Bezpieczne źródło wody na wypadek kryzysu

26 kwietnia 2021, 10:57
WodaZPowietrza_tytul
Fot. Samara Doole/Unsplash
Reklama

Zapewnienie bezpiecznego dostępu do wody pitnej to jeden z kluczowych elementów zachowania ciągłości działania oraz logistyki w czasie pokoju, kryzysu i wojny. Od starożytności władcy, przywódcy polityczni oraz liderzy wojskowi planując inwazje, obronę lub inwestycje, zmagali się z tym problemem. W wielu przypadkach brak dostępu do wody pitnej zwiastował epidemię, klęskę i upadek. Czy rozwój nowoczesnych technologii pozwala na ograniczenie ryzyka w tym zakresie?

Artykuł promocyjny przygotowany we współpracy z Woda z powietrza

Problem globalny

Planując wyprawę wojenną, budowę twierdzy, obronę lub oblężenie, wodzowie i dowódcy zawsze dbali o to, aby zapewnić własnym oddziałom dostęp do wody pitnej, ograniczając jednocześnie możliwości przeciwnika. Zabiegano o bezpieczne ujęcia wody, jednocześnie podejmując działania mające na celu zdobycie przewagi w tym zakresie np. poprzez skażenie studni i źródeł wykorzystywanych przez przeciwnika. Woda od wieków była i jest narzędziem polityki, działań zbrojnych oraz elementem przewagi w biznesie.

Na całym świecie ludzie zmagają się z brakiem dostępu do wody pitnej. Problem ten dotyczy również Europy i Polski. Polska mieści się w grupie państw europejskich z deficytem wody i jej niskimi zasobami, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Z danych polskiego oddziału UN Global Compact wynika, że w naszym kraju na jednego mieszkańca przypadka średnio około 1 500 metrów sześciennych wody rocznie (ilość wody odpływającej do morza z całego obszaru Polski na jednego mieszkańca), podczas gdy średnia ilość wody na jednego mieszkańca Europy jest dwa i pół razy większa i wynosi w ciągu roku około 4 500 metrów sześciennych. Oprócz niewłaściwego zarządzania gospodarką wodną, Polska boryka się z coraz częstszymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, powodującymi znaczne straty w leśnictwie i rolnictwie. Nasilają się zmiany klimatu, dlatego susza dotyka nas coraz dotkliwiej i od 2013 roku występuje rokrocznie na obszarze całej Polski. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że ludzie potrzebują dziennie 20 litrów wody, aby zaspokoić pragnienie i potrzeby higieniczne. Aktualne dane wskazują, że 3,6 miliarda osób ma przynajmniej przez jeden miesiąc w ciągu roku trudności z dostępem do wody. Z raportów ONZ (The United Nations World Water Development Report) wynika, że problem ten w połowie XXI wieku dotykał będzie już 5 miliardów.

Zagrożenia związane z zatruciem, zanieczyszczeniem lub ograniczeniem dostępu do wody pitnej, także dziś w dobie zagrożeń hybrydowych, stanowią ważny aspekt planowania i strategii państw, sił zbrojnych, organizacji oraz korporacji. Zatrzymanie pracy wodociągów i elektrowni w wyniku ataku hackerskiego to niestety realne zagrożenie, a nie epizod z filmów gatunku science-fiction. Działania tego typu z pewnością są w arsenale potencjalnych przeciwników Polski, NATO i Unii Europejskiej, należy uwzględniać je w strategii bezpieczeństwa i planach obrony cywilnej, obok zagrożeń związanych z zatruciem lub skażeniem – celowe działanie adwersarzy, katastrofy naturalne lub awarie przemysłowe. Próby tego typu działań odnotowano w lutym w Stanach Zjednoczonych. Hackerzy włamali się do systemu komputerowego zakładu uzdatniającego wodę dla blisko 15 tysięcy mieszkańców miejscowości Oldsmar na Florydzie i podjęli próbę skażenia z wykorzystaniem wodorotlenku sodu.

