Afganistan prosi o pomoc militarną Rosję

13 października 2015, 15:23
Fot. U.S. Air Force / Staff Sgt. Manuel J. Martinez
Reklama

Wiceprezydent Afganistanu Abdul Rashid Dostum poprosił Rosję o wsparcie w walce z bojownikami Państwa Islamskiego. Jednym z elementów tej pomocy ma być dostawa śmigłowców Mi-35. Kontrakt może zostać podpisany jeszcze w tym miesiącu.

Rosyjskie media informują o planach afgańskich władz, powołując się na Zamira Kabulowa, prezydenckiego przedstawiciela w Afganistanie i szefa Departamentu Azji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rosji. Jak przyznał on w wywiadzie dla agencji Interfax, rozmowy w sprawie pomocy w walce z Państwem Islamskim oraz innymi bojownikami antyrządowymi i przemytnikami oraz producentami narkotyków prowadził m. in. wiceprezydent Afganistanu Abdul Rashid Dostum.

Kolejnym tematem rozmów był zakup sprzętu wojskowego, a przede wszystkim potrzebnych pilnie śmigłowców bojowych Mi-35. Obecnie wykorzystywane pięć maszyn, pozyskane z Czech w 2008 roku, jest już mocno wyeksploatowanych ze względu na intensywne wykorzystywanie w operacjach bojowych. Istotnym problemem jest też brak części zamiennych, który sprawia, że maszyny te są rzadko sprawne i gotowe do akcji. 

Śmigłowce miały zostać wycofane i zastąpione przez 20 turbośmigłowych samolotów  bojowych A-29 Super Tucano (zamówione przez USA maszyny Embraer EMB 314), jednak ze względu na opóźnienia w ich dostawach oraz pilne zapotrzebowanie afgańskie siły zbrojne raczej zdecydują się na zakup kolejnych śmigłowców tego typu. Trzeba też pamiętać, że Mi-24/35 cieszą się w tym kraju dużym uznaniem ze względu na odporność na ostrzał, prostą obsługę i silne uzbrojenie. Nie można tego natomiast powiedzieć o dostarczonych z USA lekkich śmigłowcach MD-530F Cayuse Warrior, które są uzbrojone jedynie w dwa karabiny maszynowe. Dopiero w lipcu bieżącego roku zakontraktowano ich dozbrojenie w wyrzutnie 70 mm pocisków kierowanych.

Zdaniem Zamir Kabulowa kontrakt na dostawę "kilku" śmigłowców Mi-35 do Afganistanu może zostać podpisany jeszcze w tym roku. Pozostaje jednak pytanie o źródło finansowania takiej umowy. Władze w Kabulu raczej nie posiadają wystarczających środków, a ze względu na sankcje nałożone przez USA na Rosję w związku z obecnością jej oddziałów na Ukrainie, niemożliwe jest pokrycie tych wydatków ze środków pochodzących od amerykańskiego rządu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
BUBA
wtorek, 13 października 2015, 17:25

Właściwy sprzęt w swoim żywiole...

LL
wtorek, 13 października 2015, 23:19

Jestem pełen uznania dla tych maszyn, Rosjanie też używają ich w Syrii, to rzeczywiście jest czołg skoro nie wysyłają tam swoich nowszych śmigłowców ale właśnie Mi-24/35. Wiekowa maszyna ale widać nie ma na nią mocnych, skoro Rosjanie ślą je na pole walki gdzie operują 100 m nad ziemią wiedząc, ile śmigłowców rebelianci już zestrzelili w Syrii

MW80
środa, 14 października 2015, 09:04

Na warunki afgańskie Mi-24/35 wydaje się idealny. Prosty, dobrze opancerzony, silnie uzbrojony no i znany pilotom. Te MD-530F to jakiś amerykański żart. Jeśli traktowali by "sojusznika" poważnie, powinni zaaforewać przynajmniej AH-1 (nawet starsze wersje).

Heniu
środa, 14 października 2015, 17:43

radzieckie/rosyjskie maszyny przede wszystkim sprawdzają się w Afganistanie, ze względu na silniki, które radzą sobie dużo lepiej w tamtejszym klimacie od zachodnich

