Mniej zachodnich baz w Iraku

17 marca 2020, 14:16
200101-O-HV695-1001
DoD photo by British Lt. Col. Adrian Weale

Liczba baz żołnierzy koalicji do zwalczania tzw. państwa islamskiego maz zostać zmniejszona.  Oficjalnie plany tego posunięcia miały powstać jeszcze w ubiegłym roku. Obecnie coraz częściej jednak pojawiają się wątpliwości, co do poziomu bezpieczeństwa w kontekście napięć na linii Waszyngton-Teheran.

O sprawie jako pierwszy napisał amerykański "The Washington Post". Żołnierze koalicyjni dotychczas stacjonujący w mniejszych bazach trafią do większych kompleksów. Procedura przenosin została najprawdopodobniej przyspieszona w związku z ryzykiem kolejnych ataków na zagranicznych żołnierzy w tym kraju.

Jednocześnie podkreśla się, że nowa dyslokacja była planowana od dawna i nie ma bezpośredniego powiązania między nią a obecnymi uderzeniami pro-irańskich milicji szyickich. Plany co do redukowania liczby baz miały powstać jeszcze jesienią ub. r. w związku z obserwowanym zmniejszeniem aktywności Państwa Islamskiego/Daesh.

Rzecznik wojsk koalicyjnych płk Myles Caggins wskazał, że opuszczana infrastruktura zostanie przejęta przez siły irackie, a członkowie koalicji będą dalej współdziałać w zakresie zwalczania terrorystów. Zaznacza się przy tym, że wojska międzynarodowe mają w pierwszej kolejności wycofać się bazy al-Qaim zlokalizowanej w zachodnim Iraku, a później również z K1 i Key West umiejscowionych w północnej części kraju.

Amerykanie zamierzają przemieścić swoich żołnierzy nie tylko do większych baz w samym Iraku, ale również wycofać ich do Syrii oraz Kuwejtu. Obecnie w Iraku stacjonuje ponad 5000 amerykańskich żołnierzy. Przy tym, głównym zagrożeniem dla nich stała się na przełomie roku 2019/2020 nie kwestia ataków terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego, co wrogość na linii Waszyngton-Teheran. Przejawia się ona zarówno w postaci bezpośrednich irańskich ataków rakietowych, ale coraz częściej także w formie uderzeń irackich milicji pro-irańskich.

Amerykanie reagują na to uderzeniami na cele powiązane z Iranem. Na celowniku amerykańskiego lotnictwa od dawna znajdują się osoby oraz infrastruktura należąca do Kata`ib Hezbollah. Jednak w przypadku najnowszego ataku pojawiły się głosy, że może za nim stać nowa organizacja Usbat al-Thairen. Wzrost zagrożenia ze strony ugrupowań pro-irańskich nastąpił po ataku w którym amerykańskie drony wyeliminowały w Iraku gen. Kasema Sulejmaniego (irański generał, dowódca Sił Al-Kuds) oraz Abu Mahdi al-Muhandisa.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Indian
wtorek, 17 marca 2020, 19:53

Szyickie bandy przejmą te bazy a potem pójdą na iracki rząd

Rhotax
środa, 18 marca 2020, 09:17

Oby . Tylko religijne czystki i sunnicki terroryzm w odpowiedzi pozwoli utrzymywać tam epidemie koronowirusa na porządnym poziomie likwidując przeludnienie wraz z wojna jaka jest tam konieczna .

Fanklub Daviena
wtorek, 17 marca 2020, 16:11

Z Syrii też tych zbrodniczych okupantów Syryjczycy i Rosjanie wyrzucą! :)

Rhotax
środa, 18 marca 2020, 09:20

A Ukraina z Krymu i Donbasu . Kiedyś Czeczeni z pomoca zachodu też pognają okupanta i zaprowadza prawo szariatu i kamieniowanie i palenie w klatkach i ucinanie rąk . Czyli zdobycze cywilizacji islamu .

Jehuda Barak
środa, 1 kwietnia 2020, 15:33

Myślenie życzeniowe. Zachód już leci i wysyła pieniądze. Żeby Rosja z pomocą Zachodu (długie tradycja sojusznicze) nie dała do wiwatu co poniektórym państwom Młodej Europy.

Davien
wtorek, 17 marca 2020, 21:11

Rosjanie wyrzuca samych siebie z Syriii to z pomocą Syryjczyków? No nareszcie:)

jehuda Barak
środa, 1 kwietnia 2020, 15:31

Niby czemu, przecież Rosjanie to sojusznicy rządu syryjskiego i pomagają im wygrać wojnę.

qwert
wtorek, 17 marca 2020, 19:03

Miejmy nadzieję

Tweets Defence24