Geopolityka Trumpa. Zmarnowane szanse i wojna z Chinami w tej dekadzie? [KOMENTARZ]

15 stycznia 2021, 12:56
Zrzut ekranu 2021-01-15 o 13.45.08
Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist 2nd Class Jason Isaacs
Reklama

Szanse z Koreą Północną zostały zmarnowane, Chiny są nadal wielkim zagrożeniem, a Turcja jest nadal potrzebna. Rosja jest przewidywalna i słabsza niż Stany Zjednoczone, ale mimo to nikt nie chce na twardo rozgrywać z nią geopolitycznej gry – powiedział były sekretarz stanu w gabinecie Donalda Trumpa Rex Tillerson w rozmowie z magazynem Foreign Policy.

Na początku opublikowanego wywiadu, dodajmy  przeprowadzonego jeszcze przed szturmem na Kapitol – Tillerson zaznaczył, że jego zdaniem Donald Trump słabo orientował się w kwestiach geopolityki i historii. Nie był też skłonny do czytania raportów na najważniejsze tematy ani nawet do wysłuchiwania briefingów i w związku z tym podejmował decyzje często nie posiadając odpowiedniej wiedzy. Były sekretarz stanu wspomina, że często „ścigał się” do Białego Domu z różnymi doradcami, którzy często nie posiadali doświadczenia i mówili mu do ucha „różne rzeczy”, często nieprawdziwe. Trump nie miał z kolei aż tak szerokiej wiedzy aby mógł krytycznie oceniać podsuwane mu informacje, skutkiem czego podejmował decyzje nie będące „w najlepszym interesie Stanów Zjednoczonych”.

Na przywódców tzw. wolnego świata Trump miał patrzeć z góry traktując ich jako „słabych”, czego Tillerson sam nie może zrozumieć. Miał mieć za to słabość do przywódców „silnych”, za których uważał wodzów krajów autorytarnych. Przypuszcza, że prezydentowi wydawało się, że osiągnie porozumienie z Putinem czy Kim Dzong Unem pokazując, że uważa ich za przyjaciół.

Reklama
Reklama

W ten, sposób jak ocenia były sekretarz stanu, zmarnowana została szansa jaką USA miało w sprawie Korei Północnej, choć nie precyzuje wprost w wywiadzie o jakie szanse mu chodziło. Prawdopodobnie jednak chodzi o możliwość wpłynięcia na to państwo tak aby zrezygnowało z opracowywania broni atomowej i prowadziło dialog ze swoim południowym sąsiadem. Tymczasem spoufalanie się z amerykańskim prezydentem miało ten reżim tylko umocnić, a co za tym idzie umocnić go w prowadzonej wcześniej agresywnej polityce. Kwestia Korei Północnej miała być jedną z najważniejszych, które poróżniły Tillersona z Trumpem.

Pobłażanie Turcji Tillerson ocenił dwuznacznie. Przyznał, że to państwo jest bardzo ważne z uwagi na swoje położenie. Sprzedaż Ankarze S-400 ocenił jako udaną próbę wbicia klina w NATO. Administracja amerykańska robiła jednak tutaj wszystko aby do tego nie doszło. Sukces w zantagonizowaniu Turcji ma stawiać pytanie, które państwo Rosja weźmie na celownik w dalszej kolejności.

Kwestię Iranu ocenił w sposób dość prosty – państwo to należy izolować i „mieć nadzieję”, że Izrael nie wykona jakiegoś spektakularnego ruchu przeciw niemu.

Chiny to jego zdaniem największe zmartwienie. Uważa, że w ciągu 10 lat dojdzie do konfliktu z tym państwem, a powodem będzie inwazja na Tajwan. Chińczycy od lat przygotowują się do tego ruchu „zjednoczenia Chin” i w tym celu budują oraz militaryzują położone naokoło wyspy. Jego zdaniem chodzi o podniesienie stawki w ewentualnej wojnie, tak, żeby Amerykanie nie chcieli „umierać za Tajwan”, tj. ponosić wielkich strat, i najzwyczajniej nie zainterweniują. Jak powiedział USA powinno przeprowadzić blokadę morską uniemożliwiającą militaryzację tych wysp, ale jego argumentów nie chciano słuchać, a on sam został okrzyknięty podżegaczem wojennym.

Za stosunkowo mniejsze zagrożenie uznał Putina, który jest klasycznym „byczkiem”, rozumiejącym tylko „czystą siłę”. Jak powiedział, tacy ludzie kiedy uderzą, sami muszą otrzymać uderzenie i wtedy powinni się wycofać. Szczególnie, że Putin w swoim zachowaniu jest tak naprawdę bardzo przewidywalny i dysponuje znacznie mniejszym potencjałem w porównaniu z USA, nie wspominając o całym NATO. „Z Putinem można wygrać grę ale po prostu jakoś nikt nie chce z nim tej gry prowadzić” – powiedział, oceniając że jest to niezrozumiałe.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 159
Reklama
Juras
wtorek, 19 stycznia 2021, 09:54

Dlaczego ludzie coraz częściej ludzie gadają o nadchodzącej wojnie? USA zacznie wojnę o swoje strefy wpływu, czyli jak zawsze? Nikomu nie będzie się opłacać globalny konflikt, a już na pewno nie paru głównym graczom, którzy wtedy do niego nie dopuszczą.

rob
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 07:52

Wojna z Chinami? Prędzej następna wojna secesyjna :>

Jan z Krakowa
niedziela, 17 stycznia 2021, 11:54

W każdej dyskusji warto opierać się na faktach. Geopolityka wiąże się z w sposób oczywisty z gospodarką oraz ze stanem gospodarek różnych krajów będących antagonistami. Podobno, stan gospodarki jest ważnym parametrem geopolitycznym. Prezydent Trump wzmocnił Stany także gospodarczo. Dane z końca roku 2020: GDP per capita Gross Domestic Product per capita 63 000 (było 55 809), co daje wzrost o ok. 13%. Taka potęga jak RFN: tym samym okresie: 45 000 (było ok.47 628), co daje spadek o ok. 4%. Rosja ok. 10 000 (było 12 012), co daje spadek o ok. 17%. Uwaga: Polska w roku 2019 miała 34 484, a więc rok wcześniej, ale można znależć dane z roku 2020. Widać więc. kto tu ma podstawy, aby być mocarstwem oraz widać kto był dobrym prezydentem. Specjalnie używam tutaj nazw angielskich. Widać także co warte są opinie różnych trolli w temacie, a także widać, że Polska ma większy GDP per capita na przykład od Rosji. Dane dot. tego parametru są publikowane przez kilka organizacji (MWF, Bank Światowy) i różnią się nieznacznie. Chiny (tj. ChRL) w 2019 roku miały GDP per capita ok. 16 700.

Husarz
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:59

Gdyby tylko opierać siłę gospodarki na GDP, to już byśmy byli w Moskwie. To jest taki fajny wskaźnik żeby kowboje tacy jak ty mogli nim szafować po forum, a tymczasem w USA właśnie dodrukowano kasę.

Fanklbu Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 14:12

OK, ale polegasz na tym, jak Amerykanie podają swoje PKB a powstaje pytanie czy to jest dobra miara gospodarki? To amerykańskie PKB jest w 2/3 "wirtualne". Można je sobie dowolnie kształtować: USA wyceniają sobie wartość znaku towarowego Apple czy Coca-Cola... powyżej całej wycenionej (też przez Amerykanów) wartości Polski(!) i twierdzą, że tyle jest to warte (co jest bzdurą - w 3 sekundy prezesi tych firm sprzedaliby Polakom te znaki towarowe w zamian za oddanie całego majątku Polski...). A to jest fikcja, którą można dowolnie kształtować i w ten sposób "zwiększać" PKB. I to PKB jest oderwane od realiów - podam na przykładzie Polin: CD Projekt na fali Cyberpunka 2077 najpierw gigantycznie wzrosło, stając się "największą" polską firmą, a potem po wtopie na konsolach "straciła połowę wartości" - czy w tym czasie zmiany polskiego PKB na skutek zmiany kursu CD Projekt Polacy i polska gospodarka NAPRAWDĘ odczuli zmiany związane ze zmianą kursu tej firmy? I mając do wyboru: naprawdę wolałbyś "więcej wartą" CD Project od KGHM? Teraz zrozum: rosyjska i chińska gospodarka są PRAWDZIWE a nie wirtualne - czy kurs rubla będzie taki czy siaki, czy notowania giełdy w Moskwie są takie czy owakie - Rosjanie i tak będą musieli kupić pralkę czy piec jak im się zepsuje i w przypadku Rosji i Chin są to produkty krajowe, niezależne od kursów walut. Owszem, w związku z COVID-19 Rosjanie mogą odłożyć zakup Łady, ale potem i tak tą Ładę kupią. Tymczasem jak z przyczyn finansowych COVID-19 ktoś zrezygnuje z drogiego iPhone i kupi tani smartfon z Chin, to istnieje duże ryzyko, że nawet jak jego finanse odzyskają równowagę, to dojdzie do wniosku "po co przepłacać" i na chińskim smartfonie zostanie... Dlatego wirtualna gospodarka jest myląca i fałszywa. Pewne istotne dla USA wskaźniki dzięki Trumpowi się poprawiły: dochody małych i średnich firm produkcyjnych i usługowych, ale inne bardzo istotne dla USA się pogorszyły: udział amerykańskiego PKB w PKB światowym spadł, deficyt handlowy wzrósł, udział USA w handlu innych państw spadł, rola USD spadła, wpływ USA na kształtowanie światowej polityki handlowej, gospodarczej, inwestycyjnej, bankowej itp. drastycznie spadł, zdolności wytwórcze i innowacyjność amerykańskich firma spadła, poziom kształcenia spadł, prestiż amerykańskich marek i całego USA spadł itp. itd.

chris
wtorek, 19 stycznia 2021, 11:38

nie doceniasz potęgi wartości intelektualnych. To one decydują obecnie o sile krajów. Chiny rozwój opierają w dużej mierze na ich kradzieży. Udowodniono, że w krajach demokratycznych, gdzie rozwój myśli ludzkiej nie jest krępowany ograniczeniami, kreatywność jest znacznie wyższa w stosunku do krajów totalitarnych. USA ponadto mają największy rynek wewnętrzny i to Chiny muszą eksportować, żeby przetrwać. Trump ogłosił sankcje wobec Huawei i taki kolos technologiczny był już na progu plajty. Dopiero interwencja przywódcy Chińskiego załagodziła spór, jednak z pewnością Chiny musiały pójść na ustępstwa, o których nie wiemy oczywiście

Jan z Krakowa
sobota, 16 stycznia 2021, 20:44

Prezydent Trump wzmocnił Stany także gospodarczo. Dane z końca roku 2020: GDP per capita Gross Domestic Product/per capita 63 000 (było 55 809), co daje wzrost o ok. 13%. Taka potęga jak RFN: tym samym okresie: 45 000 (było ok.47 628), co daje spadek o ok. 4%. Rosja ok. 10 000 (było 12 012), co daje spadek o ok. 17%. Widać więc. kto tu ma podstawy, aby być mocarstwem oraz widać kto był dobrym prezydentem. Specjalnie używam tutaj nazw angielskich. Widać także co warte są opinie różnych trolli w temacie.

