Błaszczak: sojusz Europy z USA najważniejszy

25 listopada 2020, 16:27
Zrzut ekranu 2020-11-25 o 17.25.42
Fot. MON via Twitter

Sojusz Europy z USA jest podstawą jej bezpieczeństwa – pisze w tekście opublikowanym w środę w „Politico” minister obrony Mariusz Błaszczak, podkreślając, że nie ma alternatywy wobec NATO.

Zobacz także
Reklama

Minister pisze w tekście, że wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w naturalny sposób ożywiły debatę o przyszłości więzi transatlantyckich oraz roli NATO i USA w zapewnieniu bezpieczeństwa europejskiego. „Moim zdaniem podstawowe zasady, wartości i porozumienia, na których opiera się współpraca obronna Zachodu, pozostają niezmienione: nie ma alternatywy dla sojuszu między Europą a USA” - czytamy w artykule.

Jak podkreśla, sojusz Europy z USA w ramach NATO i obecność wojsk amerykańskich na kontynencie to podstawa wspólnego bezpieczeństwa. „W przypadku poszczególnych krajów europejskich wymaga to uczciwego i odpowiedzialnego wypełniania zobowiązań wobec sojuszu. Polska w pełni je wypełnia od 2015 roku” - pisze polski minister.

image
Reklama

Przypomina również o wieloletnich bliskich więziach Polski z USA, które wynikają z doświadczenia historycznego Polski i głębokiej wiedzy o zagrożeniu agresywną polityką rosyjską. Szereg innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej ma podobne doświadczenia i w pełni podziela polski punkt widzenia.

Jak informuje w tekście, niektóre kręgi polityczne na Zachodzie mogą nie rozumieć polskich doświadczeń i na tej podstawie pośpiesznie doszły do wniosku, że sojusz z USA nie jest już potrzebny. „Liczymy na odpowiedzialną ponowną ocenę tej sprawy. Musimy być bliżej Stanów Zjednoczonych niż kiedykolwiek wcześniej. Wspólna polityka bezpieczeństwa UE powinna być zgodna z naszym sojuszem w ramach NATO i uzupełniać go - a nie stanowić dla niego alternatywy” - podkreśla.

Jak dodaje, Polska zawsze zajmowała w tej sprawie takie samo stanowisko. Zaznacza, że w pełni zgadza się z minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer w kwestii tego, że Europa nie może zastąpić kluczowej roli Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa i że trzeba porzucić iluzje dotyczące „europejskiej strategicznej autonomii”.

„Kolejnym elementem gwarantującym bezpieczeństwo Europy jest polityka odstraszania nuklearnego Stanów Zjednoczonych. Bez tego równowaga na naszym kontynencie byłaby zachwiana, co znacznie zwiększyłoby ryzyko agresji ze strony Rosji - kraju, który otwarcie podważa globalny i regionalny porządek bezpieczeństwa” – czytamy w tekście.

Błaszczak informuje w "Politico", że Rosja zwiększa swój potencjał ofensywny skierowany wobec Zachodu. Przypomina, że Moskwa naruszyła traktat INF(o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu). Jednocześnie – jak informuje - Rosja posiada znaczne zapasy taktycznej broni jądrowej niepodlegającej postanowieniom traktatowym. W tym kontekście – informuje minister - amerykański „parasol nuklearny” jest jedynym wiarygodnym sposobem na utrzymanie równowagi w Europie.

Błaszczak podkreśla, że Polska od lat dąży do zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w kraju i w całym regionie. Nie chce jednak tego robić kosztem obniżenia bezpieczeństwa innych krajów europejskich. Byłoby to „nielojalne wobec naszych europejskich partnerów i osłabiłoby zdolności obronne wschodniej flanki NATO”.

„Myślimy o bezpieczeństwie jako o wspólnym interesie euroatlantyckim. Dlatego nasza dwustronna współpraca wojskowa z USA jest w pełni uzgodniona i akceptowana w ramach NATO i stanowi integralną część wspólnej polityki obronnej Sojuszu” - wskazuje.

Zdaniem ministra, Polska jest kluczowym graczem w ochronie wrażliwej wschodniej flanki NATO. „O randze, jaką przywiązujemy do polityczno-wojskowego zaangażowania USA w Europie, świadczy umowa o wzmocnionej współpracy obronnej, podpisana przez Polskę i USA w sierpniu br. Dzięki temu liczba żołnierzy amerykańskich stacjonujących w naszym kraju w ramach stałej obecności wzrosła do 5500” – napisał.

Jak dodaje, V Korpus Armii USA ustanowił już swoją wysuniętą kwaterę główną w Polsce. „Od 1 stycznia 2020 r. Polska jest państwem ramowym dla lądowego komponentu NATO Very High Readiness Joint Task Force (VJTF - szpica składająca się z sił zdolnych do natychmiastowego reagowania - PAP), którego trzonem jest nasza 21.Brygada Strzelców Podhalańskich. Jednocześnie Komponent Sił Specjalnych z Krakowa jest kręgosłupem Dowództwa Komponentu Operacji Specjalnych NATO w tym roku” – zaznaczył.

