Geopolityka

Budapeszt nadal blokuje zbliżenie Ukrainy do NATO

Fot. mil.gov.ua
Fot. mil.gov.ua

Węgry nie przestaną blokować zbliżenia Ukrainy z NATO do czasu, kiedy Węgrzy z Zakarpacia odzyskają swe prawa sprzed przyjęcia ustawy językowej na Ukrainie – powiedział w środę w Londynie szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto.

Szijjarto podkreślił, że w interesie Węgier leży to, by Ukraina była stabilnym, demokratycznym i bezpiecznym państwem, gdyż im bardziej jest stabilna, w tym lepszej sytuacji mogą się znaleźć Węgrzy z Zakarpacia. Ocenił, że prawa Węgrów z Zakarpacia „zostały poważnie naruszone” za rządów poprzedniego prezydenta Petra Poroszenki, a w ostatnim czasie „w tajemniczy sposób, z udziałem ukraińskich tajnych służb” zwiększono jeszcze naciski na tę mniejszość. 

Nie chcemy niczego więcej, nie chcemy dodatkowych praw dla Węgrów z Zakarpacia, jak tylko te, które przysługiwały im wcześniej.

Peter Szijjarto, minsiter spraw zagranicznych Węgier

Podkreślił też, że do tego czasu Węgry nie odstąpią od weta w sprawie Ukrainy i NATO. Węgry od jesieni 2017 roku blokują posiedzenia NATO-Ukraina na wysokim szczeblu w związku z przyjęciem przez parlament w Kijowie nowej ustawy oświatowej. Budapeszt twierdzi, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu i takie same zarzuty wysuwa wobec przyjętej w kwietniu przez ukraiński parlament ustawy o języku. Na Ukrainie żyje około 150-tysięczna mniejszość węgierska.

Źródło:
PAP

Komentarze (14)

  1. Extern

    I pomyśleć, że kiedyś był 1956 rok na Węgrzech. Radziecka interwencja zbrojna, powstanie Węgrów przeciw Rosjanom. Niedługo po upadku węgierskiego powstania słynny mecz piłki wodnej między Węgrami a Rosjanami, mecz podczas którego woda zabarwiła się na czerwono. A teraz jest Orban i ... wielka przyjaźń z Putinem. A wraz z nią różne inicjatywy podważające sens istnienia UE, spójność NATO. W tle całkowite energetyczne uzależnienie Węgier od Rosji. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają. Zmieniają się też sojusze.

    1. Rz

      Przyjazn i sojusze. Widać nawet na tym forum mamy marzycieli. Czas zacząć patrzeć na politykę jak dorośli. Węgrzy uprawiają tz. Realpolitik. Dobrze jakby u nas zaczęto tak patrzeć.

    2. Marek

      Otóż to. Czas aby i u nas zacząć uprawiać realpolityk. A nie ślepo kopiować Orbana. Węgry nie mają dostępu do morza. Nie sprowadzą tankowcami ropy naftowej. Nie zbudują gazoportu dla tankowców z gazem skroplonym. Są całkowicie uzależnieni od infrastruktury pochodzącej z czasów RWPG. Polska ma zupełnie inną sytuację. Ma odpowiednie położenie geograficzne aby działać w sposób zgodny z własnym interesem. Jednak wciąż kupujemy ropę z Rosji, która stanowi 70 % naszego importu. Węgla sprowadzamy z Rosji około 18 mln ton rocznie. Węgla. Który ponoć jest naszym czarnym złotem. I nad którym osobistą pieczę w kampanii wyborczej w 2015 obiecywał roztoczyć Andrzej Duda. Nie wiadomo też co z gazem ziemnym. Bo obecna umowa z Gazpromem obowiązuje do 2022 roku i nie wiadomo czy do tego czasu powstanie Baltic Pipe. Reasumując, zamiast realpolityk uprawiamy małpie naśladownictwo. Zapatrzeni w Orbana jak w obrazek.

  2. Szach mat w jednym ruchu.

    Muszę powiedzieć,że jak się czyta kom.w rodzaju ukraińcy na krymie mają się dobrze.Zarabiają ba są szczęśliwi i przyjeżdżają na wakacje to ręce opadają.Zastanawianie jak średnio inteligentny człowiek może coś tak niedorzecznego napisać?