Takeha
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 02:04

Ciekawe skąd te dane. Amerykański urząd statystyczny nie podał jeszcze danych za Q4 i co za tym idzie za cały 2020. Z danych szcunkowych... No cóż, zjazd o jakieś 5% w stosunku do 2019 i jakieś 0.5% w stosunku do 2016, kiedy obejmował urząd

dd
sobota, 16 stycznia 2021, 18:04

Nie będzie starcia tytanów (USA-Chiny) bo na ich wykrwawieniu skorzystają słabsi (Rosja) a napięcie rozładuje się w szeregu konfliktów typu proxy war. Tak działają prawdziwe mocarstwa. I tak można napisać scenariusz że Tajwan zostanie zajęty przez Chiny bez reakcji USA w czasie bombardowania przez siły sprzymierzone Iranu. Upadek ajatollachów to medialny sukces USA i Izraela. Dynastia Kimów pada wskutek kryzysu, zjednoczenie Korei. Remis z lekkim wskazaniem na USA, wszyscy zadowoleni a dalej to już historia napisze własny scenariusz. Zdezintegrowana Rosja po Putinie który równoważył wpływy różnych stronnictw będzie łatwiejszym celem niż jest teraz. Nadchodzi czas Chin, USA mogą minimalizować straty

Eee tam
niedziela, 17 stycznia 2021, 06:45

Z Rosji nic nigdy nie było nie ma i nie będzie, za bardzo ulokowani na północy tam jedynie walka o przetrwanie coś jak Eskimosi

Andrettoni
sobota, 16 stycznia 2021, 16:22

Wojna jest tylko przedłużeniem polityki, ostatecznością gdy tej polityki nie można realizować inaczej. W jakim celu ChRL miałoby atakować Tajwan? Azjatycka strefa wolnego handlu dopiero co została założona. Mamy więc atak, ale na Tajwan, ale gospodarczy, bo rozwój tej strefy i pozostawanie poza nią oznacza w zasadzie sankcje. Przypominam, że w strefie tej planuje się między innymi znieść w ciągu 15 lat cła. Oczywiście da się żyć poza tą strefą, podobnie jak da się żyć poza UE. Jednak nie będzie to łatwe. Możemy więc mówić o zaplanowanej na 15 lat ofensywie gospodarczej. Dlaczego władze ChRL miałyby niwelować własny nacisk wojną? Moim zdaniem zadaniem ChRL jest przekonanie państw regionu, że są państwem silnym i mogącym zapewnić bezpieczeństwo. Ktoś mi powie, że to nieprawda i poda przykłady. Bynajmniej tego nie neguję. Dlatego nie mogą wywoływać konfliktów zbrojnych, bo zmieniają tę percepcję. Zwracam uwagę na rosnąca aktywność również na niwie ONZ i gotowość zaangażowania wojsk pokojowych. Zmiana percepcji wymaga jednak wielu lat może 20, 30, może 50. To tłumaczy dlaczego bardzo wydajna gospodarka nie produkuje tyle uzbrojenia ile by mogła. Bo ma czas. Chińczycy dobrze zdają sobie sprawę z przewagi militarnej USA i wsparcia USA dla Tajwanu. W tej chwili atak na Tajwan obróciłby przeciwko ChRL USA i chyba wszystkie kraje regionu. Byłby to scenariusz idealny dla USA. ChRL musi odwrócić sytuację, zdobyć przewagę nie nad Tajwanem, bo ten może pokonać, tylko nad USA. Musi też "wyłuskać" sojuszników USA - przynajmniej na tyle by zostali neutralni. Czy to możliwe? Niedawno Trump chciał wycofać część wojsk z Europy. Rosja w tym kierunku nie naciskała. Gdyby armia Rosyjska była postrzegana jako słabsza i pokojowa, a wojska UE jako silne, to wojska USA mogły by być wycofane całkiem lub pozostawać w śladowej ilości. Zamiast tego zagrożenie wywołało rozbudowę sił. Rolą ChRL jest taka powolna rozbudowa sił, by żabę ugotować by nie uciekła z garnka. I tu trzeba rozróżnić ChRL od Rosji. Rosja to Putin i gdy on odejdzie to nie wiadomo czy polityka Rosji zostanie taka sama czy się zmieni. ChRL to polityka długofalowa i pewnie po zmianie rządu pozostanie podobna. Nie ma tu nacisku na prędkość, nie trzeba zmieścić w trakcie kilkuletniej kadencji i nie trzeba dbać o zdanie wyborców. Po prostu nie ma presji czasu. Tym bardziej, że teraz piłka jest po stronie USA. To Biden musi coś zrobić. Tymczasem chyba brakuje planu. Choćby Iran - co to za plan "izolować i mieć nadzieję". Z Chinami to samo? Chiny potrzebują surowców, a te płyną między innymi z biednej z Afryki. Jest gdzie przyłożyć dźwignię, tylko nikt jej nie przykłada. Wyjścia są dwa - budować przemysł i samemu te surowce wykupić lub pozwolić Afryce na rozbudowę przemysłu, by sama te surowce zużywała. Oczywiście preferowałbym rozbudowę własnego przemysłu, bo inaczej Afryka stanie się kolejnym konkurentem.

miki89
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 00:06

logiczne i zrozumiałe. Polityka drobnych kroków ChRL jest zrozumiała, choćby z podpisana ostatnio umową handlową z UE (negocjowana przez blisko 7 lat) mam jednak obawy o to czy jeśli chodzi o Tajwan to czy nie będziemy mieli konfliktu konwencjonalnego na tym teatrze działań ew. powtórki Krymu

Eee tam
niedziela, 17 stycznia 2021, 06:50

Tajwan handluje z całym światem nie tylko z Chinami z nimi jest tylko uzależniony od eksportu tam arbuzów które Chiny specjalne kupują od nich po zawyżonych cenach.

Eee tam
niedziela, 17 stycznia 2021, 06:50

Tajwan handluje z całym światem nie tylko z Chinami z nimi jest tylko uzależniony od eksportu tam arbuzów które Chiny specjalne kupują od nich po zawyżonych cenach.

wert
sobota, 16 stycznia 2021, 23:36

masz rację ale weź pod uwagę że wojna już się dawno zaczęła. Wyścig technologiczny, 5G, blokada Huwaei i wyścig po złoża na Księżycu. Kosmos rozstrzygnie o dominacji położenie łapy na potężnych zasobach. Militarnie coś się zacznie w przypadku silnego pogorszenia u jednego z aktorów. Chiny się zabezpieczyły dokręceniem śruby i totalną inwigilacją ale czy to wystarczy gdy złamie się układ (my rządzimy, wy zarabiacie) z klasa średnią? Za plecami jest jeszcze 300 mln hukou. Dziś mają miskę ryżu a jutro? Wajcha jednak została przełożona, Sleeping Joe będzie kontynuował nacisk i osłabianie chin ale na rozstrzygnięcia militarne jest jeszcze dużo czasu

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 23:14

Andrettoni i pewnie dlatego te"pokojowe" Chiny włąsnie pokazały w Hong Kongu ile warte są układy z nimi, pewnie dlatego zajmuja siłą obce terytoria i tereny sporne budując tam bazy wojskowe? Chiny podpisały układ handlowy z ASEAN a jednoczesnie atakuja państwa tego sojuszu na spornych terenach. Odróznij panei Andrettoni dwie rzeczy: układ handlowy od sfery politycznej.

klaus
sobota, 16 stycznia 2021, 15:32

jeszcze jedno,zastanowicie sie panowie nad tym faktem- prosze wpisac w youtube- "A Convoy of 46 Light Medium Tactical Vehicles" z 16 stycznia nA us defence system, okolo kilkudziesieciu pojazdow wojskowych zmierza na kapitol, gdzie juz przebywa 20 tys wojskowych- liczba raczej porownywalna z manewrami wojskowymi niz ochrona jakies tam inauguracji- ktora nawet bedzie czesciowo on line....wariantow jest kilka do rozwazenia, poza tymi analizami tak naprawde to co sie wydazy okolo 20go jest teraz kluczowe,jak powiedzial general 3 woj swiatowa hybrydowa sie juz zaczela...

mat0
sobota, 16 stycznia 2021, 11:21

Analizy pana Tillersona dziś nikogo nie już interesują.Mia swój czas ,swoje pięć minut i należało wtedy działać.Dziś jest Nowy Prezydent , inna strategia i Nowe myślenie.Idą zmiany!

US światowy żandarm
sobota, 16 stycznia 2021, 10:04

Poglądy Pana Tillersona świadczą niestety o dalszej kontynuacji niebezpiecznej, egocentrycznej chorej polityki nie uwzgledniającej potrzeb i interesów innych nacji zamieszkujących ten świat. Takie z założenia agresywne i egoistyczne postępowanie wobec inaczej żyjących i postrzegających świat nacji niestety musi w ostateczności doprowadzić do konfrontacji, która może się zakończyć GLOBALNĄ katastrofą dla współczesnej cywilizacji, w tym również wszystkich krótkowzrocznych pseudoekspertów machających tu bezmyślnie szabelkami. Taka konfrontacyjna, oparta na zakłamaniu wizja świata agresywnego osiłka made in USA jest niestety niebezpieczna i bardzo zła dla nas wszystkich i tylko ślepi i głusi na własne życzenie (trollujący w jeszcze ciepłych i dostatnich domach) nie są w stanie lub nie chcą tego zauważyć. A szkoda, bo taki błogostan, niestesty nie będzie trwał wiecznie.

Wawiak
niedziela, 17 stycznia 2021, 01:52

To się nazywa geopolityka i trwa od kilku tysięcy lat. Rozgrywka ta sama, zasady niezmienne, tylko gracze się zmieniają.

wert
sobota, 16 stycznia 2021, 23:38

tyle że dla nas Polaków Pax Americana to optimum. Skąd nadajesz?

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 14:22

Jak można wypisywać takie brednie? Jesteś amerykańskim kolaborantem w okupacji Polski? Od kiedy to hegemonia jednego kraju jest dla kogoś poza tym krajem dobra? Jak jest układ dwubiegunowy (a jeszcze lepsze są wielobiegunowe!), to mocarstwa muszą ze sobą rywalizować o względy mniejszych państw a te mniejsze państwa mogą mocarstwa rozgrywać przeciw sobie, stąd mają się dużo lepiej! Upadek Sowietów odbił się z tego powodu totalną katastrofą dla pokoju światowego (USA zaraz zaczęły napadać i łupić inne kraje) i dla poziomu życia w państwach III Świata (np. Polin - wystarczy sobie porównać jak żyło się za PRL a jak za Balcerowicza przy 20% oficjalnym bezrobociu...) np. w Afryce, Azji, Ameryce Południowej. Pax Americana oznaczałby totalne niewolnictwo reszty świata pod batem USA - przeczytaj chory totalitarysto Project For The New American Century! Myślisz chory człowieku, że celem istnienia hegemona jest to, by podbite państwa miały taki poziom życia jak Dominium? Za Clintona USA stanowiły 4% ludności świata a zużywały 25% światowych surowców i emitowały 25% światowych zanieczyszczeń i śmieci - już z tego powinieneś zrozumieć (ale znając twoje teksty - nie jesteś do tego zdolny...) ŻE CELEM ISTNIENIA USA JEST POWSTRZYMANIE RESZTY ŚWIATA PRZED ROZWOJEM W CELU ZACHOWANIA "AMERYKAŃSKIEGO STYLU ŻYCIA"!