Jak zatem zapewnić bezpieczny dostęp do wody pitnej i chronić ludność przed tego rodzaju zagrożeniami? Czy jedynym rozwiązaniem w naszej części świata jest budowa studni głębinowych, dokonywanie odwiertów i pozyskiwanie wody w tradycyjny sposób? Rozwiązania tradycyjne wymagają dysponowania odpowiednim sprzętem, potencjałem i wiedzą – wiercenia oraz zabezpieczenia i ochrony ujęć wody. Czy jest inna droga? I czy jest ona dostępna w naszej części świata?

 

Alternatywne źródła pozyskiwania wody – woda z powietrza

Poza tradycyjnymi źródłami pozyskiwania wody – rzeki, jeziora i ujęcia głębinowe – wodę pozyskuję się także wykorzystując wodę morską, poprzez odsalanie oraz pozyskując wodę z atmosfery. Poziom zasolenia mórz i oceanów oraz wilgotność powietrza to czynniki, które wpływają na efektywność i opłacalność obu metod. Ograniczeniem w przypadku pierwszej z nich jest to, że można ją wykorzystywać wyłącznie nad brzegiem morza lub na morzu. Druga wolna jest od tego typu ograniczeń. W przypadku obu rozwiązań niezbędne jest zapewnienie energii do procesów odparowywania i skraplania. Z uwagi na bardziej uniwersalny charakter, skupmy się jednak na rozwiązaniu polegającym na pozyskiwaniu wody z atmosfery.

Rozwiązaniem tego problemu może być efektywna technologia produkcji wody z powietrza. Wykorzystując wilgoć znajdującą się w atmosferze, wytwarza się czystą, świeża wodę pitną. Jest ona zatem dostępna wszędzie tam, gdzie jest potrzebna – w firmie, urzędzie, na poligonie, w rejonie dotkniętym suszą i brakiem opadów oraz w rejonie, w którym skażone lub zatrute zostały tradycyjne ujęcia wody. Sprawność technologii uzależniona jest oczywiście od wilgotności powietrza. Co ważne, urządzenia do produkcji wody z powietrza zasilane mogą być zarówno z sieci elektrycznej, jak również przy pomocy awaryjnych źródeł zasilania – agregaty prądotwórcze i akumulatory oraz źródeł odnawialnych – ogniwa fotowoltaiczne. Tego rodzaju rozwiązania są z powodzeniem testowane i uruchamiane na całym świecie. Dostępne dane wskazują, że takie generatory wodne, w zależności od ich wielkości i zapotrzebowania na dzienną produkcję wody, mogą wyprodukować 1 litr wody zużywając ok. 0,3 kWh, przy wilgotności powyżej 20 procent i temperaturze minimum 10 stopni Celsjusza. W uproszczeniu oznacza to, że z jednego kilowata energii można wyprodukować 3 litry wody. Rozwiązania te, opierające się na energooszczędnej technologii wymiany ciepła GENius, wykorzystującej metodę kondensacji, umożliwiają niemal dowolne skalowanie wielkości urządzenia, od najmniejszych, produkujących 30 litrów wody dziennie, do rozmiaru L, uzyskującego nawet 5 tys. litrów wody w ciągu doby, 365 dni w roku. Dzięki możliwości łączenia źródeł energii i wykorzystania alternatywnych, odnawialnych jej źródeł, takie maszyny świetnie sprawdzają się również w terenie, jako mobilne jednostki zapewniające zaopatrzenie w wodę do picia, nawet w najtrudniejszych warunkach, podczas awarii wodociągu, czy klęski żywiołowej.

Czy tego rodzaju rozwiązania sprawdzą się w Polsce i Europie?

Producenci i dystrybutorzy tej technologii wskazują na szereg zastosowań – od dostarczanie wody dla domów, biur, wspólnot mieszkaniowych, obszarów wiejskich, przedsiębiorstw, centrów handlowych, szkół, czy imprez masowych, poprzez rolnictwo (szklarnie, ogrody, pojenie zwierząt itd.), przemysł automotive (autobusy, kampery, pojazdy specjalistyczne medyczne, czy wojskowe),  po sytuacje kryzysowe – zabezpieczenie wody w przypadku klęsk i katastrof naturalnych oraz szkodliwego działania człowieka (patrz konflikty hybrydowe i terroryzm). O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy oficjalnego dystrybutora urządzeń służących do produkcji wody z powietrza.

