Drugi Zumwalt nękany problemami technicznymi

14 grudnia 2017, 11:00
Fot. www.gdbiw.com
Reklama

Amerykanie musieli przerwać próby stoczniowe drugiego niszczyciela nowej generacji typu Zumwalt z powodu problemów z systemem zasilania elektrycznego. Może to spowodować opóźnienia w przekazaniu tego okrętu do służby.

Amerykanie przyznali się, że ich drugi w serii niszczyciel rakietowy typu Zumwalt USS „Michael Monsoor” (DDG 1001) boryka się z równie uciążliwymi problemami, jak pierwsza taka jednostka - USS „Zumwalt” (DDG 1000). To właśnie z tego powodu okręt, który udał się na próby stoczniowe 4 grudnia br., musiał z nich powrócić już dzień później.

Zgodnie z informacją przekazaną przez dowództwo systemów morskich (US Naval Sea Systems Command), oficjalną przyczyną przerwania rejsu były problemy z układami ochronnymi zabezpieczającymi urządzenia elektryczne przed niespodziewanymi wahaniami mocy. Jednocześnie zaznaczono, że wykryte trudności nie opóźnią przekazania jednostki do służby operacyjnej.

Podobne zapewnienia były jednak składane również w procesie oddawania pierwszego niszczyciela. W rzeczywistości problemy ze zintegrowanym systemem zasilania elektrycznego IPS (Integrated Power System) na USS „Zumwalt” przesunęły termin wprowadzenia tego okrętu do linii, i to o wiele miesięcy.

Sprawa jest o tyle niepokojąca, że USS „Michael Monsoor” miał być pozbawiony wad pierwszego, prototypowego okrętu. Teraz się okazało, że na USS „Zumwalt” nie wykryto wszystkich niedociągnięć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Jestem robotem
sobota, 16 grudnia 2017, 01:05

Panowie amerykańscy stoczniowcy powinni się zgłosić do holenderskiej firmy Terberg Control Systems. Nie ma lepszych w automatyce zasilania.

Ppp
czwartek, 14 grudnia 2017, 14:16

Niemożliwe... amerykańska technika i zawodzi? Oj chyba mają rosyjskie podzespoły... (sarkazm)

xawer
czwartek, 14 grudnia 2017, 16:39

Sarkazm niepotrzebny:-) Przy tak nowatorskiej i skomplikowanej konstrukcji byłoby nieprawdopodobne gdyby wszystko działało. Nawet niemiecka perfekcja techniczna notuje błędy prototypów:-)

Teodor
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:49

"problemy ze zintegrowanym systemem zasilania elektrycznego IPS (Integrated Power System)" - dla mnie zintegrowany to znaczy wspolny, a od dawna wiadomo, ze systemy mocy zasila sie z innego miejsca niz precyzyjne systemy pomiarowe i sterujace, aby uniknac pikow napieciowo - pradowych. Nie wiem dokladnie na czym polega ten ich problem, ale byc moze nie na wszystkim da sie oszczedzic. Ponadto przy duzym zaawansowaniu urzadzen elektronicznych na liniach zasilajacych jest pelny smietnik. Doprowadzic to do porzadku wymaga ogromnej wiedzy i czasu.

AWU
czwartek, 14 grudnia 2017, 18:58

Zumwalt podobnie jak Seawolf są dramatycznymi skokami technologicznymi które pozostawiają resztę świata daleko w tyle. Doświadczenia zdobyte podczas ich konstrukcji zostaną wykorzystane przy produkcji innych projektów. Przykładem rozwiązania z projektu Seawolf zastosowane przy budowie klasy Virginia. W kręgach USN uważa się że Virginia osiągnęła doskonałość i następnym krokiem będzie budowa łodzi z napędem pozbawionym części ruchomych.

nbnnv
sobota, 16 grudnia 2017, 16:50

Zumvalt to jest porażka w planowaniu przyszłego pola bitwy. Dlatego się nie nadaje. USA potrzebuje następcy Tico/Burke.

Courre de Moll
piątek, 15 grudnia 2017, 10:07

Ale chyba odrobineczkę za drogo i za długo i za mało efektywnie wychodzą te doświadczenia. Miały być 32 okręty za 1,3 mld/szt. Po serii kolejnych redukcji (sama USN proponowała porzucić kontrakt w zamian za więcej bukrów, ale się senat nie zgodził) zostały z tego 3 sztuki po ponad 7 mld/szt (a to nie koniec). Przy czym z 11 nowych technologii kluczowych dla projektu, za "dojrzałe" uznaje się bodajże... 3 (stan z raportu z 2016). No trochę trudno to określić sukcesem niestety.

