Czołgi i bezzałogowce wzmocnią rosyjskich spadochroniarzy

12 stycznia 2016, 16:01
Rosja czołg
Fot. mil.ru
Reklama

Planujemy włączyć do brygad i dywizji desantowo-szturmowych sześć kompanii czołgów, jak również pododdziały bezzałogowców, w tym również uderzeniowych, oraz dwie kompanie walk elektronicznej – stwierdził dowódca rosyjskich wojsk powietrznodesantowych, gen. Władimir Szamanow. Oznacza to znaczące wzmocnienie rosyjskich „sił szybkiego reagowania”. 

Generał Szamanow poinformował, że propozycja sformowania pododdziałów czołgów, bezzałogowców i walki elektronicznej w ramach wojsk powietrznodesantowych zostanie oficjalnie złożona podczas posiedzenia rady Ministerstwa Obrony Rosji 29 stycznia bieżącego roku. Jego zdaniem szczególnie istotne jest większe nasycenie wojsk desantowych systemami bezzałogowymi, w tym również uzbrojonymi, co może oznaczać zarówno drony-samobójcze (amunicja krążąca), jak też większe, uzbrojone maszyny. Mowa jest również o zwiększeniu liczby jednostek wyposażonych w sprzęt umożliwiający przechwytywanie, wykrywanie i zakłócanie systemów radioelektronicznych przeciwnika.

Wnioski te zdają się być w znacznym stopniu oparte na doświadczeniach rosyjskich wojsk powietrznodesantowych z działań na Krymie i w Donbasie, gdzie obecni są np. żołnierze 76 dywizji desantowo-szturmowej. W działaniach o charakterze wojny hybrydowej intensywnie wykorzystywano zarówno bezzałogowce, jak też systemy zakłócające - zarówno zakłócające łączność, jak też układy pozycjonowania oraz sterowanie bezzałogowców przeciwnika. Oba typy działań udowodniły swoją skuteczność, dlatego nie powinny dziwić wnioski dotyczące dalszego nasycania formacji, zwłaszcza lekkich, bezzałogowcami i innymi nowoczesnymi środkami działania.

Jeśli chodzi o czołgi, to nigdy nie stanowiły one uzbrojenia rosyjskich wojsk powietrznodesantowych, które posiadają szeroką gamę pojazdów opancerzonych mogących być desantowane drogą powietrzną. Prawdopodobnie więc nie chodzi o włączenie samych kompanii czołgów do składów brygad i dywizji desantowo-szturmowych. Plan dotyczy raczej oddziałów, które będą mogły  być włączone do grup zadaniowych w ramach roli wojsk powietrznodesantowych jako głównego komponentu rosyjskich sił szybkiego reagowania.

Bataliony, czy kompanie czołgów, będą rozmieszczone w rejonie potencjalnych działań operacyjnych, podobnie jak bojowe wozy piechoty, czy artyleria. W przypadku rozpoczęcia działań operacyjnych nastąpi szybki przerzut brygad desantowo-szturmowych lub ich komponentów w rejon ześrodkowania sprzętu, z którym będą one współdziałały.

Jest to schemat zbliżony np. do stosowanego w amerykańskiej organizacji Global Response Force, jednostki operacyjnej szybkiego reagowania opartej o brygadę powietrznodesantową z rotacyjnie delegowanym mieszanym batalionem pancerno-zmechanizowanym. Na tego typu myślenie wskazuje oświadczenie gen. Władimira Szamanowa, który poinformował latem ubiegłego roku, że każda duża jednostka desantowo-szturmowa powinna dysponować batalionem czołgów. 

Czytaj więcej: Rosyjski desant rośnie w siłę

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Marek
wtorek, 12 stycznia 2016, 16:16

Aż zazdrość bierze jak szybko i skutecznie reformuje się i reorganizuje armia rosyjska. U nas BETON(umysłowy) w IU/MON trzyma się w najlepsze(ost. przykład - Gawron)

dropik
środa, 13 stycznia 2016, 12:58

pobrzmiewa w twojej wypowiedzi jakby cheć wprowadzenia w PL rządów twardej ręki. Takie jednak mogą trwać jedynie przy współpracy z "ruskim". Wracając do tematu to skąd wiesz że skutecznie modernizują swoją armię i czy z sensem ? bo czy jest sens wywalać dajmy na to 4 % pkb na zbrojenia i to w momencie kiedy szaleje kryzys a przychody z ropy i gazu się skonczyły ? jakie będę skutki takiego wysiłku finansowego za 5-10 lat ?

Kris
środa, 13 stycznia 2016, 11:09

To nie wynika z betonu, lecz brak umiejętności współpracy i braku realnych pieniędzy. Nawet 17 Brygada Zmotoryzowana, czyli jedna z czołowych w polskiej armii czeka na 3 batalion Rosomaków od X czasu, który stoi w garażach, bo nadal nie ma sprzętu łączności itp. do nich. Dalej jeden batalion jeździ na rozpadających się BWPach. To jest koszmar tego państwa, które zawsza musiało być zarządzane z zewnątrz, jak nie kiedyś przez Związek Radziecki, tak teraz przez Unię, NATO itd. Sami nic nie potrafimy zrobić, poza jakimiś ekscesami typu zakup F16, porozumienie z Niemcami ws. Leopardów itd.