Polski minister przypomniał, że z zgodnie z wymogami NATO Polska przeznacza 2 procent PKB na obronność i planuje zwiększyć tę kwotę. „Rozumiemy, że chociaż oczekujemy bezpieczeństwa od naszych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych, musimy lojalnie wypełniać nasze zobowiązania. Jednocześnie od 15 lat aktywnie uczestniczymy we wspólnej polityce bezpieczeństwa i obronności Unii Europejskiej. Od czasu do czasu nasze jednostki pełnią służbę w Grupach Bojowych UE. Polska jest również zaangażowana w wysiłki integracyjne UE w zakresie stałej współpracy strukturalnej (PESCO)” – wskazał.

Zdaniem polskiego ministra, stosunki polsko-amerykańskie są najlepsze, niż kiedykolwiek. „Polacy wspierają obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju i z entuzjazmem witają ich rosnącą liczebność. Znaczenie strategicznego partnerstwa Polski z USA zostało zauważone zarówno przez polityków republikańskich, jak i demokratycznych. Wielokrotnie rozmawiałem w Kongresie z przedstawicielami obu stron, które zawsze zajmowały w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, w pełni rozumiejąc zagrożenia i potrzebę wzmocnienia wschodniej flanki NATO” – napisał.

Podsumowując podkreślił, że jest przekonany, że USA będą nadal angażować się w obronę Europy i naszego regionu. „Ale jako sojusznicy nie możemy oczekiwać, że Stany Zjednoczone zagwarantują nam bezpieczeństwo bez prawdziwego zaangażowania po naszej stronie Atlantyku. Jako Europejczycy musimy nadal pracować w NATO i wzmacniać nasz sojusz z Waszyngtonem. Potrzebujemy siebie nawzajem i wszyscy ponosimy jednakową odpowiedzialność za naszą wspólną przyszłość” - wskazał.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
ABC
piątek, 27 listopada 2020, 21:51

Jak można nie widzieć, że integracja Europy to wartość dodana dla tzw. zachodu. Amerykanie sami zauważają, że ich przewaga nad resztą jest ledwie wystarczająca do powstrzymania npl-a. Europa zintegrowana + USA NATO. Europa w rozsypce + USA USA + przerażeni Europejczycy. Nikt tego nie chce słuchać no i dobrze.

ZZZZ
piątek, 27 listopada 2020, 10:12

Jasna sprawa, Panie Ministrze. Zwłaszcza teraz, po zwycięstwie Bidena nastąpi realna odbudowa stosunków USA -Europa. Problem polega na tym, że rząd, którego jest Pan członkiem, wyautowuje Polskę zarówno z Europy jak i z grona sojuszników USA.

wojtek
sobota, 28 listopada 2020, 13:34

i to niestety przeraża ...

andys
czwartek, 26 listopada 2020, 21:51

"„Ale jako sojusznicy nie możemy oczekiwać, że Stany Zjednoczone zagwarantują nam bezpieczeństwo bez prawdziwego zaangażowania po naszej stronie Atlantyku. Jako Europejczycy musimy nadal pracować w NATO i wzmacniać nasz sojusz z Waszyngtonem. Potrzebujemy siebie nawzajem i wszyscy ponosimy jednakową odpowiedzialność za naszą wspólną przyszłość” " Te słowa rozumiem tak- oni , Amerykanie zapewnia nam bezpieczeństwo w Europie, gdzie zagrozeń nie ma, w zamian my , Polacy wesprzemy USA w ich aktywnej polityce wojskowej na całym swiecie, np w Iraku, Afganistanie, a nastepnie w okolicach Iranu oraz Chin.

andys
piątek, 27 listopada 2020, 11:33

"Zdaniem polskiego ministra, stosunki polsko-amerykańskie są najlepsze, niż kiedykolwiek. „Polacy wspierają obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju i z entuzjazmem witają ich rosnącą liczebność. " . W świetle ustawy 447 i innych nacisków słowa te zakrawaja na żart. Powinnismy ciagle pamietać, że jestesmy dla USA maleńkim, prowincjonalnym partnerkiem, który moze byc wsparty w okreslonych okolicznościach, a w innych okolicznosciach porzucony. Pamietajmy, że 5.09.1939 prezydent USA podpisał ustawe o neutralnosci tego państwa w sprawach europejskich. Przypomniał sobie o Europie w grudniu 1941 , gdy Japonia napadla na USA (potrzebnoi byli sojusznicy), Hitler wypowiedział wojne , a jednoczesnie rozwijała sie kontrofensywa Rosjan pod Moskwą (przebiegajaca dobrze i zakończona sukcesem). W październiku, listopadzie (?) 1941 r USA wyslały do Moskwy delegacje z Harrimanem na czele, aby sprawdzic , czy Rosjanie zostana pokonani i/albo czy poddadzą si. Wyszło na to , że Rosjanie beda walczyc i moga zwyciężyć . Cóz , takiemu aliantowi mozna i trzeba bylo pomóc. Ta pomoc (rzeczywiscie, dla ZSRR bardzo wazna) oraz ladowanie we Francji w połowie 1944 spowodowały, że USA miały prawo współdecydować w loisach powojennej Europy.

