Rumor w armii francuskiej. Szef Sztabu Generalnego zdymisjonowany

13 czerwca 2021, 14:10
2021-emacom-a-210603_cema_adieu_aux_armes_cghc_piat-016
Fot. État-major des armées
Reklama

Generał François Lecointre jest kolejnym francuskim Szefem Sztabu Sił Zbrojnych, który podał się do dymisji nie czekając na koniec swojej kadencji. Cztery lata wcześniej z tego stanowiska odszedł generał Pierre de Villers. Wtedy chodziło o pieniądze. Teraz poszło o politykę.

Zwrot akcji w historii szefów sztabu sił zbrojnych Francji jest rzeczywiście zaskakujący. Jeszcze na początku maja 2021 roku pełniący tą funkcję generał Francois Lecointre wzywał swoich żołnierzy do przestrzegania neutralności politycznej. Ten apel pojawił się po opublikowaniu dwóch listów byłych wojskowych do prezydenta Emmanuela Macrona, w których wskazywano na konieczność działania polityków zgodnie z honorem, ostrzegano o możliwości wybuchu wojny domowej i podkreślano zagrożenie ze strony islamizmu.

Ostatecznie to właśnie generał Lecointre przestał być neutralny i podał się do dymisji z powodu… „kalendarza politycznego”. Oczywiście Lecointre zaproszony przez program telewizyjny Grand Jury RTL odpowiadając dziennikarzom, podkreślił, że jego odejście jest właśnie podyktowane chęcią uniknięcie upolitycznienia funkcji Szefa Sztabu Sił Zbrojnych. „Nie chciałem, aby Szef Sztabu Sił Zbrojnych odszedł w tym samym czasie, kiedy kończy się mandat Prezydenta Republiki”.

Tymczasem taki politycznym powodem jest właśnie przypisanie osoby z tego stanowiska do konkretnej grupy rządzącej. Lecointre czynił w ten sposób precedens, by razem z Prezydentem Republiki odchodzili również najwyżsi dowódcy wojskowi. Pałac Elizejski powiadomił o dymisji Szefa Sztabu Sił Zbrojnych w niedzielę 13 czerwca. Jego następcą ma być generał Thierry Burkhard – obecny dowódca francuskich wojsk lądowych. Oficjalnie wszystko odbyło się na prośbę Lecointre (co zresztą podkreślał również sam generał). Natomiast wniosek o zwolnienie ze służby miał zostać złożony już kilka miesięcy wcześniej.

„Generał François Lecointre kilka miesięcy temu złożył Prezydentowi Republiki wniosek o zwolnienie ze służby czynnej po 14 lipca 2021 roku. Prezydent Republiki pragnie pozdrowić w nim wielkiego żołnierza, dowódcę wojskowego i osobę służącą Państwu”.

Komunikat Pałacu Elizejskiego z 13 czerwca 2021 roku

 Generał Lecointre w swoim wystąpieniu w programie Grand Jury RTL odniósł się również do listów otwartych emerytowanych francuskich wojskowych, ponownie je krytykując. „Jeżeli zaczyna być niezgoda... tracimy to, co stanowi moralną siłę armii… Nie mamy prawa [wojskowi] wypowiadać się na temat sytuacji społecznej, politycznej”. Autorów listu uznał natomiast za ludzi, „…którym brakuje rozeznania”.

image
Reklama

Tymczasem inni generałowie francuscy niejednokrotnie stawiali na szali swoją karierę, walcząc o dobro sił zbrojnych Francji. Zmieniały się tylko powody tych osobistych protestów. Przykładowo w maju 2014 roku szef sztabu generalnego oraz dowódcy wojsk lądowych, sił powietrznych i marynarki wojennej zagrozili złożeniem dymisji w wypadku wdrożenia kolejnych redukcji wydatków obronnych we Francji. Cięci te mogły w opinii generałów uniemożliwić siłom zbrojnym prowadzanie nowych operacji poza terytorium kraju. W proteście tym wsparł ich zresztą minister obrony Jean-Yves Le Drian, który w liście do francuskiego premiera wskazywał na „grobowe konsekwencje” redukcji dla armii Francji.

Z kolei w lipcu 2017 roku swoją dymisję na ręce prezydenta Emmanuela Macrona złożył Szef Sztabu Sił Zbrojnych generał Pierre de Villers. Również w tym przypadku chodziło o pieniądze. Generał de Villers nie chciał się bowiem zgodzić by zwiększone koszty dwóch operacji: Chammal prowadzonej w Iraku i Syrii oraz Barkhane w Mali (około 850 milionów euro) były pokrywane jedynie z budżetu resortu obrony, ale pochodziły tak jak wcześniej z funduszu międzyministerialnego. Co ciekawe Macron wyznaczył na jego następcę właśnie generała Lecointre, który trwał na swoim stanowisku cztery lata.

