Bezzałogowy bwp z Estonii

27 maja 2020, 14:44
rcv_type_x
Fot. Milrem Robotics

Estońska spółka Milrem Robotics, specjalizująca się w bezzałogowych systemach bojowych, ogłosiła rozpoczęcie prac nad bezzałogowym wozem bojowym Type X RCV (Robotic Combat Vehicle). Jej zdaniem w przyszłości będzie mógł w pełni zastąpić używane bojowe wozy piechoty i stanowić uzupełnienie dla czołgów podstawowych.

Zgodnie z zaprezentowaną przez Milrem Robotics koncepcją, Type X RCV ma być zbudowany na bazie uniwersalnej modułowej platformy gąsienicowej wyposażonej w hybrydowy układ napędowy, złożony z silnika elektrycznego oraz diesla. Pojazd od początku budowany jest do autonomicznego działania jako bezzałogowy wóz bojowy, który w przyszłości będzie mógł zastąpić obecnie używane bojowe wozy piechoty albo stanowić istotne wsparcie dla czołgów podstawowych.

Wykorzystanie modułowej budowy będzie pozwalało na zbudowanie różnych wersji użytkowych pojazdu. Milrem ujawniając projekt przedstawił na grafice koncepcyjnej pojazd w układzie zbliżonym do klasycznego czołgu. Jego główne uzbrojenie zamontowano na obrotowej wieży wyposażonej w szybkostrzelną armatę średniego kalibru (prawdopodobnie 30 mm bądź 50 mm) oraz sprzężony karabin maszynowy 7,62 mm. Jednocześnie producent zapewnia, że mogą one być zastąpione innymi systemami uzbrojenia takimi jak: wyrzutnie rakiet przeciwpancernych, moździerze czy też działka przeciwlotnicze. Ponadto bezzałogowa baza może stanowić podstawę pod budowę wersji specjalistycznych pojazdów, takich jak wozy zabezpieczenia technicznego, systemy radarowe czy w wersji transportowej.

Milrem Robotics uważa, że przyszły robotyczny wóz bojowy będzie pierwszym pojazdem tego typu w Europie zdolnym do współdziałania z pododdziałami zmechanizowanym (pancernymi) państw NATO wykorzystującymi zarówno klasyczne bojowe wozy piechoty jak i czołgi. Jego największą zaletą miałaby być 2-3-krotnie niższa cena w porównaniu do klasycznych konstrukcji tej klasy. Ponadto pojazd ma być mniejszy od załogowych odpowiedników. Według producenta jego masa zostanie zmniejszona nawet o 3-4-krotnie, czyli do ok. 12 ton. Jego wymiary, tj. 6 m długości, 2,9 m szerokości i 2,2 m wysokości pozwolą na transport i desant lotniczy np. przy wykorzystaniu samolotów transportowych C-130 Herkules bądź ciężkich śmigłowców. Obniżony profil pojazdu zmniejszy również jego wykrywalność z dużych odległości. Przy czym pojazd będzie również posiadał obniżoną sygnaturę cieplną, utrudniającą wykrycie w paśmie podczerwieni. 

Warto zauważyć, że Type X RCV obecnie istnieje tylko na papierze, chociaż prace nad nim prowadzono od kilku lat. Jego finansowanie było wspierane przez nieujawnionego klienta, który zapłacił za większość część projektu. Dzięki temu miały zostać już wykonane komponenty prototypu, przez co pojazd powinien zostać zbudowany do końca trzeciego kwartału bieżącego roku. Następnie, jeśli harmonogram prac zostanie zachowany, od października 2020 roku mają rozpocząć się trzyletnie testy użytkowe, które pozwolą na certyfikację pojazdu.

