiadających za obronę przeciwlotniczą wyspy.

Należy mocno podkreślać, że sekretarz zdrowia jest najwyższym rangą amerykańskim aktywnym politykiem administracji prezydenckiej, który przybył do Republiki Chińskiej niemal od 1979 r. (przy czym w 2014 r. administracja Baracka Obamy wysłała na Tajwan Ginę McCarthy, będącą wówczas szefową U.S. Environmental Protection Agency). Pekin zapowiedział przy tym podjęcie niedoprecyzowanych środków, w celu odpowiedzi na tego rodzaju postępowanie władz w Waszyngtonie. Rzecznik chińskiego MSZ, Zhao Lijian, przestrzegł ponownie Stany Zjednoczone przed kontynuowaniem oficjalnych relacji z przedstawicielami Tajwanu.

Co więcej, wspomniane chińskie maszyny bojowe miały pojawić się w pobliżu styku przestrzeni powietrznych Chin i Tajwanu niemal tuż przed rozpoczęciem spotkania amerykańskiego urzędnika z prezydent Republiki Chińskiej na Tajwanie Tsai Ing-wen. Ta ostatnia jest znana z utrzymywania ostrego kursu względem władz w Pekinie i dla Chin nie jest generalnie uznawana za kontynuatorkę zbliżenia chińsko-tajwańskiego.

Chiny już wcześniej nasiliły swoje loty patrolowe i misje powietrzne wokół Tajwanu, o czym częstokroć informowano w toku 2020 r. Jednocześnie, chińskie siły zbrojne zapowiedziały kolejne ćwiczenia morskie w regionie. Lecz strona tajwańska nie pozostaje bierna względem polityki pokazu siły i również, w miarę swoich możliwości militarnych stara się pokazać własne zdolności odstraszania. W tym celu, F-16 miały rozpocząć patrole mając na uzbrojeniu przeciwokrętowe pociski AGM-84 Harpoon.

Z Tajwanu płyną również sygnały, że toczą się rozmowy o możliwości nabycia nowych bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Jednak na razie oczywiście tego rodzaju rozmowy amerykańsko-tajwańskie nie są doprecyzowane. Co nie zmienia faktu, że w ostatnim czasie Pekin wiele razy wyrażał się bardzo krytycznie o innych planowanych zakupach dla sił zbrojnych na Tajwanie, a mających pochodzić głównie od Amerykanów.

Komentarze