tępym być to sztuka
sobota, 16 stycznia 2021, 09:51

Amerykańskie okręty wojenne toną, bazy płoną, a F-35 stoją zniszczone na lotniskach – ponoć tak właśnie przedstawia się obraz wojny USA z Chinami lub Rosją według prowadzonych przez think tank RAND gier wojennych. We wszystkich badanych scenariuszach Amerykanie ponoszą wysokie straty i nie są w stanie udzielić pomocy będącym w tarapatach sojusznikom. W razie konfliktu zbrojnego w Azji, na przykład chińskiej inwazji na Tajwan, Stany Zjednoczone miałyby siedemdziesiąt dwie godziny na wyeliminowanie z walki 350 jednostek chińskiej marynarki wojennej i straży wybrzeża. W razie konieczności przyjścia z pomocą zaatakowanym przez Rosję krajom nadbałtyckim musiałyby zaś zniszczyć 2400 sztuk rosyjskiej broni pancernej. Trudno byłoby tego dokonać, jeśli słabo chronione przed atakiem z powietrza amerykańskie brygady zmechanizowane trafiłyby pod zmasowany ogień wrogiej artylerii rakietowej, bezzałogowców i śmigłowców szturmowych. Równie mało szans na przetrwanie miałoby wszystko, co wymaga długich pasów startowych czy dużych składów paliw albo porusza się na powierzchni wody. Kolejną kwestią, na którą zwracają uwagę eksperci, jest podatność amerykańskich sieci komputerowych, łączności satelitarnej oraz systemów ostrzegania i dowodzenia na zakłócanie i cyberataki. Szacują oni, że wobec dużego natężenia działań wrogich hakerów i oddziałów walki elektronicznej działanie tych systemów mogłyby zostać mocno ograniczone, jeśli nie sparaliżowane całkowicie. David Ochmanek, jeden z analityków RAND, i Robert Work, były zastępca sekretarza obrony, twierdzą, że wysokich strat Amerykanów w ewentualnej przyszłej wojnie można jednak uniknąć. Do tego powinna zaś wystarczyć kwota 24 miliardów dolarów rocznie, co stanowi 3,3% proponowanego przez prezydenta Trumpa budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2020. No co amerykańskie wojsko powinno przeznaczyć takie fundusze? Przede wszystkim na zakup broni kierowanych, zarówno ofensywnych, jak i defensywnych. Skoro Stanom Zjednoczonym brakowało ich w starciach z takimi przeciwnikami jak Libia czy Serbia, tym bardziej mogłyby one nie podołać prowadzeniu wojny z wrogami dysponującymi rozbudowaną bazą przemysłową. Na dłuższą metę, zdaniem Ochmanka, warto także inwestować w broń laserową, mikrofalową, działa elektromagnetyczne oraz systemy zakłócające i chroniące przed zakłóceniami. Work dodaje do tego konieczność rozwoju programów z zakresu sztucznej inteligencji, takich jak lojalny skrzydłowy.

jpr
niedziela, 17 stycznia 2021, 22:02

Ostatnia wojna na Pacyfiku zaczęła się od masakry amerykańskich pancerników w Pearl Harbour.

Kiks
sobota, 16 stycznia 2021, 18:12

Jasne. a Chiny nietknięte, choć musieliby bronić się z każdej strony. Ochłoń.

Kot
sobota, 16 stycznia 2021, 15:17

Nie trzeba być żadnym fachowcem z jakiegoś rand żeby przewidzieć że podczas wojny giną ludzie i niszczony jest sprzęt. Nawet dzieje się to w wersji słabszy z mocnym a o starciu równych sobie nie wspólne. Ale zdaje, sobie chyba sprawę że nie będą to tylko amerykańskie straty?

LOL
sobota, 16 stycznia 2021, 15:16

Tajwan akurat nie musi liczyć na USA- jest w stanie zadać chińczykom straty nieakceptowalne z ich strony, więc jest w miarę bezpieczny. Tak- ostatecznie nie był by się w stanie oprzeć Chinom i został by zajęty, jednak zdecydowanie nie był by to pokaz chińskiej siły. Wręcz przeciwnie. Dlatego jeszcze przez długi czas, chiny nie zdecydują się na inwazję.

Husarz
niedziela, 17 stycznia 2021, 12:03

Chcę zapalić to co ty palisz. Nawet na defence był przedstawiony scenariusz, że Chiny rozgniatają Tajwan, bez USA Tajwańczycy nie mają szans nawet na zadanie poważnych strat ChRL, bo ci mogą sobie od siebie ładować w nich dongfengami dalekiego zasięgu.

wtorek, 19 stycznia 2021, 02:35

Co im to da, że zajmą spaloną na popiół wyspę? Jaka z tego korzyść dla chin?

Husarz
wtorek, 19 stycznia 2021, 13:41

Ale nikt nie będzie palić wyspy, mogą punktowo uderzyć w infrastrukturę krytyczną, zaatakować pasy startowe itd. Na tym polega punktowy atak. To nie czasy drugiej wojny światowej, że się artylerią na oślep strzelało.

Jan z Krakowa
wtorek, 19 stycznia 2021, 18:03

Zwykle nie strzelało się na oślep tylko wg współrzędnych (wg np. zwiadu lotniczego lub danych wywiadu) lub/i wg wskazań i korekty obserwatorów, owszem był ogień zwany zaporowym. Nikt na oślep nie strzelał. Precyzja, jeśli chodzi o cele nieruchome była taka, że można było trafić konkretne skrzyżowanie dróg, nie widząc go. Czy to było strzelanie na oślep?

Wojciech
piątek, 15 stycznia 2021, 21:11

Bajdy na wietrze. Nikt poza Chinami nie miał wpływu na Kima i nikt by mu nie wyperswadował broni jądrowej. Żadne państwo by nie zrezygnowało dobrowolnie z posiadania broni jądrowej a już na pewno nie dyktatura komunistyczna. Pan Tillerson ma pojęcie o świecie jak ja o balecie klasycznym.

Eee tam
sobota, 16 stycznia 2021, 06:38

Ukraina zrezygnowała z arsenału atomowego nr 3 na świecie. Pewnie dlatego Kim teraz nie chce.

Olo
niedziela, 17 stycznia 2021, 10:54

nie jest to prawda. Broń atomowa składowana na terenie Ukraińskiej RSRR nigdy nie należała do tzw. Ukrainy. USA nalegały na wywiezienie tej broni bo nie chciały powiększania klubu.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 13:15

Przyszło jej to łatwo, bo Rosja miała kody startowe, a tylko w hollywoodzkich produkcjach sowiecka broń nuklearna nie jest zabezpieczona i każdy potrafi ją detonować...

lol
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:23

Znowu fajnie mnie ubawiłeś. I zakładasz że ukrainna nie potrafiła by przełożyć głowic do swoich rakiet czy bomb i ich używać?? Wbrew pozorom to Ukraińcy robili dla Rosji gross technologi. Rosja po rozpadzie zsrr straciła masę ze zdolności produkcyjnych.

Inga
piątek, 15 stycznia 2021, 23:32

Jest jedno państwo, które dobrowolnie zrezygnowało z posiadanej broni jądrowej - RPA. Można by jeszcze podciągnąć Ukrainę, ale w tym przypadku należy mówić raczej o spuściźnie po ZSRR niż o efekcie samodzielnych prac (ale też zrezygnowała). Także informacja, że żadne państwo by nie zrezygnowało, jest ... daleka od prawdy :-)

Vbj
sobota, 16 stycznia 2021, 17:24

Dlatego PL powinna robic wszystko zeby wejsc w posiadanie wlasnej broni A

Eter
niedziela, 17 stycznia 2021, 08:37

RP nie wycofa się z umowy o zakazie proliferacji broni A, ponieważ obecnie nie przyniesie to żadnych korzyści.

Wawiak
niedziela, 17 stycznia 2021, 01:56

Chyba od Marsjan... Utrzymanie tej broni też jest pioruńsko drogie. Trzeba mieć systemy przenoszenia i rozpoznania. Może najpierw zaczniemy od dwóch ostatnich komponentów, które przydałyby się także w innych zastosowaniach...

lol
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:27

Przecież nasze f16 mają zdolnośc przenoszenia bomb b61. jakie rozpoznanie ci do tego potrzebne?. Pilot dostaje google maps do reki i leci nad Moskwę czy Petersburg. Ale to było by samobójstwo. Lepsze bedą f35. im możę sie udać tam przedrzeć...

Davien
czwartek, 21 stycznia 2021, 11:35

Juz nawet jak miały to nie maja bo do nowych B-61-12 wymagana jest oddzielna integracja. Podobnie F-35 dla Polski bedą zapewne pozbawione fizycznie mozliwości ich podwieszenia.

Z prawej flanki
piątek, 15 stycznia 2021, 22:51

Tillerson to akurat jedna z najbardziej kompetentnych postaci w amerykańskim DoS w ostatnich kilkunastu latach. Sam Trump za to dał się poznać jako ignorant. Polecam książkę Michaela Wolffa- "Ogień i furia". Poznając kulisy z pracy gabinetowej Trumpa wiele tematów się rozjaśnia.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 13:28

Ta, najlepiej wyszłaby Tillersonowi "twarda postawa" wobec Chin. Np. taka, gdy USA zażądały zwrotu samolotu szpiegowskiego - dostały go w częściach a i to dopiero po wypłaceniu kasy za jego "konserwację i przechowywanie"... Potem, gdy Chińczycy odcinali sonary amerykańskich okrętów w chińskiej strefie ekonomicznej Bush postanowił pokazać, że ma większego od Chińczyków i zagroził, że jak Chińczycy dalej będą odcinać, to wyśle Arleigh Burke do eskorty amerykańskich okrętów szpiegowskich. Chińczycy dalej odcinali, Bush eskortę wysłał, Chińczycy odcinając dalej pokazali gdzie mają amerykańską eskortę i USA po cichu wycofały z chińskich wód sonary holowane. Teraz próbują z podwodnymi dronami, które im Chińczycy od czasu do czasu łapią i jak to jakiś prosty, nieinteresujący z uwagi na zacofanie model, to nawet oddają... Ciekawe więc jak Tillerson sobie wyobraża "blokadę morską", bo to było w czasach, gdy Chiny były słabsze a USA mocniejsze? Kiedy pajace z amerykańskiej dyplomacji zrozumieją inne kultury, np. to, że na Dalekim Wschodzie nie rzuca się gróźb, których nie można spełnić, bo "traci się twarz" i jak Chińczyk fika do USA, to znaczy, że jest 100% przekonany że wygra i wydaje mu się, że na 10 ruchów do przodu przewidział wszystkie amerykańskie odpowiedzi, więc Amerykanie nie mogą tego traktować jako zwykły blef i taktykę negocjacyjną? Zresztą Chińczyk nie rzuci gróźb, bo to jest w złym tonie, tylko w bardzo zaowalowany sposób je zasygnalizuje. Japończycy podobnie. :D

niejaki Błochin
niedziela, 17 stycznia 2021, 21:35

Tak. I Amerykanie jeszcze nie wpadli na to, by zacząć holować miny w kształcie sonarów? Eksplodujące po wyciągnięciu z wody.

bf109
niedziela, 17 stycznia 2021, 08:06

No fajne bajki. Przypomnę Ci, że chińskie groźby i ostateczne ostrzeżenia były przedmiotem ogólnoświatowej wesołości w światowej dyplomacji aż to operacji Pustynna Burza po której to Chiny na dobre położyły uszy po sobie. Widać potrzebują kolejnej lekcji.

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 14:38

"Przypomnę Ci, że chińskie groźby i ostateczne ostrzeżenia były przedmiotem ogólnoświatowej wesołości w światowej dyplomacji" - to prawda, ale to było za Mao po Rewolucji Kulturowej. Chiny od niej odeszły. Za to Rewolucję Kulturową robi się w USA i amerykańscy hunwejbini zaczęli wymazywać "niesłuszną" kulturę - niszczyć pomniki Kościuszki, obalać pomniki Waszyngtona, niszczyć freski z Waszyngtonem, zwalniać z pracy osoby "z prawicowymi odchyleniami" i nie tylko te osoby, ale i ich rodziny, ciągać je po sądach, wysyłać przeciw nim lewackie bojówki, składać publiczne samokrytyki za niesłuszne białe pochodzenie i "uprzywilejowanie", usuwać niesłusznych (tych z "prawicowymi odchyleniami") z mediów, ze zdjęć i filmów (domagają się by Trumpa usunąć z kadrów "Kevina samego w domu"...), zwalniać tych, którzy nie chcieli klękać przed murzynami, zamykać niesłuszne media - nic więc dziwnego, że ostatnio amerykańskie groźby i ostateczne ostrzeżenia stają się przedmiotem ogólnoświatowej wesołości w światowej dyplomacji... Właśnie Senat "zawiesił bezterminowo" sankcje przeciw Francji, które miały wejść 20 styczna w odwecie za nałożenie podatków na amerykańskie firmy internetowe (Polin też chciała, ale przyszła Żorżeta i "dokonała korekt" w ustawie podatkowej - za to może dostała od Dudy Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej?). :D

gothead
sobota, 16 stycznia 2021, 21:32

Pisz bloga. Serio mówię.