    1. Buba

      Może złe założenie. Średnio inteligentny to za dużo?

  3. dim

    Ależ to nie "Budapeszt blokuje", a to Ukraina nie chce uznać praw własnych obywateli, narodowości węgierskiej i nie tylko. Czyli nie zamierza respektować elementarnych dziś w Europie reguł zgodnego współżycia kilku narodów, w jednym państwie.

    1. Szach mat w jednym ruchu.

      Powiedz to ukraińcom i tatarom na krymie?

    2. Zibi

      Ukraincy na Krymie cieszą się że żyją i zarabiają normalne pieniądze. Ukraincy z Ukrainy w 2019 przyjezdzali na Krym na wypoczynek było ich w tym roku mnóstwo.

    3. Taaaa

      To masz wieści dokładniejsze niż rosyjska telewizja? Takie "mnóstwo" że mieszkańcy Krymu wg nawet rosyjskiej telewizji "cieszą się, że wrócili do Ojczyzny" ale turystów jak na lekarstwo bo to strefa wojenna objęta nadzorem komendanta wojskowego i wjazd jest za przepustkami. Więc przestań się ośmieszać, dobrze?

  4. LGfan

    Ukraina w NATO? Zaprawdę nie wiedzą w Europie co czynią. Dziękujemy bracia z Węgier.

    1. bender

      Wiedzą, wiedzą. Rosyjski koszmar nadchodzi a polityczny opór kraju dysponującego coś koło 30 czołgami nie będzie miał większego znaczenia.

  5. Mariusz

    I Bogu dzięki i Węgrom. Oby takie bardzo dobre wiadomości były zawsze.

    1. Mario

      Jeżeli dla Ciebie fakt nadal będziemy krajem graniczno-frontowym jest dobrą wiadomością to raczej nie jesteś Polakiem

  6. mobilny

    A teraz zastanówcie sie panowie co wejscie do NATO Ukrainy spowoduje? Co na to Rosja? No ale przecież Rosja to Pikuś dla NATO w tym m.in. naszych zagonow pancernych, lotnictwa bojowego oraz okretow MW

    1. w

      zapalniki tez z importu. O GPS nie ma mowy. Potrzebny dialog do dialogu.. Kalkomania przypadkiem nie z Chin ???

    2. Mario

      Rosja powinna się cieszyć. Zachodnia granica Rosji będzie jej najbezpieczniejszą granicą ponieważ będzie pilnowana przez NATO. Moskwa będzie mogła się skupić na granicach południowej i wschodniej bo tam czekają prawdziwe przyszłe kłopoty. Wszyscy o tym wiedzą włącznie z Kremlem

  7. Marek1

    W końcu NIE bez przyczyny Putin i Orban tak często się odwiedzają. Zawsze się jakaś "czarna owca" w stadzie znajdzie ...

  8. Bartek 1

    Większość Węgrów z Zakarpacia już dawno wyjechała do samych Węgier albo do innych krajów UE, korzystając z uzyskanych paszportów węgierskich. Mogą używać języka węgierskiego ile wlezie na ulicy w Budapeszcie. Pozostała miejszość z miejszości służy jako pretekst do robienie za konia trojańskiego Rosjan w UE. Gdyby się ktoś zapytał czemu Ukraińcy na odczepnego nie dadzą wszystkich praw, tym kilku tysiącom Węgrom? Co ich to kosztuje? Ano, wtedy musieli by dać identyczne prawa milionom zrusyfikowanym Ukraińcom na wschodzie, których powolny powrót do macierzystego języka i kultury jest niezbędny do obrony przed Rosją. zatem wybór jest prosty, chcesz wolnej od Rosjan Europy Wschodniej, nie popierasz Węgrów w ich teoretycznie słusznej walce o prawa miejszości. A sama Ukraina w przyszłości w UE i NATO i tak będzie. Na razie nie jest do tego gotowa, więc sprawa nie jest pilna i dlatego Węgrzy podskakują. Są jednak za mali żeby to robić w przyszłości.

    1. Dudley

      Chyba większość się z tobą nie zgadza. Na szczęście nie zawsze większość ma rację. Jak widać po wpisach logiczne myślenie i prawidłowe wnioskowanie to dość ograniczona umiejętność. Co dziwne ponad 80% dorosłych obywateli polski ma co najmniej średnie wykształcenie.

