Siły zbrojne

Bałtyk szerzej otwarty na wojska NATO i UE

Fot. sierż. Patryk Cieliński Combat Camera DO RSZ
Fot. sierż. Patryk Cieliński Combat Camera DO RSZ

Mobilność i sprawne procedury to klucz do obrony Polski i państwa bałtyckich. Tempo przybycia sił sojuszniczych drogą lądową, powietrzną i morską stanowi kluczowy aspekt przygotowań NATO do obrony flanki wschodniej. Resort obrony narodowej przedstawił do uzgodnień międzyresortowych projekt zmian w rozporządzeniu określającym warunki obecności obcych okrętów wojennych na polskim morzu terytorialnym oraz warunki ich wejścia na wody wewnętrzne. Jakie zmiany wprowadza ten projekt i czy wpłyną one korzystnie na morską mobilność NATO?

4 maja na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacji opublikowany został projekt rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie przepływu okrętów wojennych obcych państw przez polskie morze terytorialne oraz warunków wejścia tych okrętów na polskie morskie wody wewnętrzne.

Dokument wraz z uzasadnieniem został skierowany do uzgodnień międzyresortowych, w których uczestniczą Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, ministerstwa, cywilne służby specjalne (AW, ABW i CBA) oraz Rządowe Centrum Legislacji i Urząd Ochrony Danych Osobowych.

image
Fot. sierż. Patryk Cieliński Combat Camera DO RSZ

Sojusznicza mobilność

Sojusz Północnoatlantycki i Unia Europejska zgodnie z ustaleniami zawartymi m.in. w deklaracji ze szczytu NATO (Bruksela, 11-12.07.2018) oraz w konkluzjach Rady Unii Europejskiej w sprawie bezpieczeństwa i obrony oraz unijnej globalnej strategii (17.06.2019) dążą do zwiększenia mobilności wojskowej sił zbrojnych państw NATO i UE. Celem tych działań jest m.in. usuwanie barier administracyjnych utrudniających ruchy wojsk NATO w Europie.

Kluczowe zmiany

Realizując właśnie te zalecenia resort obrony narodowej przygotował projekt rozporządzenia, którego celem jest usunięcie barier administracyjnych utrudniających przemieszczanie się sojuszniczych sił morskich i wynika z potrzeby skrócenia terminów administracyjnych. Projekt zakłada skrócenie terminów składania i rozpatrywania wniosków o wydanie zezwolenia na przekroczenie polskiej granicy państwowej przez obce okręty wojenne państw NATO i UE.

image
Fot. sierż. Patryk Cieliński Combat Camera DO RSZ

Projekt zakłada skrócenie z dotychczasowych trzydziestu do trzech dni terminu na złożenie wniosku o wydanie zezwolenia na wejście na polskie morskie wody wewnętrzne okrętów wojennych należących do państw członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej. Dodatkowo skróceniu ulec ma także termin udzielenia odpowiedzi na tego typu wnioski. Teraz będzie wynosił 24 godziny.

Natomiast w przypadku okrętów nienależących do NATO i UE terminy wynosiły będą: pięć dni na złożenie wniosku i dwa dni na udzielenie odpowiedzi.

Co do zasady wnioski w tych sprawach kierowane są wprost do Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i mogą być przesyłane zarówno w postaci papierowej jak i elektronicznej, za pośrednictwem operatora pocztowego, poczty elektronicznej, faksu, sieci lub systemów teleinformatycznych lub w inny sposób, w tym także drogą dyplomatyczną.

Projekt rozporządzenia to z pewnością dobry krok w kierunku większej mobilności sił morskich na Bałtyku. Skrócenie obowiązujących terminów złożenia wniosku z trzydziestu do trzech dni oraz udzielenia odpowiedzi z dwóch dni do jednej doby spowoduje znaczne przyśpieszenie czynności administracyjnych.