Artureg
piątek, 15 stycznia 2021, 20:59

Chiny nie są w stanie podporządkować sobie nawet Azji. Wokół mają mocnych wrogów: Japonię, Koreę Południową, Wietnam, Indie, Australię, Nową Zelandię a do tego USA. Sytuacja Chin wcale nie jest łatwa, dlatego ich towarzysze zbyt głośno o ekspansji nie mówią.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 13:30

Chiny nie chcą podporządkować sobie Azji, bo to jest mocarstwo kulturowo nienastawione na ekspansję. Chcą się odgrodzić od "barbarzyńców" buforem państw satelitów a przynajmniej neutralnych, dlatego chcą przepędzić Amerykanów.

Piotr
piątek, 15 stycznia 2021, 22:27

Wietnam nie jest silny(jest tak ze 20 razy slabszy niz Chiny).Nie jest silna takze Australia(ktora kompletnie zalezy od chinskiego rynku)ani Nowa Zelandia ktora w ogole sie nie liczy w czymkolwiek.Indie maja epwna sile ale sa za Himalajami ktore powoduje iz ich geopolityka ograniczy sie do Ocenau Indyjskiego-szpila dla Chin ale do przelkniecia.Na glownym froncie(Morze Wschodniochinksie i wokol Tajwanu)Chiny maja przewage.

hermanaryk
niedziela, 17 stycznia 2021, 10:55

Wietnam już pokazał, jak sobie radzić z kilkudziesięciokrotnie większym przeciwnikiem. Także na przykładzie Chin :)

Xzd
piątek, 15 stycznia 2021, 21:39

Podporządkować nie potrafią ale uzależnić już tak. Podpisują porozumienia handlowe a Australia się Wacha. Japonia myślę że drży bo boi się rewanżu za 2 wojnę światową.

Eee tam
sobota, 16 stycznia 2021, 06:41

Chinom zostaje jeszcze Poludniowa Syberia do odebrania co ją stracili ledwo w 1860 roku. Z ich perspektywy czasowej to jak wczoraj.

Olo
niedziela, 17 stycznia 2021, 11:06

Po co mają odbierać kawałek Syberii jak mogą poczekać to sama im cała wpadnie w ręce...

Kiks
sobota, 16 stycznia 2021, 01:35

Australia się waha? Ochłoń. Oni zbroją się przeciwko Chinom. Japonia drży? Też zaczynają zbroić się, tym bardziej, że raczej na pewno dostaną wsparcie od Europy i USA. Prawda jest taka, że Chiny przeciwko 3/4 świata to raczej wynik przesądzony. Pojawia się pytanie o koszt i po której stronie opowie się Rosja. Czy dalej będzie miała rozdwojenie jaźni, bo żółci są o niebo lepsi od nich w kłamstewkach, pomijając fakt, że Chiny nie znają pojęcia kłamstwa. Poza tym nie zapomną ruskim traktowania ich przez dziesięciolecia z góry.

Husarz
niedziela, 17 stycznia 2021, 12:08

Australia i Japonia to się mogą zbroić, ale w obydwu tych państwach dzietność jest na żenująco niskim poziomie, więc jak nie chcą być zmieceni całkowicie to nie będą fikać. Przecież żadna Japonia czy Australia otwarcie nei wystąpią przeciwko Chinom w imię wujka Sama, bo wiedzą że mają za dużo do stracenia. Ochłoń.

Marek
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 12:13

Japonia stawia na robotykę, więc Chińczycy mogą się bardzo zdziwić spotykając w powietrzu japońską VI generację. Dla Australii jakiej dzietności by nie miała, dominacja chińska jest nie do przyjęcia.

Kiks
niedziela, 17 stycznia 2021, 19:11

Będą fikać? To raczej Chiny próbują. I prędzej to oni będą musieli opowiedzieć się po której stronie będą.

Trol
sobota, 16 stycznia 2021, 15:28

Ja od lat powtarzam ze optymalny układ dla świata i wojna totalna to Europa, Chiny i USA przeciw Rosji. W Rosji marnuje się w rękach tych zydo faszystów 17 mln km2 ziem pełnych gazy ropy i innych rzeczy które są potrzebne Europie, Chinom i USA do rozwoju. Rozbiór Rosji uspokoił by świat na kolejne 100 lat.

Kiks
niedziela, 17 stycznia 2021, 19:12

Z Chinami to nie przejdzie. Albo inaczej, to nie Chiny są problemem, ale komusza zaraza, która tam rządzi.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 13:37

Ta... Australia potęgą militarną zdolną stawić czoła Chinom... Daj se sianka... W Australii właśnie jest najwięcej w świecie sterylizacji na populację - Australijczycy idą pod skalpel by sobie przeciąć to i owo "by nie mieć dzieci w celu zmniejszenia śladu węglowego by ratować planetę" a media nawołują do wysokich podatków "na ekologię" od posiadania dzieci - oczywiście robią to głównie biali, bo inne rasy nie mają tak zrytych beretów przez lewactwo. Jak z takich soy-boyów chcesz zrobić armię walczącą z Chinami? Zdrowyś? :D

trol
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:34

Poczekaj jeszcze chwilę a przyznasz że ci co chcą ograniczenia popolacji mieli rację. od dekad podaje sie dane że wzrost temperatury i przeludnienie zabije ziemie i doprowadzi do głodu nędzy i wojen. A broni atomowej jest wsio ryba czy tam gdzie spadnie będzie 3 mln jak w warszawie czy 30 mln jak w Pekinie. Tylko można by tego uniknąć nie będąc tak głupio mądrym jak ty.

ABC
piątek, 15 stycznia 2021, 20:16

Ameryka, Chiny, Rosja jeszcze nie rozumieją myśląc po staremu, że nowe już się narodziło w starej Europie - jednoczenie się krajów - , które jeszcze niedawno tłukły się przez 2000 lat w trzynasto-, trzydziesto-, i stuletniej wojnie o wszystkich innych nie wspominając. Taka jest przyszłość świata lub zagłada.

kaczkodan
wtorek, 19 stycznia 2021, 01:44

Zabawne. Chiny to kilkadziesiąt krajów średniej wielkości zjednoczonych w imperium. Za Rzymu też byliśmy "zjednoczeni". Itd.

CBA
sobota, 16 stycznia 2021, 17:22

To właśnie ta cudowna Stara Europa przespała moment i usilne jednoczenie spowoduje jeszcze większy podział. Obawiam się, że Chiny kroczą ścieżką 3 Rzeszy. Remilitaryzacja nastąpiła dawno. Anschluss też się odbył (Hong-Kong) i nikt nic nie mówi. Czeka nas już tylko Czechosłowacja (Tajwan), a potem Joe Biden, niczym Neil Chamberlain będzie się cieszyć, że udało się uniknąć wojny. Czy aby napewno? Historia lubi się powtarzać tylko nie w taki sposób jak myślimy. Co do Europy, tutejsze demony nie zniknęły, tylko śpią głębokim snem, ale wraz z postępującą zapaścią ekonomiczną powoli się budzą...

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 14:52

Stek totalitarnych bolszewickich bredni! Jak powie ci każdy rolnik czy ekolog monokultura jest szkodliwa i nietrwała - niezdolna do przeżycia zmian środowiska! Centralne planowanie i zarządzanie w układach nieliniowych wielu zmiennych (np. ekonomia) to brednia! Matematyk czy fizyk udowodni ci to naukowo. Włochy, Niemcy, Europa, Chiny, Japonia itp. rozwijały się najszybciej gdy były podzielone. Odgórne totalitarne zjednoczenie kończyło się katastrofą gospodarczą, militarną i humanitarną. Państwa narodowe są tworem naturalnym, zaspokajającym potrzeby narodu, który wyróżnia się jakimiś cechami i oczekiwaniami sprawiającymi, że nie chce żyć (z wzajemnością) z innymi narodami. Powstaje twórcza konkurencja kultur, gospodarek, idei napędzająca postęp. Gdy jedna koncepcja się nie sprawdzi, to katastrofa dotyka jednego narodu, a nie całego kontynentu, jak przy "zjednoczeniach". Odkąd UE się jednoczy, to staje się co raz bardziej zacofana i upada gospodarczo. Rozwój państw UE poza strefą euro średnio był 2x szybszy niż w strefie euro a rozwój państw nie będących w UE był jeszcze szybszy. Najszybciej ludzkość rozwijałaby się przy państwach-miastach, gdzie obywatele znają kandydatów do władzy i mają wpływ na ich wybór. Tymczasem obecnie Polak ma taki wypływ na obsadę komisarzy w Brukseli jak mieszkaniec Jakucji na obsadę komisarzy na Kremlu za Stalina. A ty totalniaku bolszewicki chcesz to jeszcze zamienić na komisarzy ogólnoświatowych w Nowym Jorku? Wyobrażasz sobie takich Martinów Schulzów (8 lat chodził do liceum i nie udało mu się go skończyć ani zdać matury) przy władzy nad całym światem?

kaczkodan
wtorek, 19 stycznia 2021, 01:47

Można jeszcze odnieść do tego poddatność na choroby - agresywne ideologie "postępowe" wyniszczają wielkie państwa.

ABC
sobota, 16 stycznia 2021, 20:33

Szkoda, że nie rozumiesz co czytasz. Może rozumiesz i dlatego się denerwujesz, że Europa idzie w kierunku, który tak bardzo Ci nie odpowiada, Tobie i Tobie podobnym. Może trochę historii Polski? Podczas rozbiorów prawie każde pokolenie Polaków chwytało za broń w powstaniach wyzwoleńczych topionych we krwi. Nastąpił 1920 i może przykra niespodzianka Polska się wyzwoliła. Teraz chcecie powiedzieć, że powinniśmy chwycić za broń przeciw Unii Europejskiej przeciw Niemcom i Francji, którzy wypijają z nas krew. Śmiało nie krępujcie się, przecież tablice informacyjne o Unijnych funduszach przeznaczonych na inwestycję w naszym kraju są na każdym rogu, których już nie zauważamy i to jest ten "Stek totalitarnych bolszewickich bredni!" . Lepiej by nam się żyło tak jak Ukraińcom z dala od Unii, o i jeszcze "zazdroszczę" Białorusinom ich życia i tego, że nie są w Unii i jeszcze ich wiecznego przywódcy Łukaszenki, nam też by się taki przydał. Polska w Unii zyskuje, nawet nasi przywódcy obiecują, że już nie za długo pod ich przewodem dogonimy poziom życia zachodu. Psioczą na Unię, ale walczą o każde euro, wiemy dlaczego. Byliśmy w rozbiciu dzielnicowym szkoda, że tak nie pozostało do teraz, dopiero bylibyśmy potęgą. Ci "ohydni Niemcy" są naszym największym partnerem gospodarczym mamy dodatni bilans handlowy, dzielą Unijną kasą i dostajemy najwięcej, przynajmniej każdy rząd się tym chwali. Jak liczycie, że ciemny lud to wszystko kupi, to liczcie dalej, zwłaszcza na młode pokolenie, mają swoje opinie, uczą się na wszystkich uczelniach świata i za nic mają stare autorytety.

Śpioch
sobota, 16 stycznia 2021, 09:31

Pytanie pod jaką flagą to zjednoczenie? w Europie zjednoczenie pod dyktando francusko-niemieckie? Chiny też zjednoczą Azję pod czerwonym sztandarem, to tylko kwestia czasu.

