Gen. Gromadziński: nowe Kraby i Poprady powinny trafić do 18 DZ [SKANER Defence24]

31 października 2018, 09:16

Do jednostek wsparcia i zabezpieczenia 18 Dywizji Zmechanizowanej powinien trafiać nowy sprzęt, np. samobieżne haubice Krab i systemy przeciwlotnicze Poprad – uważa dowódca tego związku taktycznego gen. bryg. Jarosław Gromadziński. W programie SKANER Defence24.pl generał ocenił, że na wschód Polski nie powinno się przenosić ludzi i sprzętu z już istniejących oddziałów wsparcia.

Prezentujemy drugą część wywiadu z dowódcą 18 Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach gen. bryg. Jarosławem Gromadzińskim. Jego jednostka, powołana do życia we wrześniu, to sztandarowy projekt obecnego ministra obrony Mariusza Błaszczaka.

Gen. Gromadziński uważa, że budowa 18 DZ powinna postępować etapami. W pierwszym powinno powstać dowództwo i sztab wraz z batalionem dowodzenia. W drugim – nowa brygada, która dołączy do już istniejących jednostek: 1 Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej i 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. W trzecim etapie powinny natomiast formować się jednostki wsparcia i zabezpieczenia: rozpoznania, artylerii, przeciwlotnicze i walki radioelektronicznej.

Najwcześniej za dwa lata chcielibyśmy rozpocząć proces budowy jednostek wsparcia i zabezpieczenia. Chciałbym zaznaczyć, że jestem zwolennikiem budowy tego na zasadzie nowych zasobów. To znaczy nie przenoszenia sprzętu i ludzi na kierunek wschodni, lecz budowania tych jednostek zgodnie z programem modernizacji technicznej, tzn. żeby Kraby i systemy Poprad były dedykowane do tworzenia nowych pułków. Trzeba adekwatnie, rok wcześniej prowadzić nabór żołnierzy, rozpocząć proces szkolenia i formować te jednostki od zera.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Gość programu SKANER Defence24.pl podkreślił, że jednostki wsparcia i zabezpieczenia, które już istnieją i które miały otrzymywać wspomniane systemy uzbrojenia, posiadają już sprzęt starszej generacji. – Musimy się zastanowić, czy sprzęt nowszej technologii, z większymi zasięgami i z większą zdolnością do działania pozostawić na ścianie zachodniej, czy też go dyslokować na ścianę wschodnią, wzmacniają potencjał Wojska Polskiego w tym rejonie – powiedział generał.

Gromadziński podkreślił, że budowa 18 DZ nie zaczyna się od zera. Na terenie, gdzie tworzy się ten związek taktyczny, istnieją już 21 BSP i 1 BPanc.

Mamy już jakieś 50-60 proc. tej dywizji. Brakuje nam tylko 1-2 batalionów ogólnowojskowych, 1-2 dywizjonów artylerii na poziomie brygady. To nie jest wielki wysiłek. Już sprawdziłem w PMT (Plan Modernizacji Technicznej – przyp. red.), że jest sprzęt na te pododdziały. Stworzenie dowództwa i sztabu dywizji wraz z trzema brygadami nie wymaga aż tak wielkich nakładów a w moim przekonaniu zwiększa potencjał obronny na tym kierunku i daje możliwość przyjęcia wzmocnienia ze strony zarówno jednostek polskich, jak i sojuszniczych.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Zdaniem gościa programu SKANER Defence24.pl bezpowrotnie minęły czasy zagonów pancernych. W konfliktach ostatnich 10-15 lat nigdzie nie zostały bowiem użyte duże zgrupowania czołgów, lecz małe, mobilne jednostki zdolne do destabilizacji terenu tak jak w Gruzji w 2008 r. i na Ukrainie od 2014 r.

Dlatego jestem zwolennikiem lekkich pododdziałów i zgłaszam do moich przełożonych, że widziałbym w tej dywizji brygady zmotoryzowane. W sytuacji poniżej progu wojny czy w razie wojny hybrydowej czas jest kluczowy. Kto pierwszy pojawi się w terenie, kto pierwszy pokaże swoją obecność, ten ma gwarancję opanowania terenu. Nie dopuści do tego, że przeciwnik zdestabilizuje sytuację i zamrozi konflikt.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Tzw. wojna hybrydowa nie jest – zdaniem generała – naturalnym środowiskiem dla żołnierza. W takiej sytuacji tylko lekkie pododdziały, korzystające z pojazdów kołowych a nie gąsienicowych, mogą poruszać się bez ograniczeń i uchwycić kluczowe obiekty, na których może zależeć przeciwnikowi. Natomiast bataliony pancerne – argumentował dalej dowódca 18 DZ – mogą zatrzymać przeciwnika i dać odwodom czas na podejście w rejon walki. – Jeżeli analizuję teren od Bieszczad aż po Siedlce, to jestem zwolennikiem mieszanych pododdziałów, silnych batalionów z dwoma przeznaczeniami. Po pierwsze, bataliony zmotoryzowane, które mają być pierwsze w terenie oraz powinny posiadać dużą siłę przeciwpancerną i piechotę, która uchwyci mosty i skrzyżowania. Po drugie, bataliony pancerne, które wyjdą na wzmocnienie i dadzą piechocie wsparcie w przypadku klasycznego natarcia – powiedział gość programu SKANER Defence24.pl.

Tweets Defence24