Pablito
wtorek, 13 października 2015, 16:10

Może i nie rozumiem geopolityki i słabo się na tym znam. Ale to co robią USA i co mówią to odrębne rzeczy. Dobrze rozumieją, że Afganistan ma coraz większe problemy z islamistami i trzeba mu jakoś pomóc. No to im podesłali samoloty antypartyzanckie co szturmowym są tylko z nazwy a wykorzystywane są jako samoloty rozpoznawcze i przeznaczone do walki ze słabo uzbrojonym przeciwnikiem (sic!) oraz 1-silnikowe śmigłowce bojowe w gabarycie naszego Puszczyka i to jeszcze bez rakiet kierowanych. I jak taki sprzęt ma pomóc w walce z zaprawionymi w bojach i bezwzględnymi dżihadystami? Putin aby uratować dyktatora Asada posłał mu sprzęt starszej generacji ale konkretny i odpowiedni do sytuacji militarnej. Już pomału zaczynam niestety wierzyć kremlowskiej propagandzie, że jedynym celem USA jest sianie chaosu. Bo jak się pomaga to się pomaga na prawdę, a pomaganie na pół-gwizdka nie ma sensu i tylko przedłuża rozlew krwi.

Jacek
środa, 14 października 2015, 12:20

Z tego co wiem Irakijczycy dostali Abramsy i jaki był tego efekt? Ile wpadło po ucieczce w ręce ISIS? Gadać to sobie możesz, ale sam sprzęt nawet najlepszy nie wystarczy.

Afgan
wtorek, 13 października 2015, 23:31

Fakt Afgańczykom potrzeba Su-25 i Mi-24, a nie EMB-314 i MD-530F, skoro nie ruskie uzbrojenie, to w takim razie niech USA przekażą kilka zakonserwowanych w Nevadzie A-10 i AH-1W. To samo dotyczy Iraku, gdzie USA liczyły że iracka armia poradzi sobie z ISIS dzięki dostawom HUMVEE i karabinków M-4, niestety to za mało by zatrzymać T-55 i BMP-2 islamistów. Sukcesy pod Tikritem odniosły dopiero jednostki irańskie uzbrojone w czołgi T-72 i wspierane z powietrza przez Su-25 Korpusu Strażników Rewolucji. Amerykańska pomoc wojskowa jest dobra na meksykańskie i kolumbijskie kartele narkotykowe a nie na przeciwnika pokroju ISIS posiadającego dużo broni pancernej i artylerię za równo lufową jak i rakietową. Kiedy pan Obama w końcu "załapie" o co chodzi ?

hej
wtorek, 13 października 2015, 19:23

to jest polityka tu się nie pomaga na prawdę , dotyczy to wszystkich stron.

Rafael
wtorek, 13 października 2015, 16:37

Mała uwaga: W Geopolityce nie ma czegoś takiego jak "Pomoc", zawsze jest "Interes". Niezależnie czy "pomaga" Rosja czy USA. Natomiast co do transferu. Widziały gały co brały, a jak nie widziały tylko uwierzyły na słowo to i podłość wychodzi na jaw i naiwność.

vp
środa, 14 października 2015, 12:09

"ze względu na sankcje nałożone przez USA na Rosję w związku z obecnością jej oddziałów na Ukrainie, niemożliwe jest pokrycie tych wydatków ze środków pochodzących od amerykańskiego rządu." czy autor na prawdę wiąże jedno z drugim? czyli gdyby agresji na Ukraine nie było to USA patrzyłaby z zadowoleniem, jak ich pieniądze idą na zakup sprzetu od kogos innego?

vvv
środa, 14 października 2015, 12:49

a to dlatego ze usa zasponsorowala zakup najnowszych wersji mi-8 dla armi iraku poniewaz ruski sprzet jest prymitywniejszy, tanszy i lepiej znany irackim lotnikom. to samo sie dotyczy innego sprzetu i kongres uznal ze nie sprzedadza im ah-64d/e poniewaz armia iracka ucieka przed walka i czesto nowoczesny sprzet jest albo porzucany-palony lub przejmowany przez isis. ruskie sprzedaly im likla swietnych mi-28n ale widac ze irak woli maszyny proste i tanie w obsludze stad kupuja kolejne t-72m oraz bwp-1 i teraz mi-35 ktore sa bardzo slabymi smiglowcami bojowymi, ale w sam raz dla arabow. arabowie nawet ci bogaci nie potrafia walczyc nowoczesnym sprzetem co widac po saudach i emiratach

Darek
środa, 14 października 2015, 11:03

Przypominają mi się słowa pilota z pkw Afganistanie Andrzeja na temat s-60 blakhawka, może wygląda to i fajnie ale spada prawie od procy, ja wolą swego krokodyla przynajmniej wiem że jak nawet ogon mi odpierdo... to i tak dzieciaki jeszcze zobaczę

MW80
środa, 14 października 2015, 15:52

Powiedział prawdę, tylko porównanie trochę chybione. MH-60 BlackHawk można porónać od "wielkiego dzwonu" z Mi-8 a nie z Mi-24.

Tweets Defence24