    2. młody grzyb

      @Bartek 1 Posiadanie na Ukrainie podwójnego obywatelstwa jest przestępstwem, to po primo Po drugie primo, chodzi o kilkaset tysięcy ludzi. Po trzecie primo, jeżeli Ukraina przy pomocy sankcji prawnych czy brutalnej siły dyskryminuje mniejszości narodowe i to nieważne czy Węgrów, czy Rosjan, Polaków, Czechów, członków wyznania Mojżeszowego, to nie ma dla niej miejsca w cywilizowanym świecie i tyle w temacie.

    3. Autor

      Ukraina broni się przed Rosją i brak podwójnego obywatelstwa jest zrozumiały (nie dla Rosjan oczywiście). Jakiej to brutalnej siły używa Ukraina? No bez przesady. Rosja napadła na Ukrainę, a ty jeszcze dokopujesz napadniętemu zamiast potępić agresora. I proszę nie pisz, że Rosja okupuje część Ukrainy żeby bronić tych ludzi przed faszystami bo na tym portalu nie przystoi powielanie takich przekazów Moskwy.

  9. Jacek

    Ta sprawa pokazuje jak bardzo, mimo wielu sympatycznych gestów, rozjeżdżają się strategiczne interesy Węgier i Polski.

  10. easyrider

    Dobrze, że ktoś jeszcze realnie myśli w tym sojuszu. Jeżeli NATO zamierza się rozpaść, to przyjęcie Ukrainy i utrzymywanie w nim Turcji, jest do tego najlepszą drogą.

    1. dim

      z militarnego punktu widzenia nie napisałeś niczego mądrego, raczej dokładnie przeciwnie. Gdyż utrzymywanie w sojuszu jest także sposobem kontroli i neutralizacji. Inaczej może mielibyśmy znacznie większe kłopoty.

  11. spoko

    A pamietaie te historie z podpaleniem Wegierskiego Domu na Zakarpaciu A kto to zrobil i w jakim celu

  12. werte

    Jak widać nie tylko Erdogan potrafi używać weta w NATO gdy chodzi o swoje interesy.

  13. Wojciech

    I tak się dba o swoich obywateli! Nie to co Polska.

    1. Dudley

      Gratulacje, przenikliwości. Co takiego Orban zrobił dobrego dla mniejszości węgierskiej na Ukrainie? Podniósł im poziom życia, mają przez to lepsze wykształcenie, ukraińska większość spojrzała na nich lepszym okiem? Napisz konkretnie co zyskali węgierscy mieszkańcy Zakarpacia? Bo według mnie, to ich chamsko wykorzystał na potrzeby wewnętrznej polityki, skonfliktował ich z ukraińską większością, pogarszając ich dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa, nie dając im w zamian niczego. Jeśli by o mnie ktoś tak "dbał" to lepiej by spłonął w piekle.

    2. fgfhfghfgh

      Tak się dba o interesy taktyczne, czyli mniejszej wagi, kosztem interesów strategicznych, czyli wiekszej wagi. Zdecydowanie nie jest to więc dobry przykład.

    3. Mario

      I tak się dba o interesy Rosji

  14. poll

    Postawa Węgier jest początkiem do rozliczenia tamtych ziem.I tyle w temacie.

    1. Hm

      Z punktu widzenia popularności tak, cena też powinna być ok. Ale plotka głosi że jest mocno awaryjny. Czy to prawda nie do końca wiem, ale ma podobno problemy z zawieszeniem i w terenie nim nie poszalejesz. Hm...

    2. Jaksar

      Ale Niemcy juz z iveco rezygnują i stawiają na mercedesa

    3. dokk

      LMV jest ok i z tego co wiem kilka lat temu MON był już dogadany z iveco w kontekście mustanga, ale kilkadziesiąt sztuk kupili sobie Rosjanie dla WDW, więc nasi politycy unieśli się dumą i zrezygnowali. Natomiast Hawkei, no cóż, na pegaza ok i z piorunem na opl, też niczego sobie. Pozostaje kwestia mustanga. MONu raczej nie stać na Hawkeia dla całej armii, a kupowanie 2-30 to znów porażka, kiedy moglibyśmy mieć produkcję u nas.