Stelle
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:41

Podejrzewać można przegrzewanie się układów dystrybucji mocy, falowników itd. Zastosowanie dodatkowych układów chłodzenia z przetestowaniem może trwać bardzo długo, chociaż wydawaloby się, że problem jest stosunkowo mały

Batory pod Pskowem
piątek, 15 grudnia 2017, 06:56

Normalne problemy wieku dziecęcego tak jest zawsze (nasze f-16) po dostarczeniu tak samo. Nie dramatyzował bym . Za dwa trzy lata po wejściu do służby nie będą miały odpowiedników w żadnej flocie świata.

matros 3
sobota, 16 grudnia 2017, 11:45

@Batory pod Pskowem Nowatorska konstrukcja, której głównym orężem miała byc artyleria lufowa i nowatorski pocisk, w zasadzie całkowicie inteligentny, sterowany etc. Niestety projekt zabiły niebotyczne koszty, a teraz te 2 sztuki dogorywają a nadają sie w zasadzei co najwyzej na oceaniczne patrolowce, bo nikt o zdrowych zmysłach nie wyśle ich np. na patrol w Zatoce Adeńskiej, bo wystarczy 1 motorówka za 2 000$ i "po ptokach" a w zasadzie kolejna atrakcja podwodna dla nurków powstanie . a-10 zastąpią albo at6 albo super tukano bo wielozadaniowy F16 jest do tego za drogim, raptor zaszachowany został przez Su-35, patrząc na ostatnią "prezentacje Nikki H. w ONZ to "patrjot" nie trafił w rakiete skonstruowana z dziurawych beczek po ropie..... to jest właśnie "wojna asymetryczna" czyli twór za 1 000 000 $ używany jest do niszczenia pzredmiotu wyklepanego pzrez lokalnego kowala za 300 rupii. Kto wcześniej padnie ?

Marcin
czwartek, 14 grudnia 2017, 12:42

Czy to prawda ze będzie zamontowany rail gun ?

DSA
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:51

Nieprędko. Podobno program railguna ma mieć obcięte środki. Może się skończyć tym że po 12 latach i wydaniu 0,5 mld USD railgun nie będzie wdrożony.

yaro
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:10

niewiadomo, ponieważ ostatnia rekomendacja dla tej broni jest taka, że projekt ma być zamknięty w 2019 roku ...

Marek
czwartek, 14 grudnia 2017, 12:40

Tak bywa z nowymi rzeczami

Courre de Moll
czwartek, 14 grudnia 2017, 16:24

Tak to jest, gdy idzie się w przekombinowane supernowoczesne projekty, na które obcina się potem finansowanie - wychodzą pojedyncze sztuki, nie tylko problematyczne, ale i kosztujące bazyliony, gdyż od redukcji zamówienia koszty badań i rozwoju się nie zmniejszą, a na koła do rolls-royce'ów dla prezesów musi być.

agjio
czwartek, 14 grudnia 2017, 11:14

Zumwalty to pomyłka. Okręt za miliardy USD a ma problemy za zapychającymi się toaletami. Marynarze w czasie testów musieli korzystać z wiader opróżnianych za burtę.

superglue
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:53

a co na to zieloni?

Jakub
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:04

Panie to nie Kuzniecow...

SZACH-MAT
czwartek, 14 grudnia 2017, 14:30

agijo.....Zumwalty to nie pomyłka ..to doświadczenie nad przyszłością i budową nowych systemów .... całkowicie innych opartych na nowej filozofii budowania okrętów bojowych i nie tylko ....a awarie usterki niedopracowania ...to tylko "choroby wieku dziecięcego" i tylko kwestia czy pacjent i klinika wytrzyma i decydenci nie stracą cierpliwości .....ale przyszłość okrętów może i ta daleka opierać się będzie na idei Zumwaltów

Bartosz
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:40

Zummwalty to przyszłość. Brawo dla USNavy za tak odważny krok. Nie bez przyczyny rządzą i dzielą na morzach i oceanach... !

uuyg
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:30

zawsze początki są trudne, ale to nie znaczy, że okręt jest be

Viktor
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:19

Twoje dolary?

Kick
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:18

Czy zapychajace się toalety zmniejszają jego potencjał bojowy?

Marek1
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:14

a ty tam byleś i widziałeś ;)))

Nieździwiony
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:05

Wygląd ciekawy, parametry również, ale pytanie brzmi czy i kiedy nowe działa i jakie ?

As
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:17

Nawet nie piszcie o możliwych opóźnieniach Polskim czytelnikom. Nie wiecie jakie opóźnienia są tolerowane w naszych stoczniach przy byle motorówce.

chateaux
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:07

Nigdy nie bylem zwilennikiem okretow tego typu, ale choroby wieku dzieciecego zostana usuniete predzej czy pozniej, i wciaz beda to najpotezniejsze niejadrowe okrey w historii.

szajswaffe
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:07

2 okręty-buble, z niesprawną instalacją, kiblami, nawigacją to wg niektórych "krok w przyszłość". Ale T-14 który nie chciał odjechać na Placu Czerwonym (zresztą z winy załogi, nie sprzętu, później jechał dalej) - to jest "złom" :)

PL
sobota, 16 grudnia 2017, 08:56

Możnaby zbudować takich okrętów-bubli więcej i kilka wysłać na Morze Bałtyckie.

bender
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:36

Primo poziom komplikacji jest zupełnie inny. To tak jakbyś porównywał motorower z jachtem motorowym. Secundo Amerykanie nie mieli do tej pory parcia, żeby koniecznie wypychać niedokończone Zumwalty na parady okrętów. Ale jak trafi im się taka wpadka to daj znak. Tertio wpadki rosyjskiej floty to temat na osobny wątek. Osobiście bawi mnie fakt, że nie mogą zrobić siłowni do nowoczesnych, ale przecież nie nowatorskich fregat.

Tweets Defence24