Estońska spółka Milrem Robotics jest znanym producentem bezzałogowych pojazdów lądowych. Jej największym projektem jest na razie platforma THeMIS, która ze względu na modułową budowę posiada możliwość rozbudowy i adaptacji do różnych zadań. Powstało wiele wersji prezentujących jej możliwości, np. uzbrojona w przeciwpancerne pociski MMP lub wariant przeznaczony do wykrywania i neutralizacji min. Pojazd był już również testowany przez estońskie siły zbrojne w warunkach bojowych podczas operacji stabilizacyjnej w Mali. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
Adam S.
czwartek, 28 maja 2020, 23:43

Widzę że komentatorzy sprawie wyłuskali istotę problemu takiej maszyny - jeśli nie będzie załogi, to jak to ma działać? Czy ma być czymś więcej niż zabawką sterowaną z pilota albo z kabla ciągniętego za pojazdem? Terminatorem to nie będzie, ale jakiś stopień autonomii musi mieć, choćby do wykonywania zadań pomiędzy sesjami łączności i zrzutu danych. Czyli samo wozidełko schodzi na drugi plan, pozostawiając problem bardziej lub mniej zaawansowanej AI. Co do masy pojazdu - mamy oczywistą oszczędność ze względu na brak potrzeby ochrony załogi. Ale konstruktorzy muszą się zdecydować, czy to ma być maszyna uderzeniowa ( masywna, odporna i z dużą armatą), czy zwiadowcza (jak najmniejsza przy zapewnieniu założonej mobilności). Bo na razie to ni pies, ni wydra.

Ein
czwartek, 28 maja 2020, 14:49

Raczej BWW - Bojowy wóz wsparcia, bo piechoty tutaj (w środku) się nie przewiduje. Zresztą wspomina o tym artykuł, że wspiera jednostki pancerne, zarówno BWPy jak czołgi. Cóż Estonia może, ich THeMIS jest brany pod uwagę w Wielkiej Brytanii i paru innych, dużych armiach. Mamy nasze WB (jedyny naprawdę jasny punkt, bo HSW niestety jest zbyt polityczna, a super kobita z WZM ...cóż, ona mimo że ostatnio awansowała, nie da rady tym debilom z UI i MONu) i pewnie moglibyśmy podjąć się próby opracowania platform lądowych, szczególnie, że tylko te mogłyby imo zapewnić nasycenie obecnych struktur. Niestety nie ma na to widoków, bezwład, korupcja, kumoterstwo i zerowe kompetencje przekładają się na niemożność po naszej stronie. A przecież to, co jest najtrudniejsze WB ma (świetny BMS, automatyka, zaawansowane prace nad AI - bo tu docelowo takie pojazdy muszą być w pełni autonomiczne, żadne tam komunikowanie live, bo to można łatwo zakłócić, przechwycić i bieda). Jakbyśmy mieli normalną sytuację w kraju, to pierwsza wizyta jakiegoś ważniaka (minister, premier, prezydent) w Estonii to nawiązanie przez wędrujących z oficjelem przedstawicieli przemysłu współpracy i wykorzystanie wspólnych doświadczeń, a może nawet kooperacja. Nasz rynek, potencjalnie oczywiście, bo nie faktycznie (obecnie) bardzo chłonny i takich pojazdów w wielu wariantach potrzebujemy nie dziesiątki, a setki. Tylko co z tego? No właśnie, gów..no. Odnośnie samego wozu, jego możliwości taktyczne mogą całkowicie zmienić oblicze działań lądówki. Taki, lekki pojazd może znacznie lepiej pokonywać trudny teren, dawać oczywiste korzyści w przypadku szybkiej dyslokacji (spokojnie na zawiesiu będzie to, to na maszynach klasy CH-47, CH-53, V-22 dyndało, a może nawet w lżejszym wariancie na Mi17, który do paki weźmie tego mniejszego grzydla, a nawet dwa bez problemowo). Tylko warunkiem jest tu bardzo rozwinięta AI, autonomia. Musi taki pojazd samodzielnie podejmować decyzje, mając w pamięci jedynie ogólny plan i cel działania, zaplanowany wcześniej przez człowieka. Reakcja na zagrożenia, użycie broni musi być w pełni zautomatyzowane. To oczywiste wyzwanie i oczywiste pytania (o bezpieczeństwo), ale inaczej cała ta zabawa wg. mnie nie ma najmniejszego sensu. I jeszcze nawiązując do naszych realiów. Mamy tą dłubaną w pocie czoła bezzałogową wieżę, gotowy "efektor" dla takiego pojazdu, który mógłby zostać przestawiony jako element opcjonalny, alternatywny dla pewnie będącego jeszcze w powijakach estońskiego rozwiązania. Zaletą jest programowalna ammo (30/40mm), integracja ze Spike'm (najpopularniejsza obecnie broń w NATO tego typu) i wdrożenie rozwiązań WB, co miałoby tu kapitalne znaczenie. Tylko, co z tego, no właśnie... gów..no.