Viktor
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:31

U nas rozkazem też można wile zmienić. Papier wszystko przyjmie.

45
środa, 13 stycznia 2016, 18:11

Ludziska dajcie pokój.Rosja nie zaatakuje Polski,bo nie jest w stanie.Walczą ludzie nie rakiety.Ile wy macie lat?Te wszystkie wojny to nie zaczęła Rosja,poza wojną z Finlandią..Wojna zimowa była największą kompromitacją ACZ.A o wyprawie na Kijów wy czytali.Czemu się dziwicie że Piłsudski wrócił z konną armią Budionnego na plecach.

J.M.
czwartek, 14 stycznia 2016, 10:45

Rozumiem, że 17.09.1939 się nie liczy? Ani Japonia w 1938? Ani Węgry w 1956? Ani Afganistan? Ani Ukraina ostatnio? I wcale nie szykowali napaści na Polskę w 1920 i III Rzeszę w 1941, tylko zostali uprzedzeni? I sami nie sprowokowali wojny kontynuacyjnej z Finlandią, de facto atakując ją? A Czeczenia? Nie jestem rusofobem, ale bądźmy poważni...

tyu87qwsd
czwartek, 14 stycznia 2016, 17:03

NATO.....z pewnością nam pomoże...czym ? kiedy ? najpierw muszą zająć się problemami wewnętrznymi

rezerwa 83
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:40

Wolne żarty panie generale, a te czołgi to jak będziecie zrzucali z Iłów 76? Chyba, że mowa o jakiś specjalnych i tajnych, a to by nawet pasowało do ruskiej zasady "cisze jediesz dalsze budiesz".

Afgan
środa, 13 stycznia 2016, 11:43

NIE CHODZI O TO !!! Załóżmy następujący scenariusz zakładający współdziałanie wojsk powietrzno-desantowych i pancerno-zmechanizowanych w konfrontacji z Polską. Chwilę po zmasowanym ostrzale polskich lotnisk i stanowisk radarowych Iskanderami, Toczkami i Kalibrami na tyłach w kluczowych lokalizacjach pod Warszawą i na terenie Podlasia i Warmii i Mazur zostaną desantowane jednostki WDW i Specnazu wsparte pojazdami BMD. Wobec braku z naszej strony sensownej obrony terytorialnej jednostki te na zapleczu zrobią ogromne spustoszenie. Jednocześnie z terenu Białorusi i Kaliningradu następuje skoordynowany atak jednostek pancerno-zmechanizowanych, które klinami przebijają się 100-200 kilometrów wgłąb naszych linii i łączą z jednostkami desantowymi na naszych tyłach. Zanim nasze twardogłowe betony w sztabie generalnym którzy myślą twoimi kategoriami zorientują się w sytuacji to będziemy już w D*&%#

dropik
środa, 13 stycznia 2016, 09:06

nikt nic nie będzie desantować bo ryzyko ogromnych strat jest zbyt wielkie

Extern
środa, 13 stycznia 2016, 08:16

I po co ten lekceważący ton. Wystarczy przypomnieć sobie jak miała przebiegać operacja "Market Garden". Spadochroniarze przejmują i zabezpieczają teren i przeprawy a siły pancerne szybkimi przemarszami wchodzą w te zabezpieczone miejsca korzystając z infrastruktury zabezpieczonej przez wojska powietrznodesantowe.

panzer-division
środa, 13 stycznia 2016, 02:32

Ruscy wracają do taktyki z IIWŚ, podczas której spadochroniarzy dowoziły na pole walki ciężarówki.;)

rabarbarus
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:10

To efekt doświadczeń z Ukrainy. Tam wysyłano właśnie spadochroniarzy, jako najlepiej wyszkolonych i w znacznej mierze kontraktowych. Wysyłano ich jednak z wsparciem T64 lub nawet T73B3. I nie na BMD. Te po doświadczeniach z pierwszych dni konfliktu zostały w domu, tylko na BTRach lub BMP.

dropik
środa, 13 stycznia 2016, 09:07

Tak może być. Zresztą podobnie było na Ukrainie. Jednostki powietrzno-destantowe jako najlepsze walczyły w najważniejszych miejscach, ale wtedy okazało się że brakuje im ciężkiego sprzętu (lepszego niż czołgi nie było) . Podobnie było też z jednostkami zmechanizowanymi (na btr), a również niektóre jednostki gwardii narodowej dostały po kilka tanków.

alfista
wtorek, 12 stycznia 2016, 16:51

Generał Szamanow jak mówi, to mówi. Dwie komp. elektron. to chyba clou nowoczesności a przydział ich do wielu dywizji ,etc, WITAM portal, pierwszy raz tutaj, pozdro fanom.

Mess
wtorek, 12 stycznia 2016, 21:38

Witamy również. Ja również doceniam tempo modernizacji rosyjskiej armii.

zdegusto
wtorek, 12 stycznia 2016, 16:40

Po co tak zagęszczają ruchy ostatnio? Chodzi o strategie kija i marchewki przed szczytem NATO czy na coś się na serio szykują ?

Tweets Defence24