Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

10 tys. godzin "europejskiego" F-16

Fot. Senior Airman Kyle Cope (U.S. Air Force)
Fot. Senior Airman Kyle Cope (U.S. Air Force)

USAF poinformowało, że amerykański myśliwiec wielozadaniowy F-16C Block 50 o numerze 91-0343 przekroczył barierę 10 tys. godzin nalotu. Samolot operuje z bazy lotniczej Spangdahlem w Niemczech.

Myśliwiec wielozadaniowy F-16C Block 50 nr 91-0343, należący do 480th Fighter Squadron 52nd Fighter Wing, jako pierwszy w Europie i drugi na świecie przekroczył granicę 10 tys. godzin nalotu. Rekordowy lot z 23 kwietnia 2020 roku wykonał płk Jason Hokaj pełniący obowiązki zastępcy dowódcy 480th Fighter Squadron. 

Samolot ten został wyprodukowany w 1993 roku. Następnie rozpoczął swoją ponad 26-letnią służbę w Europie stacjonując w bazie lotniczej Spangdahlem w Niemczech, w ramach 22. i 480. Dywizjonu Myśliwskiego z 52. Skrzydła Myśliwskiego USAF.

Przekroczenie granicy 10 tys. godzin nalotu pokazuje intensywność użytkowania amerykańskich myśliwców w tym rejonie operacyjnym. Samolot brał udział w niezliczonych ćwiczeniach, współpracując m.in. z myśliwcami państw sojuszniczych, a także w misjach bojowych. Rekordowy F-16C uczestniczył w latach 90. XX wieku w operacjach Northern i Southern Watch polegających na patrolowaniu stref zamkniętej przestrzeni powietrznej Iraku po zakończeniu Pustynnej Burzy. Natomiast w XXI wieku wziął udział w najważniejszych operacjach prowadzonych przez USA w Afryce i Bliskim Wschodzie operując m.in. w czasie Iraqi Freedom, Odyssey Dawn (w Libii) oraz Inherent Resolve.

image
Salut wodny w bazie lotniczej Spangdahlem w Niemczech po rekordowym locie | Fot. Senior Airman Kyle Cope (U.S. Air Force)

Wieloletnia służba F-16C Block 50 możliwa była dzięki wielu przeprowadzonym modyfikacjom. Do najważniejszych programów USAF w tym zakresie należy Service Life Extension Program (SLEP), który rozpoczął się w 2017 roku i ma obejmować około 350 myśliwców F-16 Block 40/42/50/52. Zadaniem programu jest podnoszenie maszyn do standardu zbieżnego z F-16V. Prace obejmą nie tylko radary, ale również inne systemy i samą strukturę płatowców i badania jej zużycia, co w części przypadków oznacza wymianę np. skrzydeł. Celem modernizacji jest wydłużenie cyklu życia F-16 do ponad 12 tys. godzin nalotu, co zapewni ich eksploatację co najmniej do 2048 roku.

"Europejski" F-16C o numerze 91-0343 jest drugim samolotem tego typu na świecie, który przekroczył granicę 10 tys. godzin nalotu. Pierwszym był myśliwiec o numerze 90-0808 należący do 14. Fighter Squadron 35th Fighter Wing z bazy lotniczej Misawa AB w Japonii. Rekordowy limit przekroczono 10 czerwca 2019 roku. 

Komentarze (7)

  1. Matnet

    artykuł z dedykacja dla tych, co piszą, że amerykanie sam latający złom produkują

    1. Gnom

      Na pewno chodziło Ci o to by zwrotem "amerykanie sam latający złom produkują" podkreślić że choć był w stanie przelatać 10 tys. godzin to jednak złom?

    2. Davien

      Gnom daruj sobie kiepskie manipulacje bo ci zdecydowanie nie wychodza:)

    3. Gnom

      Jak zwykle nie rozumiesz po polsku ani nie łapiesz intencji. Norma.

  2. mobilny

    ....I to jest koń roboczy armii NATO i własnie to F-16 zamiast F-35 powinniśmy zakupić by zastąpić SU&MIG.... i żeby nie było że mam rozdwojenie jaźni NA GRIPENA i Saab niestety już za późno a przynajmniej tak mi się wydaje bo jak czytam że kupujemy F-35 to ręce opadają....

    1. bender

      Kupno F-35 to dobra decyzja. Żeby nie powiedzieć bardzo dobra.

    2. Bosman

      Potrzebujemy oba, F35 i F16, a pieniążków nie ma.

    3. Patriota

      Dobra decyzja tylko symboliczna bo ta garstka F-35 które kupiliśmy to będzie dobra na paradę

  3. antyDavien

    Migi i Su latają tyle w jeden rok!

    1. Fiacik

      Kolega mowi o latach 90tych Bo tersz to KICHA

    2. Użytkownik

      Wez kalkulator do ręki wychodzi ponad 27 godz na dzień? Chyba że masz na myśli ich wszystkie Migi i Su?

  4. 12345

    Rosyjskie samoloty się sypią po 5.000 godzin nalotu. Amerykańskie latają po 10-15 tys. godzin i dopiero są na przysłowiowy złom. Więc Rosjanie są jakieś 20 lat za zachodem, przynajmniej w lotnictwie.

    1. zyg

      W lotnictwie i na morzu, zawsze byli i zawsze będą, w historii jedno wielkie pasmo klęsk. Prosta przyczyna, te środowiska wymagają precyzyjnej logistyki i wsparcia operacyjnego a nie tolerują byle jakości. Samo nadrabianie ilością się nie sprawdza. A dziś nawet nie mają ilości aby próbować nadrobić.

  5. Leon zawodowiec

    10letni polski odpowiednik zdołał naleciec 3'500 godzin

    1. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

      dlatego sprawne aż do 70%

    2. bender

      Intensywnie używany amerykański 384 godziny rocznie, a polski 350 godzin rocznie, to chyba jest całkiem nieźle. Różnica w rocznym nalocie 9%, ale Amerykanie pewnie latają więcej dłuższych misji bo mają własne tankowce powietrzne, które też muszą ćwiczyć, więc w efekcie nasz może robić porównywalnie lub więcej startów i lądowań, ergo misji łącznie.

    3. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

      Chyba w snach. przy 350 godzinach i powiedzmy 16 w Łasku to by latali co dziennie i to po kilka maszyn jak nie wszystkimi a latają z raz na tydzień, te 350 godzin na rok to chyba wszystkich 48 F-16 ?

  6. ja

    czyli zostalo mu jeszcze 2000 godzin. Czyli z rok..

    1. bender

      Mówisz, że 10000 godzin przez 26 lat to daje 2000 godzin na rok? Brawo! :-D

    2. Davien

      Przy 384 godz nalotu rocznie to trochę więcej, czyli kolejna wpadka:)

    3. Jacek

      4 lata

  7. fuks_ag

    nieograniczony dostęp do serwisu , to i wylatał...