PEPE
czwartek, 28 maja 2020, 14:25

Bezzałogowce to nie jest dobre rozwiązanie, grupa hakerów przejmie takie pojazdy i w ten sposób pozbawi potencjalną ofiarę cięższego sprzętu i nie piszę tu o ich użyciu przeciwko jego "Panom" ale o najprostszym ich wyłączeniu. Bo wyobrazcie sobie sytuacje że w jakiejś bazie w której te drony BWP się znajdują i nagle otwierają ogień do żołnierzy estońskich. SKYNET

Śliwka Estonka
czwartek, 28 maja 2020, 13:58

Jeden mały kraj 1.3 mln ludzi

jaan
czwartek, 28 maja 2020, 12:03

Tego typu maszyny są odpowiedzią na malejącą populację (stany osobowe). Rosja już kilka lat temu podjęła taką decyzję. Estonia przy niewielkich zasobach ludzkich nie ma innego wyjścia. Kierunek jest rozsądny.

mobilnyPL
czwartek, 28 maja 2020, 11:43

Please......6 tonowy autonomiczny z laserami i osłoną magnetyczną. Lata i pływa a teraz mi gratulujcie.....

Poranek
czwartek, 28 maja 2020, 10:37

Spokojnie - oddychać. W Polsce są przymiarki do takich robotów (np Perun z Tarnowa) ale... 1) nadal technologie autonomiczne nie są na tyle zaawansowane byśmy je na co dzień spotykali na ulicy która jest w porównaniu z polem walki "uporządkowana", nadal jeśli chodzi o autonomiczne pojazdy aktualny stan techniki przypomina pierwsze rozwiązania Carl-a Benz-a - i faktem jest, że akurat Carl położył stępkę pod jeden z najważniejszych koncernów samochodowych na ziemi; 2) tu prezentowana "zajawka" właściwie niczego nie tłumaczy - od kolejne wozidełko z jakąś armatą, pytanie czy to jakieś realne zadanie do wykonania czy to badawczo tak jest tylko; 3) jeśli układ miał by być tylko teleoperowalny to nie widzę sensu z wielu czysto technicznych powodów, wielu próbowało i wielu się wycofało; 4) rosyjskie mutacje Burana to nie jest jakiś cud techniki i też właściwe żadnych konkretnych problemów nie rozwiązują 5) Milrem Robotics może być start-upe-em bojowych robotów autonomicznych akurat w Estonii z prozaicznej przyczyny - nie czujący zagrożenia cywil z Londynu czy Paryża w autonomicznej maszynie do niszczenia będzie widział tylko zagrożenie i organizacja chcąca coś takiego sprokurować w okolicy miała by problemy w Talinie gdzie czuć oddech caratu sytuacja jest inna. 6) zgadzam się z Dudley że PIAP to konserwa, ale nasze wojsko i koncepcja geopolityki to też jakiś tak świeżością nie pachnie - jedno jest dopełnieniem drugiego. Pozdrawiam Poranek

Nestor
czwartek, 28 maja 2020, 00:59

I to jest wlasciwy kierunek rozwoju. Moze byc tansze i latwiejsze do zrobienia niz nowego rodzaju czolg. Problem w cyber bezpieczenstwie.

Tough
czwartek, 28 maja 2020, 00:48

Przecież to BWP? Jak bezzałogowy i 12 tonowy? Poronione

Realista
czwartek, 28 maja 2020, 00:24

BWP to dla przypomnienia bojowy wóz piechoty. Więc niema czegoś takiego jak bezzałogowy BWP . Proszę powiedzieć ile MTB ma Estonię dla których te drony miały by prowadzić rozpoznanie ?