ABC
niedziela, 17 stycznia 2021, 14:15

Zjednoczenie pod flagą demokratycznego świata, już nie Europy bo to mamy. Każdy człowiek równy drugiemu, wszystkie religie tak samo ważne. To, że niektórzy uważają się za pępek świata a zwolennicy religijni mają jedynego i prawdziwego Boga o niczym nie świadczy. Przestańmy mieć my Polacy kompleks niższości wobec kogokolwiek. Jestem człowiekiem i nie muszę nic niczego komukolwiek udowadniać. To, że USA, Chiny i Rosja nie przekonają nikogo na świecie, że nie chcą połknąć sąsiada to ich ból. To, że Polak będzie współpracował z Chilijczykiem, Wietnamczykiem, Nigeryjczykiem w ramach Unii światowej nie będzie świadczyło, że Polska chce połknąć kogokolwiek. To nasz plus. Tym bardziej, że zasady są jasne każdy kraj ma szanse dorównać do najlepszych poprzez unijną pomoc. To już trwa każdy może pracować i mieszkać gdzie chce. Ja nie widzę nigdzie francuskich flag, chociaż wiem, że nie oto tu chodzi. Tusk to nie jest Chińczyk w Brukseli. Chociaż gdyby Estończyk był najmądrzejszym nie miałbym nic przeciwko, albo Niemiec najskuteczniejszy. Właściwie nie chodzi tu o flagę a o to kto skorzysta najbardziej na zjednoczeniu. Odpowiedź jest prosta wszyscy, którzy wejdą do Unii. Kto twierdzi inaczej nie będę się wysilał ... . W dziedzinie obronności to Rosja połknie Polskę jednym kłapnięciem. Z Unią może być gorzej, a przy jednej Europejskiej armii całkiem źle. Przy światowej armii to nie ma o czym mówić, nawet Chińczyk nie podskoczy. To, że zjednoczenie ma tylu wrogów mnie nie dziwi, dziwi mnie to, że tak niewielu ma ono swoich obrońców w Polsce.

wtorek, 19 stycznia 2021, 03:13

Czytał ty Spnellego... A Orwela ty czytał?

kaczkodan
wtorek, 19 stycznia 2021, 01:50

Ludzie są różni a to implikuje brak równości. Ludzie zawsze będą ze sobą konkurować - są organizmami biologicznymi, albo przestaną być ludźmi. To że gra zmienia formę i przenosi się na nowe obszary nie oznacza, że ludzie przestali grać.

Marek
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 12:19

Czyli religia, która uczy wiernych, że niewiernym można ścinać głowy jest tak samo ważna, jak każda inna? Ciekawe, ciekawe.

ABC
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 21:41

Ile jest religii na świecie 1000 w tym kilka światowych. Jak chcesz oceniać religie, dawać punkty? Za wyprawy krzyżowe, świętą inkwizycję, palenie czarownic? Daj spokój.

Jan z Krakowa
wtorek, 19 stycznia 2021, 10:53

Przeczytaj na początek choćby Runcimana: Dzieje wypraw krzyżowych, B. Russella: Historia zachodniej filozofii (akurat autor miał lewicowe poglądy), a potem wypowiadaj się w sprawie wypraw krzyżowych inkwizycji , itp. zagadnień.

MArio
piątek, 15 stycznia 2021, 18:28

A ile wojen rozpętał Tramp, a ile poprzedni prezydenci? To tak jako komentarz do tego tekstu...

Kiks
niedziela, 17 stycznia 2021, 19:13

A ile rozpetali tamci? Pomyśl, bo jak na razie to od dawna pierwszy prezydent, któremu prawie udało się rozptetać domową wojnę.

Xcy
sobota, 16 stycznia 2021, 04:06

Celnie.

Ech
sobota, 16 stycznia 2021, 01:56

Trup ani jednej chyba. Za to gratulacje

LOL
piątek, 15 stycznia 2021, 22:52

To nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma jakie efekty zostały osiągnięte.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 14:56

Trump osiągnął takie efekty, że ludzie z prawdziwym fachem w ręku (hydraulicy, spawacze, programiści itp.) w przeciwieństwie do pasożytów społecznych (edytorzy wideo, specjaliści od reklamy, dziennikarze, filolodzy) zarabiają jak nigdy dotąd i brakuje tam rąk do pracy. Biden osiągnie to, że zaprzepaści to, co za Trumpa było dobre i nie poprawi tego, co było złe, tylko jeszcze bardziej pogorszy. To co wyprawia teraz lewactwo w USA (cenzura, totalitaryzm, zwalnianie z pracy nie tylko przeciwników politycznych, ale i ich rodzin itp. itd.) zaczyna przypominać czasy stalinowskie w Sowietach. :D

lol
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:41

Cenzura i totalitaryzm a także bracze oligarchowie oderwani od rzeczywistości i biednego spoleczenstwa są w Rosji cały czas. Dlaczego wiec przeszkadza ci to w USA a chwalisz to w Rosji??

Autor Widmo
sobota, 16 stycznia 2021, 14:15

LOL, 100 %. I tylko to się w geopolityce liczy.

Ezra
piątek, 15 stycznia 2021, 17:31

Mhm. Czyli Chiny nagle postanowią rzucić się na Tajwan mając przeciwko sobie; USA, Japonię, Korę Południową, Filipiny i (prawdopodobnie) Wietnam. A Stany Zjednoczone miałyby nie wykorzystać okazji aby raz połamać zęby Państwu Środka?

a
sobota, 16 stycznia 2021, 17:22

Przy założeniu, że te kraje kiwną palcem kiedy Chiny zajmą Tajwan.

Geo
sobota, 16 stycznia 2021, 12:30

Nie byłoby problemu Chin jakby niw pozwolono pazernym korporacjom na inwestycje tam i stworzenia globalnej wioski bez ceł. Dziś Ameryka i Europa są zależne od Chin w wielu sprawach. Trzeba było izolować jak i ZSRR kiedyś, aby nie mogli nie tylko być supermocarstwem, ale nawet nadgonić do Zachodu. Teraz jest już po ptakach.

Biden
piątek, 15 stycznia 2021, 17:08

Porządek Świata jaki znamy od 1945 roku dobiega końca, i wydaje mi się ze zbliża się nieuchronnie wielki konflikt. Czas i pokój działa na korzyść Chin, USA jeżeli chce zachować pozycje numer 1 to jedyną ich szansą będzie wojna z Chinami, innej możliwości nie widzę żeby zatrzymać chińczyków.

Cicero
piątek, 15 stycznia 2021, 16:59

Bardzo trafne... Symptomatyczne, że nawet bliscy Trumpowi ludzie oceniają go jako totalnego ignoranta.

Wojciech
sobota, 16 stycznia 2021, 02:56

Ten co oceniał Trumpa jako ignoranta dawno temu poszedł na zieloną trawkę. Trump może i jest megalomanem ale to mega inteligentny gość. Chociaż jak każdy popełnia błędy. Któż ich nie popełnia?

wiarus
sobota, 16 stycznia 2021, 19:32

Megaloman? On po prostu głośno mówi/ł/ co myśli i robi/ł/ co mówił. Jego polityka miała niewiele z "polityki", a była robiona jak dobre zarządzanie przedsiębiorstwem. Starał się uzyskać jak najlepszy wynik opierając się na porównywaniu wartości: koszt - efekt. Dotyczyło to zarówno geopolityki jak i problemów z podwórka każdego z amerykanów /poza slams'ami/. Przegrał, bo takie działanie nigdy nie było, nie jest i nie będzie popularne - polityka to umiejętność kłamstwa. Trafnie obrane kierunki, realizacja zbyt czytelna. Czy miał rację pokarze czas, w ciągu dekady i w tym jedynym punkcie zgodzę się z artykułem

Klaus
piątek, 15 stycznia 2021, 16:51

smieszne sa te analizy defence24 szczegolnie na tema stanow, to wszystko co tu jest napisane jest nic nie warte, prawda jest taka ze w ciagu najblizszych dni tygodni dojdzie do przelomowych wydazen zwiazanych ze stanami i tu nie chodzi o obecnego prezydenta bo mozliwe ze juz nim nie bedzie jak rowniez 100% nie zostanie nim biden nawet jezeli uda mu sie wystapic w inauguracji bedzie sie tym cieszyl chwile wojsko juz sie tym zajelo i zacznie sie niekontrolowany dla nas ludzi czas-nawet jezeli zabraknie patriotow w wojsku to nie zabraknie ich na ulicach , i to nie bedzie dotyczyc tylko stanow bo i rowniez europy, konflikt juz sie zaczal decyzje wojskowe podjete .....

.
sobota, 16 stycznia 2021, 17:28

Tak tak tak. A później przyleci superman i trzeba będzie wybierać czy popieramy jego czy Batmana.

Gładki
piątek, 15 stycznia 2021, 22:24

co ty bajdurzysz chlopcze. skad masz te wspaniale wiesci, Petersburg? za kilka mcy pogadamy wszystko będzie po staremu

andys
piątek, 15 stycznia 2021, 21:53

Twój poglad na swiat jest błedny. Sytuacja jest taka - swiat jest zdrowy, nie mysli o żadnych niepokojach, a USA rzeczywiscie ma problemy, które w interesie swiata powinien rozwiazać.

Sternik
piątek, 15 stycznia 2021, 21:12

Wszyscy czekąją kiedy się zacznie czyszczenie szamba zwanego przez Trumpa SWAMP. To będzie miało zasadnicze znaczenie również dla Polski.

Jm
sobota, 16 stycznia 2021, 14:48

Dlaczego?

Autor Widmo
piątek, 15 stycznia 2021, 20:02

Szczególnie z jakiego to ważnego powodu, Korea Północna miałaby się zgodzić z rezygnacji posiadania broni nuklearnej i dążyć do prowadzenia dialogi z południem. Odkąd Kim Dzong Un zrealizował marzenia ojca Kim Dzong Ila o posiadaniu broni atomowej, Korea Północna ma wszystkich głęboko w d.... . Jedyne co może zagrozić systemowi to totalny głód i sprzeniewierzenie się wojska i narodu systemowi. Na co za czasów Kim Dzong Una nie liczyłbym, bo nie jest wbrew pozorom słaby i głupi.

hermanaryk
piątek, 15 stycznia 2021, 19:27

Herr Klaus, przed wstawieniem komentarza wypadałoby przeczytać choćby to, co zostało wyróżnione pogrubioną czcionką. Gdyby pan to zrobił, dowiedziałby się, że Rex Tillerson nie jest analitykiem Defence 24 :)

M
piątek, 15 stycznia 2021, 16:12

Ten artykuł jest mało obiektywny, niepoważny. Polityka światowa Trumpa miała słabości ale nie sposób przyznać mu że obudził USA do wysiłku przeciwko Chinom - być może zresztą zbyt późno... jak widać wielki biznes nie jest już czysto amerykański i nie chce tracić na izolacji Chin. Poglądy kultury europejskiej na której bazuje USA nie są w tej sytuacji wartością - niestety (jak zwykle w historii) doprowadzi to do zmniejszenia jakości życia zwykłego człowieka.

Wojmił
piątek, 15 stycznia 2021, 21:13

Pacific Pivot zapoczątkował Barack Obama... doczytaj.. Trump tylko więcej krzyczał na ten temat...

Autor Widmo
piątek, 15 stycznia 2021, 19:53

M, masz rację. Kapitalizm amerykański i europejski przespał ostatnie 20 lat. Od kiedy Henry Kissinger za czasów Nixona postawił na koła relacje USA min. z Chinami, zapanowała ogólna radość i pieniądze rozpoczęły płynąć wielkim nurtem do kieszeni kapitalistów. Nikt wtedy nie nie myślał o tym i nie wierzył, że Chiny dokonają drugiego jeszcze większego skoku. Dzisiaj ich długi marsz jest już bardzo trudny do zatrzymania. Przy pandemii SARS COV-2 przekonaliśmy się boleśnie wszyscy, jak cały świat zależny jest przede wszystkim od Chin, w tym również od Indii i pozostałych krajów Azji. Czy Chiny muszą angażować się w konflikt militarny, gdy łańcuchami dostaw trzymają cały świat za jaja ? Patrząc na to wszystko, myślę że czeka nas kolejny zmierzch demokracji i liberalizmu na świecie, bo nie są one w stanie sprostać prostym problemom a co dopiero Chinom. Czy powstanie na świecie neokapitalistyczny autorytaryzm, który w konsekwencji doprowadzi do kolejnej światowej wojny ?

