Amerykańskie transportowce staną się "powietrznymi krążownikami"?

16 września 2020, 09:25
200422-F-RU983-1286M
Fot. Heide Couch, US Air Force

Dywersyfikacja i wzmocnienie zdolności w zakresie transferu niezbędnych danych oraz utrzymania świadomości operacyjnej własnych wojsk, mają stać za toczącymi się eksperymentami w zakresie samolotów transportowych i latających tankowców US Air Force. Tego rodzaju statki powietrzne mają w przyszłości wykonywać większe spektrum misji oraz uzyskać nowe zdolności, aniżeli dotychczasowe będące pochodną klasycznego wykorzystania. Dotyczy to również kolejnych planów w zakresie kinetycznych uderzeń z powietrza, wykonywanych z maszyn transportowych.

Większą rolę, dla floty własnych samolotów transportowych oraz latających tankowców, w nowym współczesnym środowisku prowadzenia walki przewidują amerykańskie siły powietrzne (US Air Force). Chodzi przede wszystkim o wpięcie, tego rodzaju statków powietrznych, w system przekazywania danych innych rodzajów wojsk. Wszystko to, w celu ograniczenia możliwości wystąpienia zakłóceń, będących pochodną przyczyn środowiskowych, ale też celowych prób oddziaływania na amerykańskie systemy łączności i komunikacji przez potencjalnego przeciwnika.

Obecnie testowane mają być możliwe systemy zarządzania polem walki, dedykowane maszynom transportowym oraz latającym cysternom. Ich celem jest podpięcie maszyn o dotychczas innej specyfice w system zarządzania i przekazywania informacji pomiędzy różnymi jednostkami i systemami prowadzenia działań powietrzno-lądowych. Przykładowo, testowane było utrzymanie świadomości operacyjnej załogi systemu artyleryjskiego HIMARS w trakcie lotu na pokładzie samolotu transportowego. Tak, aby artylerzyści z US Marine Corps, tuż po wyładowaniu z samolotu mogli natychmiast przystąpić do działania. Wcześniej pozostając wpiętymi w napływający strumień danych i to nawet w trakcie pozostawania unieruchomionym w locie.

Generalnie, sprawdzane koncepcje zakładają zbudowanie nad polem walki sieci współpracy z maszynami transportowymi i np. najnowszą generacją tankowców, takich jak chociażby KC-46 Pegasus oraz siłami US Army, US Navy, US Marine Coprs. Stwarzając większą pewność dla dowódców, że niezbędne dane będą transferowane do nich. Zaś przeciwnik będzie musiał zdawać sobie sprawę, że nie tylko wyspecjalizowane maszyny są wrażliwymi węzłami, po eliminacji których możliwe jest odcięcie amerykańskich wojsk od wysokiego poziomu świadomości operacyjnej, ale taką rolę mogę przejąć maszyny innego typu. Tym samym, trudniejsze będzie przeprowadzenie pierwszego, obezwładniającego ciosu.

Jednocześnie, cały czas rozwijane są możliwości dostosowywania maszyn transportowych do pełnienia roli swego rodzaju maszyn bombowych. Dotyczy to zarówno możliwości wykonywania bombardowań za pomocą specjalnych bomb oraz ładunków zrzucanych na specjalnych paletach (co testowane było już bojowo chociażby w Afganistanie - uderzenie za pomocą GBU-43/B Massive Ordnance Air Blast na kompleks jaskiń i tuneli w rejonie Achin, w toku lotu samolotu transportowego MC-130), jak również w przyszłości wykorzystywania specjalistycznych pocisków rakietowych. Jak poinformował portal Military.com, odwołując się do amerykańskiej gen. Jacqueline Van Ovost, testowane są już palety zrzutowe z osadzonymi na nich bombami JDAM (Joint Direct Attack Munition). Mają one być transportowane na pokładach popularnych C-17 Globemaster III.

Kolejne fazy sprawdzania tego rodzaju koncepcji, rozszerzającej zdolności popularnych maszyn transportowych, zakładają skierowanie uwagi w stronę systemu palet z których po zrzucie można byłoby odpalać pociski, rażące konkretne cele przeciwnika. Ograniczając tym samym zagrożenia, wynikłe z przelotu nad celem maszyn transportowych – jak w przypadku bomb, nawet tych najbardziej zaawansowanych.

W tym celu, US Air Force ma czerpać chociażby z dotychczasowych doświadczeń komponentu powietrznego Dowództwa Sił Operacji Specjalnych (SOCOM). Tam, maszyny MC-130J Commando II zostały odpowiednio przystosowane do zrzutów zasobników CLEAVER (Cargo Launch Expendable Air Vehicles) o poszerzonym zasięgu. Przy czym, US Air Force ma celować w inną specyfikację względem uderzeń za pomocą tego rodzaju systemów, różniącą się co naturalne od charakterystyki sprzętu wykorzystywanego na potrzeby misji specjalnych.