Nikt
czwartek, 28 maja 2020, 20:21

Mają brygadę mieszanką z batalionem zmechanizowanym, zmotoryzowanym i lekkiej piechoty. Pozatym moga oferować na eksport

mobilnyPL
czwartek, 28 maja 2020, 18:33

Ale pomarzyć mogą wszak to tylko wizualizacja komputerowa i jakieś tam założenia, durne zresztą

Niklot
czwartek, 28 maja 2020, 00:15

W prezentowanym pojeździe pewnikiem nie ma ani jednej części produkowanej w Estonii - składak z części dostarczonych przez producentów i kooperantów. I co z tego? Ano nic, ale wyobraźcie sobie podobny wytwór z PGZ, ale byłoby wydziwiania, przykładem niech służy Krab, że składak, że licencje, że zero polskiej produkcji, myśli technicznej itp. itd. Jakoś nie widzę podobnych komentarzy wobec estońskiego BWP, jedynie pomlaskiwania, pojękiwania, że szkoda że to nie my itd. Jednak jesteśmy zakompleksioną nacją, ot co!

Marek
czwartek, 28 maja 2020, 16:37

Jest dokładnie jak piszesz. W tym temacie nie padło ani jedno słowo, że to składak, natomiast da się zauważyć jazdę po PGZecie, na którego temat w artykule nic nie ma.

Logistyk
środa, 27 maja 2020, 22:42

Myślący i praktyczni decydenci w tym kraju.

Rolni
środa, 27 maja 2020, 20:30

Maleństwo, ale czemu nie.

LMed
środa, 27 maja 2020, 20:04

Dobry kierunek. Nic tylko brać przykład.

123
środa, 27 maja 2020, 19:38

I tak Estonczycy wyprzedzili polski przemysl zbrojeniowy. Przynajmniej w zapowiedziach.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 03:57

Zapewniam ze nie tylko w zapowiedziach. Tamtejsze jednostki terytorialne to nie wydmuszki z socjalem jal u nas. Estonia ma doskonalych fachowcow od walki w cyberprzestrzeni. Ten maly kraik inwestuje kwotowo w nauke i technologie wiecej niz Polska! Nie procentowo, kwotowo!

mobilnyPL
czwartek, 28 maja 2020, 18:34

I co z tych inwestycji im przyszło? Grafików komputerowych to widzę mają i teoretyków bynajmniej nie wojskowych. Szkoda pieniędzy

Meska
czwartek, 28 maja 2020, 14:50

Grubo przesadzasz. Takich maja fachowców a to Polacy razem z Rosjanami biją na głowę wszystkich w światowych turniejach informatycznych, hakerskich. Bardzo dziwne.

Rain Harper
środa, 27 maja 2020, 18:04

Czemuż że polskim spółkom nie trafił się taki nieujawniony sponsor.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 03:53

Do PGZ codziennie pompuje sie od rana do nocy cale fortuny a ty pytasz o sponsorow? O czasu dobicia do 2% PKB na zaden program nie zabraklo pieniedzy. Nagle w 2015 sie skonczyly. Zakupy skonczyly sie w 2016, bo trwalo kilka z poprzednich lat. Teraz lozymy na laweczki pamieci, socjale i OT!

Grzes
czwartek, 28 maja 2020, 14:12

,,mądrego'' miło poczytać

Dudley
środa, 27 maja 2020, 22:40

Jak się nie trafił, a WB? Jak firma porządna to kontrahent potrafi skalkulować ryzyko programu. Z misiakami i działaczami związkowymi przecież rozmawiać nie będą, bo i po co? PIAP to państwowa konserwa, od lat klepią to samo, zero nowych pomysłów, choć możliwości i doświadczenie i kadrę mają.