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 13:13

Totalnie bredzisz. USA, jak nie raz pisałem, powtarza WSZELKIE MOŻLIWE BŁĘDY BRYTYJCZYKÓW. Brytyjczycy wplątali się w "zwycięskie" Wojny Krymskie z Rosją, po której mieli zrujnowaną gospodarkę i wybór: niewypłacalność banków lub ratowanie banków kosztem normalnej gospodarki. Rothschildy wybrały ratowanie swoich banków (tu nie miejsce na opis, ale była to machinacja z cenami chleba, wg której indeksowano płace robotników i parę innych rzeczy) i wiodący przemysł świata - brytyjski - upadł i wywędrował za granicę a Wielka Brytania stała się centrum machinacji finansowych, którym jest do dziś. Podobnie było w USA i Chiny nie mają z tym nic wspólnego: Wojna w Wietnamie zrujnowała amerykański budżet i zamiast kosztem banków ogłosić niewypłacalność na amerykańskich obligacjach USA wybrały w 1972 ODEJŚCIE OD PARYTETU ZŁOTA. Odtąd powodzenie w biznesie w USA nie zależało od tego, że się lepiej i bardziej innowacyjne produkuje, tylko od tego jaki ma się dostęp do finansowania, bo dolary, nieoparte o złoto, można było "wytwarzać z powietrza". Ponieważ finansiści mieli lepszy dostęp do kapitału i to tańszego i w nieograniczonych ilościach niż fabrykanci, nastąpiła deindustrializacja i MONETARYZACJA GOSPODARKI USA - po co ryzykować produkcję, jak można zaspekulować na giełdzie, jak wtopimy, to jesteśmy "za duzi by upaść" i pożyczymy od FED tyle ile będzie trzeba, a kiedyś giełda odbije i zwrócimy, a produkty lepiej kupić za granicą - czyli stało się to samo co w Wielkiej Brytanii pod koniec XIX w! Od 1972 nastąpił więc upadek przemysłu USA i pauperyzacja społeczeństwa: 75% Amerykanów zbiedniało (teraz oboje pracujących małżonków muszą na dom, samochód i wykształcenie dzieci pracować 2,5x dłużej niż w 1972 pracował sam mąż, mający niepracującą żonę!), 20% się nie zmieniło, a cały wzrost PKB od 1972 zagarnęło 5% "finansistów". W 1972 rozpiętość płac zarządu do robotników w firmie wynosiła 30:1 (jak w PRL Gomułki, nota bene. Gierek zrównał płace!) a obecnie przekracza... 350:1 i zniknęła klasa średnia, która stabilizuję społeczeństwo - stąd obecne zamieszki!!!! Gdy Rosja i Chiny przepędziły "reformatorów" z MFW i BŚ i nie chciały "grać w Balcerowicza" (np. w tajemnicy przez obywatelami zamrozić na sztywno na rok kurs dolara i wprowadzić 140% odsetki, co zniszczyło gospodarkę w Polsce i spowodowało, że który Goldman i Sachs przywiózł do Polin wagon dolarów, to po roku wywoził 2,4 wagona dolarów a Polin została z megadługami i zgliszczami gospodarki i sprzedanym za bezcen w obce ręce majątkiem narodowym) i nie udało się "Wielkim Filantropom" za bezcen przejąć ich gospodarek od systemu finansowego (przejęcie systemu finansowego jest kluczem do zagarnięcia reszty gospodarki) poczynając, plan USA upadł i USA są skazane na klęskę w konfrontacji Chin połączonych współpracą z Rosją (nie musi być formalny sojusz - wystarczy to co jest: duetu Chiny-Rosja USA nie zniszczy sankcjami gospodarczymi tak długo, jak duet trzyma się razem i w chwilach próby udziela sobie pomocy). Dlatego nie wciągaj w to Nixona i paktu z Chinami - to akurat było błyskotliwe posunięcie a Nixon, wbrew czarnej gębie mu dorobionej, był jednym z najlepszych prezydentów w historii USA. :D

Piotr34
piątek, 15 stycznia 2021, 22:38

Lenin powiedzial "kapitalisci sprzedadza nam sznurek na ktorym ich powiesimy"-coz dokladnie tak sie stalo.Rosjanie ze swoim skupieniem na armii nigdy nie potrafili tej slabosci zachodu(ktora mozna nazwac ogolnie chciwoscia)nie potrafili wykorzystac-Chinczycy(jednak narod z duzymi tradycjami kupieckimi oraz sprawnej biurokracji z drugiej storny)i owszem.Kapitalisci zachodni sprzedawali ten "sznurek" Chinom przez ostatnie 40 lat ludzeni wizja "wielkiego chinskiego rynku"-rynku chinskiego nie maja(bo ich rzad chinski nie wpuscil)i wlasnie traca wlasne rynki.Moza rzec ze to zle ale z drugiej strony byc moze owa nowa zimna wojna wymusi na zachodzie w koncu poprawe jakosci zarzadzania panstwem i poziomie zycia obywateli aby konkurowac ideologicznie z Chinami-tak bylo podczas pierwszej zimnej wojny-oczywiscie mose tez byc odwrotnie.

Ole
piątek, 15 stycznia 2021, 18:01

Czy wy ludzie nie potraficie czytać ze zrozumieniem? To nie analiza defence24 a jedynie streszczenie wypowiedzi sekretarza stanu w gabinecie Donalda Trumpa Rexa Tillersona. Gościa, który był najbliżej obecnego (prawie byłego) prezydenta USA.

ursus
piątek, 15 stycznia 2021, 16:10

Generalnie trafna analiza. Minister Błaszczak zamiast budować zdolności moim zdaniem pozoruje modernizację przez np. pozyskiwanie Fordów z połyskiem, a do tego planuje rozbudowę dysfunkcyjnego inspektoratu do wielkości całej agencji. Nie mam bladego pojęcia dlaczego WP zdaje się akceptować tą sytuację i nic z tym nie robi - wszak mniejsza niekompetencja lepsza jest od większej. Do tego brakuje nam obrony cywilnej, więc można prognozować, że w przypadku konfliktu trwającego dłużej niż tydzień dojdzie do destabilizacji przy której zarówno rządem jak i IU zajmie się jakiś nazwijmy to "ludowy trybunał sprawiedliwości buntowniczo-wyzwoleńczej". Dlaczego MON o tym za wczasu nie myśli, a tylko koncentruje się na propagandzie sukcesu? Jest mi niezmiernie przykro, że nasza klasa polityczna zdaje się rozumieć jedynie kolonializm, ale skoro tak, to może chociaż niech zrobi z nas spichlerz Europy - zacznie gromadzić leki, żywność oraz wodę, budować schrony, bo po trzeciej światowej będą potrzebne obszary ominięte większymi zniszczeniami, które pozwolą ludzkości przetrwać. Wydaje mi się, że główni gracze to rozumieją, natomiast w takim scenariuszu nasze zaszeregowanie w przyszłości i tak wyznaczy zdolność do zabezpieczenia zgromadzonych zasobów.

wiarus
sobota, 16 stycznia 2021, 19:37

Ależ to proste i szanowny Pan Minister ma rację: poddamy się jak Dania i Holandia w czasie II WŚ i przegrywając zminimalizujemy straty.

ursus
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 13:42

Ewentualna likwidacja państwowości i zniewolenie narodu, to nie minimalizacja strat, tylko lekkomyślne pozbycie się wszystkiego co mamy. Nawet nasz teoretyczny pogromca, kimkolwiek by się okazał, zdecydowanie lepiej podejdzie do ludu walczącego o swoje, bo po wszystkim będzie chciał mieć względny spokój i w związku z tym z wszelakim ciemiężeniem nie będzie przesadzał. W wojnach chodzi o zajęcie wyższego miejsca w podziale pracy (o lepszą jakość życia), a Pan zdaje się optować za zasuwaniem za skórki od chleba do tego nazywając to "racją". Dla dobra nas wszystkich destruktywizm trzeba zwalczać.

G
sobota, 16 stycznia 2021, 14:51

U nas liczą się tylko medale, przywileje, wywiady. Dlatego.

atalan
piątek, 15 stycznia 2021, 15:58

W czym Rosja jest słabsza od amerykanów tylko i wyłącznie w ilości ..... lotniskowców, które dla Rosji stanowia tylko i wyłącznie cel dla ich rakiet. Takie sa realia tej "gry" której nikt na świecie nie chce prowadzic z Putinem, bo wie, że to jest "gra" ostateczna. Nawet amerykanie o tym wiedzą.

Trol
sobota, 16 stycznia 2021, 15:45

Kpisz sobie? Gdyby nie broń jądrową to myślę że nato zgniotło by Rosję bardzo szybko. USA zajęło by to trochę dłużej jak i Chinom.

LOL
piątek, 15 stycznia 2021, 22:55

W czym Rosja jest słabsza od amerykanów? Ty pytasz poważnie? Prościej zapytać w czym nie jest- bo nie ustępuje USA w zasadzie tylko w ilości głowic jądrowych.

andys
piątek, 15 stycznia 2021, 21:32

Ten mój komentarz odnosi sie do wpisu EEE TAM.

andys
piątek, 15 stycznia 2021, 21:31

Mylisz się. Twój błąd polega na tym, że przypisujesz Putinowi sklonnośc do prowadzenia jakichś gier. Moim zdaniem, Putin mysli o jednym - nie grać z nikim w żadne gierki. Jedyne co chce, to wyprowadzenie swojego kraju z zapaści cywilizacyjne, w której znajduje sie wlasciwie od poczatku istnienia, czyli kilkaset lat.

Sidematic
piątek, 15 stycznia 2021, 21:17

Wielka wojna światowa (być moża zostanie nazwana III) rozegra się na morzach i wyspach więc posiadanie lotniskowców i innychj jednostek zdolnych do realnej projekcji siły w odległych miejscach kuli ziemskiej jest jednym z podstawowych warunków. Rosja jest silna na lądzie i w powietrzu ale NATO w powietrzu jest silniejsze czyli pozostaje im tylko domena lądowa, która bez przewagi w powietrzu do niczego nie prowadzi. Może da się podbić Europę Środkową ale nie dalej niż do Odry. To nie jest jakaś wielka strata dla Amerykanów, są w stanie to odwojować. Albo odkupić po wygranej w wojnie światowej.

Ghh
sobota, 16 stycznia 2021, 14:53

Wystarczy im do Odry. Ich strefa wpływów. Jak widzą jak Polska ich zachęca to nie ma co się dziwić. Zachęca peocesem modernizacji.

Autor Widmo
piątek, 15 stycznia 2021, 19:29

atalan, w przypadku konfliktu lokalnego ostateczne rozwiązanie nie wchodzi w grę. Tylko konflikt pełnoskalowy niesie ze sobą groźbę użycia broni nuklearnej. Jak widzimy ostatnio, nikt nie prowadzi działań militarnych w taki sposób, aby wywołać większy konflikt, który zmusiłby do zaangażowania po obu stronach mocarstw nuklearnych.

Nikt
piątek, 15 stycznia 2021, 18:23

Szczególnie dla rakiet które są w każdej dziedzinie o niebo lepsze

Eee tam
piątek, 15 stycznia 2021, 17:27

Jak będziecie mieli w tej Rosji PKB większe niż Hiszpania to może ktoś kiedyś z wami zagra

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 09:35

Od tych co miała III Rzesza zgoda, od dzisiejszych pocisków z USA są sporo gorsze, ale jak widać i tak tego nie zrozumiesz.