Ostatecznie wystąpienie telewizyjne generała w programie telewizyjnym Grand Jury RTL wzbudziło pewien niedosyt. Anonsując ten program, wskazywano na to, że generał François Lecointre uczestniczył 10 czerwca 2021 roku w ceremonii przed mostem Suade i Olge (wcześniej most Vrbanja) w centrum Sarajewa, upamiętniającej dwóch francuskich żołnierzy sił pokojowych zabitych 27 maja 1995 roku. Lecointre jeszcze w stopniu kapitana brał wtedy udział w starciu, która wyrwała wojska ONZ z bierności, tłumaczonej przez polityków mandatem sił pokojowych.

Walka wręcz, która trwała osiemnaście minut uważana jest za punkt zwrotny wojny w Bośni, która trwała od 1992 do 1995 roku i w której zginęło około 100000 osób. Lecointre utracił w tej walce dwóch żołnierz z 3. Pułku Piechoty Morskiej RIMa (3ème Régiment d'Infanterie de Marine). Dziennikarze myśleli więc, że generał odniesie się właśnie do tej bierności i jakie skutki może mieć taka bezczynność w przypadku Francji. Jak się później okazało, Lecointre generalnie skrytykował list byłych wojskowych żądających bardziej zdecydowanych działań w obronie ładu w kraju.

Co więcej, generał obalił pogłoski o niezgodzie z Prezydentem Republiki, pomimo że ten właśnie ogłosił zmniejszenie obecności wojskowej we "francuskim Sahelu" po ponad ośmiu latach silnego zaangażowania. „Nie ma sporu - może istnieć jakaś wizja, która sprawia, że jako dowódca wojskowy postrzegam tę lub inną orientację jako szkodliwą dla naszego taktycznego sukcesu”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Templar
wtorek, 15 czerwca 2021, 08:59

Generał Pierre de Villers bronił i dalej broni honoru swojego kraju i rodaków, a Lecointre to bezwolna pacynka, która skompromitowała się stając ramię w ramię z zepsutymi politykami przeciwko żołnierzom wydającym krzyk rozpaczy nad upadkiem kraju.

Max
niedziela, 13 czerwca 2021, 21:52

Jaki wpływ ma migracja na sytuacje Francji? Ludzie o jednakowych doświadczeniach historycznych formułują wspólne zasady życia społecznego, które definiują odrębność narodu spośród innych narodów. Jeśli teraz ,,wpuścimy" rzesze migrantów, nie posiadających takiego samego doświadczenia historycznego jak nasze - migranci zaczną zmieniać zasady życia społecznego. Ponieważ jednak w pierwszych etapach migracji ich udział w klasie rządzącej (elicie) danego kraju jest znikomy, niereprezentatywny - z punktu widzenia głoszonej powszechnie wierności tradycji i pielęgnowania historii danego kraju (Francji) - wpływ ten nie jest zbyt widoczny na zewnątrz. Oczywiście w kontraście do powszechnych zmian obyczajowości i rodziny ,,zwykłych ludzi". Kolejny etap jest już dynamiczny i Francja jest jeden krok przed tym. ,,Nagle" migranci albo dzieci migrantów - w wyniku np. zmian pokoleniowych, zdobywają większość władzy w wyborach demokratycznych, a ponieważ za nic mają stare tradycje Francji, ,,rewolucyjnie" wprowadzają swoje zasady życia społecznego z krajów Afryki i Azji. W kilka - kilkanaście lat kraj zmienia się nie do poznania. Rodowici Francuzi tak bardzo ,,tolerancyjni" - nie maja już nic do powiedzenia i nie ma dla nich miejsca w dawnym, ich własnym kraju. Podobna erozja odbywa się w innych krajach Zachodniej Europy i w USA. Martwimy się, ze Europa za mało dba o siebie, ale to w Europie jest coraz mniej Europy. Nasz poczucie zagrożenia ze strony Rosji, rozumienie Europy jako kulturowej całości, jest nieistotne dla milionów potomków emigrantów z Afryki i Azji, którzy krok po kroku przejmują władzę w EU i USA.

rmarcin555
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 19:04

@Max. Nikt Francuzom nie kazał masowo imigrantów wpuszczać i zamykać ich w gettach. Dzisiaj za to płacą. Niestety na tym portalu nie ma nikogo, kto ma jakiekolwiek pojęcie o problemach Francji z rasizmem. Dlatego wypisywane są takie brednie jak Twoje.