Pamiętajmy jednak, że mobilność na Bałtyku to nie tylko procedury administracyjne. Kluczowym aspektem w przypadku morskiego przerzutu sojuszniczych sił wzmocnienia są zdolności w zakresie załadunku i rozładunku. W tym przypadku poza zmianą rozporządzeń potrzebne są inne działania – inwestycje w infrastrukturę portową. Czy w dobie pandemii COVID-19 i nadciągającego spowolnienia gospodarczego polski rząd będzie dysponował odpowiednim na ten cel budżetem? Czas pokaże czy tak się stanie. Należy docenić jednak fakt, że resort obrony narodowej podejmuje działania, które pozwolą na skrócenie obowiązujących procedur administracyjnych.

Komentarze (4)

  1. igrek

    Sukces. W razie zagrożenia my prośbę o pomoc do NATO i każdego kraju UE. Oni się namyślają, potem mają 3 dni na przysłanie listu a my odpowiadamy w 1 dzień. Sprawdzamy papiery, jest OK no to okręty zaczynają płynąć. Może pasowałoby pogadać z ruskimi, żeby się wpasowali w te terminy

    1. M to ja

      Hahah! Super. Właśnie, teraz jak to wyjaśnić zwyczajnemu POPiSowcowi o co chodzi, no nie? Nie warto. Trzeba się dogadać s Putinem, znieść "sankcje", współpracować, budować własną potęgę. No i wyjść z unii i nazi, em nato.

    2. iks

      Zdecydowanie tak. Wyjść z UE i NATO, razem z Białorusią przyłączyć się do ZBIR, wprowadzić do Polski wojska rosyjskie, żeby nam gwarantowały bezpieczeństwo jak w XVIII. Poprosić Putina, żeby nam nie robił rozbiorów

  2. Piotr ze Szwecji

    Główne porty Polski to Szczecin/Świnoujście i Trójmiasto, które mają skomplikowaną linię brzegową wyspami, mierzejami i rozlewiskami ujść rzek. Rozumiem, że brygada zmechanizowana OW, która ma "trzymać" Kołobrzeg z jego prostą linią brzegową, nie zapewni obrony, ochrony ani działań manewrowych w terenie głównych polskich portów. MW zaś nadal następny rok ciągnie nogę z wystawieniem odpowiedniej jednostki brygady piechoty morskiej (może poduszkowce też, obok łodzi i kutrów desantowych tak jak Rosjanie mają?), która by mu służyła nie tylko do projekcji siły, lecz także do właściwego prowadzenia działań wojennych w okolicach Szczecina/Świnoujścia i Trójmiasta. Dlaczego dowództwo MW nie okazuje najmniejszego zainteresowania obroną terytorium Polski, tylko polowaniem na piratów morskich przy brzegach egzotycznych kontynentów?

    1. zet

      Nie bardzo wiem gdzie PMW poluje na tych piratów no i czym? Może tym żaglowcem co miał pływać dookoła świata i mu się maszt złamał?

  3. Bosmanz Pucka

    Prawie jak 39' Czekamy spokojnie na flotylle

    1. McGregor

      Tak jest, spokojnie możemy wypatrywać aż na horyzoncie pojawią się brytyjskie pancerniki...

  4. bropata

    No i nie musimy już utrzymywać PMW. Polska zapewnia obronę powietrzną Pribałtyce, a ta zapewni Polsce obronę od strony morza. :-))

    1. iks

      Pribałtyka? to stare z czasów Związku Sowieckiego określenie dla podbitych przez Stalina Niezależnych Państw Bałtyckich. W Europie nikt tak nie mówi.

    2. say69mat

      Na gruncie europejskiej geografii politycznej pojęcie 'pribaltika' funkcjonuje od 1859 roku. Można też spotkać określenie 'ostziejskie guberni' jak również 'Östersjöprovinserna' v/s 'die baltischen Provinzen'. Z drugiej strony, wśród mieszkańców Litwy, Łotwy czy Estonii trudno spotkać osoby, które nazywałyby Polskę per ... 'priwislańska obłast'

    3. iks

      Poszedłeś oczko dalej. Ostziejskie guberni, prwislanska obłast, die baltischen Provinzen. XiX wiek, car Aleksander II cesarze Wilhelm I i Franciszek Józef I czyli Sojusz Trzech Cesarzy. Rosja od Władywostoku do Wisły i tuż tuż do Konstantynopola. To się rozmarzyłeś kolego