Eee tam
piątek, 15 stycznia 2021, 15:58

Przypomniał mi się cytat z Wielkiego Szu; zawodowy pokerzysta mówi do młodego adepta : "żeby ze mną zagrać musz mieć dziesięć tysięcy..." na to młody wybucha szyderczym śmiechem , stary pokerzysta zaraz dodaje "zielonych...." i młody przerażony gaśnie jak świeczka. Tak samo jest z Putinem jak z tym młodym. Nikt nie chce z nim zagrać bo on nie ma czym grać. Bieda.

Omg
sobota, 16 stycznia 2021, 14:56

W razie konfliktu USA z Chinami może zająć Europę wschodnią i mu guzik zrobią. Czym chcesz sie bronić setkami BWP1 T72M1? LOOOL i w dodatku bez znaczącej obrony przeciwlotniczej.

Autor Widmo
piątek, 15 stycznia 2021, 18:59

Eee tam, proszę pamiętaj, że młody pokerzysta może grać w pokera niekoniecznie o bardzo duże stawki. Kilkoma małymi rozgrywkami też można się wzbogacić, jeżeli wiesz o czym mówię.

Eee tam
sobota, 16 stycznia 2021, 06:25

Gracie gracie od stuleci a bieda u was coraz to większa . W USA zdesperowana biedota szturmowała Kapitol. Bo im zasiłków dla bezrobotnych ledwo 1200 USD na TYDZIEŃ dali. Taka różnica.

giusvbed
piątek, 15 stycznia 2021, 22:56

Kilkoma małymi rozgrywkami też można bardzo stracić, o czym Rosja przekonuje się grzęznąc na Ukrainie (już 7 rok leci).

Katon
piątek, 15 stycznia 2021, 18:47

Coś ci się w tej "analizie" pomyliło, jest dokładnie odwrotnie. To USA chętnie by zagrało z Rosją w cymbergaja o małe stawki, mają dużo "drobnych do stracenia", lecz po tym gdy Putin oświadczył że nie będzie gry o "drobne" tylko na stole wyląduje od razu cała pula, to nad Potomakiem nie bardzo jest chęć do gry. I bardzo dobrze, nie mam zamiaru być tym"drobnym do stracenia". Dla ułatwienia podpowiem, ten cymbergaj na drobne nazywał się "ograniczona wojna jądrową w Europie", cała pula to zapowiedź Putina że oprócz ręki z mieczem odrąbana będzie również głową która tą ręką kieruje. Do takiej gry "drobne" Amerykanom nie wystarczą.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 09:37

Katonku, a odpowiedz z USA: policzcie rakiety tow Putin i siedżcie lepiej cicho w tej dziedzinie:)

Autor Widmo
sobota, 16 stycznia 2021, 13:26

Davien, lubię jak czasami coś napiszesz i chętnie to czytam. Czasami się jednak z Tobą nie zgadzam. Nie możesz dominacji lub równowagi geopolitycznej na świcie mierzyć potencjałem jądrowym jednych czy drugich. Ilość środków nuklearnych jest tylko zabezpieczeniem na wypadek rozwiązania ostatecznego, którego nikt nie chce. Jednak nie możemy wykluczyć użycia części z tego arsenału w sposób ograniczony dla projekcji siły. Może to się zdarzyć zarówno w Europie, Azji czy nawet USA. To jest ostateczna ostateczność w obliczu przegranej w tradycyjnym konflikcie militarnym. Nikt nie użyje całości potencjału, który posiada bo znaczy to, że popełnił samobójstwo. Pamiętajmy, że w ewentualnym konflikcie w Europie lub Azji jest takie mocarstwo nuklearno-gospodarcze jak Indie z prawie 1,5 mld mieszkańców i trzecią co do wielkości armią świata oraz ok. 150 głowic jądrowych też jest. Jest też Pakistan z podobnym ilościowo arsenałem. Z tym musi się liczyć zarówno Rosja, Chiny jak i USA. Rozgrywka więc jest wielopoziomowa a ostateczny układ na dzisiaj do końca nie znany. Mamy co najwyżej symulacje i gry wojenne. Nikt nie bierze pod uwagę ewentualnych wydarzeń wewnętrznych w tych krajach w obliczu trwającego konfliktu, który może również zmienić wewnętrzny układ sił a tym samym wydarzeń na świecie. Wystarczy popatrzeć jak ruchy społeczne w USA zdecydowały w części na wcześniejsze wycofanie się z zaangażowania USA w Wietnamie. Przypomnijmy sobie jak kryzys gospodarczy zmienił ZSSR. Pamiętasz rakiety na Kubie, z której po przeanalizowaniu status quo ekipa Chruszczowa jednak podjęła decyzję o wycofaniu się z karaibskiej wyspy ? Niedawno nic nieznacząca militarnie Ukraina rośnie w siłę. Popatrzmy na Bliski Wschód, Turcję, Iran, Arabię Saudyjską i Izrael. Szyicki Irak i znowu Taliban w Afganistanie. Wszystko się może wydarzyć. Nie wszystko można przewidzieć.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 23:36

Panei Widmo, może przeczyta pan post Katona bo moja odpowiedz była na jego dywagacje na temat Putina i jego słów. USA ma zdecydowana przewage w nosnikach broni jadrowej, dysponuje sprawnym ABM i to miała zawierac ta odpowiedż USA. A teraz cod o Kuby i Kryzysu Kubańskiego: Cała ta zagrywka Chruszczowa była jednym wielkim blefem bo rakiety na Kubie nie stanowiły żadnego zagrożenia dla USA ,za to smiertelne dla Kuby i po decyzji Kennedy'ego dla Rosji. A potencjał w srodkach przenoszenia wyglądał następujaco: 2-4 ICBM-y w Rosji wymagające całego dnia przygotowań do odpalenia i ponad 100 ICBM-ów w USA mozliwych do odpalenia w ciagu 2-3g. Chruszczow nie maił wyjścia, wycofał sie nei zyskując nic absolutni w zamian. Ani Indie, ani pakistan nie mogą zagrozić USA bo zwyczajnie nie mają czym w dziedzinie broni jądrowej, ich rakiety to pociski na lokalny teren . Chiny maja za mało ICBM-ów zdolnych sięgnac USA by stanowić poważne zagrożenie dla USA. A wszystkie te kraje stanowia zagrożenie dla Rosji w tej dziedzinie. Obecnie jedynym krajem mogacym zagrozić w dziedzinie broni jądrowej USA to własnie Rosja.Konwencjonalnie nei ma państwa mogacego być dla USA czy NATO zagrożeniem

Komentator
piątek, 15 stycznia 2021, 18:23

Pamiętam doskonale. Ten młody miał taką samą minę jak Amerykanie gdy Rosja przypomina im, że przed grą powinni sobie przypomnieć ile Rosja ma głowic... . A Strasburger mówił o dwudziestu patykach, nie dziesięciu. Co do jednego pełna zgoda, nikt nie chce zagrać z Rosją w grę w "Grzybobranie" (była kiedyś taka planszówka). I to wcale nie dlatego że Putin "nie ma czym grać". Wręcz przeciwnie.

Eee tam
sobota, 16 stycznia 2021, 09:45

No właśnie PKB USA 20 bln USD , UE 18 , Chin 14 a Rosji ....2 . Nie mają z czym usiąść z największymi do stołu wielkiej gry.

Hmmm
sobota, 16 stycznia 2021, 14:58

W czasie wojny to nie ma znaczenia. Liczy się armia i PKB nie jest zbyt miarodajne.

Wawiak
niedziela, 17 stycznia 2021, 02:33

Mówiąc oględnie, PKB utrzymuje armię i pozwala uzupełnić straty... OC nie bierz tego wprost, ale takie są realia. Kto ma odpowiednie dochody, ten jest w stanie ryzykować nawet konflikt militarny. Jak ktoś tu już wspomniał, Rosja już siódmy rok tkwi na Ukrainie i sukces to raczej nie jest.

Autor Widmo
sobota, 16 stycznia 2021, 13:44

Eee tam, Davien w tym przypadku ma rację. Ilość głowic jest taka jaka jest i pozostanie bez względu na to, czy ktoś dzisiaj ma PKB 20 bln czy 2 bln. PKB tak naprawdę ma znaczenie w przypadku zdolności do prowadzenia długotrwałego tradycyjnego konfliktu lub działań hybrydowych na długa metę. W przypadku pełnoskalowego konfliktu do kilku-kilkunastu dni już nie. I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia - samowystarczalność państwa w przypadku takiego konfliktu.

qwert
sobota, 16 stycznia 2021, 13:23

Może i tak , ale USA to jednak mocno zadłużony pokerzysta, i mało kto ma ochotę grać z bankrutem

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 09:39

Ma panie Komentator dokładnei tyle samo aktywnych głowic co USA czyli ok 4500 ale znacznie mniej srodków przenoszenia zdolnych siegnac do USA, ajeszcze mniej zdolnych przebić się przez systemy ABM:) I mina Rosji zrzedla:)

Hhh
sobota, 16 stycznia 2021, 14:59

Wystarczy by strasząc zająć Europę Środkową i ją łupić przez dziesięciolecia.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 23:38

Dziecko a NATO powie sprawdzam i co Rosja zrobi?? Umrze za mrzonki Putina z nim na czele jako radioaktywna chmurką? Zapoznaj sie z doktryna NATO na przyszłośc,ok.

Er
sobota, 16 stycznia 2021, 20:58

Wy to ciągle o łupieniu innych mówicie, wystarczy odwrócić głowę by zobaczyć że to was od tyłu łupią, swoi i obcy (np chiny)itd

pokerzysta
piątek, 15 stycznia 2021, 17:31

Ewidentnie widać, że nie masz najmniejszego pojęcia ani o pokerze ani o Rosji więc za dużo nie myśl bo i tak tego nie ogarniesz.

Rysio
piątek, 15 stycznia 2021, 15:52

Geopolityka Trumpa jest taka że Chiny podpisały układ ,,ekonomiczny,, z asaean, australia ,Japonia itd Obama przygotowywał się właśnie to takie to układy a Trump to spie....

Fanklub Daviena
piątek, 15 stycznia 2021, 15:40

Tillerson to głupek, który nie rozumie, że USA od dawna nie mają 60% światowego PKB, ich siły zbrojne to cień dawnej potęgi i USA nie radzi sobie z BLM, więc nie ma co startować do Chin.

hahaha
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:58

Nie rozumiesz. Starczy że USA przekona chiny że bardziej opłacalne dla nich jest iśc na północ do Rosji niż na południe i zadzierać z USA. W tej grze Risja przeciw chinom nie ma sojuszników. A USA ma masę sojuszników którzy staną po ich stronie jeśli chiny będą pchać się w dół. Można nawet zakładać że w takim przypadku nawet usa Z chęcią pomoże chinom.

andys
piątek, 15 stycznia 2021, 21:35

Ta brutalna prawda. Dlatego moi znajomi w USA znajduja wiele analogii w obecnej sytuacji USA i sytuacji upadajacego Cesarstwa Rzymskiego.

Gustav
piątek, 15 stycznia 2021, 21:20

BLM to projekcja siły politycznej Chin na teren USA. Tak samo "demokraci" czy Antifa. Amerykanie jeszcze maja szansę, żeby się z ta zdradą uporać ale to ostatnia szansa.