Fot. woda z powietrza
Fot. woda z powietrza

Dystrybutory służące do produkcji wody z powietrza cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów. Już dziś znaczny odsetek mieszkańców miast i wsi zdaje sobie sprawę z tego, że zasoby wodne nie są nieograniczone. Mieszkańcy obrzeży miast, które bardzo dynamicznie zasiedlamy, bardzo często mają problem z dostępem i jakością dostępnej wody. Sytuacje, kiedy latem pojawiają się cykliczne braki wody w kranach, nie są już odosobnionymi przypadkami – zaznacza Jordan Posmyk od lat związany z branżą obronną i medycyną pola walki.

Fot. Watergen
Fot. Watergen

Ekspert podkreśla, że Polska jest jednym z państw europejskich najbardziej zagrożonych deficytem wody, a kryzys wodny pogłębia się wraz ze wzrostem temperatur i ociepleniem klimatu. Jednocześnie rośnie świadomość Polaków dotycząca konieczności racjonalnego gospodarowania zasobami wodnymi.

Sprzyja temu również dynamiczny obecnie rozwój fotowoltaiki. Własne źródło pozyskania zielonej energii w połączeniu z własnym źródłem pozyskiwania wody, pozwala na zwiększenie samowystarczalności w domu, czy w firmie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy prognozuje się w najbliższych latach znaczne podwyżki cen zarówno wody, jak i energii elektrycznej. Jesteśmy przekonani, że zainteresowanie tą innowacyjną technologią produkcji wody będzie stale rosło i sprawdzi się również w warunkach europejskich, wspomagając jednocześnie walkę z kryzysem wodnym.

Jordan Posmyk, Woda z powietrza - oficjalny dystrybutor generatorów wody

Dystrybutorem rozwiązań Watergen jest warszawska firma Paramedica Mil-Sys. Dodatkowe informacje na temat rozwiązań, które są już dostępne w Polsce znaleźć można na stronie internetowej www.wodazpowietrza.pl. Osoby zainteresowane znajdą tam także animację przybliżającą mechanizm pozyskiwania wody z powietrza.

Artykuł promocyjny przygotowany we współpracy z Woda z powietrza

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Izra
piątek, 7 maja 2021, 11:13

Przecież PIS oddał wodociągi Polskie w ręce Izraela.

Ggfh
piątek, 7 maja 2021, 08:33

Domniemam, ze ekspert, ktory ostrzega Polske, jest jednoczesnie przedstawicielem handlowym firmy, ktora to dystrybuuje. Mysle, ze kasy z naszych podatkow jest tyle, ze starczy tych "maszyn" nie tylko dla wojska, ale i kazdej gminy. Tym bardziej, ze w ofercie tego sprzetu w wysokiej cenie tradycyjnie uwzgledniony bedzie tzw "kick-back" dla sygnujacego swoim nazwiskiem ten zakup. Czyli tak wydaj z kasy publicznej by zasilic kieszen prywatna... A grozba "dehydratacji organizmu niczemu niewinnego dziecka w czasie kryzysu" zadziala na wyobraznie opinii publicznej :/

AMF
czwartek, 6 maja 2021, 06:45

Ja mam nawet propozycję nazwy dla takiej wody: SMOGOWIANKA ZDRÓJ.

A
środa, 5 maja 2021, 20:04

Zatrważające! To idea nie ma podstawy działać. To jest po prostu kolosalna bzdura. To jest propozycja użycia osuszacz powietrza do pozyskiwania wody pitnej. Kompletny absurd! Po pierwsze, tam gdzie nie ma wody jest mało wody w powietrzu, a tam gdzie jest woda w powietrzu zazwyczaj jest również woda w postaci płynnej. Samo to podważa sensowność takiego urządzenia. Po drugie, woda ma gigantyczne ciepło właściwe. Pozyskiwanie wody z powietrza wymaga ogromnych ilości energii (nie mówiąc już o odpowiedniej chłodnicy). Para wodna ma około ~2 MJ energii na kilogram masy (2 MJ/kg). Odwrócenie tego procesu wymaga "pozbycia się" tych ~2MJ, a przynajmniej większości z tej energii jeśli nie chcemy pić wrzątku. Nie ma takiej maszyny która mogłaby to robić na skalę masową (tj. pozyskiwać sensowne a nie mikroskopijne ilości wody), bo chłodnica musiałaby być zanurzona w rzece. Inaczej nawet gdyby jakimś cudem to działało, to nagrzało by otoczenie (łącznie z zmienią na której stoi) do absurdalnej temperatury. Takie urządzenie to oddawałoby energię jak piec hutniczy na świeżym powietrzu... Termodynamiki się nie przeskoczy! O wiele taniej i sensowniej jest kupić cysterny i dowozić wodę niż próbować ją wytwarzać z powietrza. Wystarczy zauważyć ile potrzeba "pozbyć się" energii na "wyprodukowanie" 1 kg wody. Wizja przedstawiona w tym artykule to gigantyczny absurd.