Trzeźwy
czwartek, 28 maja 2020, 12:05

Kiedy wreszcie zrozumiesz , że zdolności firm to jedno, gdzie akurat PiAP robi dobre roboty bo kupiły je np. policja i służby niektórych państw, ale MON nigdy ich nie kupi bo jest "zabetonowany" na poziomie modyfikowania T72? Aż takie to trudne , by zrozumieć że mieszasz dwie kompletnie różne sprawy?

martin
środa, 27 maja 2020, 17:39

a my zamiawiamy mudury. Brawo!

Grzes
czwartek, 28 maja 2020, 07:57

I bardzo dobrze

y
czwartek, 28 maja 2020, 00:21

A Ty nagi chodzisz?

LMed
środa, 27 maja 2020, 17:38

Dobrze chłopcy kombinują.

ursus
środa, 27 maja 2020, 17:20

Obiecujące rozwiązania - tylko pomarzyć, że kiedyś coś podobnego pojawi się w WP, choć może lepiej z armatą większego kalibru.

Zawisza_Zielony
środa, 27 maja 2020, 16:57

Tak może wyglądać przyszłość rozpoznania.

Wesołek
czwartek, 28 maja 2020, 12:12

Nasz MON od coś 15 lat nie potrafi zdecydowac się na jakim podwoziu zrobić wóz rozpoznania artylerii. Potwierdził to w wywiadzie były dowódca WRiA. Dron naziemny? Jeszcze się taki nie urodził w MON żeby zrozumieć nawet tylko koncepcję takiego pojazdu. A co tu powiedzieć o jakimś programie badań czy zakupu. W życiu nic takiego WP nie dostanie. Chyba że spadnie atomówka na MON , i to też tylko wtedy gdy będą tam na raz wszyscy z Inspektoratu Uzbrojenia.

tut
środa, 27 maja 2020, 22:44

Tak będzie wyglądać przyszłość nie tylko rozpoznania. A my będziemy mieli borsuka... może.

m
środa, 27 maja 2020, 20:29

Na wojskowości się nie znam ale wątpię. Po pierwsze to jest duże a jak rozumiem rozpoznanie ma być niezauważone. Po drugie żeby tym sterować trzeba wysyłać sygnał i to coś musi wysyłać sygnał (no chyba że będzie za sobą ciągnął kabel / światłowód). Obawiam się że taki sygnał może być wykryty łzawiej niż żołnierz w krzakach. Trzeba byłoby opracować bardzo bezpieczny i trudny do wykrycia sposób komunikacji.

LMed
środa, 27 maja 2020, 23:02

Przy sygnałach dymnych unika się kabla.

m
czwartek, 28 maja 2020, 00:40

Ale sygnały dymne nie działają w nocy :) A tak poważnie to nie rozumiem tych zachwytów tutaj (co prawdopodobnie może świadczyć o mojej niewiedzy ale nie koniecznie). W konfliktach asymetrycznych to może być dobre rozwiązanie ale my raczej nie powinniśmy się na to nastawiać. Problem jest taki, że nadajnik tego pojazdu może "świecić" jak latarnia w nocy więc zostanie zauważony zanim cokolwiek rozpozna. Oczywiście można skakać po częstotliwościach itp ale nie wiem czy to coś da. Wróg nie będzie wiedział co jest nadawane bo nie rozszyfruje sygnału ale może wiedzieć, że jest nadawane i skąd. Wydaje mi się że dopóki ten problem nie będzie rozwiązany to do rozpoznania się nie za bardzo nadaje.

Nikt
czwartek, 28 maja 2020, 20:24

A myślisz, że jak większośc pijazdów rozpoznawczych obecnie porozumiewa sie z bazą? Wysyłają im gołębie pocztowe? Oczywiście, że poprzez radiostacje i tak też będzie w tym wypdaku. Tu dużej różnocy nie ma. Pozatym zakładnie, że z automatu wróg będzie wszystko zagłuszał a my będziemy mieć na to wywalonw jest głupie

mobilnyPL
środa, 27 maja 2020, 19:15

Ehe z tymże to ma być BWP :)

Pitek1
środa, 27 maja 2020, 18:18

Tak będzie wyglądać przyszłość rozpoznania.

Tweets Defence24