Chiny górą
wtorek, 1 grudnia 2020, 19:16

Prezydent USA wcześniej pomagał GB. To czy pomagał czy nie ZSRS, to ma znaczenie dla Polski tylko o tyle, że III. Rzesza padła. Pomagał ZSRS za bardzo i sobie wyhodował silnego przeciwnika w Europie. A Polska została pozostawiona w Ostbloku z sąsiadami na pastwę. Stopniowo dopiero Europa wschodnia wychodzi z tego dziadostwa.Dopiero prezydent Truman musiał robić porządek od komuny u siebie w domu i w Europie, po drodze były różne akcje USA, i ostatecznie działania USA za czasów prezydenta Ronalda Reagana doprowadziły do upadku ZSRS. Ale jak jak widać to nie koniec historii. Prawo czy nie prawo to jest niestotne, miały siłę: wojskową i moralną.

andys
czwartek, 26 listopada 2020, 16:18

Pewnie cos bym napisal , ale i tak cenzura nie pusci.

Amator
czwartek, 26 listopada 2020, 16:17

No to mamy nasze stanowisko wobec nowego otwarcia w stosunkach Niemiecko Amerykańskich. Niegłupie zresztą, bo sygnalizujące ostrożne zainteresowanie. Bardzo dobrze.

Paranoid
czwartek, 26 listopada 2020, 18:59

A jakie to stanowisko?

Krzys
czwartek, 26 listopada 2020, 15:41

Jak zwykle mądrze i celnie. Wielki niedoceniany...

Z prawej flanki
czwartek, 26 listopada 2020, 12:25

Panie ministrze "obrony" - podstawą bezpieczeństwa zawsze są własne, autonomiczne zdolności. Relacje sojusznicze mogą być co najwyżej ich uzupełnieniem.

Edmund
czwartek, 26 listopada 2020, 13:17

Ale własne, autonomiczne zdolności będą zawsze niewystarczające.

Paolo
czwartek, 26 listopada 2020, 14:39

Niewystarczjące do czego? Na spokojnie w zasięgu Polskich możliwości jest budowa potencjału odpowiedniego do przeciwstawienia się temu, co FR ma w zachodnim okręgu wojskowym.

Perelitz
czwartek, 26 listopada 2020, 21:03

Tak, ale tylko wtedy, jeśli ruscy będą siedzieć z założonymi rękami ze dwie dekady. Wiesz, twój optymizm jest niebezpieczne podobny do postrzegania stanu WP przez naszych polityków. Zestaw sobie obydwie armię, bo może coś ci umknęło...

LOL
piątek, 27 listopada 2020, 00:25

Rosja nie ma potencjału, ani budżetu żeby w zachodnim okręgu wojskowym wystawić niewiadomo jakie siły. Musi utrzymywać horrendalnie drogą flotę pacyfiku i flotę północną, musi utrzymywać triadę atomową... Do tego topi kasę na utrzymanie obecności i w lokalnych konfliktach- na Ukrainie, w Syrii, Abchazji, od teraz również w Karabachu. Kierunek zachodni, na "bramę smoleńską" to wyłącznie wycinek obszarów które musi zabezpieczyć. A nasi politycy przecież już dawno odpuścili SZRP i nie robią kompletnie nic by zwiększyć potencjał, bo przecież "to USA są gwarantem naszej niepodległości".

LOL
czwartek, 26 listopada 2020, 13:44

Dlatego z nich rezygnujemy? Kiedy wy się nauczycie, że "silnego chętnie się broni". Sojusznicy zaangażują się w obronę "partnera"... A "klienta" oleją. My samie stawiamy się w roli klienta.

Zawisza_Zielony
czwartek, 26 listopada 2020, 12:12

Ważniejszy niż narodowe zdolności?

Paranoid
czwartek, 26 listopada 2020, 09:54

Chyba już czuć w PiS powiew zmian powyborczych w US. Zmiana retoryki ewidentna - „Ale jako sojusznicy nie możemy oczekiwać, że Stany Zjednoczone zagwarantują nam bezpieczeństwo bez prawdziwego zaangażowania po naszej stronie Atlantyku ....."

grzesiek
czwartek, 26 listopada 2020, 08:06

Szkoda, że Francja uważa inaczej i chce stworzyć z Niemcami NATO BIS bez USA.

czwartek, 26 listopada 2020, 12:00

Może dlatego,że USA nie jest jak USA z 42 roku kiedy budowa niszczyciela im zajmowała 7 dni...układ sił się zmienia,ale Grzesik wciąż ogląda Black hawk dawn i kompanie braci

Marek
czwartek, 26 listopada 2020, 11:36

Tylko, że Niemcy się do tego pomysłu nie palą na razie za bardzo.

luuuz
środa, 25 listopada 2020, 20:11

a myślałem że bezpieczeństwo Polski??

Polish blues
środa, 25 listopada 2020, 17:56

A Polski i z Europą, i z USA - nie tylko z USA

Tweets Defence24