(JR)

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Qwe
środa, 16 września 2020, 20:53

Ale to żadna nowość. Już kilka lat temu Polacy do kinetycznych uderzeń z powietrza używali samolotów mig29 bez zapasu paliwa , jak miało to miejsce koło Mińska mazowieckiego. Wtedy był to jeszcze demonstrator technologi.

Bursztyn
czwartek, 17 września 2020, 11:13

To prawda brak raportu w tej sprawie a pułkownik odpowiedźzoslmy jest już generalem Błaszczak a

MARIAN uzupełnił
środa, 16 września 2020, 19:34

z tego co mówią transportowce mają być uzbrojone w 4 kolumbryny kaliber 155 mm posadowione w kadłubie ,oraz 8 hakownic kaliber 70 mm po 4 na skrzydło oraz posiadać 4 działka Gatlinga w układzie 8 lufowym oraz spuszczane 4 platformy abordażowo inspekcyjne wiem widziałem

Niuniu
środa, 16 września 2020, 17:45

No strasznie potrzebne te transportowce i latające cysterny w roli punktów transferu informacji a może i zarządzania polem walki. Taki AWACS + dwa bradleje albo 20 t paliwa. Tylko po co to przeciwko chłopakom w sandałach. Może niech Marines też sobie kupią sandały? Bo jeśli chodzi o tępych ruskich to ani samolot cysterna ani transportowiec US Army ani AWACS w czasie pełnoskalowego konfliktu nie podleci bliżej niż 300-400 km do ruskich pozycji. A jak już będzie mógł podleciec to to znaczy, że ruskich już nie ma. No ale bogatego na wsztystko stać. Nawet na przeróbkę cysterny PKN Orlen w Ferrari.

essm
czwartek, 17 września 2020, 13:31

Chyba nie wczytałeś się dobrze w tekst. Tam wyraźnie stoi, że opisywany system zrzutowy tej amunicji powstał w oparciu o doświadczenia wojsk lądowych USA z zasobnikami CLEAVER. A te zasobniki, są przystosowane do lotu szybowcowego w poziomie, co jest logiczne, bo wystrzeliwanie pocisków precyzyjnych wymaga pewnego osprzętu, choćby do zorientowania wyrzutni w przestrzeni. A do tego potrzeba bardziej stabilnej platformy, niż bujająca się na spadochronie paleta towarowa. Poza tym zwiększa się w ten sposób zasięg samej amunicji. Do tego działanie sieciocentryczne umożliwi zainicjowanie startu amunicji przez każdy element wpięty do tej sieci i znajdujący się w rejonie: np. śmigłowiec, który nie może zniszczyć celu uzbrojeniem pokładowym, albo żołnierza na patrolu. I tego rodzaju system na pewno nie jest przygotowywany przeciwko chłopakom w sandałach. To rozwiązanie dla konfliktu o dużym nasileniu i dużym nasyceniu środkami walki radioelektronicznej.

Davien
środa, 16 września 2020, 23:17

Niuniu, najpierw F-35 i inne maszyny uderzeniowe wyczyszcza OPL a potem polecą SDB. To nie Rosjanie ze chcą posyłaś swoje transportowce w roli nieco nowszych TB-3 :))

Andrettoni
środa, 16 września 2020, 14:39

To już było i jest głupie. Pandemia spowodowała, że jest mniej lotów i pełno niewykorzystanych samolotów cywilnych. Oczywiście lobby posiadaczy i producentów szuka dla nich zbytu w armii, która nie ogranicza lotów. Jednak konstrukcyjnie samoloty cywilne nie są odporne w takim stopniu jak bojowe i nigdy nie będą. USA jeszcze pożałuje wydawania pieniędzy na głupoty, bo zamiast na nowe maszyny bojowe poświęcą czas na obecnie bezużyteczne. Tylko, że po powrocie do normy te tanie samoloty cywilne znowu podrożeją. Wachnięcie koniunktury i lobbing nie powinny decydować o strategii.

Davien
środa, 16 września 2020, 18:23

Andrettoni zanim znowu dostaniesz ataku paniki przeczytaj artykuł. Nie chodzi o maszyny cywilne ale o wojskowe transportowce jak C-130 wiec dawno tak się nie usmiałem:))

Sas
środa, 16 września 2020, 15:25

Towarzyszu nie panikujcie! Rozumiem wasz niepokój na wieść, że Rosja jest zapóźniona technologicznie i nawet nie możecie śnić o rozwiązaniach z artykułu. A swoją drogą to już wiem czemu u was tyle czołgów - nawet dróg wam brakuje, a cywilne pojazdy nie odporne na wertepy i tylko bojowe dają radę.