Elektrodializa
poniedziałek, 3 maja 2021, 21:32

Taki średnio użyteczny gadget dla bogatych. Mało sensowne.

Ecco
poniedziałek, 3 maja 2021, 11:10

Pierwsze hasło w Polsce powinno brzmieć : zatrzymać wodę. I mniej wodociągów, bo to uzależnia, a w czasie kryzysu, katastrofy czy W, i tak nie zadziała. Lokalne źródła, lokalne filtrowanie, gdzie się da - obieg zamknięty wody. Ograniczenia w betonowaniu i asfaltowaniu wszystkiego, jak najmniej kanalizacji odpływowej do rzek. Żadnych wałów zawężających koryta rzek. Ograniczyć melioracje. Budowac nawet najmniejsze jazy, progi, stopnie piętrzące na strumykach, rzeczkach, potokach. Niech się rozlewa do woli, trzeba przypomnieć sobie lub nauczyć jak z tym żyć n o r m a l n i e!! Dofinansowywać retencję przydomową. Działać kompleksowo!! Nigdy nie będzie rozwiązaniem żadnego problemu (wodnego, śmieciowego, energetycznego, transportowego) jakiekolwiek pojedyncze "genialne" rozwiązanie... jakiegoś sprzedawcy konkretnych urządzeń. Tak jak panele czy wiatraki nigdy nie rozwiążą problemu energii elektrycznej. Bezpieczeństwo w każdej dziedzinie to rozwiązania zróżnicowane, cząstkowe, wielokanałowe, rozdrobnione, dostępne lokalnie, i kompleksowe!!!

Wojtek
sobota, 1 maja 2021, 17:25

W Polsce zezwolono na składowanie niebezpiecznych odpadów w nieczynnych kopalniach min. w Wałbrzychu. Kopalnie są nieczynne więc nie działają także pompy odwadniające. Całe świństwo z odpadów dostaje się więc do wód głębinowych. Czy ktoś o tym pomyślał wydając takie zezwolenia na składowani odpadów?? Jak są pod ziemią to ich nie widać, głowa nie boli. Oczywiście firmy "utylizujące" w ten sposób odpady zarabiają na tym ciężkie pieniądze i ich lobbiści działają. Jak to się skończy? Będziemy mieć staropolankę z wkładką...

Anonim
piątek, 30 kwietnia 2021, 05:58

Oczywiście można też pozyskiwać wodę z powietrza tylko jakim kosztem ? Niemcy w czasie 2 wojny światowej też produkowała benzynę syntetyczną z węgla, ale nie dlatego ze była tańsza, tylko dlatego że nie mieli zapewnionych dostaw ropy w odpowiedniej ilości.

O2ns
środa, 28 kwietnia 2021, 20:15

U mnie na wsi byly 2 studnie glebinowe.Usunieto je.Dlaczego

Herr Wolf
niedziela, 2 maja 2021, 22:01

Bo woda jest żydowska a nie narodu polskiego

Andrettoni
środa, 28 kwietnia 2021, 16:14

Dlaczego jak piszę o potrzebie budowy tam, to przeważa zdanie pseudoekologów? Przecież my mamy dosyć wody, tylko jej nie zatrzymujemy. Regulacja biegu rzek, osuszanie terenów podmokłych, wylesianie, zabudowa terenów zalewowych - te procesy trwały kilkaset, a może i tysiąc lat. Musimy odbudować to co zniszczyliśmy, często nieświadome.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:55

Dla tych gości, o których wspominasz ludzie i ich potrzeby są na szarym końcu. Ze zbiornikami oczywiście masz rację. Powinniśmy je budować. Też czasem o tym wspominam. Nawiasem mówiąc jak na towarze napisano, że jest "eko" to obchodzę go szerokim łukiem, ponieważ zwykle taki napis jest tożsamy z bublem.

zeneq
środa, 28 kwietnia 2021, 20:07

A jakie to zabezpieczenie w wodę w razie konfliktu pełnoskalowego?