DDR
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 10:37

I oto właśnie chodzi liberalnej lewicy która dąży do unicestwienia państw narodowych i utworzenia jednego kraju paneuropejskiego ale aby sie tak stało musza przemodelować obecny ład kulturowo/społeczny takimi narzędziami jak imigracja lgbt czy ekologizm Nie dociera do nich żaden racjonalny argument że tak naprawdę sami zakładają sobie pętle na szyje

Kipo
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 09:29

Dobrze napisane. Warto wreszcie pojąć, że prawdziwe zagrożenie dla nas czai się na zachodzie, a nie wschodzie. To jeszcze nie teraz, ale im wcześniej zorientujemy się na Chiny i porozumiemy z Rosją, tym więcej zyskamy w perspektywie długofalowej.

mc.
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 11:23

Orientowanie się na Chiny i Rosję to wejście w kulturę dynastyczną i azjatycką, oraz w przypadku Rosji w kulturę totalitarną i mongolską (nie mylić z krajem Mongolią). Żaden z tych przypadków nie jest dla nas dobry. Żyjemy w kraju tolerancyjnym ale z zastrzeżeniem - nie tolerujemy nacisków i żądań od tych (emigrantów) którzy chcą u nas mieszkać. Szanujemy ich, ale pod warunkiem pełnego uszanowania naszych obyczajów. Chcemy demokracji (choć nie chcemy się nią zajmować), nie tolerujemy "jedynie słusznego zdania". Jeśli ktoś uważa że jest inaczej nich sprawdzi historię ostatnich 30 lat. Jeżeli jakaś partia uważała, że "głupi naród i tak ją wybierze" - to zawsze lądowała na dnie. Bo to właśnie jest demokracja - nawet jeżeli popełniamy błędy jako naród, to sami potrafimy zmienić tych "nieomylnych polityków"

Kolo
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 14:37

Dobre!

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 13:41

Ładnie napisane. Co więcej pisząc o Chinach i Rosji masz 100% racji. Zważ jednak, że co do reszty Francuzom i nie tylko im trochę podobnie jak tobie się swego czasu wydawało. Tymczasem Japończycy nie bujali w "tolerancyjnych" obłokach i dzięki temu mają u siebie dzisiaj względny spokój. Fakt, że ostatnio z przyczyn gospodarczych zliberalizowali prawo imigracyjne, ale nie dotyczy ono ludzi przypadkowych. A już na pewno nie dotyczy takich ludzi, którzy w przyszłości mogliby sprawiać kłopoty.

utopia progres
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 09:14

Też odnoszę takie wrażenie. Coraz bardziej przypomina to sytuację z upadku Imperium Rzymskiego, kiedy upojeni wolnością, "światli" i bezbronni obywatele machali do wkraczających barbarzyńców na przywitanie. Całkowity zanik obiektywizmu i genu przetrwania.

easyrider
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 05:32

Masz rację ale tryb przypuszczający nie jest aktualny. My ich już wpuściliśmy, wpuszczamy nadal i nie mamy żadnego realnego pomysłu żeby założyć szlaban i nadać kierunek powrotny tym, którzy już tu są. Żadne metody administracyjne, zwłaszcza w wykonaniu czegoś co się uważa za rozwiniętą demokrację, zadziałają. Powolna i przyspieszająca erozja naszych społeczeństw gwarantowana.

Cao Bang
niedziela, 13 czerwca 2021, 21:06

A kogo to w Polsce interesuje?

AB
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 12:18

Mnie.

Olaf
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 07:27

Jak cię nie interesuje to się nie udzielaj.

x (sorki za emooocje, ale caly czas mam Zenka na uszach)
niedziela, 13 czerwca 2021, 23:28

i czy to błąd..?

Chyżwar dawniej Marek
niedziela, 13 czerwca 2021, 20:57

Człowiek widzi co się dzieje, więc postanowił ewakuować się na czas.

Żaba
niedziela, 13 czerwca 2021, 16:35

Rumor to po francusku plotka (rumeur). No to o jaki rumor chodzi?

hermanaryk
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 11:56

Rumor po polsku to zamieszanie, wrzawa. Myślę, że o taki rumor chodzi :)

Tweets Defence24