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 15:17

"BLM to projekcja siły politycznej Chin na teren USA. Tak samo "demokraci" czy Antifa" - no tak, Amerykanie to "wyjątkowy naród wybrany przez Boga" a wybrany z uwagi na "swoje cnoty niezrównane, dzięki którym został wybrany przez Pana do rządzenia światem". Z uwagi na swe cnoty niezrównane wszystko co czynią Amerykanie jest samym dobrem, więc wszystko co złe w USA, np. Antifa, BLM itp. to musi być knowaniem zewnętrznych szatanów: Chin, Rosji, Iranu chcących zniszczyć "błyszczące miasto na wzgórzu" (tak o USA mówią amerykańscy politycy - że to "błyszczące miasto na wzgórzu, stanowiące świetlisty przykład do naśladowania dla wszystkich i cały świat chciałby w nim zamieszkać")... Ty naprawdę w to wierzysz? I by było zabawniej: nic tak USA nie oburza, jak to, gdy Chiny i Rosja rzeczywiście zaczynają brać przykład z USA i robią tak samo... :D

Autor Widmo
piątek, 15 stycznia 2021, 19:21

Gdyby Rex był głupkiem, to nie zostałby prezesem ExxonMobil. Co prawda możemy się spierać o sposób pojmowania spraw międzynarodowych przez konkretne osoby, ale nie możemy na dzisiaj z góry zakładać finalnego rozwiązania dominacji w Azji Chin czy USA. Na razie toczy się gra w szachy i dopiero jej efektem będzie nowa wygrana w regionie. Obecnie na równi USA i Chiny mają swoje asy w rękawie. Sytuację rozstrzygnie kolejne 10-20 lat, a w takiej perspektywie czasowej wszystko może się jeszcze zdarzyć, od kryzysu na świecie po upadek UE, rewolucję w USA, w Rosji czy Chinach.

Reaper
sobota, 16 stycznia 2021, 12:39

Bycie prezesem korporacji i wykształcenie nie wymaga posiadania zmysłu politycznego ani racjonalnego sposobu myślenia. Mogą być wspaniałymi zarządcami i profesorami, a kiedy to otworzą usta i zaczną mówić o czymś z poza zakresu wyuczonej profesji, się przerazić można.

Komentator
sobota, 16 stycznia 2021, 01:08

To już nie są szachy, to wyścig żółwia z zającem. Nietrudno przewidzieć kto wygra, chociaż wielu cieszy się że żółw jeszcze jest na czele.

Autor Widmo
sobota, 16 stycznia 2021, 14:01

Komentator, a co się wydarzy w Chinach, gdy świat pogrąży się w głębokim kryzysie gospodarczym, którego nie możemy wykluczyć w najbliższym czasie i łańcuch popytu na chińskie dobra konsumpcyjne spadnie na ryj ? Czy Chiny zrównoważą to eksportem uzbrojenia, żywności lub mediów ?. Czy ktoś bierze w ogóle pod uwagę taki scenariusz ? Zawsze powtarzam, 10-20 najbliższych lat pokarze nam, co finalnie się wydarzy na świecie. Jest to niewiadoma, podobnie jak kursy walut i przepływy kapitału na giełdach. Żaden analityk finansowy nie jest w stanie pokusić się o tak długofalowe przewidywania, bo byłby idiotom. Pozostaje jeszcze kwestia, czy nie ma już planu na krótszą metę, o którym nie wiemy. Jak to życzą Chińczycy - " Obyś żył w ciekawych czasach ". No to żyjemy.

Komentator
niedziela, 17 stycznia 2021, 08:23

Świat już się pogrążył w głębokim kryzysie gospodarczym i wiesz, USA ten kryzys dotknął o wiele bardziej niż Chiny. A jak się ten kryzys jeszcze bardziej pogłębi, to spadnie zapotrzebowanie na "chińskie badziewie", a wzrośnie na drogi towary z USA i UE, których bez dostaw komponentów z Chin nawet nie będzie jak wyprodukować? Wiadomo przecież powszechnie że w dobie kryzysu nikt nie kupi taniej łyżki z aluminium, tylko wszyscy rzucą się na te ze złota. A jak jednak na te z aluminium, to kto wytworzy je taniej, Chiny czy USA? Zawsze na rynku tani towar wygrywa z drogim, tym bardziej w czasie kryzysu gdy potencjalny klient może przeznaczyć na zakupy mniej środków. Naprawdę trzeba czekać 20 lat by zrozumieć że szanse żółwia w wyścigu z zającem nie wyglądają zbyt różowo? Jedynym planem "na krótką metę" jest wojna, tylko z jego realizacją Amerykanie spóźnili się o jakieś pół wieku. Dzisiaj jest już pozamiatane, reszta to kwestia czasu. Wielu twierdziło że ZSRR nie upadnie, wielu nawet zmarło w tym przeświadczeniu, gdyż procesy gospodarcze są rozciągnięte w czasie. Jednak, analizując trend, przyszłość USA nie wygląda różowo.

Lol
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:04

Tylko jest jeszcze kwestia tego że rynki i państwa mogą sie błyskawicznie dostosować i zmienić kierunek gospodarczy z zarabianie przy pomocy chin, a pocierpieć w celu mniejszych strat ale przy pomocy utrzymania swojego przemysłu krajowego. To robił trump. Naciskał na co mógł żeby produkcja wracała do USA. Chiny są dla usa i europy żródłem dochodu dla koncernów na czym oczywiście bogacą się też chiny.

Gość
piątek, 15 stycznia 2021, 14:16

W mojej opinii wygląda to trochę inaczej niż jest przedstawione w artykule. D. Trump jako Prezydent USA dostrzegł to co inni nie chcieli , lub nie umieli dostrzec. Deficyt handlowy z Chinami 175 miliardów a z UE to 125 miliardów . Taki bilans handlowy jest mocno nie korzystny delikatnie mówiąc dla stanów, na dodatek USA z Chinami zaczęli rywalizację o prymat na świecie od strony militarnej po finansową. Gołym okiem widać ,że Rosja i NRF a może i Chiny grają przeciwko USA. Aby USA zachowały swoją pozycję na świecie muszą podjąć działania i to Prezydent Trump zaczął robić. Podejrzewam że agentura wpływu przeciwdziała temu. Przed USA stoi ogromne wyzwanie i ciekawy jestem jak to się dalej rozwinie.

Faklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 13:47

Masz i nie masz racji. Trumpek widział deficyt, być może nawet znał przyczyny (nie jestem pewien, Tillerson przyczyn nie zna na pewno!) ale to człowiek biznesu, a nie dyplomacji, o ciasnych horyzontach (mimo dobrych chęci), który w dyplomacji (która go przerasta - porównaj Tramka do Ławrowa...) chciał stosować metody negocjacyjne nowojorskich spekulantów na nieruchomościach - szantaż i blef, gdzie każda strona jest na kredytach i nie może przeciągać negocjacji, ale udaje, że ma więcej kasy niż przeciwnik i kto pierwszy mrugnie okiem, to przegrywa. Co ciekawe, z Meksykiem, Kanadą i resztą NAFTA mu się udało, z UE częściowo też, co utwierdziło go w przekonaniu, że to dobra metoda. Ale Chiny, Rosja, Iran, Korea Północna i Południowa, Indie, Wietnam, Syria, Wenezuela itd. nie mrugnęły pierwsze i sprawdziły blef i wyszło na jaw, że Trump daleko wyżej licytował, niż amerykańskie karty pozwalają. Jak pisałem - zarozumiała, arogancka, rasistowska dyplomacja amerykańska po tym, jak "nastąpił koniec historii" z powodu rozpadu Sowietów, totalnie nie była przygotowana na to, że ktoś może sprawdzić amerykański blef i groźby i wyda się, że "król jest nagi". USA za wszystko obwinia Chiny, ale prawda jest taka, że USA ma deficyt ZE WSZYSTKIMI (poza wasalną wyzyskiwaną neokolonialnie Polin) - wszyscy, to jest np. Kanada, Norwegia, Niemcy, Korea Południowa, Japonia itp. itd. "kradną i wykorzystują niewolniczą pracę dzieci na szkodę amerykańskich firm"? Deficyt handlowy USA jest trwały i strukturalny - jest efektem monetaryzacji i deindustrializacji gospodarki USA w wyniku czego nie jest ona w stanie produkować na własne potrzeby i musi importować. Dlatego, gdy wbrew nierealnym oczekiwaniom Trumpa (pisałem, że Chiny nie blefują. Gdyby nie były pewne wygranej, przeanalizowanej na min. 10 ruchów USA naprzód, nie fikałyby do USA! Trump nie zna innych kultur i Amerykanie są tak aroganccy, że znać nie chcą!) Chiny nie ustąpiły w wojnie handlowej, efekt dla USA okazał się katastrofalny: i tak Amerykanie musieli kupować w Chinach (żadnych smartfonów czy laptopów w USA się nie produkuje I NIE DA SIĘ PRODUKOWAĆ!) i nałożone cła okazały się cłami nałożonymi na amerykańskich konsumentów, za to kontrsankcje Chin nałożone na USA załamały amerykański eksport do Chin, bo USA nie produkuje nic, czego Chiny nie mogłyby wyprodukować u siebie lub kupić poza USA, więc deficyt w handlu z Chinami jest jeszcze większy w USA niż kiedykolwiek! :D

kaczkodan
wtorek, 19 stycznia 2021, 02:27

Deficyt USA wynika z jednego banalnego faktu - dolar jest walutą rezerwową i rozliczeniową świata, co przy przejściu na pieniądz fiducjarny musiało skutkować ujemnym saldem handlowym, z prostego powodu: Najlepszym produktem eksportowym USA są papiery skarbowe i dolary. USA na tym nie tracą, za odrobinę papieru amerykanie sprowadzili do siebie ogromne ilości dóbr i surowców. Upadek klasy średniej rozpoczął się z końcem zimnej wojny - zniknęła potrzeba utrzymywania ogromnej ilości wysoko wykwalifikowanych inżynierów i robotników do produkcji uzbrojenia, to była realna gospodarka, ich brak pociągnął resztę na zasadzie domina (Oczywiście inne tłumaczenia również są prawdziwe, one obejmują inne fragmenty i aspekty rzeczywistości).

Autor Widmo
sobota, 16 stycznia 2021, 14:13

Gość. 100 %. Masz u mnie lajka. Wystarczy przypomnieć sobie jak zbłaźniła się Hillary Clinton spotykając się z Ławrowem w Moskwie. Myślenie życzeniowo-analityczne demokratów - tak, agentura wpływu w USA - nie wiem. Wpływy Top finansjery w USA na demokratów - tak, co przejawiało się na akceptację wzrostu gospodarczego Chin, do czasu objęcia prezydentury przez Trumpa i jego ekipę. Zacytuję klasyka - " Jeden patriota jest wrogiem reszty świata ". No może z tym patriotyzmem Trumpa w tym przypadku trochę przesadziłem. Chodzi tylko o potwierdzenie sensu tego co napisałeś.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 23:47

Widmo, to jak zbłaznił sie Trump spotykając sie z Putinem i działajac na początku w jego interesie?? Az mu ktos wytłumaczyłjak takie rzeczy mogą sie skończyć? Co do Chin to chyba jedyne porządne działąnie jakei podjął, co przy okazji wojny na cła pokazało ze Chiny to z USa przegrywaja. Natomiast co do Rosji czy np sankcji na NS2 to często Kongres dosłownie zmuszał Trumpa do tego np wpisując je tak by niemógł ich zawetować. O KRLD i tym co tam Trump wyprawiał nawet nie ma sensu mówić. Biden bęzie kontynupował zapewne politykę chińską, na NS-2 jest sam cięty, za to zapewne poprawi stosunki z UE która dla Trumpa była tez wrogiem

HeHe
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 14:44

Biden Davienku nie poprawi stosunków z UE o ile bezwarunkowo nie zdejmie sankcji z NS2.

WB
piątek, 15 stycznia 2021, 14:02

Ta wojna to tylko kwestia czasu

Wojciech
sobota, 16 stycznia 2021, 03:00

Ta wojna już trwa tylko nie jest jeszcze gorąca a "tylko" hybrydowa. Covid, Pelosi, demokraci, Antifa, BLM, totalna korupcja amerykańskiego establiszmentu to wszystko robota komunistów z Chin.

Tweets Defence24