Andrettoni
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:30

A jakim zabezpieczeniem jest stacja odsalania wody czy jakiś wiatrołap do wyłapywania wilgoci z powietrza? Są odporne na "ataki wielkoskalowe"? Jak zniszczysz tamę to woda nie znika, tylko wylewa, powoli spłynie niżej i jej poziom w gruncie się utrzyma. Jak zniszczysz stację odsalania na wybrzeżu to zostają bezużyteczne ruiny. Do tego zapoznaj się ile energii pochłania np. odsalanie wody - z ekologią ma to niewiele wspólnego. Tama prądu nie zużywa, a nawet może go produkować bez emisji CO2. Dlatego sprzeciwiają się temu pseudoekolodzy. Jak wybetonować brzegi, to wszystko OK, a jak zbudować tamę i sztuczne jezioro, w którym mogą mieszkać ryby i karmić się może ptactwo wodne, to co w tym złego? No ale ekologów mamy takich, że jak Czajka cieknie to udowadniali, że to nieszkodliwe, zwykła napaść polityczna. Tacy to ekolodzy, pseudoekolodzy.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 30 kwietnia 2021, 11:09

Sprawdź jaki jest nasz potencjał hydroenergetyczny. Z tam w naszych warunkach niezbyt dużo prądu już wyprodukujesz. Ich główną rolą powinno być gromadzenie wody. Z resztą wypowiedzi zgadzam się oczywiście.

olo
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:56

Nie powiem że to totalna bzdura, ale ..... Owszem, uzyskujemy wilgoć w postaci płynu. Ale kto chciałby pić wodę destylowaną? Ten płyn trzeba by uzdatnić aby spełniał funkcje zwykłej wody - smakował, nawadniał ale i zaopatrywał np. w mikroelementy. A o tym ani słowa.

prawdziwy itd.,itd.
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 20:00

Odpowiednio dobrane filtry :piaski ,żwir, kruszywo o dobranej granulacji( na pow.kamienia jest woda tzw.niedostepna),warstwą węgla,Pod takim filtrem drenaż, zbiornik na wodę tzw.surowa ,1 pracownik w p.gaz masce z sipą(lopata)i "chlor " w kostkach i po 12 godz.mamy wodę.Poniewaz rodacy Pani(?) z wpisu obok dziesiątki lat szykowali się u nas na Danię,to żadna tajemnica że pod Polska są nieprzebrane ,zasoby w wielu zbiornikach podziemnych ,wody oligocenskiej.

lekarz
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 18:39

Na Azorach istnieją wyjątkowo dobre warunki do uzyskiwania wody z atmosfery. Stały passat znad morza, duża wilgotność, stałe chmury w północnej części i na zboczach wulkanu - ponad 3000 m. O ile wiem stwierdzili, że się nie opłaca. No oczywiście w sytuacji kryzysowej np. wojny kalkulacje są inne.

Aśka
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 15:14

To ma sens jedynie w przypadku gdy nie jest używana broń jądrowa, biologiczna i chemiczna w większej skali. Radioaktywnych elementów nie usuwa. Wirusy i bakterie tylko częściowo. O chemicznych związkach używanych przez wojsko nic nie piszą. O dokładności i awaryjności w tej reklamie też nie piszą a im większa skala urządzenia (rozmiar L) tym zagrożenie się zwiększa. Do tego bez fotowoltaiki ten system jest podatny na wyłączenia czyli rzecz raczej pewną w przypadku wojny. A ogniwa foto to jeszcze nie chleb powszedni w energetyce większych zbiorowisk.

JW
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 13:57

Bardzo ciekawe rozwiązanie. Niezależność wodna może się stać sporym wyzwaniem w najbliższych latach.

Monkey
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 14:36

Dokładnie, to nie kopalne źródła energii będą wyzwaniem, a właśnie niezależność wodna.

Tweets Defence24