Bursztyn
środa, 16 września 2020, 15:10

Flota lotu pusta to ta w89% w leasingu Koszty obsługi mizerne 129 mln pln Hahahaha

Matnet
środa, 16 września 2020, 13:12

amerykanie szykują zupełnie nowy, zrobotyzowany system walki, który może działać na zasadzie sieci rozproszonej, nawet w warunkach eliminacji całej łączności satelitarnej. Jak im to wyjdzie, to za jakieś dziesięć lat będą mieli olbrzymią przewagę nad cała resztą świata i będą praktycznie niezniszczalni. Szkoda tylko że tyle energii ludzkiej, finansów itp idzie na tematy, które w ogóle nie powinny być problemem dla nas wszystkich

Norm
czwartek, 17 września 2020, 07:34

W punkt!

Matołusz
środa, 16 września 2020, 13:00

Bomby szybujące o zasięgu ponad stu kilometrów też mogą być zrzucane z takich samolotów. Transportowiec pewnie zabrałby kilkadziesiąt takich SDB. Po co zaraz fatygować myśliwce?

Kościuszko
środa, 16 września 2020, 20:54

Rozumiemy że będą zrzucane na paletach euro z tylnego luku załadowczego.

Fanklub Daviena
środa, 16 września 2020, 20:13

Tylko podleć transportowcem na 100km od S-300/400... Albo na 100km od MiG-31 czy Flankera... :)

Bond
czwartek, 17 września 2020, 04:57

A jak Rosja przeprowadzała ćwiczenia, gdzie transportowce były używane jako bombowce, były artykuły na tym portalu, to Wania piałeś z zachwytu, z całą swoją zgrają z Olgino.

Davien
środa, 16 września 2020, 23:19

S-300/400 100km od F-35 to martwa S-300/400. podobnei twoje MiG-i i Flankery w starciu z F-22/35/15.

Olo
środa, 16 września 2020, 20:52

Jak na razie to nad s300 i 400 lata co chce, a MiG 31 potrafi zestrzelić innego MiG 31. I tyle z ich sukcesów.

Fanklub Daviena
środa, 16 września 2020, 12:56

A tak się fani kałbojów naśmiewali z ćwiczenia przez Rosjan bombardowania z Ił-76... Teraz jak USA małpuje od Rosjan, to też się będą śmiali? :)

Ciekawy
środa, 16 września 2020, 14:28

Powiedz lepiej jak twój nastrój po tym, jak Turcy przy pomocy starej rakiety spuścili Miga.

Michał z uk
czwartek, 17 września 2020, 14:32

Szturmowego Suchoja jak coś.

123
środa, 16 września 2020, 14:15

W malpowaniu to sa najlepsi Rosjanie i Chinczycy.

Sas
środa, 16 września 2020, 14:05

Fanklub, ogarnij się. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy treścią artykułu, a prymitywnym zrzucaniem niekierowanych bomb z Iłów, to świadczy to o trudnościach w zrozumieniu tekstu lub zacietrzewieniu w szerzeniu ruskiej propagandy. Tak się składa, że jesteście tam w Rosji z 50 lat do tyłu z rozwojem nowych technologii w porozumieniu z USA. Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli chcesz uprawiać propagandę, to rób to w bardziej przemyślany sposób, a nie na poziomie czternastolatka.

bender
środa, 16 września 2020, 13:56

A jednak istnieje subtelna różnica pomiędzy zrzutem niekierowanego badziewia ze średniego pułapu bezpośrednio nad celem, a paletą z JDAM. O systemie zarządzania polem walki w rosyjskich transportowcach też nic nie wspominano. Za to eksponowano rolę tylnego strzelca, z pewnością niezwykle istotną w rosyjskiej doktrynie obronnej :-D

Czarny
środa, 16 września 2020, 14:29

Bo jak powszechnie wiadomo Rosja jest światowym liderem w zakresie innowacji. Cały świat patrzy z zazdrością w jej stronę jako na niedościgły wzór postępu i stara się wprowadzić u siebie genialne osiągnięcia z Moskwy:)

Davien
środa, 16 września 2020, 13:50

Funku, Rojanie zrzucali zwykłe bomby grawitacyjne a nei supernowoczesne bomby szybujace o zasięgu 110km:) To tak jakbys porównał TB-3 ( wasze bombardowania) z B-1B:))

Bursztyn
środa, 16 września 2020, 12:35

5 korpus ma przydział 6 takich statków powietrznych Ale brak lotniska w Polsce

Bursztyn
środa, 16 września 2020, 12:16

Lotniskuo w Starachowiceach będzie przyjmować te ciężkie samoloty To jeden z 7 żądań amerykanow w sprawie infrastruktury która nie istnieje w tym kraju

Mikroszkop
środa, 16 września 2020, 14:44

W Starachowicach nie ma lotniska. Chodziło ci o Strachowice we Wrocławiu?

adsadasdsfsdf
środa, 16 września 2020, 12:00

My też powinniśmy iść w tą stronę. Zyskamy wtedy dodatkowe możliwości rozpoznania z powietrza i dodatkowe możliwości ofensywne.

Tweets Defence24